Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
„Myślę, że te przepisy nie zostaną przedłużone” – powiedział rzecznik rządu Piotr Müller, pytany o dalszą pomoc dla uchodźców z Ukrainy. Ekspert: takie wypowiedzi wprowadzają chaos.
Rzecznik rządu Piotr Müller w programie “Gość Wydarzeń” Polsat News przypominał, że ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy „ma charakter czasowy”. Przepisy wygasają na początku 2024 roku.
„Nic nie jest na stałe dane, tylko na okres trwającego konfliktu zbrojnego i przepisy po prostu wygasną na początku przyszłego roku. W tej chwili nie ma decyzji o przedłużeniu rzeczy, które są w ustawie. Myślę, że te przepisy nie zostaną przedłużone w dużej mierze” – powiedział.
Jeśli zapowiedź Müllera się spełni, uchodźcy z Ukrainy, na niecałe dwa lata po wybuchu wojny, zostaną bez pomocy.
„Czy naprawdę w kampanii wyborczej można sprzedawać podstawowe interesy Rzeczpospolitej? Przecież na Ukrainie trwa wojna i do końca roku niestety się nie skończy. Takie zapowiedzi wprowadzają kompletny chaos w i tak rozproszonej polityce migracyjnej” – skomentował na portalu X (dawniej Twitter) prof. Maciej Duszczyk, naukowiec z Ośrodka Badań nad Migracjami UW.
„Ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terenie tego państwa” jest ogromnym zbiorem przepisów, które miały wesprzeć uchodźców przyjeżdżających do Polski. Została przyjęta tuż po wybuchu wojny w Ukrainie, w marcu 2022 roku. Błyskawicznie przeszła przez głosowania w Sejmie, a prezydent Andrzej Duda podpisał ją 12 marca.
Ustawa legalizuje na 18 miesięcy pobyt uchodźców z Ukrainy w Polsce. Pozwala nadać Ukraińcom numer PESEL, a to da możliwość przyznania im różnych świadczeń. Uchodźcy mogą też m.in. korzystać z profilu zaufanego, mają prawo do pracy i świadczeń rodzinnych oraz jednorazowo wypłacanego 300 zł. Ukraińscy uchodźcy mają dostęp do ochrony zdrowia i refundacji leków, zaś lekarze i pielęgniarki będą mogą wykonywać w Polsce swoje zawody. Ustawa o pomocy uchodźcom ułatwiła również zatrudnianie obywateli Ukrainy. Zapewniła także dodatkowe pieniądze na edukację dla ukraińskich uczniów oraz możliwość darmowego kontynuowania studiów w Polsce dla ukraińskich studentów.
Przeczytaj także:
Rząd już po roku od przyjęcia ustawy próbował ją osłabić.
W marcu 2023 w życie weszła nowelizacja, według której uchodźcy i uchodźczynie muszą dopłacać do pobytu w miejscach zbiorowego zakwaterowania. Dotyczy to osób, które są w Polsce ponad 120 dni. Jak w OKO.press wyjaśniała Julia Theus, według noweli obywatele Ukrainy muszą ponosić 50 proc. kosztów zawaterowania (nie więcej niż 40 zł dziennie). Jeżeli są dłużej niż 180 dni – 75 proc. kosztów (maksymalnie 60 zł dziennie). Oznacza to około 1200 zł za łóżko w zbiorowej sali.
To okrutne, niehumanitarne i nieludzkie – pisała Theus.
Teraz uchodźcy i uchodźczynie mogą zostać pozbawieni wszystkich form pomocy. Dlaczego?
„Teraz konflikt jest bardziej znany, wiemy jakie są linie sporu i jakie są możliwości pomocy międzynarodowej, cała społeczność międzynarodowa powinna się w szerszym zakresie zaangażować i tyle” – wyjaśniał Piotr Müller.
Pytanie jednak, czy to nie jest reakcja rządu na gorący w kampanii temat migracji i uchodźców oraz na konflikt z Ukrainą wokół embarga na zboże. Przypomnijmy: 15 września wygasł unijny zakaz importu zboża z Ukrainy do pięciu krajów wspólnoty, w tym Polski. Do tej pory dopuszczony był jedynie tranzyt.
Polska domagała się przedłużenia embarga. Komisja Europejska nie przychyliła się jednak do tego wniosku.
Przeczytaj także:
Premier Mateusz Morawiecki od początku zapowiadał, że jeśli KE nie przedłuży zakazu, Polska zrobi to na własnych zasadach. Jeszcze przed północą 15 września minister rozwoju Waldemar Buda opublikował rozporządzenie o jednostronnym embargu na ukraińskie zboże.
Podobne regulacje wprowadziła Słowacja i Węgry.
W poniedziałek (18.09) władze Ukrainy złożyły na Polskę, Węgry i Słowację skargę do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Kijów krytykuje o przedłużeniu embarga na ich zboże.
„Wspieramy Ukrainę przed napaścią rosyjską. To jest również kwestia naszego bezpieczeństwa” – komentował rzecznik rządu w Polsat News. „Ale nie może być tak, że gdy są zagrożone nasze interesy gospodarcze czy rolne, że my się będziemy w jakiś sposób cofać przed taką presją moralną czy jakiegoś innego rodzaju, prawną. Podtrzymujemy swoje stanowisko. Skarga do WTO nie robi na nas wrażenia. Nie mamy zamiaru się cofać z tego embarga” – dodał.