Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Radni powiatowi, dyrektorzy biur poselskich, koledzy od gry w piłkę. Onet opisuje, kim są nowi dyrektorzy oddziałów terenowych Totalizatora Sportowego.
Totalizator Sportowy, właściciel Lotto, spółka należąca do Skarbu Państwa i podległa Ministerstwu Aktywów Państwowych przeszła w ostatnich miesiącach zmiany kadrowe. W lutym z funkcji odwołany został prezes Olgierd Cieślik, zastąpił go Rafał Krzemień, menedżer z doświadczeniem m.in. w Poczcie Polskiej, czy Polskim Holdingu Nieruchomości.
Jak pisze Onet, w ciągu ostatniego pół roku w Totalizatorze Sportowym odwołano także 17 dyrektorów oddziałów terenowych. W większości były to osoby, które objęły funkcje w czasach rządów PiS i były związane z partiami Zjednoczonej Prawicy. Ale nie wszystkie.
Do tej pory w 13 regionach stanowiska objęli nowi szefowie. Jak nieoficjalnie dowiaduje się Onet, spółka nie przeprowadziła otwartych konkursów na stanowiska. Większość z nich objęli działacze i współpracownicy PO, PSL-u i Lewicy.
Kim są nowi dyrektorzy? Onet opisuje m.in.:
Onet szacuje, że zarobki dyrektorów mogą oscylować wokół 20-30 tysięcy złotych miesięcznie.
Prokurator Generalny Adam Bodnar skierował wczoraj do Przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy wniosek o uchylenie immunitetu Marcinowi Romanowskiemu.
Polityk Suwerennej Polski został zatrzymany 15 lipca. Prokuratura Krajowa postawiła mu zarzuty w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, którym Romanowski zarządzał jako wiceminister i podwładny Zbigniewa Ziobry. Sąd uwolnił Romanowskiego 16 lipca, przychylając się do stanowiska obrońcy, że chroni go nieuchylony immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Taką interpretację przedstawił także na piśmie skierowanym do prokuratury Przewodniczący ZPRE.
27 września 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił zażalenie prokuratury na decyzję Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa z 16 lipca.
Najbliższa sesja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy rozpoczyna się jutro i potrwa kilka dni. Nie ma jeszcze informacji, czy zgromadzenie podejmie decyzję w sprawie Marcina Romanowskiego podczas aktualnego posiedzenia.
Przeczytaj także:
O godz. 17 zakończyły się wybory parlamentarne w Austrii. Pierwsze wyniki sondaży exit poll wskazują na jednoznaczne zwycięstwo skrajnie prawicowej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), która miała uzyskać 29,1 proc. głosów. To najwyższy wynik skrajnej prawicy w Austrii od czasów II wojny światowej.
Więcej w osobnym materiale OKO.press.
Przeczytaj także:
Agnieszka Holland: „Sytuacja na granicy białoruskiej nie zmieniła się po zmianie władzy, a pod pewnymi względami zmieniła się na gorsze”
W sobotę 28 września „Zielona Granica” w reżyserii Agnieszki Holland została nagrodzona Złotymi Lwami na festiwalu filmowym w Gdyni. Ten sam film został też wyróżniony nagrodą publiczności. Złote Lwy to najbardziej prestiżowa z nagród polskiego przemysłu filmowego.
Agnieszki Holland na wręczeniu nagród ze względów osobistych nie było. Przesłała jednak organizatorom treść swojego wystąpienia, które zostało odczytane w trakcie festiwalowej gali. Reżyserka przypomniała w nim o kampanii nienawiści wobec twórców i widzów „Zielonej Granicy” uruchomionej przez PiS jeszcze przed zeszłoroczną premierą filmu. Ale chwilę później padły gorzkie słowa również pod adresem obecnej władzy – odnoszące się do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.
„Nasz film przyniósł nam przez ten rok, który upłynął od jego premiery, wiele satysfakcji. Objechał cały świat i wszędzie był przyjmowany z wielkimi emocjami przez widzów i krytykę, ale przyniósł nam też wiele bólu. Pracując nad nim i pokazując go, zetknęliśmy się z bezmiarem nieszczęść, cierpienia, przemocy, kłamstwa, pogardy i dehumanizacji. Ten ból wciąż trwa. Sytuacja na granicy białoruskiej nie zmieniła się po zmianie władzy, a pod pewnymi względami zmieniła się na gorsze.” – napisała Holland.
Holland wspomniała również o bojówkarskich „patrolach” organizowanych na granicy przez środowiska skrajnej prawicy i kiboli. W OKO.press opisywała ten proceder i powiązania jego organizatorów Anna Mierzyńska.
„Polska staje się znów polem, gdzie faszyzujące grupy obywateli z biernym przyzwoleniem państwa organizują pogrom ludziom z innym kolorem skóry, ale i na tych, którzy tam pracują i pomagają im, płacąc za to często najwyższą cenę. Wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, tak czuję. Również my, filmowcy” – napisała Holland w swym festiwalowym wystąpieniu.
Przeczytaj także:
Według brytyjskiego ministerstwa obrony ukraińskie ataki na rosyjskie składy amunicji spowodują „zakłócenia” w dostawach pocisków rakietowych i artyleryjskich na front
Brytyjskie ministerstwo obrony ocenia, że w ciągu zaledwie kilku dni (między 18 a 22 września) w trzech atakach na położone głęboko na terytorium Rosji magazyny Ukraińcom udało się zniszczyć nie mniej niż 30 tysięcy ton amunicji. Ukraińcy uderzyli na trzy rosyjskie arsenały szczebla strategicznego – w których składowano pociski rakietowe i amunicję artyleryjską na wypadek pełnoskalowego konfliktu z NATO. Zniszczony został m.in. Arsenał Główny Zarządu Wojsk Rakietowych i Artylerii położony w obwodzie twerskim. W kolejnych atakach Ukraińcy zniszczyli inne magazyny w obwodzie twerskim oraz arsenał w Tichorecku w obwodzie krasnodarskim.
W OKO.press płk Piotr Lewandowski przywoływał już analizy, z których wynika, że w serii ataków na rosyjskie magazyny Ukraińcom udało się zniszczyć zasoby amunicji pozwalające na prowadzenie wojny przez 3 miesiące.
Według brytyjskiego MON rosyjskie straty wpłyną na sytuację na froncie. „Ataki niemal na pewno spowodują co najmniej krótkoterminowe zakłócenia w rosyjskich dostawach amunicji dla sił artylerii, a także broni ręcznej” – informują eksperci brytyjskiego resortu obrony.