0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Rosyjski minister obrony Andriej Biełousow przybywa na spotkanie prezydenta Rosji Władimira Putina i prezydenta Chin Xi Jinpinga (obaj nieobecni na zdjęciu) w Kremlu w Moskwie 8 maja 2025 r. (Zdjęcie: YURI KOCHETKOV / POOL / AFP)Rosyjski minister ob...

Nie będzie to więc tekst o serialu Vince'a Gilligana, którego pierwszy sezon mogliśmy niedawno obejrzeć, ale o Andrieju Remowiczu Biełousowie, który od maja 2024 r. jest ministrem obrony narodowej Federacji Rosyjskiej.

To weteran administracji rządowej. W 1999 r. rozpoczął karierę jako doradca ekonomiczny ówczesnego premiera Jewgienija Primakowa. Zanim wprowadził się do siedziby resortu obrony przy ulicy Znamionka 19 w Moskwie, zdążył być m.in. ministrem rozwoju gospodarczego, pomocnikiem prezydenta i pierwszym wiceprzewodniczącym rządu. Przez niecały miesiąc, gdy premier Michaił Miszustin był chory na COVID-19, nawet nim kierował. Jego urzędnicza droga upłynęła więc pod znakiem epoki Władimira Putina.

Biełousow ma 66 lat, czyli jest nieco starszy niż przeciętny członek rosyjskiego gabinetu (mediana obecnie to 55 lat), ale od Putina jest młodszy o 7 lat. Może więc odegrać jeszcze ważną rolę w rosyjskiej administracji. Jest typowym przedstawicielem wyższego kręgu rosyjskiej biurokracji, dlatego zajrzenie w jego intelektualną przeszłość pomoże nam nie tylko zrozumieć postępowanie samego ministra obrony, ale także i innych osób pracujących w rosyjskim rządzie.

Ekonomia planowa, gospodarka nakazowa

Pierwszym ważnym elementem formującym światopogląd rosyjskiego polityka jest sowiecka gospodarka planowa. Ten model myślenia o gospodarce i zarządzania nią w uproszczeniu zakładał, że da się uniknąć typowych dla gospodarek kapitalistycznych cyklicznych kryzysów i ich negatywnych skutków dla społeczeństwa poprzez eliminację wolnej gry sił rynkowych. Zastępować ją należy systemem centralnego zarządzania gospodarką, który reguluje napięcia między popytem i podażą, eliminując problemy kryzysów nadprodukcji i niedoboru.

Praktyka zarządzania gospodarką tego typu w ZSRR miała nie do końca zgodny z tymi założeniami charakter nakazowo-rozdzielczy, ale nie ma to zasadniczego znaczenia dla naszej opowieści. System opierał się na dwóch typach planów – prognozach pięcioletnich (tzw. pięciolatkach) i konkretnych rocznych zobowiązaniach. Planowanie oparte było o prognozy wskaźników funkcjonowania gospodarki oraz działalności przedsiębiorstw. Zakres i ilość tych wskaźników zmieniały się w zależności od koncepcji planistycznych dominujących w danym czasie.

Andriej, syn Rema, ekonomisty pracującego przy wdrażaniu reform gospodarczych w latach 60., poznał tę strukturę w jej końcowej fazie. Charakteryzowała się ona stabilnością instytucji, dużą ilością analizowanych w procesie planowania danych i wysokim poziomem złożoności systemu podejmowania decyzji.

Po ukończeniu elitarnego moskiewskiego liceum o profilu matematyczno-fizycznym „Druga Szkoła” podjął studia na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym. Wybrał nie mniej ekskluzywny w owym czasie kierunek „cybernetyka ekonomiczna”.

Przeczytaj także:

Cybernetyka na usługach gospodarki planowej

Cybernetyka może się kojarzyć z dawnymi powieściami fantastycznonaukowymi, gdzie wiązała się z wyimaginowanymi wtedy maszynami przyszłości – mózgami elektronowymi, kryształowymi czytnikami tekstu, samodzielnymi odkurzaczami. W rzeczywistości termin ten oznacza naukę interdyscyplinarną, a właściwie nurt filozoficzny.

To sformowane w pierwszej połowie XX wieku podejście widzi świat w kategoriach systemów, a nie jednostek, a osoby myślące w tym nurcie zastanawiają się, jak części tego systemu zmierzać mają do wspólnego celu. Ten sposób postrzegania społeczeństwa współgra z modelem gospodarki planowej, która powinna być wewnętrznie skoordynowana. Jeśli przedsiębiorstwo produkujące buty ma wykonać określoną ilość par dla osób mieszkających w danym mieście, musi zatrudniać odpowiednią ilość pracownic i pracowników, którym należy zapewnić wystarczająco dużo miejsc w szpitalach czy parków do odpoczynku.

