0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Serigiej SzojguSerigiej Szojgu

Wybory samorządowe

Na żywo

Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew

Google News

08:29 05-04-2024

Prawa autorskie: 05.03.2018 Katowice , Gornoslaskie Centrum Medyczne . Arcybiskup Wiktor Skworc poblogoslawil miejsce . Otwarcie nowego bloku operacyjnego . Fot . Kamila Kotusz / Agencja Gazeta05.03.2018 Katowice ...

Biskup Jeż usłyszał zarzuty prokuratorskie. Wiedział o pedofilii i nie zawiadomił

Biskup tarnowski Andrzej Jeż wiedział o dwóch księżach-pedofilach i nie zgłosił tego ogranom ścigania. Czy będzie odpowiadał przed sądem za ukrywanie pedofilii? To byłby pierwszy taki przypadek w Polsce

O zarzutach dla biskupa Jeża napisał Onet. Akt oskarżenia został skierowany przez prokuraturę do Sądu Rejonowego w Tarnowie 4 kwietnia 2024 r.

Artykuł 240 kodeksu karnego przewiduje, że za ukrywanie przestępstwa pedofilii grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat. Według prokuratury biskup wiedział o czynach pedofilskich ks. Stanisława P., którego był przełożonym kościelnym od lipca 2017 r. do sierpnia 2020 r.

Według kurii biskupiej bp. Jeż „dochował wszelkiej należytej staranności w zakresie swoich działań i kompetencji co do obowiązku zgłoszenia odpowiednim organom państwowym wszystkich przypadków przestępstw przeciwko nieletnim, co do których miał wiedzę”.

Czy straci urząd? Niekoniecznie

Chociaż teoretycznie oskarżenie przez prokuraturę nie oznacza automatycznego usunięcia z urzędu kościelnego, to w innych krajach biskupi i kardynałowie stający przed sądem za podobne przestępstwa często sami składali rezygnację albo prosili papieża o zawieszenie w pełnieniu obowiązków.

Według instrukcji papieża Franciszka wydanej w 2019 r. w podobnej sytuacji duchowny ma niezwłocznie zawiadomić o niej kościelnych przełożonych – w przypadku bp. Jeża będzie to abp. Marek Jędraszewski, metropolita krakowski – i Watykan wdroży własne dochodzenie w tej sprawie.

Długa historia tuszowania przestępstw pedofila

O sprawie ks. Stanisława P. OKO.press pisało wielokrotnie – już od 2020 r.

W październiku 2020 r. opisywaliśmy np. listę 30 nazwisk biskupów i ich przewin w tuszowaniu pedofilii w kościele katolickim. Kary, i to nie państwowe, ale kościelne, dotknęły nielicznych. W 2021 r. abp. Wiktor Skworc zrezygnował z funkcji w episkopacie – dwaj podlegli mu ksieża molestowali nieletnich, kiedy kierował diecezją tarnowską w latach 1998-2011.

Jednym z nich był ks. Stanisław P. – to za zatajanie jego przestępstw prokuratura chce ścigać teraz bp. Jeża.

Przeniesiony na Ukrainę

Sprawę ks. P. opisywał w OKO.press Andrzej Sidorski. Przypomnijmy:

W 2002 roku do biskupa Skworca ze skargą zgłosiła się grupa rodziców i nauczycieli chłopców, których proboszcz i katecheta ksiądz Stanisław P. molestował. Biskup Skworc nakazał przesłuchanie ofiar i księdza. Ten nie przyznał się do winy, ale poprosił o zwolnienie z urzędu proboszcza. Skworc zgodził się i wysłał go na urlop z przyczyn zdrowotnych.

W tym momencie biskup Skworc zgodnie z prawem kanonicznym powinien o zarzutach wobec księdza Stanisława P. powiadomić Watykan, jeśli tylko zaszło „uzasadnione podejrzenie”. Nie zrobił tego jednak. A po dwóch miesiącach wysłał Stanisława P. jako proboszcza do parafii w Gródku Podolskim na Ukrainie.

Po powrocie do Polski w 2008 roku został przez biskupa Skworca mianowany penitencjarzem (spowiednikiem od najcięższych grzechów) w parafii w Krynicy-Zdroju. Uczył w szkole religii i prowadził rekolekcje. Po dwóch latach do Skworca zgłaszają się kolejne osoby skrzywdzone przez ks. Stanisława. Wśród nich był pan Andrzej. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski tak pisał o nim na swoim blogu:

„ (...) pan Andrzej, pochodzący z parafii Y., w której w latach 80., też wikarym był ks. Stanisław. P., napisał list do biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca, zgłaszając swoją krzywdę. Na ten list nie dostał żadnej odpowiedzi. W 2010 roku napisał więc ponownie. Jednak działania kurii tarnowskiej były typową urzędniczą „grą w ping-ponga”, pełną uników i pokrętnych odpowiedzi. Np. biskup Skworc twierdził, że w ogóle nie wiedział, iż ks. Stanisław P. po powrocie do Polski uczył nadal w szkole”.

Drugi i trzeci proces

W końcu w 2010 roku Skworc jednak zlecił kolejne postępowanie wyjaśniające wobec ks. Stanisława. Po ponownym przesłuchaniu zostaje zawieszony w czynnościach kapłańskich i przeniesiony do domu księdza emeryta. Akta tej sprawy oraz poprzedniej, z 2002 roku, Skworc wysyła do Watykanu. Podczas długotrwałego procesu ks. Stanisław nadal miał jednak kontakt z dziećmi – widywał się z nimi podczas wizyt duszpasterskich w jednej z podtarnowskich parafii.

W 2013 roku wyrok w kościelnym procesie potwierdził winy księdza. Pedofil nie został wykluczony z kapłaństwa – dostał jedynie 10-letni zakaz sprawowania sakramentów i głoszenia Słowa Bożego, z wyjątkiem codziennego celebrowania mszy w luksusowym Domu Księży Emerytów w Tarnowie, w którym został umieszczony. Ponadto całkowity i bezterminowy zakaz katechizowania oraz pracy z dziećmi i młodzieżą.

W tym czasie diecezją tarnowską kierował już biskup Andrzej Jeż.

Jednakże ksiądz pedofil zakazy łamał i wielokrotnie był upominany, aż w końcu został całkowicie zawieszony w czynnościach kapłańskich.

O kolejnych ofiarach ks. P. na Ukrainie kurię tarnowską poinformował biskup kamieniecko-podolski. Po zakończeniu dochodzenia wstępnego w czerwcu 2019 akta trafiły do Watykanu, a w lipcu 2020 rozpoczął się proces.

Do księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego zgłosiło się kilkanaście ofiar księdza Stanisława P. – niektóre w nich w chwili przestępstwa miały po 8 lat.