Grzegorz Braun razem z liczną grupą zwolenników zamierza odwiedzić Litwę. W Wilnie spotkanie z nim miało się odbyć w sali zakonu franciszkanów, jednak zapowiedź jego wizyty wywołała sprzeciw. W efekcie zakon odciął się od Brauna. Polityk skarży się teraz na falę hejtu i pomówień.
„Mała, wyludniona, wredna, antypolska, bismarkowska, anglosaska i żydowska kreatura, jaką jest współczesna Litwa” – tak o sąsiadującym z Polską państwie napisał Grzegorz Braun na platformie X 12 października 2024 roku. Ukuł nawet hashtag #StopLituanizacjiWilna i używał go za każdym razem, gdy podawał pasujące do jego poglądów wpisy dotyczące Litwy.
Zaś w 2024 roku podczas debaty o języku śląskim w Sejmie opisał Litwę jako „mały szowinistyczny niemiecki projekt”. Teraz jednak postanowił osobiście wybrać się do Wilna, aby – jak zapowiadał w postach na Facebooku – „wspierać Polaków na Litwie”. I jest urażony tym, że jego plany wywołały protesty, a nie entuzjazm.
Konfederacja Korony Polskiej zapowiedziała „patriotyczną majówkę na Litwie”. Członkowie ugrupowania deklarują, że przyjadą do Wilna całymi rodzinami, aby wziąć udział w Paradzie Polskości. To wydarzenie, organizowane co roku przez Związek Polaków na Litwie.
KKP z Braunem na czele zamierzali tam manifestować „jedność narodową”.
„Dziś miliony Polaków żyją poza granicami kraju, pielęgnując polskość jako ważną część swojej tożsamości. Chcemy ich realnie wspierać – nie tylko słowami, ale konkretnymi działaniami, zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej. Dlatego przyłączamy się do Parady Polskości w Wilnie – wyjątkowego wydarzenia, które pokazuje siłę i wytrwałość Polaków na Litwie” – można było przeczytać we wpisie Grzegorza Brauna na Facebooku. – „Mimo trudnej historii, przesiedleń oraz prób wynarodowienia, wielu naszych rodaków pozostało na tej ziemi, przekazując kolejnym pokoleniom najważniejsze wartości. Wspólnie z polskimi szkołami, organizacjami i środowiskami wyruszymy, by zamanifestować jedność narodową”.
Wydaje się, że
„manifestowanie jedności narodowej” to sprytne określenie na czysto nacjonalistyczny charakter tego wyjazdu, wymierzony w litewską tożsamość.
Wizyta członków Korony na Litwie ma potrwać trzy dni. Z programu „majówki” wynika, że na piątek zaplanowano wspólny spacer po Wilnie, na sobotę – udział w paradzie, a w niedzielę, 3 maja – zwiedzanie podwileńskich Trok oraz zapalenie zniczy na grobach poległych polskich żołnierzy z 1920 roku.
Grzegorz Braun w Wilnie zamierza nie tylko maszerować w paradzie. Chce też spotkać się ze swoimi litewskimi sympatykami. Spotkanie zaplanowano na 1 maja, w klasztorze franciszkanów, a dokładniej – w sali franciszkańskiego Centrum Kultury i Duchowości.
Ta zapowiedź wywołała protesty nie tylko Litwinów, ale też mieszkających tam Polaków.
Najpierw wybuchła dyskusja na Facebooku. „Wstyd” i „hańba” to najczęściej pojawiające się w niej określenia. Potem pismo w tej sprawie, ze sprzeciwem wobec organizacji spotkania z Braunem w pomieszczeniach klasztoru, trafiło do wileńskiej kurii. Ta jednak szybko odpowiedziała, że nic nie wie o spotkaniu z Grzegorzem Braunem, a klasztor nie podlega jej nadzorowi.
Litewscy dziennikarze skontaktowali się więc bezpośrednio z Zakonem Braci Mniejszych Konwentualnych, do których należy Centrum Kultury i Duchowości.
„Nic nie wiem, proszę dzwonić do Konfederacji. My nic nie organizujemy i nic nie wiemy – powiedział franciszkanin, ojciec Marek Adam Dettlaff. – Proszę dzwonić do Konfederacji Korony Polskiej – powtórzył. Nie potrafił również odpowiedzieć na pytanie, kto jest organizatorem tej wizyty” – taką rozmowę zacytował portal LRT.lt (należący do państwowego litewskiego nadawcy).
Także organizator Parady Polskości, prezes Związku Polaków na Litwie, Waldemar Tomaszewski, zdystansował się wobec planów polskiego europarlamentarzysty.
„Na liście gości Pana Grzegorza Brauna nie ma.
Ale impreza jest otwarta. Mamy regulamin parady i przejście uczestników parady odbędzie się zgodnie z tym regulaminem” – mówił w rozmowie z LRT.lt.
Wreszcie o Brauna zapytano więc litewskiego ministra spraw zagranicznych Kęstutisa Budrysa. On również stwierdził, że nie ma informacji o wizycie polskiego polityka na Litwie, zaś jego ministerstwo nie uzgadniało programu tej wizyty. Wyglądało na to, że z wizytą polskiego polityka skrajnej prawicy nikt na Litwie nie chce mieć nic wspólnego.
Co więcej, w niedzielę, 12 kwietnia, franciszkańskie Centrum Kultury i Duchowości zamieściło na Facebooku oświadczenie. „Franciszkański Ośrodek Kultury nie ma i nigdy nie miał nic wspólnego z Grzegorzem Braunem. Franciszkański Ośrodek Kultury nigdy go nie zaprosił” – brzmiały pierwsze zdania wpisu.
Ośrodek podkreślił, że jest neutralny, dystansuje się do polityki i nie popiera żadnego ugrupowania. Po czym w oświadczeniu wyjaśniono:
„Rezerwacja sali została dokonana przez osobę trzecią, dlatego w momencie rezerwacji nie wiadomo było, że planowana impreza może mieć charakter polityczny.
Ze względu na okoliczności rezerwacja została natychmiast odwołana”.
Z doświadczeń OKO.press, które regularnie obserwuje wydarzenia organizowane przez Grzegorza Brauna i jego współpracowników, wynika, że to powtarzający się schemat działania. Kilkukrotnie już ustaliliśmy, że sale na potrzeby tego polityka wynajmują podmioty trzecie, formalnie niezwiązane ani z europosłem, ani z Konfederacją Korony Polskiej. Nie przedstawiają one pełnej informacji o wydarzeniu właścicielom pomieszczeń.
W takich sytuacjach właściciele o tym, co naprawdę ma się wydarzyć w ich budynku, dowiadują się albo z mediów społecznościowych Brauna lub jego partii, albo od interweniujących w sprawie danego spotkania osób. Zmusza to współpracowników Brauna do szukania miejsc na spotkania w ostatniej chwili.
Europoseł także 12 kwietnia poinformował, że spotkanie w Wilnie zostaje przeniesione i odbędzie się w innym miejscu. Lokalizacja ma jednak zostać podana dopiero na dzień przed wydarzeniem.
Jednocześnie poseł oburzył się na litewskie protesty.
„»Autostrada z nieba do piekła« – tak można opisać reakcję post-sowieckich i post-kgbowskich środowisk w Wilnie na informację o planowanym przejeździe 1-2 maja 2026 na spotkanie z Polakami mieszkającymi na Litwie oraz Paradę Polskości w Wilnie Grzegorza Brauna oraz członków Konfederacji Korony Polskiej. Rozpętała się fala hejtu, pomówień i gróźb wobec człowieka, który jako Polski Poseł do Parlamentu Europejskiego ma pełne prawo wykonywać swój mandat na terenie całej Unii Europejskiej” – napisał 12 kwietnia w poście na Facebooku. –
„Jesteśmy wstrząśnięci skalą nienawiści i dyskryminacji wobec osób, które chciały przyjechać do Wilna,
by wspólnie z rodakami wziąć udział w radosnym pochodzie oraz Mszy Świętej w Ostrej Bramie”.
Następnie Braun zaatakował zarówno kraj, który zamierza odwiedzić, jak i protestujących przeciwko jego wizycie ludzi.
„Czy tak wygląda współczesna Litwa, aspirująca do miana państwa demokratycznego? Kim są ludzie, którzy próbują kneblować i cenzurować innych? Skala kłamstw i manipulacji wokół tej wizyty przekroczyła wszelkie granice” – napisał.
Przypomnijmy: Grzegorz Braun ma obecnie proces karny. Odpowiada między innymi za używanie przemocy, naruszenie nietykalności osobistej, pomówienie, publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej i obrażanie uczuć religijnych.
Poza tym prokuratura prowadzi wobec niego kolejne śledztwa i chce mu postawić zarzuty za pozbawienie wolności, naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie i pomówienie lekarki Gizeli Jagielskiej. Inne zarzuty to zniszczenie wystawy o społeczności LGBT+ w głównym holu Sejmu, pomówienie organizatorów akcji „Żonkile” podczas telewizyjnej debaty prezydenckiej, a nawet zniszczenia flag Ukrainy i Unii Europejskiej.
Zaś w jeszcze jednym postępowaniu Grzegorz Braun ma mieć zarzuty za tak zwane kłamstwo oświęcimskie, czyli zanegowanie w wypowiedzi publicznej istnienia komór gazowych w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau.
We wszystkich tych śledztwach Parlament Europejski uchylił już Grzegorzowi Braunowi immunitet.
Nacjonalizm
Grzegorz Braun
Braun na Litwie
Braun w Wilnie
Konfederacja Korony Polskiej
Litwa
Polacy na Litwie
Przekaż 1.5%
skrajna prawica
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Komentarze