Jak ustaliło OKO.press jeden z symboli represji wobec sędziów Piotr Schab dostał dwa zarzuty dyscyplinarne w związku z konfliktem interesów. Bo został obrońcą Łukasza Piebiaka ściganego za aferę hejterską, choć sam wcześniej zajmował się sprawą i nie dopatrzył się afery.
To kolejne już zarzuty dyscyplinarne dla głównego rzecznika dyscyplinarnego, neo-sędziego Piotra Schaba z Sądu Apelacyjnego w Warszawie (na zdjęciu u góry). Postawił mu je nowy zastępca rzecznika dyscyplinarnego Tomasz Ładny. Dotyczą one wykonywania obowiązków służbowych i chodzi o okres gdy Schab był głównym rzecznikiem dyscyplinarnym.
Rzecznik Ładny zarzuca mu, że był w konflikcie interesów. Bo jest obrońcą sędziego Łukasza Piebiaka w sprawie o uchylenie mu immunitetu za aferę hejterską. A jednocześnie jego urząd podejmował ws. Piebiaka działania. Rzecznik zarzucił Schabowi, że:
Asystentka upoważnienie wysłała ze służbowej skrzynki KRS do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN i dostała zgodę prezesa Izby na zapoznanie się z aktami oraz na wykonanie fotokopii akt zawierających materiały ze śledztwa.
Zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Tomasz Ładny zakwalifikował to jako wykorzystanie zasobów KRS do celów prywatnych, nadużycie uprawnień i uchybienie godności urzędu sędziego.
A teraz Schab jest obrońcą Piebiaka, który jest główną postacią w aferze hejterskiej. W 2019 roku był on wiceministrem sprawiedliwości i głównym kadrowym Ziobry w sądach. Skupieni wokół niego sędziowie zwracali się do niego „Herszcie”.
Prokuratura Regionalna we Wrocławiu chce mu teraz postawić 19 zarzutów, ale najpierw Izba Odpowiedzialności Zawodowej musi uchylić mu immunitet. Zdaniem rzecznika Ładnego odmawiając wszczęcia postępowania dyscyplinarnego w 2019 roku Schab opierał się na niepełnym materiale dowodowym (wiele dowodów ujawniono dopiero w kolejnych latach, w tym dzięki śledztwu prokuratury).
W ocenie rzecznika dyscyplinarnego Ładnego, mimo że pojawiły się nowe dowody – mające znaczenie dla dyscyplinarnej oceny afery hejterskiej -, Schab nie podjął jednak żadnych działań. Czym miał naruszyć swoje obowiązki służbowe oraz uchybić godności urzędu.
Oba czyny zostały zakwalifikowane jako przewinienie dyscyplinarne z artykułu 107 paragraf 1 punkt 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Przepis ten mówi o uchybieniu godności urzędu sędziego. Jednocześnie rzecznik kwalifikuje to jako czyn karny z artykułu 231 kodeksu karnego, który mówi o przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków służbowych.
Niedawno zastępca rzecznika dyscyplinarnego Tomasz Ładny w związku z aferą hejterską postawił też zarzuty dyscyplinarne sędziemu Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy Łukaszowi Piebiakowi i wystąpił o jego zawieszenie do Izby Odpowiedzialności Zawodowej.
Neo-sędzia Piotr Schab, jako były główny rzecznik dyscyplinarny razem z byłymi zastępcami Przemysławem Radzikiem i Michałem Lasotą, są odpowiedzialni za masowe represje wobec sędziów za władzy PiS.
Schab ze swojej działalności za czasów ministra Ziobry i za obecnej władzy jest rozliczany na drodze dyscyplinarnej i karnej. Obecne zarzuty za konflikt interesów ws. Piebiaka; to już kolejna z rzędu dyscyplinarka. Wcześniej Schab dostał zarzuty dyscyplinarne za:
Toczy się też postępowanie wyjaśniające ws. podszywania się przez Schaba za głównego rzecznika. Po odwołaniu go z tego stanowiska w 2025 roku przez ministra sprawiedliwości, nadal posługiwał się tym tytułem i pieczątką głównego rzecznika.
Z kolei Prokuratura Krajowa chce mu postawić zarzuty w trzech śledztwach. Chodzi o:
Niezależnie od tego toczą się jeszcze postępowania, w których Schabowi i jego dwóm byłym zastępcom może grozić ewentualna odpowiedzialność karna. Chodzi o:
Sądownictwo
Adam Bodnar
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura Krajowa
Sąd Najwyższy
afera hejterska
dyscyplinarka
Łukasz Piebiak
Piotr Schab
praworządność
rozliczenia
Sąd Apelacyjny w Warszawie
Tomasz Ładny
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze