Prawa autorskie: Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plDawid Zuchowicz / Ag...
14 stycznia 2022

Kardynał wpływał na władze Warszawy ws. Nycz Tower. Ujawniamy list do urzędników

Dotarliśmy do pisma kard. Nycza w sprawie Nycz Tower, czyli 170-metrowego wieżowca, który ma powstać na kościelnej działce w centrum stolicy. Hierarcha przekonuje w nim urzędników, że inwestycja ma być “stabilnym źródłem zaspokajania bieżących potrzeb warszawskiej kurii”

Kardynał Nycz “nie naciskał i nie wpływał” na władze Warszawy ws. Roma Tower - napisała 12 stycznia 2022 roku archidiecezja warszawska w oświadczeniu przesłanym mediom. To reakcja na śledztwo OKO.press.

Tyle, że to nieprawda. Potwierdzeniem tego, że hierarcha wpływał na decyzje urzędników, jest jego pismo, w którym “wnioskował” o umożliwienie budowy 180-metrowego wieżowca przy ul. Nowogrodzkiej 51. Oraz relacje dwóch wiceburmistrzów Śródmieścia, z którymi kard. Nycz spotykał się w tej sprawie. Pismo i relację jednego z wiceburmistrzów przywołujemy dalej w tekście.

W ostatnich dniach opisaliśmy kulisy największej inwestycji Kościoła w Polsce. Jest nią Roma Tower - 170-metrowy wieżowiec, który archidiecezja warszawska wraz ze wspólnikami (BBI Development oraz Liebrecht & wooD) chce zbudować w centrum Warszawy, za nawet 690 mln zł. Warszawiacy nazywają go “Nycz Tower”.

Ujawniliśmy m.in., że:

  • Początkowo na kościelnej działce w centrum stolicy archidiecezja, wraz z belgijskim deweloperem miała postawić 42-metrowy biurowiec. Na większy nie zgodzili się urzędnicy ratusza. Strona kościelna zaczęła jednak torpedować własną inwestycję i podstępem zlikwidowała spółkę bez zgody Belgów. Nie pomogły nawet osobiste audiencje zagranicznej spółki u kardynała Nycza.
  • Teraz Kościół chce budować wieżowiec z innym deweloperem - BBI Development. Była prezydent Warszawy i wiceprzewodnicząca PO Hanna Gronkiewicz-Waltz, mimo sprzeciwu urzędników i mieszkańców, osobiście zadecydowała o wpisaniu 170-metrowej Roma Tower do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
  • W sprawie zapisów planu na urzędników naciskał kardynał Nycz. A wiceprezes jego wspólnika - BBI Development, zaskarbił sobie sympatię Gronkiewicz-Waltz, organizując akcję przeciwko tzw. „opłacie janosikowej” nałożonej m.in. na Warszawę.
  • Jeśli wieżowiec powstanie, zyski warszawskiego Kościoła z nieruchomości poszybują w górę. Już teraz archidiecezja zarabia na swoich nieruchomościach miliony. Tylko w 2020 roku, z samych nieruchomości, którymi zarządzają kościelne spółki, miała prawie 7 mln zł czystego, w większości nieopodatkowanego zysku. A wieloma nieruchomościami warszawskiego Kościoła zarządzają bezpośrednio archidiecezja lub jej parafie (które, w przeciwieństwie do spółek, nie muszą ujawniać dochodów).

Spotkanie w Pałacu Arcybiskupim

Archidiecezja w swoim oświadczeniu odnosi się przede wszystkim do opisanego przez nas spotkania kardynała Nycza z 2015 roku, z ówczesnymi wiceburmistrzami Śródmieścia. Jeden z nich, Paweł Suliga, opowiedział OKO.press, o przebiegu tej wizyty. Przypomnijmy jego wersję.

Zarząd dzielnicy Śródmieście dostał od kardynała zaproszenie do Pałacu Arcybiskupiego, gdy Suliga zaproponował prezydent Gronkiewicz-Waltz zmiany w projekcie planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru, na którym ma powstać Roma Tower. Chciał cofnięcia wysokościowej części Roma Tower o 15 metrów od ulic Nowogrodzkiej i Emilii Plater - tak, by wieżowiec nie psuł widoku z poziomu ulicy. Hanna Gronkiewicz-Waltz początkowo przyjęła pomysł z entuzjazmem. Później zmieniła jednak zdanie.

Uwagi wiceburmistrza Śródmieścia nie były wiążące dla radnych miejskich, którzy uchwalają plan zagospodarowania miasta. Także uchwała w sprawie planu, nad którą mieli wkrótce głosować radni dzielnicy Śródmieście, była tylko opinią, z której nie musiała korzystać rada miasta.

Mimo to kard. Nycz - jak mówił nam Paweł Suliga - zaprosił do siebie zarząd dzielnicy, by porozmawiać właśnie o planie i jego zapisach dotyczących wieżowca.

W spotkaniu w siedzibie kurii przy ul. Miodowej w Warszawie wzięły udział cztery osoby: wiceburmistrzowie Śródmieścia Paweł Suliga i Mateusz Siepielski, kard. Nycz oraz tajemniczy mężczyzna w muszce, który towarzyszył hierarsze. Nie przedstawił się urzędnikom i nie powiedział w trakcie spotkania ani słowa. Wiceburmistrzowie nie znali go. Później jednak Suliga rozpoznał w nim Rafała Szczepańskiego - wiceprezesa BBI Development.

„Ksiądz kardynał chciał poznać nasze stanowisko w sprawie wieżowca. Dopytywał, czy możemy pomóc.

Żalił się: »My jesteśmy biedną diecezją, nie to, co Kraków. Tam są pieniądze, diecezja bogata, a tu trzeba dbać o zasoby«” – opowiadał OKO.press Paweł Suliga.

Przypomniał sobie też, że próbował wytłumaczyć kardynałowi, dlaczego kościelna inwestycja wywołuje taki opór mieszkańców i urzędników. Kardynał nie był zainteresowany jego argumentami.

Goście sami się zaprosili

Zupełnie inną wersję przedstawiła archidiecezja warszawska. Po naszej publikacji z 5 stycznia, pełnomocnik archidiecezji, Artur Nowicki zapewnił, że:

  • “Spotkanie odbyło się na prośbę gości”;
  • “Dotyczyło innego tematu, a sprawę Roma Tower sam poruszył Pan Paweł Suliga”;
  • “Ks. Kardynał nie odniósł się do tych kwestii, gdyż sprawami merytorycznymi zajmowała się i zajmuje spółka BBI Development S.A.”;
  • Na spotkaniu nie było Rafała Szczepańskiego. Nie ujawnił jednak, kim był towarzyszący kardynałowi mężczyzna w muszce.

Co więcej, archidiecezja twierdzi, że kard. Nycz w ogóle „nie organizował ani nie inicjował spotkań w celu rozmowy w sprawach projektu »Roma Tower«”.

Archidiecezja oświadczyła też, że „Kardynał Kazimierz Nycz ani żaden inny reprezentant Archidiecezji Warszawskiej nie naciskali i nie wpływali na władze samorządowe Warszawy, aby uzyskać jakiekolwiek rozstrzygnięcie w sprawie tego projektu inwestycyjnego”.

Jak zapewnił nas jednak Paweł Suliga, jego wersję wydarzeń potwierdził w rozmowie z nim drugi z wiceburmistrzów obecnych na spotkaniu, Mateusz Siepielski.

OKO.press rozmawiało także z innym zaproszonym do Pałacu Arcybiskupiego urzędnikiem ratusza, który miał wpływ na kształt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i był przeciwny umożliwieniu budowy wieżowca na kościelnych działkach. Wśród poruszanych przez kardynała Nycza tematów była wysokość biurowca Roma Tower.

“Źródło zaspokajania potrzeb”

Zapewnieniom, że Kazimierz Nycz w ogóle nie angażował się w kwestie, dotyczące Roma Tower i nie wpływał na władze Warszawy, przeczy także pismo, które udostępnił nam warszawski magistrat [do pobrania tutaj]. Kardynał używa w nim tego samego argumentu, co w rozmowie z wiceburmistrzami.

Pismo datowane jest na 12 października 2011 roku. Kardynał Nycz zaadresował je do Biura Architektury i Planowania Przestrzennego stołecznego ratusza. To ta jednostka odpowiadała za przygotowywanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, obejmującego działki przy Nowogrodzkiej 51, na których archidiecezja chce postawić biurowiec.

Kardynał w swoim piśmie wnioskował m.in. o pozwolenie na rozbiórkę stojących na tym terenie budynków. Wśród nich plebanii - wpisanej już wtedy do wojewódzkiej ewidencji zabytków, ale niechronionej jeszcze wpisem do rejestru zabytków. Wpisana została tam dopiero w 2019 roku na wniosek samej parafii.

Przede wszystkim kard. Nycz prosi jednak o umożliwienie budowy drapacza chmur, o maksymalnej wysokości 180 metrów.

Dwustronicowe pismo kończy uzasadnieniem:

“Zamierzenie opisane wyżej stanowi ważny przejaw nowego podejścia do finansowania Kościoła.

Stabilne źródło zaspokajania bieżących potrzeb warszawskiej kurii w postaci przychodów z najmu nowoczesnej powierzchni biurowej i handlowo-usługowej pozwoli nie obarczać tymi wydatkami wiernych.

Zamierzenie zgodne jest z potencjałem nieruchomości, wynikającym z rozwoju ścisłego centrum Warszawy, który znajduje wyraz zarówno w postanowieniach uchwalonego już planu dla otoczenia PKiN, jak i w prezentowanych publicznie planach miasta dla terenów Śródmieścia Południowego (…). W związku z powyższym prosimy o uwzględnienie opisanej powyżej inwestycji w powstającym MPZP”.

Uzasadnienie wniosku kard. Kazimierza Nycza.
Uzasadnienie "wniosku" kard. Kazimierza Nycza. KLIKNIJ na zdjęcie, aby przejść do całego dokumentu.

Decyzja prezydent na wniosek kardynała

Nycz zatytułował swoje pismo jako „wniosek” do projektu tego planu. Musiał jednak wiedzieć, że na formalne wnioski już za późno. Zgodnie z ogłoszeniem prezydent miasta każdy mógł zgłosić wniosek do planu od 13 maja do 9 sierpnia 2010 roku.

Do ratusza wpłynął też wniosek parafii św. Barbary, w którym prosiła o możliwość postawienia „obiektu o wysokości 100-140 m”. Dotarł jednak 3 dni po terminie. „Tym samym nie podlegał rozpatrzeniu w procedurze planistycznej, ale został przekazany projektantom do analizy” – przyznały służby prasowe ratusza, w odpowiedzi na pytania OKO.press.

„Wniosek” kardynała spóźnił się o ponad rok. Tym bardziej nie powinien być rozpatrywany w procedurze planistycznej. Na tym etapie prac nad planem nie można już było nadać mu formalnego biegu. Ale wciąż mógł wywierać nacisk na urzędników i prezydent Gronkiewicz-Waltz.

Nacisk — jak się okazuje — był skuteczny. Ujawniła to Beata Marczak-Wacławek, kierowniczka w wydziale planowania miejskiego. Gdy śródmiejscy radni zapytali ją na komisji, dlaczego Roma Tower ma mieć aż 170 m, odpowiedziała:

„Była to osobista decyzja Prezydenta na wniosek Kurii i kardynała Nycza”.

Wpływu kardynała Nycza nie ukrywała też sama Hanna Gronkiewicz-Waltz. W 2014 roku śródmiejscy radni zgłosili prezydent uwagę, że „zabudowa na kościelnym gruncie nie powinna przekraczać 28 m, tak aby nowo powstałe zabudowania nawiązywały swoją wysokością do okolicznych budynków”.

Gronkiewicz-Waltz odpisała im stanowczo: „Zapis planu jest realizacją wniosków złożonych do planu przez Archidiecezję i parafię Św. Barbary”.

***

Wyniki śledztwa w sprawie wieżowca Roma Tower opisujemy w cyklu tekstów. Pozostałe części to:

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Daniel Flis

Dziennikarz śledczy. W OKO.press od 2016 r., wcześniej pisał dla „Gazety Wyborczej”. Absolwent filozofii na UW i Polskiej Szkoły Reportażu, stypendysta OCCRP. Był nominowany do nagród dziennikarskich.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne