Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Piotr Zgorzelski w RMF-ie snuł wizję rzeczywistości, w której to PSL stał się mimowolnym motorem zmian w kwestii uregulowania przepisów dla par jednopłciowych. „20 lat miele się ten temat. I dopiero PSL złożyło projekt” – twierdzi wicemarszałek.
Piotr Zgorzelski, ludowiec i wicemarszałek Sejmu był gościem Porannej Rozmowy z RMF FM. W ciągu 25-minutowego wywiadu polityk PSL wziął w obronę myśliwych, ale deklarował, że partia będzie głosować za procedowaniem projektu ws. obowiązkowych badań dla myśliwych. Komentował zmianę na fotelu metropolity krakowskiego („taliban odchodzi”), czy start PSL w kolejnych wyborach („samodzielnie, ale nie samotnie; z przedsiębiorcami, rzemieślnikami”)
Lwią częścią głównej rozmowy, emitowanej w radiu, była kwestia wyroku TSUE wskazująca na potrzebę akceptowania małżeństw jednopłciowych i wpisywania ich do rejestrów w urzędach stanu cywilnego. Wicemarszałek, powołując się m.in. na słowa premiera Donalda Tuska, bagatelizował to orzeczenie twierdząc, że nie zmieni ona sytuacji prawnej w Polsce.
„Ten wyrok nie wpływa na sytuację prawną małżeństw. Kropka” – mówił Zgorzelski w RMF. „Premier Tusk wyraźnie powiedział, że nie może być tak, że Unia Europejska nam tu cokolwiek może narzucić. I ja się z panem premierem zgadzam” – dodawał na antenie. Tyle że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nic nam nie narzuca. Sytuację dotyczącą wyroku TSUE dla OKO.press wyjaśnia prof. Ewa Łętowska, która wyraźnie zaznacza: „Wyrok TSUE nie wymaga zmiany polskiego prawa, a jego wykonanie oznacza jedynie zmianę praktyki administracyjnej i orzeczniczej”.
Wicemarszałek Zgorzelski w RMF twierdził też, że to zasługa Polskiego Stronnictwa Ludowego, że projekt gwarantujący minimum bezpieczeństwa dla par jednopłciowych będzie rządowym. Ludowcom przypisywał nawet autorstwo projektu i snuł wizję rzeczywistości, w której to PSL jako pierwsza partia w III RP złożyła projekt stosownej ustawy.
„Lewica mówi, a PSL robi” – stwierdził Zgorzelski. „Przez 20 lat słyszeliśmy ględzenie i zaklinanie rzeczywistości, jeśli chodzi o związki partnerskie. 20 lat miele się ten temat, wałkuje. I co? Dopiero Polskie Stronnictwo Ludowe, które tego tematu nie miało w swojej agendzie i nie ma obowiązku realizowania tego tematu, złożyło projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. Dlaczego? Dlatego, że jesteśmy odpowiedzialni i skuteczni” – powiedział w RMF Piotr Zgorzelski.
Wicemarszałek zapomniał jednak, że temat związków partnerskich pojawiał się w polskim Sejmie po 1989 roku przynajmniej dziewięć razy. Ostatni projekt, stworzony przez Lewicę, został wycofany z porządku obrad 18 listopada. I jak dowiedziało się OKO.press, wróci, jeśli posłowie nie przegłosują projektu rządowego, który roboczo i potocznie nazywa się ustawą o osobie najbliższej. Jego wstępne założenia przedstawiono w październiku — a jako całość ma trafić do rządu jeszcze w tym roku.
Piotr Zgorzelski wyłączne autorstwo tej ustawy przypisuje Urszuli Pasławskiej i PSL-owi, pomijając przy tym pracę Lewicy i Katarzyny Kotuli, byłej ministry ds. równości, a dziś pełnomocniczki ds. równości oraz jej zaplecza. Mówi o sukcesie — ale nie dostrzega, że projekt ten, będący jedynie podstawowym, minimalnym zabezpieczeniem dla par LGBT+, pomijającym np. kwestię tęczowych rodzin – ma szansę powodzenia, bowiem wcześniej ludowcy byli hamulcowym zmian i konsekwentnie sprzeciwiali się unormowaniu kwestii związków jednopłciowych.
Przeczytaj także: