Rozbicie Grupy Wyszehradzkiej i zastąpienie jej „Porozumieniem Wiedeńskim”, z którego wykluczone zostałyby Polska i Czechy – to jeden z projektów, planowanych w ramach wojny kognitywnej Rosji z Zachodem. Wyciekły nowe dokumenty agencji, pracującej dla Kremla.
Wykradziono pakiet materiałów z serwerów rosyjskiej agencji PR Social Design Agency (Agencja Projektowania Społecznego), na której czele stoi rosyjski propagandzista Ilja Gambashidze. Firma od kilku lat pracuje dla Kremla. Zaś Gambashidze uczestniczy w naradach tzw. Zespołu I, którego członkowie pod kierownictwem wysokich urzędników Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej planują wojnę informacyjną z Zachodem.
Dokumenty ujawniło konsorcjum dziennikarzy śledczych, w tym portal Dossier Center i Organized Crime and Corruption Reporting Project, a uzyskali je reporterzy Delfi Estonia.
Pierwsze materiały Social Design Agency (SDA) zostały wykradzione w 2024 r. Najnowszy przeciek ujawnia bieżącą strategię kremlowskich propagandzistów, w tym plany na 2026 rok. To, co w nich najbardziej niepokojące, to rozszerzenie działalności agencji w Europie. Już nie chodzi tylko o oddziaływanie w infosferze państw zachodnich, które dominowało w poprzednich latach.
Teraz propagandziści mówią wprost o operacjach wpływu na Zachód, które daleko wykraczają poza przestrzeń internetu. Sieć stała się jedynie elementem wielowymiarowych kampanii, obejmujących zarówno działania offline, jak i online.
Dzięki wyciekowi dokumentów dostaliśmy wgląd w plany rosyjskiej wojny kognitywnej. Mniejsze znaczenie ma to, czy opisane w nich projekty zostaną zrealizowane. Znacznie istotniejsza jest wielowymiarowość nakreślonych działań.
Social Design Agency jest tylko jednym z podmiotów w Rosji, zaangażowanych w tego rodzaju operacje. Zaś rosyjski budżet na propagandę na rok 2026 jest rekordowy i wynosi 146,3 miliarda rubli, czyli ponad 2 miliardy dolarów (zawarte są tu też wydatki na propagandę wewnętrzną).
Biorąc to wszystko pod uwagę, trzeba uznać, że rosyjska wojna kognitywna jest powiększającym się obszarem strategicznych działań Kremla.
Obywatele Zachodu znajdują się pod stałym rosyjskim ostrzałem, chociaż
wykorzystywana w tym ostrzale broń nie rani ciała – za to niszczy autonomię oraz zdolność do adekwatnego postrzegania rzeczywistości.
Jeden z wykradzionych z SDA plików, stworzony w maju 2023 roku, przedstawia założenia kampanii wpływu skierowanej do krajów zachodnich, mającej na celu wspieranie polityki zagranicznej rządu rosyjskiego. Wymieniono w nim konkretne działania.
„Planujemy osiągnąć ten cel przede wszystkim przez pogłębianie wewnętrznych sprzeczności między rządzącymi elitami zachodnimi,
stymulowanie protestów wśród sił opozycyjnych, eskalację protestów antyrządowych i »podburzanie« części elektoratu w krajach NATO i ich satelitach” – tak brzmi fragment strategii.
„Uważamy organizację masowych akcji protestacyjnych w krajach NATO za ważny środek wsparcia. Mamy niezbędne możliwości zaangażowania specjalnego kontyngentu zamieszkałego na stałe za granicą w przypadku takich wydarzeń”.
Nie wiadomo, w jakim stopniu Rosja angażowała się w masowe protesty w krajach NATO. Z wykradzionych wcześniej sprawozdań SDA wiadomo, że wiele pomysłów Social Design Agency było prezentowanych na Kremlu jako sukcesy, mimo że w rzeczywistości chodziło o niewielkie, wręcz niszowe akcje o minimalnym wpływie społecznym.
Nie ma jednak wątpliwości, że przynajmniej w niektóre masowe demonstracje w krajach zachodnich angażowały się środowiska prorosyjskie. W Polsce dotyczyło to choćby protestów rolników w 2024 r. To na jednej z rolniczych manifestacji pojawił się transparent „Putin, zrób porządek z Ukrainą i Brukselą, i z naszymi rządzącymi”.
Zaś aktywiści prorosyjscy (którzy na co dzień nie mają nic wspólnego z rolnikami) fotografowali się podczas marszów, pokazując swoje zaangażowanie w masowe protesty.