Na wybranych przez Biełousowa studiach uczono, jak wdrażać te założenia w życie. Kierunek przygotowywał specjalistów i specjalistki do tworzenia modeli matematycznych, pozwalających na przykład na przewidywanie rocznego wymaganego zapotrzebowania na energię elektryczną dla sektora samochodowego. Następnie model taki uczestniczki i uczestnicy mogli przekształcić w program komputerowy automatyzujący zbieranie danych potrzebnych do takiej analizy oraz formułowanie zamówień dla elektrowni czy elektrociepłowni, wraz z projekcją zapotrzebowania na zasoby wymagane do wytworzenia energii.

Osoby kończące taki kierunek miały przede wszystkim pracować w ogólnosowieckim cybernetycznym systemie zarządzania gospodarką.

Na przełomie lat 60 i 70 zaprojektowano Ogólnokrajowy Zautomatyzowany System Rejestracji i Przetwarzania Informacji. Miał on pozwalać na szybsze zbieranie danych, ułatwianie obliczeń i przygotowywanie dokładniejszych prognoz funkcjonowania całego systemu ekonomicznego dla Komitetu Planowania – naczelnego elementu całej struktury zarządzania rosyjską gospodarką.

Do stworzenia takiego zintegrowanego, ogólnosowieckiego systemu nigdy nie doszło, ale powstały niektóre jego elementy (Centrum Obliczeniowe Głównego Komitetu Planistycznego czy CO-3 Ministerstwa Obrony), które wspierały procesy planistyczne w poszczególnych jednostkach administracyjnych, głównie poprzez ułatwianie procesów złożonych obliczeń. Wykorzystywaniem tych systemów zajmował się Andriej Remowicz na przykład w laboratorium modelującym systemy człowiek-maszyna Centralnego Instytutu Ekonomiczno-Matematycznego Akademii Nauk.

Elementy tej pracy wykorzystał w obronionej w 1988 r. rozprawie doktorskiej o dość skomplikowanym tytule „Modelowanie imitacyjne mechanizmów tworzenia i wykorzystania środków obrotowych (podejście wielobranżowe)”. Tłumacząc to na dzisiejszy i nieco przystępniejszy język, Andriej Remowicz badał i opisywał, jak należy zakodować w języku programowania teoretyczny model funkcjonowania przedsiębiorstw w gospodarce planowej.

Cybernetyczna wersja gospodarki planowej mogła stać się podstawą dla trzeciego elementu jego zainteresowania światem: metodologii.

Metodologiczne kursy władzy

Na czarno-białym filmie widzimy szczupłego, wręcz chudego mężczyznę, z resztkami włosów odstających na różne strony, ubranego w ciemny garnitur i ciemny krawat. Pisze na tablicy kredą i krąży po katedrze, mówiąc z naciskiem: „Tak jak mówiłem: wiedza istnieje w dwóch, zasadniczo odmiennych formach. Wiedza w procesie komunikacji to jedno, a wiedza w procesie wyjaśniania – to coś zupełnie innego”.

Ten mężczyzna to doktor Georgij Pietrowicz Szczedrowicki, filozof. Film jest montażem fragmentów jego wykładu, który wygłosił w 1989 r. we Władywostoku, a który zatytułowany był „Technologia myślenia”. Sczczedrowicki miał wtedy 60 lat. Był pod koniec swego życia, prezentował więc kompletny wariant swego systemu myślowego – tzw. metodologii.

Filozof twierdził, że „myśleć realnie” mogą tylko ludzie posiadający władzę. „Realność” tego myślenia nie ogranicza się tylko do tego, że osoba u władzy może nakazać tym, którzy są jej podporządkowane wykonanie jakiegoś polecenia. Zmienia bowiem sposób myślenia podwładnych.

W koncepcji „myślenia realnego” łączą się elementy, które na Zachodzie nazwalibyśmy „racjonalnymi” z podejściem irracjonalnym.

Georgij Pietrowicz tłumaczy, że zmiana myślenia wynika z procesu wewnętrznego, naturalnego dla danej osoby, czyli psychologii jednostki. Ma na nią jednak też wpływ tzw. proces technologiczny. Składa się on z dwóch elementów – obiektywnych zmian społecznych oraz – i tu mamy ten mistyczny aspekt – woli osoby mającej władzę (przy czym zakres tej woli jest ograniczony procesem zmian społecznych).

Pobrzmiewają tu dalekie echa klasycznej ruskiej i rosyjskiej teorii władzy, zgodnie z którą władca czy władczyni reprezentują Boga na ziemi. W przeciwieństwie do zachodniej tradycji rozdziału tronu od ołtarza tron w kulturze prawosławnej jest równocześnie ołtarzem.

Spróbujmy przełożyć to na konkret: Putin chce unowocześnić armię rosyjską, zwłaszcza wygrać „wojnę dronów” z Ukrainą. Ma wolę, by to uczynić, dlatego wprowadza zmiany w ministerstwie obrony. Jednak ogranicza go „proces technologiczny” – konserwatyzm resortu. Przezwycięża go za pomocą prawdziwego myślenia, wprowadzając do ministerstwa cywila, zafascynowanego nowymi technologiami (proces wewnętrzny Biełousowa) skłaniając go, by to zainteresowanie wykorzystał nie w gospodarce, a w reformie armii.

Działalność Szczedrowickiego nie ograniczała się do publikacji i wykładów. Budował ruch „metodologów”, który wyrósł z założonego przez niego w 1958 r. Moskiewskiego Kółka Metodologicznego. Grupa początkowo składała się głównie z osób studiujących filozofię, stopniowo jednak przeważać zaczęli specjaliści i specjalistki z dziedziny psychologii. Z jednej strony celem jego działalności było propagowanie koncepcji metodologicznej. Z drugiej – zbudowanie grupy, która będzie mogła „prawdziwie myśleć” i dotrze do kręgów władzy. Miała ona więc z założenia charakter elitarny.

Metodolodzy przeprowadzali tzw. gry organizacyjno-aktywnościowe, które dziś nazwalibyśmy grami decyzyjnymi, choć nieco się różniły od dzisiejszych rozgrywek. Grupie osób prezentowano jakiś praktyczny problem, który należało rozwiązać. W latach 80. coraz częściej były to kwestie związane z funkcjonowaniem przedsiębiorstw. Rozwiązanie wypracowywano w toku dyskusji, często trwającej kilka dni, którą moderował Szczedrowicki lub ktoś z jego najbliższych współpracowników. Filozof uważał, że najważniejsze rozwiązania rodzą się w toku sporu, zmuszał więc osoby zaangażowane w grę do konfliktowania się ze sobą. Efektem tego trudnego procesu był schemat pokazujący rozwiązanie zadania. Miał on powstawać jako dzieło kolektywne – bez indywidualnego autorstwa.

Mistycyzm rosyjskich szczytów

Przydawanie kluczowej roli mistycznej władzy (bez władzy nie da się „myśleć”), oddziałującej na ludzi przez niewidoczną zmianę ich zachowania, przewija się przez historie rosyjskich decydentów. Wielu z nich sądzi również, że racjonalne rządzenie nie wystarczy, potrzebny jest pierwiastek magiczny.

Jednym z najbardziej znanych przykładów tego zjawiska jest relacja Mikołaja II z Rasputinem, wędrownym mnichem, który przypisywał sobie nadprzyrodzone moce. A gdy w 2019 r. jakucki szaman Aleksandr Gabryszew ruszył w pielgrzymkę do Moskwy, by egzorcyzmować Władimira Putina, skończyło się to przymusowym uwięzieniem w szpitalu psychiatrycznym. Kto wie, czy nie wydawał się na Kremlu większym zagrożeniem niż „pielgrzymujący” później do stolicy Jewgienij Prigożyn.

Sporo osób związanych z ruchem metodologicznym znalazło się w wyższych strukturach władzy na początku rządów Władimira Putina.

Należy do nich Siergiej Władilenowicz Kirijenko, były premier, a obecnie pierwszy zastępca szefa administracji prezydenta, który w Kremlu odpowiada za politykę wewnętrzną.

Były pomocnik Władimira Putina, m.in. twórca koncepcji „suwerennej demokracji” [czyli tak naprawdę putinowskiego autorytaryzmu – red.] Władisław Jurewicz Surkow też wchodził w skład tej grupy. Z ruchu wywodzili się rosyjscy „polityczni technolodzy”, szczególnie popularni w latach 90. To osoby, które nie tylko zajmowały się kształtowaniem wizerunku polityka czy polityczki, ale także manipulowały całym procesem wyborczym.

Biełousow dołączył do ruchu metodologów prawdopodobnie w 1991 r., gdy stał się członkiem tzw. grupy nieśmiertelnych, analityków Stowarzyszenia Polityki Zagranicznej. Nazwa zespołu wzięła się od nazwiska jej założyciela ministra spraw zagranicznych ZSRR Aleksandra Biessmiertnych (tj. „nieśmiertelnego”). Do grona tego należeli m.in. technolog polityczny Gleb Olegowicz Pawłowski, socjolog Simon Gdaliewicz Kordonski, historyk Siergiej Borysewicz Czernyszow oraz filozof Piotr Gieorgiewicz Szczedrowicki – syn założyciela ruchu metodologów.

Jedność, racjonalność, władza, mistyka

Te trzy nurty, które uformowały myślenie Biełousowa: gospodarka planowa, cybernetyka oraz metodologia tworzą całość. Społeczeństwo, które jest jednolitym systemem, da się zanalizować racjonalnie. Wykorzystując władzę, można zmusić myślą ludzi, by realizowali nasze polecenia. Integralną częścią tej całości jest duchowość.

Naturalnie Andriej Remowicz nie jest wzorcem z Sèvres rosyjskiego urzędnika. Jednak jego sposób widzenia świata wydaje się typowy dla osób pracujących w siedzibie rządu rosyjskiego na Krasnopriesnienskoj Nabierieżnoj.

Ten światopogląd czerpie z myślenia obecnego w kulturach azjatyckich. Patrzą one na społeczeństwo, państwo czy podmiot polityczny jak na całość. Nie da się rozdzielić literatury powstającej w ramach jednego narodu od jego systemu politycznego, czy ochrony zdrowia. Co więcej, pod tymi namacalnymi częściami jest i czynnik duchowy. W kulturze chińskiej Han mówi się o „dao” – drodze cnoty. W traktatach sanskrytu pojawia się „dharma” – zachowanie moralne. Oba te pojęcia nie tylko spajają daną społeczność, ale i są podstawą władzy sprawowanej nad nimi. Wszystkie te elementy są częściami jednego systemu, który do tego wciąż podlega zmianom.

Stąd – między innymi – bierze się specyfika wojny hybrydowej czy kognitywnej, z którą dziś się mierzymy.

Gdy my gramy na planszy, w której wojsko ściśle oddzielone jest od struktur szkolnictwa, Kreml walczy zarówno kinetycznie z żołnierzami, jak i psychologicznie z cywilami, by zasiać w społeczeństwie niepewność, która utrzymywać się będzie długo po zaprzestaniu konwencjonalnych działań zbrojnych.

Osoby zajmujące się rosyjską strategią militarną podkreślają, że tamtejsi autorzy nie piszą o strategii jako o nauce lub metodzie. Dla nich jest ona sztuką, czymś, co łączy racjonalne z irracjonalnym.

Podobnie widziana jest gospodarka. Nie jest ona wyłącznie zimną grą aktorów ekonomicznych dążących do maksymalizacji zysku. Dzisiejszy minister obrony w artykule z 2006 r. „Scenariusze rozwoju gospodarczego Rosji w 15-letniej perspektywie”, omawiając trendy globalne, pisze o powstawaniu nowych modeli samoidentyfikacji, które przeciwstawiają się „rozmywaniu suwerenności narodowej” przez „globalne procesy uniwersalizacji”. Wspomina również o rozpowszechnianiu się metod kontroli umysłów za pomocą technologii informacyjnych. Zwraca uwagę na globalne tendencje w zdrowiu społeczeństw czy różnice w poziomie biedy między różnymi regionami. Dla niego czynniki te są równie ważne z punktu widzenia analizy ekonomicznej, jak tendencje w światowym handlu czy zmiany w dynamice inwestycyjnej w sektorze wysokich technologii.

Z ludźmi myślącymi w ten sposób nie da się wygrać, próbując realizować z nimi biznesowe projekty, jak próbuje to robić dziś Waszyngton.

Dla Moskwy pieniądze oczywiście są ważne, ale równie ważne jest zwycięstwo w przestrzeni duchowej.

Jeśli Donald Trump zmusi Kijów do zaakceptowania okupacji, oznacza to, że Kreml ma władzę na Trumpem. To Putin „prawdziwie myśli”, każąc amerykańskiemu prezydentowi robić to, czego Rosja oczekuje.

Ale politycy czy polityczki nie są kluczowi dla przeciwstawienia się Moskwie. Jednostka zawsze przegra z Molochem totalnego państwa. Przeciwstawić się temu współczesnemu Behemotowi może jedynie zdecentralizowane, otwarte, różnorodne społeczeństwo złożone dobrze wykształconych osób. Takie, które filozof Edward Abramowski nazwał „rzeczpospolitą przyjaciół” – bo wspólnota tego typu mniej jest podatna na manipulacje i wpływy totalitarnych struktur.

;
Kacper Wańczyk

Ekspert w Akademickim Centrum Analiz Strategicznych, publikował m.in. w Nowej Europie Wschodniej i New Eastern Europe. W latach 2007-2020 pracownik polskiej dyplomacji

Komentarze