RPO szuka obejścia niepublikowania orzeczeń TK, kiedy stawką są prawa obywateli. Kieruje sprawę do NSA i proponuje: TK jest wadliwy, ale jeśli zakwestionuje jakiś przepis, to sprawę, którą przegrał obywatel, powinien ponownie ocenić sąd. Nawet jeśli rozstrzygnięcie TK nie jest publikowane
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankietyMatka nie dostała świadczenia pielęgnacyjnego na syna z niepełnosprawnością, bo ustawa nie uwzględniła jej sytuacji. Trybunał Konstytucyjny przyznał jej rację: przepisy są niekonstytucyjne. Ale rząd orzeczenia nie opublikował, gdyż Trybunał pracuje w składzie, który nie czyni go sądem. I co dalej?
To kolejny przykład tego, jak kryzys sądowy i konstytucyjny zatacza coraz szersze kręgi i narusza elementarne prawa ludzi. Niewłaściwie obsadzone sądy decydują o rozwodach, podziałach majątku i w sprawach spadkowych. Decydują też o prawie do świadczeń społecznych.
W historię matki, która nie dostaje świadczenia, zaangażował się RPO Marcin Wiącek. Przystąpił do sprawy przed NSA, dowodząc, że nieogłoszone rozstrzygnięcie TK może być podstawą do wznowienia postępowania przed sądem.
Kobieta wspierająca syna z niepełnosprawnością dostała w kolejnych instancjach decyzje odmowne w sprawie świadczenia pielęgnacyjnego. Choć faktycznie nie pracowała, to formalnie pozostawała osobą zatrudniona, tyle że na urlopie wychowawczym. Tymczasem ustawa o świadczeniach rodzinnych stanowi, że przysługuje ono tym, którzy „nie podejmują lub rezygnują z zatrudnienia, lub innej pracy zarobkowej”.
W grudniu 2025 roku Trybunał Konstytucyjny Święczkowskiego uznał ten przepis za niekonstytucyjny. W normalnym kraju kobieta miałaby prawo do wznowienia postępowania, po którym uzyskałaby świadczenie. Ale wyrok TK nie został opublikowany w Dzienniku Urzędowym, choć akurat ten wyrok wydali prawidłowo obsadzeni sędziowie.
Od marca 2024 roku Rządowe Centrum Legislacji na polecenie Prezesa Rady Ministrów odmawia publikowania wszelkich orzeczeń TK ze względu na wadliwy skład Trybunału i wadliwą procedurę powołania prezesa TK (a to prezes ma ogromny wpływ na to, jak sprawy w TK są procedowane).
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów powtarza, że
„naruszenia Konstytucji RP i prawa w działalności Trybunału Konstytucyjnego przybrały skalę, która uniemożliwia temu organowi wykonywanie ustrojowych zadań w zakresie kontroli konstytucyjności prawa, w tym ochrony praw człowieka i obywatela”.
RPO tej argumentacji nie kwestionuje, ale próbuje znaleźć rozwiązanie: uważa, że nieopublikowany wyrok mógłby być podstawą do wznowienia postępowania, bo wtedy sprawa i tak rozstrzygana byłaby przez niezależny i – miejmy nadzieję – poprawnie obsadzony sąd.
Przystępując do sprawy przed NSA, w której matka pozbawiona świadczenia skarży się na decyzje administracyjne w jej sprawie, RPO Marcin Wiącek pisze, że
brak publikacji wyroku powoduje tylko to, że podważony przepis nadal obowiązuje. Ale można by przyjąć, że taki przepis pozbawiony jest już domniemania konstytucyjności, a skoro tak – można wznowić postępowanie i ponownie ocenić sprawę.
RPO uważa, że w całym chaosie prawnym można uratować art. 190 ust 4 Konstytucji, który mówi, że „orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności z Konstytucją, umową międzynarodową lub z ustawą aktu normatywnego, na podstawie którego zostało wydane prawomocne orzeczenie sądowe, ostateczna decyzja administracyjna lub rozstrzygnięcie w innych sprawach, stanowi podstawę do wznowienia postępowania, uchylenia decyzji lub innego rozstrzygnięcia na zasadach i w trybie określonych w przepisach właściwych dla danego postępowania”.
W ocenie RPO można argumentować – zwłaszcza w nadzwyczajnej sytuacji, z jaką mamy do czynienia – że dniem wejścia w życie orzeczenia TK jest dzień jego ogłoszenia na sali rozpraw (dzień wydania wyroku). I od tego momentu można ze sprawą świadczenia pielęgnacyjnego ponownie pójść do sądu.
„Należy podkreślić, że rolą sądu jest wymierzenie sprawiedliwości polegające na ukształtowaniu sytuacji jednostki w sposób zgodny z Konstytucją, zapewniający jej adekwatną ochronę wolności i praw. Przepis, na podstawie którego pani [X] odmówiono świadczenia pielęgnacyjnego, był od początku obowiązywania krytykowany, w tym przez Rzecznika Praw Obywatelskich, jako rozwiązanie niesprawiedliwe i niekonstytucyjne. Stanowisko to podzielił Trybunał Konstytucyjny w wyroku SK 50/22. Kryzys konstytucyjny, z jakim mamy do czynienia w Polsce, którego elementem jest zapoczątkowane w 2024 roku zaniechanie publikowania orzeczeń TK, nie powinien negatywnie odbijać się na sytuacji prawnej obywateli. Dlatego też wątpliwości prawne związane z brakiem publikacji orzeczenia nie powinny być w niniejszej sprawie rozstrzygane na niekorzyść jednostki” – stwierdza RPO.
Pytanie, co z tym teraz zrobi NSA.
Kiedy PiS przejmował kontrolę nad Trybunałem, obsadzając go nieprawnie swoimi ludźmi, chodziło mu o kontrolę nad wybranymi rozstrzygnięciami rozszerzającymi uprawnienia władzy. Niezależny TK mógłby przecież zakwestionować
Podporządkowany władzy wykonawczej Trybunał mógł też pozbawić kobiety prawa do decydowania o aborcji, kiedy to się kalkulowało politycznie prezesowi Kaczyńskiemu, a nie chciał otwartej debaty w parlamencie na ten temat. A po utracie władzy przez PiS zależny od niego TK mógł blokować wszystkie zmiany zmierzające do odbudowy praworządności.
Wszystkie te sprawy PiS w TK Przyłębskiej i Święczkowskiego załatwił. Tyle że nie są to jedyne sprawy trafiające przed Trybunał. Rozpatruje on też zwykłe, mniej podniecające polityków sprawy – a choć za rządów Julii Przyłębskiej tempo pracy TK spadło, to nadal takie sprawy są tam rozstrzygane.
Przykładem jest art. 17 ust. 1 ustawy o świadczeniach rodzinnych, przez który nie da się w niektórych sytuacjach otrzymać świadczenia pielęgnacyjnego. Mówi on o „braku zatrudnienia” a nie o niepracowaniu.
Albo wyrok TK z czerwca 2024 roku w sprawie przepisów o wcześniejszych emeryturach. Jest korzystny dla emerytur i gdyby został opublikowany, mogliby wystąpić o przeliczenie świadczeń. Ponieważ publikowany nie jest, jedyne, co można zrobić, to zmienić ustawę. Rząd postanowił tak zrobić. Tyle że nie musi się spieszyć – o czym świadczy korespondencja opublikowana na stronie RPO. Cztery pisma wysyłane z rządu co pół roku z obietnicą, że ustawa zaraz będzie.
Wedle stanu z grudnia 2025 Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wprowadza do projektu uwagi zgłoszone w czasie konsultacji i uzgodnień resortowych. A zmiany w przepisach mogłyby wejść w życie zdaniem resortu 1 czerwcu 2026 roku. Jednak według stanu na 27 lutego projekt nie przeszedł jeszcze oceny rządowych komitetów, więc mało jest prawdopodobne, że rząd i parlament skończą prace nad nim w trzy miesiące.
Ta sprawa nie dotyczy już jednej osoby, ale co najmniej 150 tysięcy. Zmiana przepisów dałaby im prawo do przeliczenia emerytur i zwiększenia ich nawet o 1200 zł.
Na zdjęciu: Budynek TK odgrodzony od ludzi, rok 2023. Fot. Sławomir Kamiński, Agencja Gazeta
Niepełnosprawność
Prawa człowieka
Marcin Wiącek
Naczelny Sąd Administracyjny
Rzecznik Praw Obywatelskich
Trybunał Konstytucyjny
praworządność
Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022, nagrody Amnesty International, i Lodołamacza 2024 (za teksty o prawach osób z niepełnosprawnościami)
Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022, nagrody Amnesty International, i Lodołamacza 2024 (za teksty o prawach osób z niepełnosprawnościami)
Komentarze