Nowi rzecznicy dyscyplinarni zaczynają rozliczać nominatów władzy PiS i ludzi Ziobry w sądach. Zakładają im sprawy dyscyplinarne. Po 7 latach chcą też w końcu rozliczyć sędziów, którzy brali udział w aferze hejterskiej, na czele z Piebiakiem.
Po odwołaniu rzeczników dyscyplinarnych Ziobry w 2025 roku ruszają rozliczenia sędziów, którzy za władzy PiS pomagali Ziobrze niszczyć niezależność sądów. I brali udział w represjach wobec sędziów, którzy bronili praworządności. Jest szansa, że w końcu na drodze dyscyplinarnej będzie również rozliczona afera hejterska.
Jak ustaliło OKO.press, na dniach do sądów dyscyplinarnych trafią wnioski o ukaranie aż 18 członków nielegalnej neo-KRS. W tym przewodniczącej tego upolitycznionego organu Dagmary Pawełczyk-Woickiej (na zdjęciu u góry), Macieja Nawackiego, czy wiceprzewodniczącego neo-KRS Rafała Puchalskiego.
To postępowanie prowadzi powołany jeszcze przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, rzecznik dyscyplinarny ad hoc, sędzia Cezariusz Baćkowski.
Ponad rok temu postawił on 18 członkom neo-KRS I i II kadencji zarzuty dyscyplinarne za pracę w tym nielegalnym organie. Zarzuty są z artykułu 107 paragraf 1 punkty 1 i 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Punkt 1 mówi o oczywistej i rażącej obrazie przepisów prawa. Punkt 5 mówi o uchybieniu godności urzędu sędziego.
Zarzucił im, że mieli świadomość, że neo-KRS jest upolityczniona i, że dawali wadliwe nominacje neo-sędziom. Ponadto nie bronili niezależności sędziów i wsparli „reformy” Ziobry w sądach, które niszczyły niezależność sądów.
Teraz rzecznik ad hoc jest gotowy do oskarżania członków neo-KRS w sądach dyscyplinarnych.
Z informacji OKO.press wynika, że niedawno zostało też wszczęte postępowanie wyjaśniające ws. afery hejterskiej, która wybuchła w sierpniu 2019 roku. Wszczął je nowy zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Tomasz Ładny.
Postępowanie obejmie osoby biorące udział w procederze atakowania i oczerniania sędziów, którzy bronili praworządności. Chodzi głównie o byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS, sędziego Łukasza Piebiaka, sędziego Jakuba Iwańca, wiceszefa neo-KRS Rafała Puchalskiego i byłego zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika.
To postępowanie jest możliwe dopiero teraz, bo wcześniej były już główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab nie widział powodów, by robić za to dyscyplinarkę. W 2019 roku prowadził on postępowanie wyjaśniające, ale już po 3 miesiącach uznał, że nie będzie nikomu stawiał zarzutów dyscyplinarnych. Na jego postawę mogło wpłynąć to, że w przygotowywaniu ataków na sędziów brał udział jego zastępca.
Niezależnie od tego śledztwo ws. afery; prowadzi Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, która chce stawiać za to zarzuty Piebiakowi, Iwańcowi, Radzikowi i Puchalskiemu.
To nie koniec. Piotr Schab, który nie chciał rozliczać afery hejterskiej, w ostatnich dniach sam dostał zarzuty dyscyplinarne. Są one za to, że w styczniu 2026 roku jako prelegent wziął udział w kongresie programowym partii skrajnego narodowca Grzegorza Brauna.
Sędziowie nie mogą angażować się w polityczne wydarzenia. Zabrania im tego Konstytucja. Dyscyplinarki za to dla Schaba domagał się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. A zarzuty postawiła mu rzecznik dyscyplinarna ad hoc, sędzia Barbara Augustyniak. Zarzuciła mu delikt dyscyplinarny z artykułu 107 paragraf 1 punkt 5, czyli uchybienie godności urzędu sędziego.
To nie koniec. Schabowi mogą grozić kolejne zarzuty dyscyplinarne. Bo prowadzone jest następne postępowanie w jego sprawie. Chodzi o to, że gdy był głównym rzecznikiem dyscyplinarnym, powołał dwóch zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. A zgodnie z ustawą o ustroju sądów powszechnych, przy tego typu sądzie może być tylko jeden rzecznik dyscyplinarny.
W 2025 roku z tego powodu obu tych rzeczników powołanych przez Schaba odwołała nowa, główna rzecznik dyscyplinarna Joanna Raczkowska.
Odwołanie w 2025 roku przez ministra sprawiedliwości głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba i jego zastępców Przemysława Radzika i Michała Lasotę – odpowiadają za represje sędziów za czasów władzy PiS -, pozwoliło na zmiany personalne na stanowiskach rzeczników dyscyplinarnych w całej Polsce. Minister powołał nowego, głównego rzecznika dyscyplinarnego Joannę Raczkowską i nowych zastępców Tomasza Ładnego i Grzegorza Kasickiego.
Z kolei nowa, główna rzeczniczka zaczęła odwoływać lokalnych rzeczników dyscyplinarnych działających przy sądach apelacyjnych i okręgowych. Zostali oni powołani przez Schaba. Miejsce odwołanych rzeczników zajmują nowi. I teraz są właśnie efekty tych działań. Bo postępowania wszczynają nie tylko Raczkowska i jej zastępcy, ale też lokalni rzecznicy.
Jak wynika z informacji OKO.press, nowi rzecznicy dyscyplinarni prowadzą jeszcze postępowania obejmujące:
W związku z tą sprawą zarzuty sędziemu – dotyczące posłużenia się takim dokumentem – chce stawiać stołeczna prokuratura, która wystąpiła o uchylenie jego immunitetu do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.
To jawna groźba wobec sędziów, którzy na podstawie wyroków TSUE i ETPCz podważają status neo-sędziów i neo-KRS, która daje wadliwe nominacje dla neo-sędziów. W tej sprawie postępowanie wyjaśniające prowadzi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Tomasz Ładny.
Oprócz rozliczeń sędziów, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry, powoływani są też nowi, lokalni rzecznicy dyscyplinarni. W ostatnim czasie powołano:
Sądownictwo
Grzegorz Braun
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura Krajowa
Sąd Najwyższy
afera hejterska
Dagmara Pawełczyk-Woicka
Joanna Raczkowska
Łukasz Piebiak
Piotr Schab
praworządność
rozliczenia
rzecznik dyscyplinarny ad hoc
Tomasz Ładny
zarzuty dyscyplinarne
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze