Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jest to pierwsze bezpośrednie spotkanie od ponad trzech lat. Negocjacje będą prowadzone na niższym szczeblu niż planowano
Na zdjęciu u góry: Szef rosyjskiej delegacji i doradca Putina, Władimir Medinski, w towarzystwie wiceministra spraw zagranicznych Michaiła Galuzina (po lewej) i szefa rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU) Igora Kostiukowa (po prawej), rozmawia z prasą przed planowanym spotkaniem delegatów ukraińskich, amerykańskich i rosyjskich w Stambule 15 maja 2025 r. Fot. Fot. Yasin Akgul / AFP
Według tureckiej agencji Anadolu o 10.45 (czas lokalny) powinno rozpocząć się trójstronne spotkanie, w którym wezmą udział przedstawiciele Turcji, USA oraz Ukrainy.
Na 12.30 (czas lokalny) zaplanowano rozmowy między Turcją, Rosją i Ukrainą. Spotkania odbędą się w Pałacu Dolmabahçe.
Jak pisaliśmy wcześniej, negocjacje będą prowadzone na niższym poziomie, ponieważ Władimir Putin – który zainicjował rozmowy – nie przybył do Stambułu. Rosyjskiej delegacji przewodniczy Władimir Medinski, doradcą Putina. (Medinski brał udział w rozmowach pokojowych w 2022 roku w Stambule, które zostały zakończone po odkryciu masowych grobów w Buczy). W jej skład wchodzą m.in. wiceminister spraw zagranicznych odpowiedzialny za relacje ze Wspólnotą Niepodległych Państw, organizacją regionalną zrzeszającą część byłych republik radzieckich, wiceminister obrony narodowej, dyrektor GRU, wywiadu wojskowego Federacji Rosyjskiej.
Natomiast ukraińska delegacja przybyła do Turcji reprezentowana na najwyższym szczeblu.
Według Zełenskiego Rosja po raz kolejny pokazała, że nie jest gotowa do zakończenia wojny, okazując przy tym pogardę Turcji i Stanom Zjednoczonym. Zdaniem ukraińskiego prezydenta delegacja rosyjska składała się z osób, które nie mają mandatu do podejmowania żadnych decyzji.
Wołodymyr Zełenski, który czekał osobiście na Putina w Turcji, wieczorem 15 maja po spotkaniu z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem w Ankarze, zdecydował jednak wysłać ukraińską delegację do Stambułu, „aby nie stracić kruchej szansy na negocjacje”, „a jednocześnie chcąc podjąć przynajmniej pierwsze kroki w kierunku deeskalacji, w kierunku zawieszenia broni” oraz z „z szacunku” dla prezydentów USA i Turcji.
Na czele ukraińskie delegacji stanął minister obrony Rustem Umerow. Łącznie z ukraińskiej strony w proces negocjacji zaangażowanych będzie 12 osób, m.in. wiceminister spraw zagranicznych, zastępcy wywiadów, zastępca szefa sztabu generalnego.
Według Reutersa, Stany Zjednoczone będzie reprezentował dyrektor ds. planowania polityki w Departamencie Stanu USA Michael Anton.
W nocy z 10 na 11 maja podczas konferencji prasowej Putin zaproponował wznowienie 15 maja bezpośrednich rozmów z Ukrainą „bez żadnych warunków wstępnych”. Była to jego odpowiedź na ultimatum Ukrainy i przedstawicieli Koalicji Chętnych – Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Polski – którzy 10 maja wezwali Rosję do 30-dniowego bezwarunkowego zawieszenia broni od 12 maja, grożąc kolejnymi sankcjami. Potencjalne spotkanie poparł również prezydent USA Donald Trump, więc Ukraina zgodziła się na rozmowy w każdym formacie.
Ukraina w Stambule będzie wymagać od Rosji 30-dniowego zawieszenia broni. Strona rosyjska postrzega dzisiejsze rozmowy „jako kontynuację procesu pokojowego w Stambule, który niestety został przerwany przez stronę ukraińską trzy lata temu”. Wówczas Rosja wymagała de facto kapitulacji Ukrainy. Jak pisaliśmy wcześniej w OKO.press, sama propozycja spotkania w Stambule nie świadczy o tym, że Rosja zmieniła swoje cele.
Przeczytaj więcej w OKO.press:
Przeczytaj także: