Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Sondaż dla „Faktów” TVN24 i TVN wskazuje, że opozycja demokratyczna mogłaby liczyć na 250 mandatów. Donald Tusk kończy kampanię w Katowicach, a Mateusz Morawiecki jeździ po Śląsku
Do wyborów parlamentarnych zostały 3 dni. Co wydarzyło się w kampanii wyborczej w czwartek 12 października?
Chociaż Prawo i Sprawiedliwość ma największe poparcie (31 proc.), to nawet przy wsparciu Konfederacji nie ma szans na stworzenie rządu – informuje stacja.
Według sondażu KO zdobędzie 26 proc. głosów, Trzecia Droga 12 proc., Nowa Lewica 11 proc., a Konfederacja 8 proc. Poniżej progu wyborczego znaleźli się Bezpartyjni Samorządowcy, na których chce zagłosować 3 procent respondentów.
„Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Nowa Lewica mogą liczyć w sumie na 250 mandatów. PiS i Konfederacja – na 209. Większość bezwzględna wynosi 231 mandatów” – podaje TVN24.
„Śląsk może i musi stać się na nowo sercem przemysłowym nie tylko Polski, ale całego regionu, sercem przemysłowym Europy. I dlatego tak symbolicznie, tu w Katowicach będzie siedziba Ministerstwa Przemysłu. Nie tylko po to, żeby podkreślić rolę Śląska, ale po to, żeby zarządzać tą kolejną falą nowoczesnego przemysłu w skali całego kraju” – mówił Donald Tusk na wiecu w Katowicach. Jak zaznaczył, transformacja energetyczna i walka o klimat nie muszą być dla Śląska klątwą.
„Śląsk był czarny od węgla, tak teraz może być zielony. Będzie tu nowoczesny, zielony przemysł dla Śląska, Polski i całej Europy” – dodał.
Zapowiedział również rozliczenie Mateusza Morawieckiego za program dla Śląska. „Mam ten program dla Śląska przed oczami, mam go na papierze i jutro rozliczymy co do jednego punktu PiS i Mateusza Morawieckiego z tego, co zrobili. Powiem wprost: z tego, czego nie zrobili, bo praktycznie nic z tego programu nie zostało zrealizowane” – powiedział Donald Tusk.
Nasz reporter Robert Kowalski pojechał z liderem KO „Tuskobusem” na Śląsk:
Przeczytaj także:
Na Śląsku był dziś również Mateusz Morawiecki, „jedynka” PiS w okręgu katowickim. Na spotkaniu w Rybniku mówił przede wszystkim o Donaldzie Tusku: „Jak zobaczyłem tego Tuska, który tak wewnętrznie był wymięty, taki jakiś bardzo zdenerwowany, tak jak jego koszula. Przypomniało mi się takie nagranie z czasów naszej młodości, tutaj części z państwa, mojej: silnik rzęził ostatkiem sił. Pamiętacie? To Budka Suflera. To właśnie silnik rzęził ostatkiem sił, człowiek wyprany ze wszelkich idei, ideałów, po prostu taki, który tylko żąda władzy. Chce tylko władzy dla władzy, po to, żeby rządzić tak, jak wcześniej, w imieniu pewnych wybranych grup społecznych. Na to nie możemy pozwolić”.
Po wieczornym wydaniu „Wiadomości” w TVP wyemitowano dwa orędzia – prezydenta Andrzeja Dudy i marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.
Duda – podobnie jak podczas wcześniejszego briefingu pod murem na granicy polsko-białoruskiej – zachęcał do udziału w referendum. „To Polacy powinni decydować o najważniejszych dla naszej Ojczyzny sprawach! Wynik referendum da rządzącym silną legitymację do tego, by pokazywać na forum międzynarodowym jednoznacznie, jaka jest wola polskiego społeczeństwa w kluczowych sprawach. Także mówić zdecydowanie »nie« wtedy, kiedy jest to konieczne. Ponieważ to właśnie wola Polaków musi mieć zawsze decydujące znaczenie w sprawach, które nas dotyczą” – mówił.
Przed wystąpieniem Grodzkiego telewizja rządowa wyemitowała oświadczenie, odcinając się od treści orędzia i udając bezstronne medium. „Treść wystąpienia Marszałka Senatu stanowi naruszenie zasady równości komitetów wyborczych w prezentowaniu bezpłatnych materiałów wyborczych na antenach Telewizji Polskiej S.A.”.
Co powiedział marszałek? „Chcemy, żeby Polska była krajem zasobnym, wolnym i dumnym, gdzie Polacy cieszą się szacunkiem, wolnością i szczęściem” – mówił Grodzki. „Kiedy za naszą granicą toczy się wojna, chcemy żeby Polska była bezpieczna. Mój niepokój budzi dymisja najważniejszych dowódców wojska. Mieli już dość kontroli partyjnej, podporządkowanej jednej opcji politycznej” – dodał.
Jak podkreślał: „Inflacja, braki paliwa, drożyzna, dłuższe kolejki do lekarza, czy dewastowanie edukacji. Władza psuje wszystko, czym się zajmie. Tak dalej być nie może. czujemy to wszyscy”.
Konfederacja w środę 11 października ruszyła z w trasę „TIR-em Wolności”. To ciężarówka obklejona numerem listy partii i jej postulatami. Konfederacji ma w ciągu trzech dni mają przejechać nim, m.in. przez Warszawę, Garwolin, Łuków, Chełm, Lublin i Rzeszów.
Podczas finału kampanii na krakowskim rynku Konfederaci zapowiadają wiec polityczny. Zapytaliśmy więc krakowski magistrat, jak zostanie on zorganizowany. A także o to czy liderzy ugrupowania chcą wjechać na płytę rynku... ciężarówką.
Przeczytaj także:
Biuro prasowe miasta Kraków potwierdziło, że 11 października 2023 roku Komitet Wyborczy Konfederacji Wolność i Niepodległość rzeczywiście „złożył wniosek o zezwolenie na wjazd pojazdów na drogę wewnętrzną Rynku Głównego w Krakowie”.
Wydział Spraw Administracyjnych Urzędu Miasta Kraków wysłał w czwartek 12 października 2023 roku pismo do komitetu z prośbą o jego uzupełnienie. Partia nie złożyła nawet kompletu dokumentów w magistracie. I musi jeszcze raz przesłać wniosek o zgodę na wjazd na płytę krakowskiego rynku.
„Te wybory nie są równe i w pełni uczciwe. Jedną z cech charakterystycznych tej kampanii jest to, że jest w niej sporo przemocy werbalnej, która niestety przeradza się w przemoc fizyczną. Bardzo niepokojące były akty agresji, których doświadczyli Borys Budka [szef klubu Koalicji Obywatelskiej], Marta Wcisło [liderka lubelskiej listy KO do Sejmu] czy asystentka Krzysztofa Kwiatkowskiego” – mówi w rozmowie z Pauliną Pacułą były RPO i obecny kandydat do Senatu Adam Bodnar.
„Poza tym jest kwestia nieuczciwości ze względu na powiązanie referendum z wyborami, wykorzystywanie środków publicznych przez obóz rządzący do realizacji celów kampanijnych” – dodał.
Całą rozmowę można przeczytać tutaj:
Przeczytaj także:
Sąd Najwyższy utrzymał wyrok uniewinniający kierowniczkę z sieci IKEA, która w 2019 roku zwolniła pracownika za homofobiczny wpis w wewnętrznej sieci firmy. Sędzia Marek Motuk oddalając kasację prokuratury i oskarżyciela posiłkowego – Ordo Iuris – podkreślił, że zarzuty kasacji były bezzasadne, bo powielała argumenty apelacji, odrzucone już wcześniej przez Sąd Okręgowy.
Na ponowne rozpatrzenie sprawy naciskał prokurator generalny Zbigniew Ziobro.
Przeczytaj także:
Jak działa system d’Hondta? Co się dzieje z głosem oddanym na komitet, który nie dostanie się do parlamentu? Ile punktów procentowych poparcia zapewniają PiS-owi jego media, czyli TVP oraz gazety i portale kupione przez Orlen? Czy jest możliwe, że jeśli PiS przegra, to nie odda władzy?
Na te i wiele innych pytań odpowiadają Dominika Sitnicka i Agata Szczęśniak w najnowszym „Programie politycznym”.
Przeczytaj także: