0:00
0:00

0:00

W Polsce wykonano dotychczas 198 tysięcy szczepień – 8 stycznia poinformował w TVN24 minister zdrowia Adam Niedzielski. W programie „Sprawdzam” przedstawił też wyliczenia, z których wynika, że jeżeli chętnych do przyjęcia szczepionki będzie 70 procent Polaków, to do września uda się ich wszystkich zaszczepić.

”Mamy teraz około 50 procent chętnych osób dorosłych. Wydaje się, że ten wskaźnik będzie rósł, im bardziej będzie się uwiarygadniał proces szczepienia. Mówimy, że są w Polsce mniej więcej 32 miliony osób (które mogą się zaszczepić – red.). Z tego, jak policzymy sobie 70 procent, to jest około 21-22 milionów” – mówił minister Niedzielski.

Dodał, że „jeśli nie pojawi się bariera związana z dostawami szczepionek, to w drugim kwartale będziemy mogli szczepić efektywnie blisko cztery miliony miesięcznie”.

W pierwszym kwartale – przewidywał – uda się zaszczepić łącznie pięć milionów osób. – Myślę, że do września będziemy w stanie wyszczepić wszystkich chętnych, o ile będzie ich mniej więcej 70 procent – zadeklarował minister. Według naszych obliczeń to niemożliwe.

Myślę, że do końca I kwartału to będzie szczepienia raczej na poziomie 5 milionów góra.

Rozmowa w TVN24,08 stycznia 2021

Sprawdziliśmy

To niemożliwe. W I kwartale możemy zaszczepić maksymalnie ok. 3 mln osób, bo nie mamy więcej szczepionek.

Minister pomylił dawki ze szczepionkami

Nie wiadomo przede wszystkim skąd minister zdrowia wziął liczbę 5 milionów osób zaszczepionych w I kwartale, skoro suma dostarczonych do Polski szczepionek wyniesie 5,8 mln dawek, jak zadeklarował minister Michał Dworczyk, pełnomocnik rządu ds. narodowego programu szczepień.

Zdaje się, że minister Niedzielski w swoich obliczeniach zapomniał uwzględnić fakt, że do zaszczepienia jednej osoby potrzebne są dwie dawki. 5,8 mln dawek dostępnych w I kwartale daje więc maksymalnie 2,9 mln zaszczepionych osób.

Z rachunków OKO.press wynika, że może do końca marca być nieco więcej: 6 mln 140 tys. dawek dla 3 mln 70 tys. osób.

Polska powinna mieć w I kwartale do dyspozycji:

  • 260 tys. dawek szczepionki Pfizera, które „zostały” z dostawy z 2020 roku starczą dla 130 tys. osób;
  • plus 360 tys. dawek razy 13 tygodni od 1 stycznia do końca marca = 4 mln 680 tys. dla 2 mln 340 tys. osób;
  • plus 800 tys. dawek preparatu Moderny dla 400 tys. osób;
  • wreszcie możliwe 400 tys. dawek szczepionki CureVac dla 200 tys. osób. O tej ostatniej firmie Dworczyk nie wspomniał, ale informacja o niej jest umieszczona na stronie KPRM.

Razem daje to możliwość zaszczepienia w pierwszym kwartale 3 mln 70 tys. osób.

Kto zaszczepi się do kwietnia

Minister Niedzielski w swoich rachunkach, dotyczących programu szczepień w I kwartale 2021 roku, pomylił się więc o około dwa miliony osób. Z końcem marca zamiast 5 milionów, jak obiecywał w TVN24, zaszczepionych będzie jedynie około 3 milionów Polaków.

W pierwszej kolejności, w tzw. etapie zero, do szczepienia uprawnieni są pracownicy ochrony zdrowia. To około miliona osób. Do 29 grudnia zgłosiło się 40 proc. z nich. Rząd zakłada, że po przedłużeniu zapisów do 14 stycznia łącznie zgłosi się 70 proc.

Obecnie medycy szczepią się w 624 punktach średnim tempie 25 tys. dawek dziennie (średnia krocząca z 5-9 stycznia). W tym tempie 700 tys. medyków zaszczepi się do 15 lutego.

Jednocześnie od 15 stycznia ruszą szczepienia w etapie pierwszym. Obejmuje on osoby powyżej 60. roku życia w kolejności od najstarszych, pensjonariuszy domów opieki, nauczycieli i służby mundurowe. Za ich szczepienia będzie odpowiedzialnych 5 956 punktów szczepień.

Ile zostanie dla seniorów

Z puli szczepionek, które otrzyma Polska w I kwartale, zostaną dla tej grupy dawki dla ok. 2 mln 300 tys. osób. Tymczasem, jak policzyliśmy, tylko seniorzy 60 plus to 9 mln 710 tys. osób.

Z kolei nauczycieli szkolnych jest ok. 515 tys., a akademickich ok. 90 tys. Do tego m.in. dochodzi ok. 100 tys. policjantów i ok. 108 tys. żołnierzy zawodowych.

Na pewno więc w pierwszym kwartale szczepionek dla wszystkich z etapu pierwszego nie wystarczy.

Minister Dworczyk poinformował 7 stycznia, że w pierwszej kolejności w etapie pierwszym będą szczepieni seniorzy. Przy założeniu, że chętnych będzie 70 proc., pozostałe po zaszczepieniu medyków dawki w I kwartale nie wystarczą do zaszczepienia nawet seniorów 70-letnich i starszych.

70 proc. populacji w tej grupie wiekowej to 3 mln 262 tys. osób. Ponad milion z nich będzie musiało poczekać na dostawy w II kwartale.

Jak pisaliśmy, punkty szczepień nie powinny mieć problemu z wykorzystaniem wszystkich dostępnych dawek w I kwartale. Jeśli szczepienia byłyby rozłożone równomiernie pomiędzy 15 stycznia a 31 marca, każdy z 5 956 punktów będzie miał za zadanie wykonać jedynie 7 szczepień dziennie.

Wszyscy zaszczepieni do października?

A jak będzie postępował dalszy plan szczepień? Min. Niedzielski szacuje, że „w II kwartale możemy rzeczywiście efektywnie szczepić blisko 4 miliony [osób miesięcznie]”.

Minister założył, że chętnych do zaszczepienia będzie 70 proc. dorosłych Polaków. To 22,4 mln osób.

Po pierwszym kwartale zostanie ich ok. 19,4 mln. Zaszczepienie ich wszystkich w podanym przez ministra tempie 4 milionów osób miesięcznie powinno potrwać 4,75 miesiąca. Jako że minister mówił o „niespełna czterech milionach”, ostrożnie zaokrąglijmy tę liczbę do 5 miesięcy.

Przy takich założeniach wszyscy chętni powinni być więc zaszczepieni nawet do końca sierpnia.

Czy to realne? Na razie nie mamy danych, które pozwoliłyby te szacunki zweryfikować. Możemy jedynie obliczyć tempo szczepień, które powinno zostać zachowane, by osiągnąć ten cel.

Każdy z 5 956 punktów szczepień przez pięć miesięcy powinien zaszczepić 3 257 osób. To miesięcznie średnio 651 osób, a tygodniowo 151 osób (czyli 302 dawki). Dziennie - licząc szczepienia w dni powszednie - 30 osób, czyli 60 szczepień!

Obecne tempo szczepienia medyków (średnia krocząca z 5-9 stycznia) to 40 szczepień dziennie w jednym punkcie. Żeby zrealizować szacunki ministra Niedzielskiego, średnie tempo w II i III kwartale powinno więc wrosnąć półtora raza.

To niezmiernie mało prawdopodobne. Punkty szczepień w etapie zero mieszczą się w 509 dużych tzw. szpitalach węzłowych z licznym personelem i doświadczoną kadrą.

Punkty szczepień w następnych etapach (tutaj ich lista z podziałem na województwa), to często nieduże placówki niepubliczne, jest też sporo opisanych jako "praktyka/poradnia lekarza rodzinnego".

Rekrutując punkty szczepień rząd - nie słuchając protestów środowisk lekarskich - postawił m.in. warunek 180 szczepień tygodniowo (przez pięć dni). Na dzień przed zakończeniem rekrutacji NFZ wycofał ten warunek, bo zgłosiło się tylko nieco ponad 1000 z zakładanej (wtedy) liczby 8000 punktów.

Jeśli liczba 180 szczepień tygodniowo była niewykonalna dla ogromnej większości punktów, ile z nich podoła 302 szczepieniom, w tym wyjazdowym?

Przeczytaj także:

;

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Daniel Flis

Dziennikarz OKO.press. Absolwent filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich.

Komentarze