0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Foto JOE RAEDLE / Getty Images via AFPFoto JOE RAEDLE / Ge...

Choć posługuje się amerykańsko brzmiącym szyldem, jej wydawcą jest spółka Newsmax Gateway B.V. (do niedawna nazywała się ADRIA DTH B.V.) z siedzibą w Amsterdamie. Firma jest zależna od NewsMax Balkans, należącej do Telekom Srbija, którego większościowym udziałowcem jest serbski skarb państwa.

Telekom Srbija od lat notuje znaczące straty finansowe, mimo to konsekwentnie przejmuje kolejne media – głównie w Serbii, ale również w innych krajach Europy. Ten model ekspansji bywa porównywany do sytuacji na Węgrzech za rządów Viktora Orbána.

— Wszyscy zastanawialiśmy się, dlaczego akurat Polska. Prorosyjska propaganda ma u was niewielkie szanse, ale kto wie. Jest w tym coś więcej, bo z pewnością nie chodzi o zyski – wszystkie te media przynoszą straty – mówi Bojan Elek z KRIK, redakcji śledczej tropiącej przestępczość zorganizowaną i korupcję (Kriminal i korupcija – Crime and Corruption Reporting Network).

Przeczytaj także:

Uciszanie konkurencji

Telekom Srbija nie jest tylko gigantem telekomunikacyjnym. To firma o bardzo szerokich powiązaniach politycznych.

W 2018 roku największy rosyjski bank, Sberbank, udzielił Telekom Srbija finansowania w wysokości 77 mln euro, z czego 25 mln euro pochodziło z lokalnego oddziału Sberbank Srbija. Kilka miesięcy później, w listopadzie 2019 roku, Telekom Srbija przejął sieć kablową Kopernikus. Niedługo po transakcji zerwał umowę z United Media, wydawcą N1, jedynego wówczas niezależnego kanału informacyjnego w Serbii.

Reporterzy Bez Granic potępili przejęcie Kopernikusa przez Telekom Srbija, a portal śledczy KRIK ustalił, że cena transakcji wyniosła 190 mln euro i według jego ustaleń była znacząco zawyżona. Dyrektorem Kopernikusa był Srđan Milovanović, którego brat bliźniak, Zvezdan Milovanović, zajmował wysokie stanowisko w rządzącej w Serbii partii SNS.

Dorobek prezeski NewsMax Balkans

Prezeską NewsMax Balkan jest Aleksandra Kristić. Wcześniej przez 14 lat (w latach 2010–2024) była szefową Happy TV. Stacja powstała w wyniku fuzji Happy TV oraz Košava TV – ta druga należała do córki Slobodana Miloševića, autorytarnego prezydenta Serbii.

Ogólnokrajowa Happy TV zasłynęła z wyjątkowo niskiej jakości programów i skrajnie jednostronnych treści politycznych. Telewizja promowała narracje antyzachodnie i antyunijne, a jej goście często szerzyli najróżniejsze teorie spiskowe. W tamtym okresie Happy TV była jednym z najbardziej problematycznych nadawców ogólnokrajowych w Serbii z punktu widzenia etyki medialnej, pluralizmu politycznego i standardów interesu publicznego.

Gwałt na antenie

Happy TV należy do Predraga Rankovicia, znanego w Serbii pod pseudonimem Peconi.

Ranković miał być powiązany z klanem surčinskim. Ten w latach 90. zajmował się przemytem paliwa, kradzieżą samochodów, handlem narkotykami, wymuszeniami, porwaniami i zabójstwami.

W 2003 roku, po zamachu na premiera Serbii Zorana Đinđića, Peconi został aresztowany w ramach ogólnokrajowej operacji policyjnej „Sablja” (Szabla). Nigdy jednak nie został skazany. Do mediów wyciekły natomiast informacje o jego kartotece w tzw. Białej Księdze – dokumencie MSW Serbii opisującym głównych aktorów zorganizowanych grup przestępczych.

Według raportu Media Ownership Monitor z 2023 roku Happy TV posiada około 8 proc. udziału w rynku. Stacja emitowała reality show, takie jak Parovi („Pary”), w których regularnie dochodziło do kontrowersyjnych zdarzeń. W jednym z odcinków z kwietnia 2019 roku uczestnik programu po pobiciu miał zszywaną ranę na twarzy. Sprawca pobicia został odsunięty od udziału w programie na 12 godzin.

W innym odcinku pijany uczestnik zgwałcił kobietę. Ofiara stawiała opór, a następnego dnia przyznała, że niewiele pamięta. Mężczyzna chwalił się, że „seks był super”. Odcinek został wyemitowany na antenie – gwałt miał miejsce pod kołdrą.

Serbski regulator mediów (REM) nie odniósł się do licznych skarg złożonych m.in. przez organizację Autonomni Ženski Centar (Women Against Violence).

„Tak rosyjska, jak to tylko możliwe”

Na antenie Happy TV emitowane były również programy Milomira Marića, który relatywizował zbrodnie wojenne i prowadził rozmowy z przedstawicielami półświatka w programie Goli Život. W lutym 2024 r. paśmie Dobro jutro, Srbijo poprosił współprowadzącą o podniesienie sukienki, twierdząc, że każdego interesuje, co jest pod spodem.

Do programu w 2020 roku zapraszano m.in. Vojislava Šešelja, oskarżonego o zbrodnie wojenne, który spędził 11 lat w areszcie w Hadze, ale ostatecznie został uniewinniony. Sam Marić później mówił, że „udomowił” zbrodniarzy wojennych, a w rozmowie z portalem Jutarnji.hr przyznał, że Happy TV produkuje „śmieciowe treści”, dodając: „Gdyby ich nie było, co ludzie mieliby oglądać? Wszystko byłoby takie nudne”.

Happy TV, obok rozrywki i publicystyki, emituje również programy informacyjne. Reporterzy Bez Granic oraz serbski think tank CRTA, analizując rosyjską dezinformację, wskazali Happy TV i Pink TV jako stacje szczególnie podatne na manipulację informacjami i rozpowszechnianie rosyjskiej propagandy wojennej.

W raporcie zwrócono uwagę, że w programie Aktuelnosti w odniesieniu do wojny w Ukrainie używano określenia „specjalna operacja wojenna” oraz korzystano z rosyjskich źródeł.

Na pytanie, czy Happy TV jest stacją prorosyjską, niezależna dziennikarka śledcza Dragana Priča Kovačević odpowiedziała: „Happy TV jest tak rosyjskie, jak to tylko możliwe”.

Serbskie ambicje

Czy NewsMax Polska będzie prorosyjskim medium z amerykańskim szyldem, finansowanym przez Serbię na holenderskiej licencji?

— To wyraz serbskich ambicji w sferze narracyjnej. Wrogość Polski i krajów bałtyckich wobec akcesji Serbii do UE stanowi dla nich problem — mówi Marta Szpala, analityczka i badaczka.

— Moim zdaniem celem jest coś szerszego: wykorzystanie Polski, a potencjalnie także Rumunii i innych rynków, jako punktów wejścia dla prawicowej, antyliberalnej, antyunijnej i pro-MAGA narracji w Europie Środkowo-Wschodniej. Serbia w tym kontekście jest mniej tematem narracji, a bardziej wygodną platformą operacyjną – przekonuje Nemanja Todorović Štiplija, dyrektor wykonawczy Centrum Polityki Współczesnej w Belgradzie.

Štiplija zwraca uwagę na Richarda Grenella. W regionie jest on powszechnie postrzegany jako jedna z kluczowych amerykańskich postaci politycznych łączących środowiska Trumpa i MAGA z aktorami politycznymi w Serbii. Był ambasadorem USA w Niemczech, p.o. dyrektora Wywiadu Narodowego za pierwszej kadencji Trumpa oraz specjalnym wysłannikiem prezydenta USA do spraw dialogu Serbia–Kosowo.

Był również związany z międzynarodowym rozwojem i strukturami doradczymi Newsmax. Według analityka, jego rola jest istotna nie tylko ze względu na formalne stanowiska, ale dlatego, że symbolizuje szersze polityczne powiązanie między władzami serbskimi, częścią amerykańskiego konserwatywnego ekosystemu oraz projektami medialnymi próbującymi rozszerzać tę narrację poza Stany Zjednoczone.

Jakie będzie NewsMax Polska?

Zdaniem Marty Szpali NewsMax Polska może reprezentować przede wszystkim interesy Serbii, a w istocie rządzącej tam partii SNS

– W interesie Serbii jest zniechęcanie społeczeństw do reform i do Unii Europejskiej. Narracja może przedstawiać prezydenta Vučića jako gwaranta europejskości Serbii i stabilności regionu – ocenia.

Bojan Elek podkreśla, że media powiązane z władzą i SNS konsekwentnie opowiadają się po stronie Rosji. — Najbardziej prorosyjskim podmiotem jest sam serbski reżim, a niemal cały sektor medialny finansowany lub powiązany z państwem podąża za nim — mówi Elek. — Część robi to w sposób otwarty, jak Informer TV, inni w bardziej subtelnej formie, jak publiczny nadawca RTS, który przez miesiące używał określenia „specjalna operacja wojskowa”. Do tego dochodzą rosyjska agencja Sputnik oraz uruchomiona niedawno w Serbii stacja Russia Today.

— To sieć nietransparentnych powiązań, funkcjonująca na w dużej mierze nieuregulowanym rynku medialnym, cicho lub jawnie wspierana przez serbski reżim. Międzynarodowi obserwatorzy często błędnie przypisują te wpływy bezpośrednio Rosji, podczas gdy w większości są one krajowe. Reżim wykonuje tu „brudną robotę” — dodaje Elek.

Na tych samych zasadach

Nemanja Todorović Štiplija uważa, że Newsmax Balkans należy postrzegać jako element szerszego ekosystemu.

Jego obecna linia redakcyjna nie jest otwarcie prorządowa i jest bardziej wyrafinowana niż w przypadku najbardziej agresywnych prorządowych tabloidów czy stacji telewizyjnych w Serbii.

Niemniej ogólne pozycjonowanie zdecydowanie nie odpowiada modelowi niezależnego czy krytycznego medium. Funkcjonuje w środowisku medialnym ukształtowanym przez interesy partii rządzącej oraz w ramach szerszej strategii kontrolowanego pluralizmu: dopuszczania pewnego poziomu debaty, ale w granicach, które nie podważają fundamentalnej architektury politycznej obecnego reżimu.

— Chciałbym, aby NewsMax Polska produkował newsy w ten sam sposób i na tych samych zasadach, co w Serbii i Stanach Zjednoczonych — powiedział redaktor naczelny NewsMax Polska Wojciech Surmacz w wywiadzie udzielonym w Belgradzie dla NewsMax Balkans.

Zadaliśmy przedstawicielom NewsMax Polska pytania o powiązania z serbskim rządem i o ewentualny wpływ na linię redakcyjną. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Komentarze