0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

07:38 07-01-2026

Prawa autorskie: 06.01.2026 Warszawa . Wojskowy Port Lotniczy Warszawa Okecie . Oswiadczenie premiera Donalda Tuska przed wylotem do Paryza . Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl06.01.2026 Warszawa ...

Tusk: większych uprawnień PIP nie będzie. Polska straci miliardy z KPO?

Reforma PIP miała pomóc walczyć ze śmieciówkami i fikcyjnym samozatrudnieniem. „Podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą” – oświadczył premier Donald Tusk.

Premier Donald Tusk na konferencji szczycie „koalicji chętnych”, który odbył się 6 stycznia w Paryżu, został zapytany o reformę Państwowej Inspekcji Pracy.

Chodzi o ustawę przygotowana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Nowe prawo umożliwiłoby okręgowym inspektorom pracy zmianę umów o dzieło, umów zleceń czy umów typu B2B w umowy o pracę – mogli by to robić decyzją administracyjną. To realizacja kamienia milowego wpisanego do polskiego KPO.

Projekt na początku grudnia został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów, jednak podczas posiedzenia rządu w ubiegły wtorek premier miał zakwestionować projekt. Towarzyszył temu opisywany przez media wybuch złości.

Teraz Tusk potwierdził, że reforma zostaje wstrzymana.

„Przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym, jak się kto zatrudnia, byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi. Tak wynika z mojej analizy. I dlatego w sposób bardzo twardy i z uzasadnionymi emocjami o tym mówiłem i tłumaczyłem paniom i panom ministrom, dlaczego widzę ryzyka z tym związane i podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą” – mówił Tusk.

„Sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą” – podsumował.

Jaki jest kontekst?

Polska ma duży problem z umowami śmieciowymi. Według GUS prawie 1,5 mln osób jest zatrudnionych wyłącznie na podstawie umów zlecenia i pokrewnych umów, a ta liczba z roku na rok rośnie. Do tego coraz popularniejsze jest zastępowanie umów o pracę umowami typu b2b – dochodzi wtedy do tzw. fikcyjnego samozatrudnienia.

Tymczasem zgodnie z art. 22 kodeksu pracy w przypadku faktycznego stosunku pracy (praca kierownictwem pracodawcy oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez niego wyznaczonym) nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną. Prawo to jest jednak naruszane na masową skalę.

Komisja Europejska wielokrotnie wskazywała, że Polska powinna skuteczniej przeciwdziałać tzw. segmentacji rynku pracy. Po negocjacjach z KE reforma Państwowej Inspekcji Pracy została na początku 2025 wpisana przez obecny rząd do Krajowego Planu Odbudowy.

We wcześniejszej wersji KPO mowa była o pełnym oskładkowaniu umów cywilnoprawnych, co zdaniem ekspertów, byłoby lepszym rozwiązaniem. Rząd zrezygnował z niego pod naciskiem organizacji przedsiębiorców.

Zamiast tego rząd Donalda Tuska zobowiązał się do działania, które "polega na wejściu w życie aktu ustawodawczego upoważniającego Państwową Inspekcję Pracy do wydawania decyzji administracyjnych przekształcających umowy cywilnoprawne w umowę o pracę oraz na podjęciu szeregu działań mających na celu zwiększenie zdolności Państwowej Inspekcji Pracy.

Przeciw większym uprawnieniom PIP protestowały organizacje przedsiębiorców. Popierały je natomiast związki zawodowe.

„Zamiast bronić uczciwych przedsiębiorców, którzy w sytuacji stosunku pracy zatrudniają na umowę o pracę, dyskutujemy o tym, jak nie skrzywdzić tych, którzy próbują ten obowiązek na wszystkie sposoby ominąć. To jest po prostu absurd” – mówił w wywiadzie dla OKO.press Piotr Ostrowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. „Przestańmy w końcu bronić tych, którzy łamią prawo. To tak jakbyśmy mówili, że w gruncie rzeczy przekraczanie prędkości na drodze nie jest złe, bo wtedy można szybciej dostać się z miejsca A do miejsca B. Żaden inspektor pracy nie będzie interweniował wobec tych, którzy uczciwie prowadzą działalność gospodarczą, w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem, do którego należy także Kodeks Pracy” – podkreślał.

Jak wskazywał w OKO.press Adam Suraj, skutki reformy PIP prawdopodobnie byłyby dość ograniczone.

Przez brak realizacji kamienia milowego Polsce może grozić części środków z Funduszu Odbudowy. Decyzja Tuska stawia Polskę w trudnej pozycji: rząd w ramach rewizji KPO musi negocjować zmianę kamienia milowego, który już raz został na jego wniosek zmieniony.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także: