Dzienniki telewizyjne w państwie Putina nie pokazują ostrzału Moskwy i płonących rafinerii. O tym, że Ukraińcy trafili rafinerię z Uralem, w Tiumeniu, i precyzyjnie uderzyli w zbiorniki ropy w Kerczu, koło mostu Putina na Krym, nie mówią. Ale dużo mówią o Orderze Orła Białego i o zemście na Ukrainie
Z oficjalnego rosyjskiego przekazu, z wypowiedzi i wpisów oficjeli w mediach społecznościowych, z których potem gazety, telewizje i radia tkają opowieść, widać jednak, że Moskwa ma problem. Mamy bowiem wysyp dementi:
Są też w oficjalnym przekazie zapewnienia, że obrona powietrzna Rosji „działa znakomicie”. Oraz coraz bardziej krwawe groźby – ale w wykonaniu byłego prezydenta Miedwiediewa, którego nikt nie traktuje poważnie, więc Putin używa go do najbardziej brutalnych gróźb.
Sam Putin milczy. Mimo że – jak mówi jego rzecznik Pieskow – „otrzymuje raporty o atakach dronów regularnie, kilka razy dziennie, a jeśli zajdzie taka potrzeba, to o każdej porze dnia i nocy” a „atak wrogich dronów na Moskwę [18 czerwca] był największym atakiem od dwóch lat”.
Kiedy zapłonęła rafineria moskiewska, a obrona przeciwlotnicza odstrzeliła pokrywę zbiornika z paliwem, telewizja pokazywała Putina, jak w Kazaniu rozmawia na szczycie ASEAN z przedstawicielami Tajlandii, Kambodży, Timoru Wschodniego, Singapuru, Wietnamu i Laosu. Dziękował w telewizji za dwa słonie, które dostał w prezencie.
Ale przyszłym tygodniu z absolwentami akademii wojskowych i „przeprowadzi naradę dotyczącą rozwoju lotnictwa” – doniosła telewizja 21 czerwca. Może coś powie?
W tej chwili nadzieję w serca odbiorców moskiewskiej propagandy wlewa prezydent Karol Nawrocki ze swoją akcją z Orderem Orla Białego.
Zajął dzięki temu w propagandzie Kremla miejsce Orbána i polityków z AfD. Przy czym żaden z tamtych nie dostąpił w czasie tej wojny zaszczytu, by telewizyjne „Wiesti” 20 czerwca (na zdjęciu głównym) doniesienie o jego decyzji uznały za drugą wiadomość dnia. Zaraz po rutynowo pokazywanych codziennie „sukcesach Rosji na froncie”.
Sukcesy te, co charakterystyczne, mierzone są obecnie w liczbie zdobytych domów – nie miejscowości. Oraz w ogólnikowych komunikatach o „zniszczeniu wszystkich zaplanowanych celi” w Ukrainie (Ukraińcy swoje komunikaty o trafianiach uzupełniają o koordynaty na mapie – nawet do 14 miejsc po przecinku).
W sobotę udało się armii Putina zdobyć jedną miejscowość w całości. Składała się jednak – do otwarcie przyznała propaganda – z kilku domów przy jednej drodze. Z tym że była „ważna”.
Ale „rosyjskie siły wywierają presję na jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy stacjonujące w pobliżu Małej Tokmaczki” (propaganda najwyraźniej nie zauważyła, że malutka Mała Tokmaczka zdobywana nieustająco przez Rosjan od ponad roku stała się w przestrzeni medialnej memem).
Wracając do Nawrockiego – od momentu ogłoszenia w piątek decyzji o odebraniu orderu, propaganda obraca tę wiadomość w kółko. Cytuje każdy komentarz: reakcje w Ukrainie i zapowiedzi „działań lustrzanych” wobec Polski, a także zaniepokojenie w Europie.
Dziś to właśnie decyzja Nawrockiego ma przekonać poddanych Putina, że solidarność europejska i wsparcie dla Ukrainy wreszcie się załamuje – tak jak Putin założył na początku najazdu w 2022 r.
Wedle sobotnich "Wiesti”, które poświęcają Nawrockiemu i Polsce aż 6 minut, Polska wreszcie uderzyła w Ukrainę.
Propaganda cytuje wystąpienie wideo prezydenta RP i sondaż dla Wirtualnej Polski – „ponad połowa Polaków popiera działania prezydenta”. Jak zawsze, jako wyrazicielka opinii prawdziwych Polaków, cytowana jest też prawicowa i niszowa „Myśl Polska”, która chwali prezydenta.
„Wiesti” w swoim materiale wyrażają nadzieję, że na orderze się nie skończy – że nie uda się też gdańska konferencja o odbudowie Ukrainy, na którą do Polski miał w tym tygodniu przyjechać prezydent Zełenski. Poza tym Warszawa zablokuje wstąpienie Ukrainy do UE.
„A przecież Polska była takim wiernym sojusznikiem Ukrainy” – szydzi propaganda. Teraz zaś wkroczyła na ścieżkę odbierania Orderu wszystkim po kolei. I tu „Wiesti” wymieniają kandydatów:
Oni polski order jeszcze mają, ale – jak mówi cytowany w materiale „Wiesti” Jacek Sasin – „Ukraińcy stracili szansę”. Dlatego – obiecuje komentator – Polska nie da im MiG-ów ani dodatkowych pieniędzy unijnych na pomoc w obronie. I już spowolniła wstąpienie Ukrainy do Unii w obronie polskich rolników (tu cytowany jest Nawrocki).
Na koniec „Wiesti” dodaj, że wszyscy mówią, że na tym skorzysta Moskwa. Druga wiadomość „Wiesti” jest więc wiadomością o sukcesie Putina, większym niż pod Małą Tokmaczką.
Dla mediów i trolli jest to zaś wykładnia tego, co teraz można opowiadać o Polsce — w Rosji, na świecie i oczywiście w Polsce też.
Kontekst opowieści o Nawrockim i Orderze jest przy tym w Rosji inny niż u nas. Ten kontekst prezydent Polski najwyraźniej przeoczył.
Propaganda Kremla zachwyca się więc, że Nawrocki w końcu uznał, że Ukraińcy są „nazistami” i postanowił ich za to ukarać. A „nazizm” jest uzasadnieniem obecnego najazdu Rosji na Ukrainę. Przy czym „nazizm” ten w rosyjskiej narracji jest po prostu nieuznawaniem prawa Rosji do zarządzania Ukrainą. Wszyscy, którzy Putinowi tego prawa odmawiają, są „nazistami”.
Pamiętajmy też, że z Nawrockim propaganda Kremla wiązała duże nadzieje od momentu, gdy 11 miesięcy temu objął on urząd. Orbán tak jak Trump po prostu opowiadał, że z Rosją trzeba robić interesy, bo jest duża, silna, ma wielu żołnierzy i tani gaz.
Nawrocki – inaczej niż interesowny Orbán – już wcześniej przejmował moskiewską interpretację wojny. We wrześniu 2025 r. Moskwa liczyła nawet, że Nawrocki uzna, że „nie wiadomo”, jakie to drony wleciały nad Polskę, i rozpocznie rozmowy z Kremlem, przełamując jego izolację. To się nie udało:
Teraz jednak Nawrocki dał się wplątać w moskiewską opowieść o „nazistowskich zbrodniach”, które Ukraińcy popełniali w czasie II wojny i popełniają je nadal, gdyż bronią się przed rosyjskim najazdem. Zgodnie z tym wywodem Ukraina nie ma dziś prawa istnieć, bo w przeszłości ludzie identyfikujący się jako Ukraińcy popełnili straszne zbrodnie (ten wywód nie stosuje się, co charakterystyczne, do Rosji i zbrodni Stalina. Ani do sojuszu Stalina z Hitlerem).
W kremlowskiej narracji skoro Nawrocki zauważył „nazizm” w Ukrainie, to tym samy potwierdził słuszność wojny Putina. A jest to przyznanie tym cenniejsze, że Polska jest w tej opowieści fałszywa i zdradziecka. Ale nawet do niej miała dotrzeć „prawda o Ukrainie”.
W tym sensie Nawrocki spadł Putinowi z nieba. Na razie bowiem jedyną rosyjską odpowiedzią na upokarzające ukraińskie ataki na Rosję jest eskalacja konfliktu i więcej krwawego ostrzeliwania na oślep ukraińskich miast.
19 czerwca rzecznik Pieskow mówił dziennikarzom, że zamiast przejmować się płonąca Moskwą, powinny szukać „więcej materiałów filmowych z ukraińskich miast”, gdyż
„rezultaty rosyjskich ataków wojskowych na cele wojskowe na Ukrainie są imponujące”.
Historia z Orderem Orła Białego pozwala uzasadnić zaostrzenie tych ataków i odrzucenie wszelkich hamulców.
„Biorąc pod uwagę zmasowane ataki wroga na nasze miasta, których intensywność rośnie i, co oczywiste, będzie nadal rosnąć, nadszedł czas, aby otwarcie oświadczyć, że nie ma już żadnych reguł dotyczących neonazistowskiego Kijowa i być ich nie może” – oświadczył 20 czerwca Miedwiediew.
Dodał, że do wojny w Ukrainie przestaje się stosować konwencja haska o ochronie cywili w czasie konfliktów. A całość okrasił wywodem, że skoro byli prezydenci Ukrainy też odsyłają Polsce swoje Ordery Orła Białego „dowodzi to, że wszyscy oni są prawdziwymi nazistami”. Przy czym ta złota myśl nie była efektem spontanicznego biegu myśli, ale odpowiedzią na pytanie agencji TASS – ktoś więc chciał, by takie zdanie padło.
TASS wiernie cytuje Miedwiediewa:
„Po tym, jak temu szklistookiemu draniowi odebrano Order Orła Białego, służalczy poddani nieistniejącej Ukrainy również odmówili przyjęcia podobnych odznaczeń. Wniosek jest prosty: czterech żyjących byłych przywódców tak zwanej Ukrainy – Kuczma, Juszczenko, Poroszenko i oczywiście ten naćpany łajdak – zwracając swoje medale, przyznało, że są w 100% prawdziwymi nazistami”.
Za Miedwiediewem kroczy bardziej poważny i poważany w kremlowskich kręgach Kiriłł Dmitrijew – mąż koleżanki córki Putina i wysłannik Putina do biznesowych negocjacji z Trupem. Dmitrijew 21 czerwca oświadczył, że skoro prezydent Zełenski odsyła Order Orła Białego do Polski,
to znaczy, że „woli ciągłą eskalację niż działania pokojowe".
„To eskalacyjne podejście jest błędne i zagraża pokojowi” a konsekwencje będą jego winą.
Od piątku 19 czerwca ukraińskie władze ostrzegają Ukraińców przed kolejnym zmasowanym atakiem. Sam Putin, kiedy się odzywa, opowiada (jak ostatnio w Petersburgu), mówi, że Ukraina ma może drony, ale Rosja dysponuje bronią potężniejszą i do tego swoją własną: pociskami hipersonicznymi, pociskami manewrujących i „innymi rzeczami”, w tym Oriesznikiem. Pracuje jeszcze nad celnością, ale zawsze może swojej broni, bo jest to jej samodzielna, niezależna od nikogo produkcja.
A Oriesznik ostatnio „specjalnie” nie trafił w Kijów — chodziło o testy przed uderzeniami „w cele miejskie”.
22 czerwca Rosja obchodzi rocznicę początku swojej najświętszej wojny – z Hitlerem, w 1941 r. Putin będzie się musiał pokazać z wieńcem pod pomnikiem. Wojskowi niestety będą chcieli mu coś dodać do tego obrazka.
Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022, nagrody Amnesty International, i Lodołamacza 2024 (za teksty o prawach osób z niepełnosprawnościami)
Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022, nagrody Amnesty International, i Lodołamacza 2024 (za teksty o prawach osób z niepełnosprawnościami)
Komentarze