0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:24 18-03-2025

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Zarzuty dla posła PiS. To były szef Rządowego Centrum Legislacji

Krzysztof S. usłyszał dziś zarzuty nadużycia uprawnień. Chodzi o zatrudnienie w RCL sześciu osób, które zajmowały się organizowaniem jego kampanii wyborczej

Co się wydarzyło?

Krzysztof S. usłyszał dziś zarzuty nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w czasie, gdy pełnił funkcję szefa Rządowego Centrum Legislacji (RCL).

Chodzi o czas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. S. był wtedy szefem RCL, ale chciał zostać posłem. Do Sejmu startował z list PiS.

Według prokuratury, S. utworzył w RCL Wydział Edukacji i Komunikacji, w którym z zatrudnił bez konkursu sześć osób. Pracownicy ci, jak wynika z ustaleń śledczych, "zamiast wykonywać zadania na rzecz wydziału, wykonywali czynność związane z promowaniem i prowadzeniem kampanii wyborczej Krzysztofa S”, za co pobierali wynagrodzenie oraz inne świadczenia pracownicze od Rządowego Centrum Legislacji.

W trakcie śledztwa ustalono, że fałszywi pracownicy zorganizowali w sumie 82 wydarzenia w ramach kampanii Krzysztofa S.

“W wyniku tych działań Skarb Państwa miał ponieść szkodę w wysokości co najmniej 900 tysięcy złotych. Na kwotę tę składają się wynagrodzenia i świadczenia pracownicze, a także koszty delegacji oraz użycia samochodów służbowych” – poinformowała Izabela Dołgań-Szymańska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Krzysztof S. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wniosek o wgląd w akta sprawy.

Jaki jest kontekst?

W sierpniu 2024 roku dziennikarze Interii dotarli do maili ze służbowej skrzynki Krzysztofa S. z czasów, kiedy był szefem Rządowego Centrum Legislacji.

Wynika z nich, że do zadań pracowników zatrudnionych przez obecnego posła PiS należało m.in. organizowanie konferencji prasowych. Jeden z pracowników miał zająć się transportem flag na konferencję, inny “dopilnowaniem” młodych osób, które stojąc za przemawiającym politykiem tworzyłyby “tło” całego wydarzenia. Pracownicy RCL mieli także „załatwić w ch... mediów” na organizowane wydarzenia oraz przygotować dla S. "opis problemów w regionie, gorących tematów oraz działań kontrkandydatów”.

Po ujwanieniu afery Krzysztof S. twierdził, że żaden z pracowników RCL nie był służbowo zaangażowany w jego kampanię.

“Jeśli ktoś chciał pomagać mi w kampanii wyborczej, robił to w czasie wolnym lub będąc na urlopie, nigdy w ramach swoich obowiązków służbowych” – powiedział S. w rozmowie z Interią.

Krzysztof S. ostatecznie zdobył mandat w czasie wyborów w 2023 r. Śledztwo prokuratury w sprawie nadużyć w RCL ruszyło w grudniu 2024 roku. W styczniu 2025 r. Krzysztof S. sam zrzekł się immunitetu poselskiego.

Dziś przed wejściem na przesłuchanie w prokuraturze, S. powiedział dziennikarzom, że nie ma nic do ukrycia, a w całej sprawie chodzi o skompromitowanie go przez rządzących.

Inne teksty OKO.press na ten temat:

Przeczytaj także: