0:00
Prawa autorskie: Agata KubisAgata Kubis
17 grudnia 2022

"Lepsza twarz Polski". Nagrody dla Aborcyjnego Dream Teamu, Waldemara Żurka i Hanny Machińskiej

Członkinią honorową Stowarzyszenia im. prof. Hołdy została Hanna Machińska, a coroczną nagrodę dzieli sędzia Waldemar Żurek i Aborcyjny Dream Team. "Choć Kapituła przyznała w tym roku dwie osobne Nagrody, łączy je kilka kwestii" - piszą organizatorzy

Wydrukuj

Na zdjęciu: Kinga Jelińska, Justyna Wydrzyńska, Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu podczas ostatniej rozprawy Justyny Wydrzyńskiej, 14 października 2022 r. Fot. Agata Kubis.

"Po pierwsze – zarówno praworządność i niezawisłość sędziowska, jak i prawa kobiet jako prawa człowieka to idee, dla których działał patron Stowarzyszenia prof. Zbigniew Hołda. (...) Po drugie, obserwując sytuację Waldemara Żurka, który stał się symbolem represji wobec sędziów oraz patrząc na aktywność informacyjną środowisk kobiecych oczywistym jest, że władza polityczna przejmowała sądy i trybunały właśnie po to, by w sposób nieograniczony ingerować w prawa i wolności obywatelskie" - piszą organizatorzy Nagrody im. prof. Zbigniewa Hołdy.

Wyróżnienie, przyznawane od 2012 roku, otrzymują osoby, które działają na rzecz praw człowieka, demokracji i poszanowania rządów prawa. Aborcyjny Dream Team i Waldemar Żurek w ocenie kapituły idealnie wpisują się w te wartości.

Członkinią honorową Stowarzyszenia im. Zbigniewa Hołdy została Hanna Machińska, która 7 grudnia 2022 została odwołana ze stanowiska zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Machińska jest znana z interwencji podczas ulicznych protestów, w ośrodkach dla uchodźców oraz na granicy polsko-białoruskiej.

10.12.2022 Warszawa , Kino Muranow . Uroczystosc wreczenia Obywatelskiej Nagrody im. Henryka Wujca podczas finalu 22. edycji Festiwalu WATCH DOCS Prawa Czlowieka w Filmie . nz Hanna Machinska

Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Hanna Machińska. Foto Dawid Żuchowicz / Agencja wyborcza.pl

"Jeśli szukamy bohaterów, to są nimi aktywistki i aktywiści" - mówiła dziś, odbierając wyróżnienie. "My przyjmujemy nagrody, ale to oni poświęcają dużą część swojego życia, to jest ich cierpienie i ich emocje, a także ich radość, kiedy uratują życie ludzkie. To jest zobowiązanie dla nas.

Musimy być przyzwoici w tej ponurej rzeczywistości.

Dzięki aktywistom świat jest lepszy. Przyjdzie taki moment, że okaże się, że dzięki wszystkim nam, udało się pokazać lepszą twarz polski" - dodała Hanna Machińska.

Odwaga sędziowska - towar deficytowy

"Część prawników czy obywateli uważa, że bronię pewnych wartości i z tego tytułu ponoszę koszty" - mówi w rozmowie z OKO.press sędzia Waldemar Żurek. Stowarzyszenie prof. Hołdy, ogłaszając nagrodę dla Żurka, podkreślało, że jest sędzią represjonowanym przez władzę za obronę praworządności. Przypomnijmy: w sumie sędzia ma już 20 postępowań o charakterze dyscyplinarnym. Najwięcej w Polsce.

Przyznając wyróżnienie zwrócono uwagę na jego konsekwentną walkę o rządy prawa przed międzynarodowymi Trybunałami.

"Przy okazji wręczenia tej nagrody chciałbym powiedzieć o osobach, które są bardziej anonimowe. Które nie są zbyt często na pierwszych stronach gazet, ale które swoją godną naśladowania postawą sędziowską dają świadectwo tego, że walczą na pierwszej linii frontu o praworządność. Chcę opowiedzieć o przykładzie sędziego Wojciecha Maczugi z Krakowa, który orzeka w drugiej instancji, podczas gdy w pierwszej instancji wyrok wydała osoba, co do której istnieją wątpliwości, że była sędzią niezawisłym, sądem niezależnym.

Działania sędziego Maczugi są torpedowane przez system i innych sędziów, którzy próbują go stłamsić.

Chcę to dziś opowiedzieć, żeby pokazać, że nawet w trudnych warunkach zewnętrznych sędzia potrafi wznieść się na poziom bardzo dużej odwagi cywilnej i sędziowskiej. A to jest w dzisiejszych czasach towar niezwykle deficytowy" - mówi Waldemar Żurek.

mężczyzna w średnim wieku w koszuli w kratę, trzyma w obu rękach mikrofon
Waldemar Żurek, Foto Dawid Porycki / Agencja wyborcza.pl

Żyć normalnie

"Chciałbym powiedzieć też kilka słów o tym, jak osobiście poznałem prof. Hołdę. Oczarował mnie swoją osobowością, a jednocześnie biła od niego siła autorytetu. Ja go tak zapamiętałem, nie spodziewałem się, że nagroda jego imienia zostanie mi wręczona. To dla mnie niezwykle ważne i daje motywację do dalszych działań" - komentuje sędzia Żurek w rozmowie z OKO.press.

Podkreśla jednak, że ta walka o praworządność jest walką zespołową.

"Wspiera mnie moje środowisko krakowskie, bo jest najbliżej. Ale mam również pełnomocników z całej Polski. Im wszystkim należą się wielkie podziękowania.

Gdyby nie było zespołu ludzi dobrej woli, którzy poświęcają swój czas, kosztem często swoich rodzin, życia prywatnego, którzy też nadstawiają głowę, nie mielibyśmy szans na obronę praworządności.

Potrafią za mną stanąć, wesprzeć mnie, jechać ze mną na sprawy dyscyplinarne, odpisywać na dziesiątki pism, które w różnych moich sprawach są wnoszone przez władzę, która buduje reżim autorytarny. Przełamują ważne prawne rozstrzygnięcia w sądach europejskich. Bez nich nie byłbym w stanie funkcjonować normalnie, a mimo wszystko staram się to robić" - dodaje.

W czerwcu 2022 Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Polska, przerywając kadencję sędziego Waldemara Żurka w KRS, naruszyła art. 6 ust. 1 (prawo dostępu do sądu) Konwencji, a także art. 10 (wolność słowa) - szykanując go za medialne wypowiedzi.

Trybunał stwierdził, że kumulacja środków podjętych przeciwko sędziemu Żurkowi – w tym jego odwołanie z funkcji rzecznika prasowego sądu okręgowego, badanie jego oświadczeń majątkowych oraz kontrola jego pracy sędziowskiej – miały na celu jego zastraszenie. ETPCz zauważył również, że „skarżący jest jednym z najbardziej charakterystycznych przedstawicieli środowiska sędziowskiego w Polsce, który konsekwentnie broni praworządności i niezawisłości sądownictwa”, a działania podejmowane przeciwko niemu miały na celu wywołanie tzw. efektu mrożącego.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Natalia Broniarczyk i Justyna Wydrzyńska z ADT ze statuetką nagrody im. Hołdy, 17 grudnia 2022 r. Foto z TT ADT

34 tys. bezpiecznych aborcji

Monika Sznajderman, pisarka i wydawczyni, prowadząca wydawnictwo Czarne, wyliczała podczas laudacji, że dzięki Aborcyjnemu Dream Teamowi w ciągu roku aż 34 tys. osób miało bezpieczną aborcję. "Powinno to robić państwo, a zamiast tego postanowiło wypowiedzieć wojnę" - mówiła Sznajderman.

"Lekarze ślubują przeciwdziałanie cierpieniu, służbę życiu i zdrowiu ludzi" - powiedziała, odbierając nagrodę Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu. "Bez oglądania się na ich różnice majątkowe, poglądy polityczne, a jedynie bacząc na dobro i godność tych którym służą. Aborcjonistki też realizują takie wartości. Gdy rozmawiamy z lekarzami to jest nasz wspólny grunt. Ale otrzymując zaproszenie na to wydarzenie byłam trochę zestresowana. A co mnie z państwem w zasadzie łączy? Jeśli spotkalibyśmy się na sali sądowej, to byłabym pewnie oskarżoną. Ale państwo też składacie ślubowania i to nie mniej doniosłe. Niczym lekarze zdrowia, państwo ślubujecie strzec ludzkiej wolności, godności i sprawiedliwości społecznej.

Z tymi słowami głęboko rezonuję"

- dodała.

Aborcyjny Dream Team pomaga w przerywaniu niechcianych ciąż i edukuje o aborcji. "Chcemy przełamać przekonanie o tym, że o aborcji należy milczeć"- piszą o sobie członkinie ADT.

Jedna z nich, Justyna Wydrzyńska, w lutym 2020 roku pomogła Ani, która zgłosiła się do ADT z informacją, że jej tabletki do aborcji farmakologicznej długo nie przychodzą. Wydrzyńska wysłała jej więc te, które miała w domu, na własny użytek. Kiedy dowiedział się o tym mąż Ani, zadzwonił na policję. Funkcjonariusze przejęli tabletki.

Ponad rok później policja przyszła do domu Wydrzyńskiej na przeszukanie. Kilka miesięcy później członkini ADT usłyszała zarzut "pomocnictwa w aborcji".

"Grożą mi 3 lata więzienia za udzielenie pomocy w przerwaniu ciąży. Moja sprawa nie jest pierwsza, gdyż nie jestem ani pierwszą, ani jedyną aborcyjną doulą" - mówiła, odbierając nagrodę, Justyna Wydrzyńska. "Takich spraw przez ostatnie 30 lat byłoby zapewne tysiące. Sąsiadki proszące się nawzajem o pomoc, koleżanki, córki wspierające matki, matki wspierające córki. Szczęśliwie większość z nich nie została na tej pomocy złapana.

XX wiek nauczył nas, że niesprawiedliwe prawo sprawiedliwie jest łamać.

Nawet jeśli zostaniemy nazwane przestępczyniami, co stanowić będzie może smutny kwiatek w historii państwa nagród, to nadal będziemy działać, gdyż minimalizacja ryzyka i wiara w prawo o decydowaniu o sobie to dobra wyższego rzędu" - podkreśliła.

"W Polsce mamy do czynienia z ustawą antyaborcyjną"

"Gdyby polskie prawo nie próbowało kryminalizować aborcji, to praca aborcjonistki kończyłaby się na przekazaniu tabletek i wsparciu rozmową. Nie byłoby wtedy w tej pracy ani nic wzniosłego, ale też niebezpiecznego" - mówiła ze sceny Natalia Broniarczyk. "Niepotrzebne byłyby nagrody, ale też niepotrzebny byłby lęk przed policją.

Musimy mieć odwagę na tej sali nazywać rzeczy po imieniu. W Polsce mamy do czynienia z ustawą antyaborcyjną.

Od lat 30. Właśnie w związku z tym kobiety, które od 1993 roku wspierane są przez oddolne aborcjonistki, nie mówią im jedynie »dzięki za pomoc w przerwaniu ciąży«. Mówią im i mówią nam: »dzięki, że zwróciłyście mi moją wolność, przywróciłyście poczucie, że to moja decyzja jest najważniejsza, że moja godność się liczy, że ja jestem ważniejsza niż opresyjne prawo«"- podkreślała.

Natalia

Bardzo dziękujemy za tę nagrodę. Jest ona dla nas ogromnym wyróżnieniem i wsparciem, zwłaszcza teraz, gdy jedna z nas stoi przed sądem za pomoc w aborcji. Dziękujemy kapitule Stowarzyszenia prof. Zbigniewa Hołdy za to wyróżnienie oraz naszym prawnikom i prawniczkom: mecenasowi Jerzemu Podgórskiemu, mecenasce Annie Bergiel, mecenasce Sabrinie Mana Walasek i grupie Prawniczki Pro Abo. Dzięki Wam czujemy się silniejsze, choć wiemy, że łatwymi klientkami nie jesteśmy. Na próżno szukać u nas skruchy czy obietnicy poprawy. Co tu dużo mówić: prognoza kryminologiczna jest raczej kiepska.

Chcemy wykorzystać tę okazję, by powiedzieć kilka słów o naszej pracy.

Lekarze ślubują przeciwdziałanie cierpieniu, służbę życiu i zdrowiu ludzi. Bez oglądania się na ich różnice majątkowe, poglądy polityczne, a jedynie bacząc na dobro i godność tych którym służą. Aborcjonistki też realizują takie wartości. Gdy rozmawiamy z lekarzami to jest nasz wspólny grunt. Ale otrzymując zaproszenie na to wydarzenie byłam trochę zestresowana. A co mnie z państwem w zasadzie łączy? Jeśli spotkalibyśmy się na sali sądowej, to byłabym pewnie oskarżoną.

Ale państwo też składacie ślubowania i to nie mniej doniosłe. Niczym lekarze zdrowia, państwo ślubujecie strzec ludzkiej wolności, godności i sprawiedliwości społecznej.

Z tymi słowami głęboko rezonuję.

Justynie, stojącej obok mnie, grożą trzy lata więzienia za próbę uratowania i zwrócenia życia kobiecie, zmuszanej do porodu. Ani to wolne, ani godne, ani sprawiedliwe.

“Przerwanie ciąży” jest czasami tylko narzędziem - celem jest odzyskanie władzy nad własnym ciałem.

Gdyby polskie prawo nie próbowało kryminalizować aborcji, to praca aborcjonistki kończyłaby się na przekazaniu tabletek i wsparciu rozmową. Nie byłoby wtedy w tej pracy ani nic wzniosłego, ale też niebezpiecznego. Niepotrzebne byłyby nagrody, ale też niepotrzebny byłby lęk przed policją. Musimy mieć odwagę na tej sali nazywać rzeczy po imieniu. W Polsce mamy do czynienia z ustawą antyaborcyjną. Od lat 30. Właśnie w związku z tym kobiety, które od 1993 roku wspierane są przez oddolne aborcjonistki, nie mówią im jedynie “dzięki za pomoc w przerwaniu ciąży”.

Mówią im i mówią nam: “dzięki, że zwróciłyście mi moją wolność, przywróciłyście poczucie, że to moja decyzja jest najważniejsza, że moja godność się liczy, że ja jestem ważniejsza niż opresyjne prawo”. Dziękują nam za przywrócenie zakłóconej przez antyaborcyjne prawo sprawiedliwości.

Sam ten fakt, że możesz podjąć taką decyzję - “tak, chcę przerwać ciążę, nie, nie chcę być w ciąży”, jest niezaprzeczalną wartością i dobrem.

Dlaczego więc prawo tego nie odzwierciedla?

Nieważne czy to wpadka, gwałt, awaria antykoncepcji, wada płodu, rozpad relacji, brak gotowości, czy trudna sytuacja ekonomiczna. Każdy powód do przerwania niechcianej ciąży jest dobry, gdyż w aborcji najważniejsza jest decyzja kobiety.

I tak jak metody przerywania ciąży ewoluowały na takie, które lepiej służą bo są bezpieczne i nieinwazyjne, tak i prawo musi zmienić się na takie, które nie narusza ludzkiej wolności, godności i sprawiedliwości. Prawo dające, a nie odbierające bezpieczeństwo .

Smak niesprawiedliwości Polki poznają najczęściej we własnej łazience patrząc na pozytywny wynik testu ciążowego potwierdzającego niechcianą ciążę. Albo siedząc w samolocie do Holandii czy jadąc tam na zabieg aborcji z powodu wad płodu. Aborcja Bez Granic kupując bilety lotnicze i opłacając zabiegi w zagranicznych klinikach dla osób które tego wsparcia potrzebują w telefonie słyszą bardzo często: to niesprawiedliwe.

Mam nadzieję, że tak jak my, zdajecie sobie sprawę z wagi własnej pracy. Mam nadzieję, że Justyna i inne aborcjonistki, szczególnie gdy ich praca jest kryminalizowana, mogą liczyć na wasze wsparcie również poza tą salą.

Justyna

Gdy wspieram osoby szukające aborcji słyszę, niemal za każdym razem: “to niesprawiedliwe, czuję się jak kryminalistka, czy na pewno mi nic nie grozi”.

W takich chwilach myślę cierpko o dywagacjach teoretyków, którzy zastanawiają się, czy służąc kobietom w zasadzie łamiemy prawo czy nasze działania to czyny o niskiej szkodliwości społecznej.

Gdy słyszę teoretyczne dywagacje o tym, czy przekazując tabletki do aborcji farmakologicznej postąpiłam zbyt ryzykownie, jestem wściekła. Misoprostol, co potwierdzają raporty naukowców, jest tą nie-ryzykowną metodą przerywania ciąży. Ale dobrze wiem, że nie o takim ryzyku jest mowa. Tylko o ryzyku, które streszcza się w jednej z okrutniejszych, bezmyślnych i zblazowanych sentencji historii: “dura lex, sed lex”. (Twarde prawo, ale prawo)

Powiem państwu co jest “szkodliwe społecznie” i co jest “ryzykowne”. “Szkodliwe społecznie” są wszystkie obwarowania, które utrudniają dostęp do misoprostolu, gdy raporty WHO mówią - powinien być wszędzie bez recepty, od ręki, jak prezerwatywy czy cukierki. “Ryzykowne” jest zmuszanie do czekania, gdy ktoś chce przerwać ciążę już teraz. “Szkodliwe społecznie” jest pozostawianie kobiety zmuszanej do ciąży i narażonej na przemoc ze strony partnera w sytuacji bez wyjścia. “Ryzykowne” jest pozostawianie kobiet bez dostępu do sprawdzonych informacji o aborcji i wsparcia. “Szkodliwe społecznie” jest tworzenie sytuacji, w której mniej zamożnej kobiety nie stać na lot za granicę i zabieg w prywatnej klinice.

Myślę, że pora powiedzieć, że to co się dzieje nie jest tylko “szkodliwe społecznie” i “ryzykowne”. Jest też niegodne i niesprawiedliwe.

Wsparcia kobiety w decyzji o aborcji nie można rozważać na skali niskiej lub wysokiej szkodliwości społecznej.

Bo ono zwyczajnie szkodliwe nie jest.

Polska ustawa anty-aborcyjna potęguje ryzyka i szkody. Potęguje niesprawiedliwość i ogołaca z poczucia godności. Ale nie od 2020 roku. Tylko od 1993. Ja sama swoją pracę wykonuję od 16 lat i świstek z podpisem pseudotrybunału w życiu moim, ani w życiach dziesiątek tysięcy kobiet które co roku wspieramy jako Aborcja Bez Granic nic nie zmienił.

Grożą mi 3 lata więzienia za udzielenie pomocy w przerwaniu ciąży. Moja sprawa nie jest pierwsza, gdyż nie jestem ani pierwszą, ani jedyną aborcyjną doulą. Takich spraw przez ostatnie 30 lat byłoby zapewne tysiące. Sąsiadki proszące się nawzajem o pomoc, koleżanki, córki wspierające matki, matki wspierające córki. Szczęśliwie większość z nich nie została na tej pomocy złapana.

XX wiek nauczył nas, że niesprawiedliwe prawo sprawiedliwie jest łamać. Nawet jeśli zostaniemy nazwane przestępczyniami, co stanowić będzie może smutny kwiatek w historii państwa nagród, to nadal będziemy działać, gdyż minimalizacja ryzyka i wiara w prawo o decydowaniu o sobie to dobra wyższego rzędu.

Ale nie chcę kończyć w tak górnolotny sposób. Zamiast tego chciałabym zapytać państwa bezpośrednio: Co Ty byś zrobił, gdyby ktoś ci bliski poprosił Cię o pomoc w aborcji? Siostra? Matka? Partnerka? Córka? Przyjaciółka? Czy odmówiłbyś? I czy w imię prawa czy ze strachu przed prawem? Czy raczej pomógłbyś i nie dał się złapać? Ja, nawet teraz, z oskarżeniem nad głową - nie wahałabym się ani chwili.

Nagroda im. prof. Hołdy dla ADT i Waldemara Żurka została wręczona 17 grudnia w Sali Widowiskowej Akademickiego Centrum Kultury i Mediów UMCS w Lublinie. To już dziesiąta edycja nagrody. W poprzednich laureatami byli m.in. Monika Sznajderman, Halina Bortnowska, Adam Strzembosz, Obywatele RP, Stowarzyszenie Tęczowy Białystok, Adam Bodnar i Grupa Granica.

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne