Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Krzysztof S. usłyszał dziś zarzuty nadużycia uprawnień. Chodzi o zatrudnienie w RCL sześciu osób, które zajmowały się organizowaniem jego kampanii wyborczej
Krzysztof S. usłyszał dziś zarzuty nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w czasie, gdy pełnił funkcję szefa Rządowego Centrum Legislacji (RCL).
Chodzi o czas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. S. był wtedy szefem RCL, ale chciał zostać posłem. Do Sejmu startował z list PiS.
Według prokuratury, S. utworzył w RCL Wydział Edukacji i Komunikacji, w którym z zatrudnił bez konkursu sześć osób. Pracownicy ci, jak wynika z ustaleń śledczych, "zamiast wykonywać zadania na rzecz wydziału, wykonywali czynność związane z promowaniem i prowadzeniem kampanii wyborczej Krzysztofa S”, za co pobierali wynagrodzenie oraz inne świadczenia pracownicze od Rządowego Centrum Legislacji.
W trakcie śledztwa ustalono, że fałszywi pracownicy zorganizowali w sumie 82 wydarzenia w ramach kampanii Krzysztofa S.
“W wyniku tych działań Skarb Państwa miał ponieść szkodę w wysokości co najmniej 900 tysięcy złotych. Na kwotę tę składają się wynagrodzenia i świadczenia pracownicze, a także koszty delegacji oraz użycia samochodów służbowych” – poinformowała Izabela Dołgań-Szymańska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Krzysztof S. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wniosek o wgląd w akta sprawy.
W sierpniu 2024 roku dziennikarze Interii dotarli do maili ze służbowej skrzynki Krzysztofa S. z czasów, kiedy był szefem Rządowego Centrum Legislacji.
Wynika z nich, że do zadań pracowników zatrudnionych przez obecnego posła PiS należało m.in. organizowanie konferencji prasowych. Jeden z pracowników miał zająć się transportem flag na konferencję, inny “dopilnowaniem” młodych osób, które stojąc za przemawiającym politykiem tworzyłyby “tło” całego wydarzenia. Pracownicy RCL mieli także „załatwić w ch... mediów” na organizowane wydarzenia oraz przygotować dla S. "opis problemów w regionie, gorących tematów oraz działań kontrkandydatów”.
Po ujwanieniu afery Krzysztof S. twierdził, że żaden z pracowników RCL nie był służbowo zaangażowany w jego kampanię.
“Jeśli ktoś chciał pomagać mi w kampanii wyborczej, robił to w czasie wolnym lub będąc na urlopie, nigdy w ramach swoich obowiązków służbowych” – powiedział S. w rozmowie z Interią.
Krzysztof S. ostatecznie zdobył mandat w czasie wyborów w 2023 r. Śledztwo prokuratury w sprawie nadużyć w RCL ruszyło w grudniu 2024 roku. W styczniu 2025 r. Krzysztof S. sam zrzekł się immunitetu poselskiego.
Dziś przed wejściem na przesłuchanie w prokuraturze, S. powiedział dziennikarzom, że nie ma nic do ukrycia, a w całej sprawie chodzi o skompromitowanie go przez rządzących.
Przeczytaj także: