Do sądu w Elblągu wpłynęły dwie nowe skargi na opieszałe załatwianie spraw przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasotę. Skargi złożyli obywatele, których sprawy miesiącami leżały na półce. Sąd już raz orzekł, że znany ze ścigania niezależnych sędziów Lasota pracuje opieszale i nakazał wypłacić odszkodowanie

Jak ustaliło OKO.press, skargi na opieszałą pracę Michała Lasoty będę rozpoznane w styczniu 2020 roku. Lasota znany jest z tego, że wytacza dyscyplinarki niepokornym sędziom zaangażowanym w obronę niezależności wymiaru sprawiedliwości. Robi to razem z głównym rzecznikiem dyscyplinarnym Piotrem Schabem i Przemysławem Radzikiem.

Wszyscy są z nominacji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Oprócz tego Lasota jest też prezesem Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim – też z nominacji Ziobry – i szeregowym sędzią w tym sądzie.

I właśnie na pracę Lasoty jako sędziego liniowego skarży się dwóch obywateli. Są niezadowoleni, że w ich sprawach karnych miesiącami nie podejmował czynności. Dlatego złożyli skargi na przewlekłość postępowania.

Jak ustaliło OKO.press w Sądzie Okręgowym w Elblągu, skargi dotyczą dwóch prostych spraw. W jednej Lasota przez wiele miesięcy nie wyznaczył terminu rozprawy w sprawie, w której wniesiono sprzeciw od wyroku nakazowego. W drugiej przez pięć miesięcy nie wydawał prostego zarządzenia o tym, że inny wyrok nakazowy się już uprawomocnił.

Lasota przyspiesza po skargach

Do rozpoznania skarg na przewlekłość wylosowano już dwa trzyosobowe składy orzekające. W jednym ze składów jest m.in. prezes Sądu Okręgowego w Elblągu Piotr Żywicki (z nominacji ministra Ziobry).

Termin posiedzenia w obu sprawach wyznaczono na początek stycznia.

Wcześniej elbląski sąd czekał na zajęcie stanowiska w sprawie skarg przez prezesa Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim, czyli… Michała Lasotę.

Lasota będzie występował w dwóch rolach: sędziego, któremu zarzuca się przewlekłość i prezesa sądu, który jako przedstawiciel Skarbu Państwa będzie bronił sędziego… Michała Lasoty.

OKO.press zapytało rzecznika Sądu Okręgowego w Elblągu o szczegóły skarg na przewlekłość. Pytania wysłaliśmy dwa tygodnie temu, ale nie dostaliśmy jeszcze odpowiedzi. Udało nam się jednak oficjalnie ustalić, że krótko po tym jak złożono skargi, Michał Lasota szybko załatwił sprawy skarżących się obywateli. Wydał wyrok w sprawie, w której był sprzeciw od wyroku nakazowego (nieprawomocnie), a w drugiej sprawie wydał zarządzenie potwierdzające prawomocność innego wyroku.

Czy to pomoże mu uniknąć negatywnej oceny jego pracy? Sąd Okręgowy w Elblągu ma dwa miesiące na rozpoznanie skarg na przewlekłość.

Sędzia ścigany za niekorzystne dla Lasoty orzeczenie

Sąd w Elblągu już raz stwierdził, że Michał Lasota jako sędzia pracuje opieszale. We wrześniu 2019 roku trzy osobowy skład wydał orzeczenie, w którym stwierdzono przewlekłe prowadzenie prostej sprawy karnej. Skargę złożył obywatel pokrzywdzony w tej sprawie, a sąd przyznał mu 2 tys. zł odszkodowania. Sąd stwierdził, że choć akta sprawy mieszczą się w jednym tomie, Lasota przez rok nie podejmował w niej czynności.

Za to orzeczenie Lasota odwinął się elbląskim sędziom zawiadomieniem do rzecznika dyscyplinarnego, bo dopatrzył się w ich orzeczeniu uchybienia. Sędziowie byli wzywani na przesłuchanie.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Uchybienie może być jednak tylko pretekstem do zajmowania się tą sprawą przez rzecznika dyscyplinarnego. Bo Lasocie mogło się nie spodobać, że o orzeczeniu napisały media.

Na zawiadomieniu do rzecznika dyscyplinarnego się jednak nie skończyło. Sędzia Marek Nawrocki, który orzekał w tej sprawie – i teraz grozi mu dyscyplinarka – nagle został odwołany z delegacji do orzekania w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku. Ministerstwo sprawiedliwości cofnęło mu delegację, zarzekając się, że ma dużo pracy w macierzystym sądzie.

Sędzia Nawrocki będzie jednak jeszcze raz oceniał, czy Lasota pracuje opieszale. Został właśnie wylosowany do składu, który rozpozna jedną z dwóch nowych skarg na przewlekłość.

Wszystkie „awanse” Lasoty

Skargi obywateli na pracę Lasoty nie dziwią. Jest on tak zajęty ściganiem niepokornych sędziów za obronę wolnych sądów, że nie ma czasu na sądzenie spraw zwykłych obywateli w Nowym Mieście Lubawskim.

Jak ujawniliśmy w OKO.press, na koniec września 2019 miał on do załatwienia w macierzystym sądzie jeszcze 364 sprawy, w tym większość z 2018 r. To wszystko sprawy zaległe, bo nie dostaje już nowych – orzeka teraz na delegacji w Sądzie Okręgowym w Warszawie. By uporać się z zaległościami Lasota jako prezes sądu przydzielił sobie do pomocy dwóch asystentów.

To nie pierwsze zastrzeżenia do jakości jego pracy jako sędziego.

Pisaliśmy też w OKO.press, że orzeczenia Lasoty są uchylane w apelacji. Ale dzięki temu, że poszedł na współpracę z resortem ministra Ziobry i ściga niezależnych sędziów, robi teraz „karierę”. Z małego sądu rejonowego w warmińsko-mazurskim „awansował” na zastępcę głównego rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów i dostał przydział do orzekania w największym sądzie w Polsce. Wszystko dzięki decyzji ministra Ziobry. Podobnie jak stanowisko prezesa Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim.

Lasota stara się również o awans na sędziego Sądu Okręgowego w Elblągu. Dała mu go nowa KRS, obsadzona głównie sędziami, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry. Awans został jednak uchylony przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Izba ta uchyliła uchwałę KRS, bo odwołali się od niej sędziowie, których nowa KRS odrzuciła.

Ale Lasota nie musi się już martwić o awans. W ustawie kagańcowej na sędziów PiS wprowadził przepisy mocno ograniczające prawo sędziów do odwoływania się od uchwał nowej KRS.

PS. Już po opublikowaniu tego tekstu Sąd Okręgowy w Elblągu przesłał nam odpowiedź na pytania o treść skarg. Odpowiedź nic nowego – ponadto to co już napisaliśmy-, jednak nie wnosi.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

  1. Barbara Przybyla

    Dla uczciwości trzeba dodać , że bez względu na to, kto orzeka w sprawie , opieszałość nie zawsze jest efektem zaniechań sędziego , bywa także efektem nadmiernego obciążenia ilością przydzielonych spraw. Wtedy też sąd ma obowiązek stwierdzenia „przewłoki” – choć wówczas winne jest państwo , które nadmiernemu obciążeniu nie przeciwdziała, nie sędzia referent.
    Ministerstwo od dawna mówiło o zmniejszeniu kognicji sądów. Nie widać jednak by „dobra zmiana” w tym zakresie coś zrobiła, choć obiecywała.

Masz cynk?