0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

08:58 16-09-2023

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jazwieck...

Konwencja Lewicy: koniec z klauzulą sumienia i państwem dwóch prędkości

8 proc. PKB na ochronę zdrowia, 3 proc. na badania, darmowa antykoncepcja, w tym tabletka „po”, 5 tysięcy na rękę dla nauczyciela na start, koniec klauzuli sumienia. Lewica na swojej konwencji otworzyła worek z obietnicami wyborczymi.

Lewica na swojej sobotniej konwencji przypomniała swoje postulaty i mówiła o nowych obietnicach. Otwierające ją posłanki wspominały przede wszystkim o publicznych szkołach czy szpitalach. „Te wszystkie instytucje istnieją dzięki pracownikom, ich zaangażowaniu i pasji” – mówiła kandydatka Lewicy Dorota Olko. – „Lewica traktuje kwestię podwyżek dla budżetówki śmiertelnie poważnie. (...) Bo państwo to przede wszystkim ludzie, którzy to państwo tworzą.”

Lewica: podwyżka w budżetówce, 5 tys. „na rękę” dla początkujących nauczycieli

Lewica domaga się jak najszybszego podwyższenia wynagrodzeń dla pracowników budżetówki, przychylając się do postulatów protestujących pracowników sektora. Podwyżki powinni według nich wynieść 20 proc.

Przeczytaj także:

Na większe pieniądze powinni też liczyć nauczyciele: „Żeby już na start zarabiali około 5 tysięcy złotych brutto. Ludzie, którym powierzacie swoje pociechy, muszą być najlepszymi z najlepszych” – przekonywała Olko.

„To państwo PiS, w którym rządzący najpierw zniszczyli publiczną edukację, a potem szybciutko ewakuują swoje dzieci z publicznej szkoły. Wasze muszą zadowolić się szkołą Czarnka. Chcemy dobrej, publicznej szkoły dla każdego” – kontynuowała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, obiecując nakarmienie każdego dziecka jednym bezpłatnym ciepłym posiłkiem dziennie w szkole.

„Czy chcecie szkoły z księdzem, który wmawia dzieciom, że lepiej jest umrzeć, niż zgrzeszyć?” – pytała retorycznie posłanka, zapowiadając, że Lewica zwiększy środki na etaty dla szkolnych psychologów.

Przeczytaj także:

Czarzasty: Morawiecki jest oderwany od rzeczywistości

W dalszej części Włodzimierz Czarzasty zwrócił się bezpośrednio do Mateusza Morawieckiego:

„Panie premierze, ze zdziwieniem ostatnio dowiedziałem się, że zdziwił się pan, że posiłki w szpitalach są marnej jakości, że w nieocieplanych blokach z wielkiej płyty jest zimno. Proszę sobie wyobrazić, że są w Polsce miejscowości, gdzie nie ma szpitala, nie ma ośrodka kultury, ośrodka zdrowia. Gdzie państwa jako instytucji nie ma. Jest za to przedstawiciel kleru” – zwracał uwagę Włodzimierz Czarzasty. Jak zaznaczył, to wzmacnia rolę kościoła, który wskazuje ludziom, jak mają żyć i na kogo głosować.

„13,7 mln ludzi w Polsce nie ma dostępu do pociągu i PKS-u. Dlaczego? Bo rząd zlikwidował 300 tysięcy połączeń autobusowych. W Bytowie jest wyremontowany przez miasto dworzec kolejowy, ale nie ma pociągów. (...) Wiem, że pan ma samochód, wysyła pan dzieci do prywatnych szkół, leczy się w prywatnych szpitalach. Nie każdego na to stać” – zwracał się do Mateusza Morawieckiego jeden z liderów Lewicy.

Przeczytaj także:

Więcej na ochronę zdrowia, koniec klauzuli sumienia

„Minimum 8 proc. PKB na ochronę zdrowia” – postulowała z kolei Joanna Scheuring-Wielgus. Posłanka mówiła również o zlikwidowaniu klauzuli sumienia, lekach na receptę za pięć złotych, darmowej antykoncepcji (w tym awaryjnej) oraz bezpiecznej, darmowej aborcji.

„Marzę o mieście, w którym dobrze się żyje, w którym jest dostęp do lekarza, do teatru” – mówił Biedroń, zaznaczając, że Lewica będzie walczyła o równomierny rozwój miast i miasteczek, w których „mieszka 12,5 mln ludzi w Polsce”.

Biedroń obiecał przeznaczenie 3 mld złotych na termomodernizację i inwestycje w fotowoltaikę. Zapowiedział też starania o przeniesienie niektórych instytucji państwowych poza Warszawę, by były bardziej dostępne dla mieszkańców mniejszych miejscowości.

Przeczytaj także:

Lewica chce 1000 złotych stypendium dla studentów

„Przyszłość zależy od tego, czy damy młodym pokoleniem przestrzeń do rozwoju i uczenia się. Są takie przypadki: młoda zdolna studentka, która opuszcza wykłady, by stać w nocy za barem; młody naukowiec, który rzuca karierę, bo musi utrzymać rodzinę” – mówiła Daria Gosek-Popiołek podając kolejny konkret lewicy: „1000 złotych dla każdego studiującego. Prosta zasada. Uruchomimy też państwowy program budowy i remontów akademików” – zapowiadała Gosek-Popiołek.

„Musimy zainwestować w prawdziwe badania naukowe, nie takie, jakie chciałby przeprowadzać minister Czarnek: czy papież lubić pływać kajakiem, czy wolał chodzić po górach. Zwiększymy finansowanie Narodowego Centrum Nauki” – mówiła Gosek-Popiołek, obiecując podwyższenie środków na rozwój i naukę do 3 proc. PKB. Jak mówiła, Lewica będzie postulowała ściągnięcie produkcji nowych technologii, na przykład półprzewodników i leków, do Polski.