Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.plFot. Tomasz Pietrzyk...

Nie ma lepszego momentu na zmiany niż nowe otwarcie. W Ministerstwie Klimatu i Środowiska jest nowe kierownictwo: ministra Pauliny Hennig-Kloski i wiceminister Mikołaj Dorożała.

W zgodnej ocenie społecznych ruchów leśnych skupionych wokół Manifestu Leśnego, ogłoszonego jesienią 2023 roku, działania nowego kierownictwa resortu są ważne i symboliczne. Na razie jednak nie spełniają kryteriów otwartości procesu oraz partycypacji społecznej, które głosi wiceminister Dorożała.

Czy nie jest tak, że źle rozpoczęty proces, albo jego brak, staje się szybko normą. A taka prowizorka powszednieje i staje się fundamentem działań?

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zainicjowała w 2023 roku, przed wyborami parlamentarnymi, prace nad przygotowaniem zestawu najważniejszych postulatów ruchu leśnego kierowanych do partii politycznych.

W prace poza Pracownią na rzecz Wszystkich Istot włączyły się:

  • Inicjatywa Dzikie Karpaty,
  • Stowarzyszenie Ekologiczne Eko-Unia,
  • Greenpeace Polska,
  • Fundacja Lasy i Obywatele,
  • Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze,
  • Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków,
  • Stowarzyszenie MODrzew
  • oraz Fundacja Greenmind.

Nie zawsze byliśmy zgodni, lecz pomimo różnic powstał „Manifest Leśny”, zbiór 10 postulatów, które ogłosiliśmy publicznie na konferencji prasowej 14 września pod Sejmem w Warszawie. „Manifest Leśny” przesłaliśmy również do partii politycznych z prośbą o poparcie naszej inicjatywy i włączenie postulatów do swoich programów wyborczych.

Bardzo się cieszę, że lasy obok rzek i klimatu doczekały się „Manifestu Leśnego”. Poparło go już ponad 240 organizacji i ruchów społecznych – to znaczące poparcie, pokazujące jak ważny to temat. Koordynowanie procesu opracowania punktów dokumentu nie było zadaniem łatwym, ale ostatecznie bardzo satysfakcjonującym.

Fragment tekstu Grzegorza Bożyka opublikowanego w piśmie Dzikie Życie w październiku 2023 r.

Mamy prawo być krytyczni

Jako środowisko obywatelsko-leśno-przyrodnicze mamy prawo być krytyczni i ustawić poprzeczkę wysoko (w stosunku do tego, co robił w lasach PiS – bo tak naprawdę nie domagamy się aż tak dużo).

Przeczytaj także:

Lasy przyrodniczo cenne są skarbem narodowym i to tam miały miejsce pierwsze aktywistyczne boje o przyrodę. Jednak rewolucja leśna wydarzyła się gdzie indziej. W lasach podmiejskich.

Pisałem o tym kilkukrotnie. Ruch Lasy i Obywatele i jego głośna mapa wycinek nie wziął się z Puszczy Białowieskiej (którą kocham i cenię!) Wziął się z

  • sosnowego lasu nad Bugiem, koło Szumina,
  • Zielonego Pierścienia wokół Warszawy,
  • Lasu Mokrzańskiego koło Wrocławia,
  • lasów wodochronnych Bielska-Białej

– i tak można byłoby wyliczać długo.

Takich społecznych inicjatyw wokół lasów jest w Polsce ponad 400.

Kulturowa funkcja lasów

Zwrot w dyskursie o lasach zauważony został także przez badaczy społecznych. Dr hab. Krzysztof Niedziałkowski w opublikowanej w piśmie „Forest Policy and Economics” pracy wskazuje, że dominująca do tej pory narracja o produkcyjnej i przyrodniczej funkcji lasów uzupełniana jest przez nieobecny do tej pory dyskurs społeczno-obywatelski.

Dla jasności – jedno nie wyklucza drugiego. Wiadomo przecież, że osoby walczące o Puszczę Białowieską czy Karpacką to zaangażowane obywatelsko jednostki! Chodzi bardziej o nowe umiejscowienie tego zaangażowania – a są nim obszary mniej cenne przyrodniczo, ale za to bardzo ważne dla lokalnych społeczności – ulokowane poza dzikimi, leśnymi ostępami południowej czy wschodniej Polski.

Niedziałkowski pisze, że proces ten jest szczególnie widoczny w lasach podmiejskich, które coraz częściej są postrzegane przez pryzmat „dyskursu dobrostanowego”, podkreślającego kulturowe i społeczne funkcje lasów, z brakiem lub znacząco mniejszym naciskiem na jego funkcję gospodarczą czy stricte przyrodniczą.

Wspólna narracja o lasach

Zauważalny jest również trend tworzenia sieci między inicjatywami, które jednoczy narracja o lasach. Dlatego aktywiści mogą być postrzegani jako nowa grupa lobbingowa w polskim podsystemie polityki leśnej.

„Lasy są ważne dla różnych grup z wielu różnych powodów. Decyzja o konkretnych wyłączeniach i ograniczeniach w pozyskaniu drewna jest więc decyzją trudną, bo musi ważyć wiele wartości i interesów. Dlatego istotne jest, by była podejmowana na podstawie jasnych kryteriów oraz w sposób transparentny. Dotychczasowe decyzje były przez MKiŚ podejmowane pod presją czasu i zabrakło komunikacji o kryteriach, procesie wyboru oraz konsultacji społecznych” – mówi mi Marta Jagusztyn-Krynicka z Fundacji Lasy i Obywatele.

20 proc. lasów bez wycinek

O lasy walczą w Polsce obecnie setki aktywistów i aktywistek w Polsce, mające poparcie od tysięcy osób w lokalnych społecznościach. Ich głos wybrzmiał podczas ostatnich wyborów parlamentarnych. Jako oddolne ruchy leśne uważamy, że prawo ludzi do codziennego kontaktu z przyrodą oraz kwestia funkcji ochronnych lasów dla lokalnych społeczności są równie ważne, jak zachowanie dziedzictwa przyrodniczego.

Co więcej, te trzy kwestie się nawzajem wzmacniają. Ludzie zaangażowani w ochronę lokalnych lasów, włączają się też w ochronę lasów Karpat czy Białowieży. „Dlatego wydaje nam się istotne, by kryteria wyłączeń lasów z pozyskania uwzględniały funkcje społeczne lasów na równi z przyrodniczymi. Te wszystkie perspektywy daje się pogodzić, by wyznaczyć 20 proc. lasów do wyłączenia z pozyskania. Były zresztą już w środowisku leśnym robione przymiarki do tego w oparciu o dane o lasach i mapowanie. Musi być do tego być jednak zaprojektowany proces polityczny” – dodaje stanowczo Jagusztyn-Krynicka.

Walcząc o „swój” las

Rozmawiając z wieloma obywatelami aktywnie walczącymi o swoje lasy w całej Polsce, słyszę bardzo podobne głosy.

"Jako ruchy społeczne i leśne podpisaliśmy Manifest Leśny, ale też dołożyliśmy swoją pracę do zmiany politycznej w Polsce. Dziś jakiekolwiek dyskusje o przyszłości lasów i wyłączeniach z wycinek nie mają się prawa toczyć bez udziału ruchów leśnych.

Haniebne »nie znacie się«, które usłyszeliśmy na początku naszej drogi od leśników, nie ma prawa się powtórzyć.

W gremiach decydujących o zabezpieczeniach i wyłączeniach z cięć, a także o reformach lasów i realnego uspołecznienia zarządzania nimi, musi zasiadać reprezentacja społecznych ruchów leśnych. Taka, która skupia aktywne obywatelki i obywateli, występujących w imieniu milionów użytkowników lasów" – mówi Robert Suligowski z inicjatywy Las Mokrzański we Wrocławiu.

Leśnicy chcą dialogu

„Zawarty w apelu do Ministerstwa postulat o moratorium na wycinki wokół naszego miasta w górach, wymaga czasu do namysłu, aby wypracować rzetelne rozwiązania docelowe. Rozumiemy to. Jednak wydłużanie tego czasu działa na niekorzyść pilnej ochrony lasów górskich” – wtóruje mu Renata Lejawka z Bielska-Białej, z inicjatywy Las Wokół Miast.

I dodaje: „Odpowiedź na nasz apel o tymczasowe wstrzymanie prac rębnych, wystosowane do lokalnego nadleśnictwa to potwierdza. Leśnicy deklarują chęć dialogu, ale jednocześnie wskazują, że zobowiązani są do realizowania starych celów. Zapowiedzi zmian w sposobie prowadzenia gospodarki leśnej są dla nich »kierunkami, które na dziś nie są bliżej sprecyzowane«. Tymczasem nieustannie słyszymy od mieszkańców odwiedzających okoliczne lasy, że piły w lesie pracują na najwyższych obrotach. Wrzynane są ponad stuletnie drzewa i to na chronionych siedliskach”.

Pokłosie doświadczeń z rządów PiS

Maciej Mikołajczak, który działa w lasach wodochronnych Beskidu Małego, mówi, że najczęstszą przyczyną zanieczyszczenia oraz zanikania wód w górach jest niezrównoważona gospodarka leśna. „Cieszę się, że obecna koalicja rządząca zobowiązała się zrealizować zapisy Manifestu Leśnego. Widzę w tych postulatach szansę dla samorządów i społeczności lokalnych, by w końcu mogły skutecznie i bezkosztowo zabezpieczyć swoje strategicznie ważne obszary wodonośne znajdujące się na terenach Lasów Państwowych” – dodaje Mikołajczak.

Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, mówi o tym, że „postulaty organizacji społecznych są pokłosiem doświadczeń z ostatnich lat. Informacje dotyczące urządzenia lasów, sprzedaży drewna, wydatków przez Lasy Państwowe trzeba było wyrywać poprzez sądy. Chcemy, aby były transparentne i przewidywalne reguły funkcjonowania instytucji publicznych odnoszące się do lasów. Dodatkowo, co oczywiste, musi być pełna jawność kryteriów powoływania członków zespołów oraz jawność składów zespołów”.

I dlatego, obserwując kolejne kroki Ministerstwa, organizacje skupione wokół Manifestu Leśnego zdecydowały się na List Otwarty do Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

"Reprezentuję Las Pieczewski – fragment lasu posiadającego kategorię lasów ochronnych wokół miast, las, który nie zawiera zbyt wiele cennych przyrodniczo miejsc, drzewostanów. Jednakże jest cenny, bo stanowi bufor przyrodniczy oddzielający »sypialnię« od cywilizacji. W takich lasach a priori powinna się wyłączyć gospodarkę leśną zmierzającą do wycinek drzew w wieku rębnym. Co do listu uważam, że należy go wysłać, choć szczerze mówiąc, nie wierzę, że osiągnie efekt. Deklaracje MKiŚ to jedynie »kiełbasa powyborcza«” – mówi mi Kamil Olejnik z Olsztyna.

List do ministerstwa

W liście otwartym organizacji, grup i ruchów leśnych i społecznych do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, sygnatariuszki i sygnatariusze piszą:

“Z wielką nadzieją przyjęliśmy pierwsze, ogłoszone w zeszłym tygodniu symboliczne wyłączenia z pozyskania w roku 2024.

Z nadzieją przyjmujemy również zapowiedź powołania okrągłego stołu w sprawie lasów. Cieszy nas, że w nowym Ministerstwie Klimatu i Środowiska decyzje podejmują osoby rozumiejące wartość przyrody. Wartość przyrody samoistną, dla niej samej, ale też wartość przyrody dla dobrostanu i jakości życia ludzi.

Rozumiemy potrzebę chwili i symbolikę pierwszych wyłączeń obszarów leśnych z wycinki. Decyzja o pierwszych wyłączeniach była zapewne decyzją trudną. Na zabezpieczenie swoich lasów przed zbyt intensywną eksploatacją czekają obecnie setki społeczności w Polsce”.

Co powinien zrobić resort?

W dalszej części listu padają konkretne postulaty dotyczące jakości procesu decyzyjnego, tak aby spełniał on postulaty transparentności i partycypacji społecznej. W opinii autorek i autorów listu, tylko wtedy polityki leśne mają szansę na szerokie poparcie społeczne.

Specyficznie, chodzi o określenie kryteriów, transparentności zespołu eksperckiego i samego procesu wyłączania konkretnych obszarów z gospodarki leśnej. Postulaty dotyczą też zestawu kryteriów branych pod uwagę przy wyłączeniach. Chodzi o to, by uwzględniały one pełen wachlarz wartości lasów istotnych z przyrodniczego i społecznego punktu widzenia, w tym wartości kulturowe, rekreacyjne, ochronę zasobów wodnych istotnych dla lokalnych społeczności, czy lokalne łagodzenie negatywnych skutków zmian klimatycznych.

Niezwykle ważne jest też to, jak obecny proces wpisuje się w zapisany w umowie koalicyjnej cel 20 proc. lasów wyłączonych z eksploatacji gospodarczej. Powtarza się także pytanie o zmiany systemowe, które sygnatariuszki i sygnatariusze listu uważają za kluczowe dla stworzenia warunków do trwałej reformy polityki leśnej i myślenia o lasach. To

  • pełen dostęp do informacji o lasach,
  • dostosowanie polskich przepisów do wyroku TSUE z 2 marca 2023 roku,
  • stworzenie szerokiego zespołu ds. nowej Ustawy o lasach i reformy polityki leśnej.

W momencie publikacji tego tekstu pod listem otwartym podpisało się ponad 70 organizacji i inicjatyw leśnych.

Poniżej pełny tekst listu i link do strony, na której kolejne organizacje i ruchy mogą się przyłączyć.

List otwarty organizacji, grup i ruchów leśnych i społecznych do Ministerstwa Klimatu i Środowiska Rzeczpospolitej Polskiej

Szanowni Państwo! Jako grupa organizacji i inicjatyw społecznych zajmujących się lasami z wielką nadzieją przyjęliśmy pierwsze, ogłoszone w zeszłym tygodniu symboliczne wyłączenia z pozyskania w roku 2024.

Z nadzieją przyjmujemy również zapowiedź powołania okrągłego stołu w sprawie lasów. Cieszy nas, że w nowym Ministerstwie Klimatu i Środowiska decyzje podejmują osoby rozumiejące wartość przyrody. Wartość przyrody samoistną, dla niej samej, ale też wartość przyrody dla dobrostanu i jakości życia ludzi.

Rozumiemy potrzebę chwili i symbolikę pierwszych wyłączeń obszarów leśnych z wycinki. Decyzja o pierwszych wyłączeniach była zapewne decyzją trudną, bo na zabezpieczenie swoich lasów przed zbyt intensywną eksploatacją czekają obecnie setki społeczności w Polsce.

Stoimy na stanowisku, że aby polityki leśne zdobyły szerokie poparcie, istotna jest przede wszystkim jakość procesu decyzyjnego. Dlatego, czekając na zapowiadane dalsze decyzje dotyczące wyłączeń z pozyskania, postulujemy, by MKiŚ:

  • Określiło kryteria, na podstawie których podejmowane są decyzje o wyłączeniach z pozyskania.
  • W zestawie kryteriów uwzględniło pełen wachlarz wartości lasów istotnych z przyrodniczego i społecznego punktu widzenia, w tym wartości kulturowe, rekreacyjne, ochronę zasobów wodnych istotnych dla lokalnych społeczności, czy lokalne łagodzenie negatywnych skutków zmian klimatycznych.
  • Określiło zasady obecnych wyłączeń, w szczególności, jak obecnie przeprowadzane na 6 miesięcy wyłączenia są związane z zapisanym w umowie koalicyjnej celem wyłączenia z pozyskania gospodarczego 20% lasów.
  • Podało informację o składzie zespołu eksperckiego oraz procesie, w którym wyłaniane są i będą wyłaniane miejsca do wyłączeń.

Chcemy też zwrócić Państwa uwagę, że w ostatnim miesiącu do MKiŚ wpłynęło ponad 20 apeli od lokalnych inicjatyw leśnych.

List dostępny jest pod tym linkiem.

Na zdjęciu Daniel Petryczkiewicz
Daniel Petryczkiewicz

Fotograf, bloger, aktywista, pasjonat rzeczy małych, dzikich i lokalnych. Absolwent pierwszego rocznika Szkoły Ekopoetyki Julii Fiedorczuk i Filipa Springera przy Instytucie Reportażu w Warszawie. Laureat Nagrody Stołka Czytelników Gazety Wyborczej 2022. Inicjator spotkania twórczo-aktywistyczno-poetyckiego „Święto Wody” w Konstancinie-Jeziornej. Publikuje teksty i fotoreportaże o tematyce przyrodniczej, społecznej i ekologicznej.

Komentarze