Zanim Morawiecki zdążył przedstawić 11 grudnia exposé dwutygodniowego rządu, wyszedł Tusk i powiedział, czym trzeba się zająć od zaraz. To sprawy Europy, Ukrainy, obiecane wypłaty i podwyżki, praworządność i rozliczenie ostatnich decyzji PiS. „Wiele decyzji będzie trzeba podjąć dosłownie godzinę po powołaniu nowego rządu”
Formalnie mamy ciągle rząd Mateusza Morawieckiego. Urzęduje, ale w Sejmie większości nie ma. Donald Tusk pokazał 8 grudnia, że ma już gotowy gabinet. Zorganizował bowiem jego robocze spotkanie — w budynku Senatu. A potem spotkał się z mediami. Nie przedstawił jednak oficjalnie jego składu, na konferencję wyszedł sam.
Głównym przekazem Tuska było to, że zadania są już rozdane, bo nowy rząd musi błyskawicznie przystąpić do „sprzątania” po PiS i podjąć zaległe decyzje.
A przede wszystkim rząd musi być gotowy do szczytu Rady Europejskiej 14–15 grudnia oraz szczytu UE – Bałkany Zachodnie 13 grudnia.
„Proces odchodzenia od rządów dawnej ekipy jest procesem bolesnym i bardzo kosztownym (…) Podkreślam, żebyśmy się jeszcze nie poczuli jak na urzędach. To jest spotkanie robocze kandydatów do przyszłego rządu. O tym, czy ten rząd powstanie, zdecyduje Sejm i prezydent” – mówił.
Tusk podkreślił, że według planów, Sejm we wtorek 12 grudnia zdecyduje o wyborze nowego premiera i nowej Rady Ministrów. Przyszły premier ma nadzieję, że do uroczystości zaprzysiężenia nowego rządu dojdzie w środę 13 grudnia, bo tego dnia po południu nowy premier już powinien być w Brukseli na szczycie UE – Bałkany Zachodnie.
Dzień później Donald Tusk ma reprezentować Polskę na szczycie Rady Europejskiej, gdzie będą podejmowane decyzje dotyczące przyszłego rozszerzenia UE oraz pomocy finansowej dla Ukrainy.
Tam Tusk będzie też chciał poruszyć temat problemów polskiej branży transportowej związanych z wprowadzonymi przez Komisję Europejską ułatwieniami dla ukraińskich przewoźników. Od dwóch miesięcy trwają blokady na granicy – polscy transportowcy nie przepuszczają ciężarówek z Ukrainy. Na szczycie będzie obecna szefowa KE Ursula von der Leyen i, pomimo że temat ten nie jest w agendzie szczytu, Donald Tusk będzie chciał go poruszyć w kuluarach.
„Jedną z moich pierwszych decyzji będzie przystąpienie do europejskiej prokuratury (EPPO)” – zapowiedział Tusk. Zabiegał o to m.in. jego nowy minister sprawiedliwości Adam Bodnar.
EPPO to powołane na mocy wzmocnionej współpracy międzyrządowej biuro europejskiego prokuratora generalnego, które zajmuje się ściganiem nadużyć finansowych na szkodę budżetu Unii Europejskiej. Chodzi m.in. o nadużycia dotyczące funduszy UE oraz transgraniczne oszustwa VAT-owskie. Do EPPO obecnie należy 22 z 27 państw członkowskich. Europejska prokuratura zaczęła działać w 2017 roku, ale rząd PiS nie zdecydował się do niej przystąpić.
Mówiąc o konieczności „sprzątania po PiS” Tusk jako przykłady podał działania, które partia Kaczyńskiego podjęła już po wyborach 15 października, kiedy wiedziała, że nie ma mandatu do tego. – "Te ostatnie tygodnie PiS postanowił wykorzystać do dewastowania i demolowania państwa polskiego”, a także do „rozrzucania pieniędzy pełnymi garściami dla swoich”. Kosztuje to Polskę gigantyczne pieniądze. PiS w ten sposób zostawia swoją piątą kolumnę. Wszędzie, gdzie to jest możliwe – mówił Tusk.
Tusk odniósł się też do dokonanej przez prezydenta Dudę zmiany w regulaminie Sądu Najwyższego, która pomoże neosędziom przejąć kontrolę nad najważniejszym sądem. Duda powołał też hurtowo kolejnych wadliwych neosędziów, co pogłębi chaos w sądach. W OKO.press pisał o tym Mariusz Jałoszewski.
Tusk podkreślił też, że największym zaniedbaniem rządu Morawieckiego jest to, że nie ma jeszcze budżetu na 2024 roku. To sprawia, że nowy rząd będzie miał zaledwie kilkanaście dni, by przedstawić nowy projekt. Jak zapewnił przyszły premier, od 1 stycznia 2024 roku:
Jeśli formalne decyzje (m.in. podpis prezydenta) się spóźnią, pieniądze będą wypłacane wstecz, z wyrównaniem od początku roku.
Pytany o przywracanie praworządności oraz reformę mediów publicznych, Tusk nie zdradził szczegółów. Powiedział jednak, że już od wielu dni pracują nad tym przyszli ministrowie:
„Pracujemy właściwie non stop, jesteśmy takim zespołem roboczym, ponieważ kwestie prawne będą rozstrzygające, jeśli chodzi o decyzję dotyczące KPO. Od wielu dni pracujemy nad naszym »scenariuszem brukselskim«, ale na razie ten plan wymaga dyskrecji” – powiedział Tusk.
Pytany o ewentualne postawienie przez Trybunałem Stanu prezesa NBP Adama Glapińskiego Tusk wyjaśnił: „Prezes NBP nie stanie przed Trybunałem Stanu za politykę pieniężną, ale wiele wskazuje na to, że sprawował swoją funkcję niezgodnie z Konstytucją i zasadami prawa”. Dodał, że „prezes NBP mocą prawa ma być politycznie neutralny, a polityczna neutralność prezesa Glapińskiego była »bardzo osobliwa«”. Nowy rząd nie planuje „żadnego polowania na czarownice ani odwetu (…) ale nie będzie też żadnego porozumienia ze złem”. „Jeśli ktoś łamał prawo, kradł lub kłamał za publiczne pieniądze, musi za to odpowiedzieć” – podkreślił Tusk.
Pracowała w telewizji Polsat News, portalu Money.pl, jako korespondentka publikowała m.in. w portalu Euobserver, Tygodniku Powszechnym, Business Insiderze. Obecnie studiuje nauki polityczne i stosunki międzynarodowe w Instytucie Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas przygotowując się do doktoratu. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i relacjach w Unii Europejskiej.
Pracowała w telewizji Polsat News, portalu Money.pl, jako korespondentka publikowała m.in. w portalu Euobserver, Tygodniku Powszechnym, Business Insiderze. Obecnie studiuje nauki polityczne i stosunki międzynarodowe w Instytucie Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas przygotowując się do doktoratu. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i relacjach w Unii Europejskiej.
Dziennikarz portalu tvn24.pl. W OKO.press w latach 2018-2023, wcześniej w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o "układzie wrocławskim". Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.
Dziennikarz portalu tvn24.pl. W OKO.press w latach 2018-2023, wcześniej w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o "układzie wrocławskim". Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.
Komentarze