Innym zadaniem, realizowanym przez Social Design Agency, było dyskredytowanie władz Ukrainy, zwłaszcza prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
W czerwcu 2025 r. prokremlowskie media i powiązane z nimi kanały rozpowszechniały informację o tym, że Zełenski na 74. urodziny swojej matki kupił jej w prezencie luksusowy apartament o powierzchni dwustu metrów kw. Nieruchomość miała znajdować się w słynnym wieżowcu Burdż Chalifa w Dubaju, czyli w najwyższym budynku świata.
Podawano wszelkie szczegóły transakcji oraz informację, że apartament zaprojektował Giorgio Armani. Rozpowszechniano też film na ten temat, oznaczony logo saudyjskiej stacji telewizyjnej Al Arabiya.
Tyle że to wszystko było nieprawdą. Nie było takiej transakcji.
Wołodymyr Zełenski nie kupił apartamentu w Dubaju, a stacja Al Arabiya nie wyemitowała takiego materiału.
Dezinformacyjny przekaz został wygenerowany przez pracowników Social Design Agency.
Odkryli to dziennikarze, analizując wykradzione dokumenty. Natrafili tam na plik zatytułowany „Sprawa medialna. Burdż Chalifa”, w którym ze szczegółami opisano medialną kampanię na ten temat. Autorzy materiału uznali operację za swój wielki sukces, ponieważ zachodni odbiorcy treści byli oburzeni korupcją Zełenskiego oraz domagali się zaprzestania finansowania Ukrainy przez ich państwa. Dokładnie na taki efekt liczył Kreml i pracownicy SDA.
Podobną kampanię dezinformacyjną zrealizowano wobec premiera Armenii, Nikoli Pasziniana, którego Kreml chce w tym roku odsunąć od władzy. Armenia jest obecnie wskazywana przez ekspertów jako główny cel operacji wpływu Rosji. Według rozpowszechnionej przez SDA dezinformacji Paszinian miał kupić luksusową willę we francuskiej Marsylii, za środki z pomocy zagranicznej dla Armenii.
Wszystko to jest fikcją, jednak fałszywkę rozpowszechniły niektóre media w Armenii, a premier musiał tłumaczyć się, że nic w Marsylii nie kupował.
Inną akcję wymyślono po to, by zdestabilizować sytuację we Francji.
9 września w Paryżu w okolicach meczetów i muzułmańskich instytucji pojawiły się świńskie głowy z napisem „Macron”.
Było to szeroko relacjonowane przez media. Francuska policja od razu podejrzewała rosyjską inspirację. Dziś okazuje się, że Rosja nie tylko inspirowała, ale i zadbała o wykonanie akcji. W dokumentach SDA odnaleziono raport z tego zdarzenia.
„Grupa przybyła do Paryża 7 września 2025 roku. 8 września przeprowadzono rekonesans terenu, dostarczono głowy świń zakupione wcześniej za pośrednictwem sieci pośredników oraz zakupiono inne materiały eksploatacyjne. Operacja została przeprowadzona w nocy z 8 na 9 września 2025 roku, od północy do 5 rano. Po zakończeniu operacji grupa pomyślnie opuściła kraj” – taki cytat z raportu Social Design Agency zamieścił portal Dossier Center.
Sprawozdanie zawierało też zdjęcia z akcji, mapę z lokalizacjami miejsc, w których umieszczono głowy świń, oraz szczegółową listę mediów, które informowały o zdarzeniu.
Kreml nie mógł jednak uznać akcji za pełny sukces, ponieważ francuska policja zatrzymała sprawców – obywateli Serbii. W trakcie śledztwa ujawnili oni, że co najmniej od sześciu miesięcy podróżowali po Europie, dokonując podobnych prowokacji.
To oni oblali zieloną farbą budynki instytucji żydowskich w Paryżu (w dniu finału Ligi Mistrzów) oraz rozlepili naklejki o ludobójstwie Ormian w pobliżu ambasady Turcji i Azerbejdżanu we Francji. A w Berlinie obok Bramy Brandenburskiej postawili plastikowe szkielety z napisem: „Wciąż czekam na emeryturę. Dziękuję, Merz”.
Jak podaje Dossier Center, Serbowie dostawali od Rosjan 500 do 1500 euro za każdą prowokację. Zwracano im też koszty przejazdów i produkcji rekwizytów.
Kolejną akcją, za która odpowiada agencja SDA, było zatkanie pianką budowlaną rur wydechowych w ponad 270 samochodach w Niemczech.
Przy zniszczonych autach sprawcy zostawiali nalepki i ulotki niemieckiej partii Zieloni, sugerując, że to jej członkowie zatkali rury wydechowe. Akcja została zrealizowana przed wyborami do Bundestagu, w styczniu 2025 r. i wywołała duże poruszenie w niemieckim społeczeństwie. Prawdopodobnie miała wpływ na obniżenie poparcia dla Zielonych w czasie głosowania.
W wykradzionych dokumentach SDA dziennikarze odnaleźli także listę ośmiu projektów, zaplanowanych do realizacji w 2026 roku. Pierwszy to plan rozwoju think tanku, którego analizy miałyby wpływać na zachodnie media i instytucje.
Chodzi o stronę internetową World Center for Strategic Studies, z domeną: wcss.world.
Strona została zarejestrowana 30 marca 2026 r., a znajdują się na niej materiały dotyczące polityki międzynarodowej. Portal zaprojektowano w taki sposób, żeby sugerować europejskie powiązania „think tanku” oraz jego przynależność do wiarygodnych grup, zrzeszających niezależne organizacje.
Można tam znaleźć „analizy” o takich choćby tytułach:
Te teksty to przekształcone prawdziwe analizy znanych think tanków i mediów. Tyle że ich wersje, publikowane na wcss.world, mają niewiele wspólnego z oryginałami. Treści autorskich materiałów zostały zmanipulowane tak, by pasowały do kremlowskich narracji.
Innym pomysłem na 2026 rok było stworzenie swego rodzaju klonu Wikipedii, z informacjami korzystnymi dla interesów Rosji, a dotyczącymi Niemiec i Armenii. Taka ogólnie dostępna baza danych miałaby być uzupełniana automatycznie. A po kilku miesiącach strona wyprzedziłaby Wikipedię w wynikach wyszukiwania — tak przynajmniej planowali Rosjanie.
Gdyby tak się stało, wiele osób wyszukujących w sieci informacji na konkretne tematy, trafiałoby na rosyjską podróbkę Wikipedii i z niej czerpało informacje.
W materiale zaznaczono, że już „uruchomiono serwery (…) z bazą danych zawierającą ponad 200 000 stron”.
Opisano również „praktyczne zastosowania” takiej internetowej bazy danych:
W 2026 r. planowano również stworzenie narzędzia do monitorowania liderów opinii na Zachodzie oraz masowe generowanie fałszywych filmów za pomocą AI, dotyczących wydarzeń we Francji.
Dla Polski najistotniejszy był projekt o nazwie „Mitteleuropa” – geopolityczny, a nie informacyjny. Jego celem było rozbicie Grupy Wyszehradzkiej, czyi platformy współpracy Węgier, Słowacji, Czech i Polski. I stworzenie w jej miejsce „Porozumienia Wiedeńskiego”, czyli grupy państw sprzyjających Rosji (przynajmniej według stanu na początku 2026 r.): Węgier, Słowacji i Austrii.
Oficjalnym uzasadnieniem miała być bliskość krajów, które w XIX wieku tworzyły znaczną część Austro-Węgier.
„Porozumienie Wiedeńskie” miałoby promować propozycje polityczne, korzystne dla Kremla.
W tym samym planie zapisano również zamiar wpływania na wybory na Węgrzech i Słowenii w 2026 r.
Dziś już wiadomo, że ten rosyjski plan się nie powiedzie. Na Węgrzech wygrali demokraci, a prorosyjscy politycy zostali odsunięci od władzy, mimo silnego zaangażowania Rosji w węgierską kampanię. Także w Słowenii wygrali liberałowie. Zmiana władzy na Węgrzech wzmocniła Grupę Wyszehradzką, której reaktywację już zapowiedzieli premier Donald Tusk i szef węgierskiego rządu Péter Magyar.
Jednak projekt „Mitteleuropa”, choć nieaktualny, dobrze pokazuje, w jaki sposób działa Rosja. Mamy do czynienia z realnymi próbami budowania politycznego wpływu Rosji na sytuację w Europie, przez głębokie angażowanie się Kremla w wewnętrzne sprawy niepodległych państw.
Nie można dziś już mówić o wyborach w krajach europejskich, w których nie istniałoby zagrożenie niejawną ingerencją Rosji.
Kreml przeznacza na wojnę kognitywną coraz większe pieniądze i angażuje znaczące grupy ludzi, w tym własne służby. Co roku wychodzi też z nowymi pomysłami na to, jak tworzyć kolejne przestrzenie wpływu.
Rosja oddziałuje na kraje europejskie przez kontakty z politykami, ingerowanie w wybory, manipulowanie infosferą i liderami opinii publicznej. Dodajmy do tego działania nieopisane w dokumentach Social Design Agency, ale znane z innych źródeł oraz z ustaleń europejskich służb: sabotaże, akcje dywersyjne, cyberataki i szpiegostwo.
To wszystko daje obraz wielowymiarowych operacji wpływu, realizowanych przez Rosję w Europie. Zaś europejskie demokracje wciąż nie potrafią się przed tym wpływem skutecznie obronić.
Propaganda
Rosja
Unia Europejska
Agencja Projektowania Społecznego
dezinformacja
dezinformacja rosyjska
Kreml
rosyjska propaganda
SOcial Design Agency
wojna informacyjna
wojna kognitywna
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Komentarze