0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Foto: Carlin Stiehl / Getty Images via AFPFoto: Carlin Stiehl ...

Tegoroczna Nagroda Nobla w dziedzinie ekonomii została przyznana za badania roli kobiet na rynku pracy w ciągu ostatnich dwóch stuleci. Claudia Goldin, profesorka ekonomii z Harvardu, jest dopiero trzecią laureatką nagrody w tej dziedzinie i pierwszą, która otrzymała ją indywidualnie.

Nagroda Nobla jest, trzeba przyznać, mocno zmaskulinizowana. Przyznano ją 894 mężczyznom i zaledwie 60 kobietom. W dziedzinie ekonomii jest szczególnie zdominowana przez mężczyzn. Laureatek nobla w dziedzinie fizyki jest pięć, chemii – osiem, a medycyny – trzynaście.

W 1972 roku, gdy Goldin obroniła doktorat z organizacji przemysłu i ekonomiki pracy w 1972 r. na University of Chicago, jako pierwsza zaczęła badać rolę pracy kobiet w gospodarce. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że wprowadziła ten temat do ekonomicznego dyskursu i stała się inspiracją dla kolejnych badaczek.

Przeczytaj także:

Ile kobiet pracowało? Więcej niż nam się wydaje

Goldin do badań w tym kierunku skłoniło odkrycie, że w początkach jej akademickiej kariery, czyli w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, większość naukowych badań obejmowała tylko kobiety niezamężne. Zupełnie jakby z wyjściem za mąż znikały z rynku pracy, co przecież i w latach siedemdziesiątych dawno było już nieprawdą.

Dzięki badaniom noblistki wiemy, że było to nieprawdą dużo wcześniej. Zamężne kobiety nawet w XIX wieku zajmowały się nie tylko domem. Często pracowały na roli i w rodzinnych przedsiębiorstwach: warsztatach, czy sklepach. Goldin ustaliła, że w istocie pracowało trzy razy więcej kobiet, niż wcześniej sądzono (i oficjalnie odnotowywano).

Ekonomistka ustaliła też, że to nie sam wzrost gospodarczy sprawił, że więcej kobiet podejmowało pracę zarobkową. Podczas gwałtownego rozwoju przemysłu w XIX wieku – i gwałtownego wzrostu gospodarczego – liczba pracujących kobiet spadła. Wzrosła dopiero w kolejnym stuleciu, gdy pojawiło się więcej pracy biurowej i w usługach.

Goldin ustaliła też, że prócz tych stopniowych, „ewolucyjnych” zmian zaszła także „rewolucyjna”.

Dostępność pigułki antykoncepcyjnej bardzo szybko i znacząco zwiększyła liczbę kobiet pracujących zawodowo poza domem.
ciemnowłosa kobieta w okularach prezentuje na ekranie za nią dorobek laureatki Nobla z ekonomii Claudii Goldin
Randi Hjalmarsson, członkini Komitetu przyznającego Nagrodę im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii prezentuje szczegóły odkrycia tegorocznej noblistki Claudii Goldin. Foto: Jonathan NACKSTRAND / AFP

Kto zarabia o jedną szóstą mniej od Polaka?

Jeśli mowa o pracy kobiet, nie sposób uciec od luki płacowej. Goldin badała także to, dlaczego kobiety zarabiają średnio mniej od mężczyzn. Bo w większości krajów nadal zarabiają mniej.

Polski GUS opublikował właśnie dane dotyczące wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw za ubiegły 2022 rok. Przeciętne wynagrodzenie wyniosło wspomniane nieco ponad 7 tys. zł brutto, ale to średnia dla obu płci. Czyli w tym sektorze (firmy zatrudniające powyżej 10 pracowników) kobiety w Polsce zarabiają około 6430 zł, mężczyźni 7559 zł. Czyli średnie wynagrodzenie kobiety wynosi 85 procent męskich zarobków (podaję za Gazeta.pl)

(Trzeba pamiętać, że podawane przez GUS kwoty są brutto, a średnia zawyżana przez zarabiających bardzo dużo. Mniej niż średnią krajową zarabiało w październiku 2022 r. prawie 71 proc. kobiet i ok. 62 proc. mężczyzn. W październiku 2022 r. mediana wynagrodzeń w Polsce wyniosła 5701,62 zł brutto. Mediana to wartość środkowa. Powyżej tej kwoty zarabiała dokładnie połowa Polaków, a druga połowa – poniżej. Dane zaś pochodzą z podmiotów zatrudniających przynajmniej 10 osób).

Dlaczego kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni

Średnio na świecie kobiety zarabiają mniej więcej 80 procent tego, co mężczyźni. Claudia Goldin badała między innymi dlaczego.

Przeanalizowała 200 lat historii gospodarki i wykazała, że nierówność płac nie ma źródła w dyskryminacji. Z badań Goldin wynika, że bezdzietni mężczyźni i kobiety mają zbliżone zarobki. Dopiero przyjście na świat dziecka sprawia, że stosunek zarobków kobiet do mężczyzn spada. Nie dlatego, że pensje ojców nagle szybują. To matek nie rosną (lub rosną wolniej).

Winę za to ponosi w dużej mierze środowisko i kultura pracy. Mężczyźni, nawet ojcowie małych dzieci, gdy trzeba, zostają po godzinach. Kobiety, na których ciąży większość opieki nad dzieckiem, nie. Przez lata omijają je premie, awanse i podwyżki.

Debunking

Kobiety zarabiają mniej od mężczyzn ze względu na dyskryminację na rynku pracy
Bezdzietne kobiety zarabiają tyle, co mężczyźni. Dopiero urodzenie dziecka powoduje, że pensje matek rosną wolniej

Badania Goldin miały duży wpływ na politykę zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych. Rząd zachęca pracodawców do tworzenia żłobków i przedszkoli przy firmach i instytucjach oraz do ułatwiania matkom pracy na część etatu. (Nawiasem mówiąc w Stanach Zjednoczonych kobiety mają zagwarantowane tylko 12 tygodni urlopu macierzyńskiego – i to bezpłatnego).

Co nie zmienia faktu, że urodzenie dziecka nadal kosztuje przeciętną kobietę 20 procent pensji, jaką otrzymywałby mężczyzna na tym samym stanowisku.

Wybór matki, wybór córki

Noblistka opisała też, że za dość długo utrzymujące się nierówności płac między płciami odpowiadały też decyzje kobiet.

Decyzje dotyczące edukacji podejmuje się w stosunkowo młodym wieku, często pod wpływem doświadczeń rodziców. Nasze babki i matki często nie planowały powrotu do pracy, zanim dziecko nie pójdzie do przedszkola lub szkoły. To wpływało na ich wybory edukacyjne i późniejsze szanse zawodowe. Często ich decyzje wpływały na późniejsze wybory ich córek.

Dziś różnice w poziomie edukacji to już przeszłość. W wielu krajach odsetek kobiet z wyższym wykształceniem jest większy niż mężczyzn. W krajach Unii Europejskiej wśród osób w wieku od 25 do 34 lat dyplom uczelni wyższej ma więcej kobiet (48 proc.) niż mężczyzn (37 proc.), wynika z danych Eurostatu za 2022 rok. W Polsce wyższe wykształcenie ma aż 50,1 proc. kobiet i tylko 31,2 proc. mężczyzn.

Jak wyrównać zarobki obu płci?

Z badań prof. Goldin płynie wniosek, że lepiej niż przepisy antydyskryminacyjne zrównujące płace mężczyzn i kobiet, sprawdzają się inne rozwiązania.

To dostęp kobiet do edukacji, zapewnienie przez państwo opieki nad dziećmi, umożliwienie matkom pracy w niepełnym wymiarze lub w elastycznych godzinach. Możliwość wykorzystania urlopu rodzicielskiego w połowie przez ojców też jest korzystnym rozwiązaniem.

Oczywiście, to wszystko nie tylko z myślą o kobietach, by zarabiały średnio o 20 procent więcej. To także, jak komentuje dla tygodnika “Science” Ylva Baeckström, ekonomistka z londyńskiego King’s College, dobry interes. Bo nierówność nie jest po prostu niesprawiedliwa – na dłuższą metę szkodzi gospodarce.

Cykl „SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak i ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom. Rozbrajamy mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I piszemy o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy.

;
Wyłączną odpowiedzialność za wszelkie treści wspierane przez Europejski Fundusz Mediów i Informacji (European Media and Information Fund, EMIF) ponoszą autorzy/autorki i nie muszą one odzwierciedlać stanowiska EMIF i partnerów funduszu, Fundacji Calouste Gulbenkian i Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego (European University Institute).

Udostępnij:

Michał Rolecki

Rocznik 1976. Od dziecka przeglądał encyklopedie i już mu tak zostało. Skończył anglistykę, a o naukowych odkryciach pisał w "Gazecie Wyborczej", internetowym wydaniu tygodnika "Polityka", portalu sztucznainteligencja.org.pl, miesięczniku "Focus" oraz serwisie Interii, GeekWeeku oraz obecnie w OKO.press

Komentarze