Ministerstwo Środowiska i Lasy Państwowe dbają o ideologiczną formację leśników. Jak powiedział OKO.press jeden z nich, chcą stworzyć "zielony zakon", który będzie stał murem za ministrem Janem Szyszką i szefem LP Konradem Tomaszewskim. OKO.press, analizując wypowiedzi obydwu panów i ich ekspertów, przygotowało "Słownik leśnika" czasów PiS

Od czasu, gdy w ministerialnym fotelu zasiadł Jan Szyszko, a funkcję Dyrektora Generalnego LP objął Konrad Tomaszewski, Ministerstwo Środowiska (MŚ) i Lasy Państwowe (LP) przykładają wielką wagę do ideologicznej formacji leśników.

Po co Lasom ideologia?

Spór wokół Puszczy Białowieskiej sprawił, że MŚ i LP dostały się pod ogień społecznej krytyki. Według sondażu OKO.press 2/3 Polaków uważa, że wycinka Puszczy powinna zostać zatrzymana. Opinii publicznej nie przekonuje ani konieczność walki z kornikiem drukarzem, ani rzekome zagrożenie „bezpieczeństwa publicznego”.

Do tego Polska wdała się w konflikt z Komisją Europejską, która skierowała sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. A ten nakazał natychmiastowe zatrzymanie cięć w Puszczy do momentu wydania wyroku przez Trybunał. Wcześniej wycinki zakazało UNESCO.

Przeciwko wycince protestują nie tylko aktywiści ekologiczni, ale też naukowcy. W artykułach, listach, wystąpieniach i opracowaniach wskazują, że cięcia sanitarne w Puszczy Białowieskiej nie zatrzymają gradacji (masowego pojawienia się) kornika drukarza. I że wycinka za pomocą harvesterów przyczyni się do dewastacji tego ostatniego naturalnego nizinnego lasu Europy.

LP i MŚ nie są w stanie merytorycznie odpowiedzieć na zarzuty. Dopuszczają się werbalnych ataków na środowisko obrońców przyrody i na władze UE. Próbują wymuszać na przeciwnikach wycinki podpisywanie finansowych zobowiązań, z których później mają być pokrywane rzekome straty wynikłe z zaniechania czynnej ochrony.

W konflikcie takiej „wojny z krajową i europejską opinią publiczną” kluczowe jest zwieranie szeregów leśników. Pokazanie, że są monolitem, „zieloną armią”, która stoi murem za Szyszką i Tomaszewskim.

Do kształtowania „właściwego” światopoglądu wykorzystywane są przede wszystkim konferencje. Takie jak „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś”, która została zorganizowana 13 maja 2017 w Toruniu u o. Tadeusza Rydzyka, czy „Człowiek i przyroda – Roztocze” 31 lipca 2017. Nie zawsze leśnicy jeżdżą na nie z własnej woli. Do Torunia każde nadleśnictw musiało wydelegować kilkunastoosobową delegację.

Leśnicy mają wyznawać wspólną wizję świata, przyrody, człowieka i relacji, jakie powinny go z przyrodą łączyć.

OKO.press – na podstawie wypowiedzi szefów MŚ i LP, a także lansowanych przez nich ekspertów – przygotowało „Słownik leśnika” czasów Szyszki i Tomaszewskiego.



Animalizacja człowieka

Program ideologiczny ekologistów (patrz: ekologiści) mający na celu odebranie człowiekowi jego uprzywilejowanej pozycji w centrum stworzonego przez Boga świata. Czyli: zrównanie go z resztą świata zwierząt, „kasacja człowieka” (ks. prof. Tadeusz Guz). Z animalizacją człowieka skorelowana jest również (patrz:) humanizacja zwierząt i roślin.

Jak zauważył  minister Szyszko, „animalizacja człowieka to pewien cel, bardzo wyrafinowany”. Nie należy więc jej lekceważyć.

Przypuszczalnie jest ona częścią planu zniszczenia człowieka i świata. Bądź też przejęcia nad tym drugim władzy przez ekologistów, o czym więcej pod hasłem „ekologiści”.

Cięcia sanitarne

Jedyna słuszna metoda walki z kornikiem drukarzem, którą Lasy Państwowe „wysysają z mlekiem pokoleń leśnych” (dyrektor Tomaszewski). Nie należy się przejmować tym, że większość naukowców mówi, iż w Puszczy Białowieskiej jest ona nieskuteczna. Prawdopodobnie zostali oni zwiedzeni przez ekologistów (patrz: ekologiści), bądź sami nimi są.



Ekocentryzm

Największe zagrożenie dla polskich lasów (również Lasów Państwowych). Ruch społeczny, o którym dyrektor Tomaszewski z ironią mówi: „przyjmują, że przyrody nie należy w ogóle dotykać, gdyż sama sobie da radę, a drzewa się kochają”. Jego częścią są środowiska ekologistyczne (patrz: ekologiści).

Ekologiści

Również: pseudoekolodzy, ekocentryści. Ich przeciwieństwem są ekolodzy, którzy – jak uczy ks. prof. Tadeusz Guz – „są miłośnikami Boga i życia”. Natomiast część ekologistów to – jak mawia minister Szyszko – „ludzie o wielkim sercu, ale minimalnej wiedzy przyrodniczej”.

Ale najgroźniejsi są sataniści, którzy chcą obalić porządek ustalony przez Boga.

Przy czym wykładnia nie jest tu jednolita. Zdaniem ks. prof. Tadeusza Guza ekologiści dążą do obalenia tego porządku, by zniszczyć świat i człowieka. Ale w opinii innej ekspertki MŚ i LP – teatrolożki Temidy Stankiewicz-Podhoreckiej – zasadniczym celem ekologistów (których jednak nazywa „ekologami”) jest zastąpienie bożego porządku nowym, antyboskim ładem. Dlatego dążą oni do przejęcia władzy nad światem.

To prawda, że obydwie narracje nie są spójne. Jednak należy mieć nadzieję, że kolejne konferencje dla leśników organizowane przez MŚ i LP rozwiążą tę sprzeczność.



Ekoterroryzm

Działania ekologistów sprzeczne z jedynie słuszną polityką MŚ i LP. Szczególny przykład ekoterroryzmu to blokady sprzętu do wycinki – harvesterów i forwarderów – które ekolodzy prowadzą w Puszczy Białowieskiej. Utrudniają one „wyleczenie” tego lasu z „choroby”, jaką jest masowe pojawienie się kornika drukarza.

Humanizacja zwierząt i roślin

To skorelowana z animalizacją człowieka (patrz: animalizacja człowieka) ofensywa ideologiczna ekologistów. Jej celem jest pokazanie, że zwierzęta i rośliny są równe człowiekowi, a może nawet stoją w hierarchii bytów wyżej od niego. Dlatego – zdaniem ekologistów – nie należy np. polować na zwierzęta, ale także wycinać drzew.

Cel ten, podobnie jak animalizacja człowieka, jest również – trawestując ministra Szyszkę – „przebiegły”. Należy w nim bowiem upatrywać zamiaru zniszczenia bożego ładu.



Jan Szyszko

Jak powiedział o nim Jerzy Stądel, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie: najwybitniejszy minister środowiska w polskiej historii. Zdaniem ks. prof. Tadeusza Guza z KUL minister to również – obok całego rządu – odnowiciel „kultury życia” opartej na chrześcijaństwie.

To właśnie w nim „Naród Polski oraz Nauka i Państwo Polskie zyskują rolę nauczyciela setek innych Narodów Ziemi

w kwestiach: jak ocalić, podtrzymać i ewentualnie rekultywować bogactwo rodzimych gatunków ożywionych istnień, które w dużej mierze są podstawą do ocalenia samego człowieka aż końca jego historii”. Stawia go to na pozycji wybitnego ekologa.

Należy podkreślić, że minister Szyszko jest nie tylko wielkim nauczycielem Narodów Ziemi, ale również niezrównanym interpretatorem nauczania papieża Franciszka.

Potwierdził to Konrad Tomaszewski, który powiedział, że to właśnie dzięki ministrowi Szyszce „odczytaliśmy, co tam jest naprawdę napisane w tej encyklice” Laudato Si’. „Tam jest napisane to, co leśnicy realizują od 90 lat” – dodał dyrektor LP.

Komisja Europejska (KE)

Instytucja, która poniewiera godnością polskich leśników, skarżąc Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za rzekome łamanie prawa w Puszczy Białowieskiej.

Jak mówi minister Szyszko, Polacy są w ten sposób obrażani, bo nie docenia się osiągnięć polskiej myśli leśnej i rodzimego geniuszu przyrodniczego (patrz: zrównoważona gospodarka leśna).

Ponadto, KE przysyła do Polski ekspertów, którzy – jak podkreśla Ministerstwo Środowiska – nie mają pojęcia o biologii. A na dodatek pochodzą z krajów, które już dawno temu zdewastowały swoją przyrodę.

Kornik drukarz

Morderca Puszczy Białowieskiej. Należy go zlikwidować na wszelką cenę. Nawet kosztem cięć w starodrzewiach, rezerwatach i obszarach chronionych UNESCO, gdzie wycinać nie wolno. Wszystkie tezy, które mówią o tym, że gradacje kornika drukarza to proces naturalny, a sam kornik przebudowuje drzewostan na bardziej zgodny z siedliskiem, to ekologistyczna propaganda.



Lasy Państwowe

Jedyna instytucja, która jest w stanie zapewnić przetrwanie polskiej przyrodzie. W swojej praktyce kieruje się osiągnięciami polskiej myśli leśnej, która jest najlepsza na świecie (patrz: zrównoważona gospodarka leśna).

Niezmiernie ważne jest to, by – uczy dyrektor Tomaszewski – „Lasy Państwowe trwały w obecnej formie organizacyjno-prawnej”. A więc nadal były całkowitym monopolistą drzewnym, który samodzielnie zarządza niemal 1/4 powierzchni Polski.

Jest to konieczne, by LP mogły „wypełniać funkcje klimatyczne i w końcu olbrzymią funkcję różnorodności biologicznej”.

Ponadto, LP pozostają wierne biblijnemu wezwaniu do „czynienia sobie ziemi poddaną” (patrz: Pismo Święte). Realizując to zadanie na różnych polach – na przykład w Puszczy Białowieskiej – wchodzą w konflikt z ekocentrystami (patrz: ekocentryzm, ekologiści), którzy są po stronie szatana.

Dlatego zadanie LP wykracza poza doczesność i wpisuje się w kosmiczny konflikt dobra ze złem, z którym mamy do czynienia od momentu, gdy – jak głosi chrześcijańska mitologia – szatan zbuntował się przeciwko Bogu.



Pismo Święte

Najważniejszy dokument programowy LP (patrz: Lasy Państwowe). Ważniejszy nawet od ustaw o lasach i ochronie przyrody oraz wszystkich planów urządzenia lasu razem wziętych. Nie wspominając już o planach zadań ochronnych Natura 2000.

Najważniejszy fragment tej księgi to Rdz 1,28: „Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.

Stąd „czynienie sobie ziemi poddaną” to naczelna misja LP.

Puszcza Białowieska

Żaden ostatni nizinny naturalny las Europy, tylko dzieło rąk ludzkich. Błędnie – i niezgodnie z prawem  – została wpisana na listę dziedzictwa przyrodniczego UNESCO. Nie można Puszczy Białowieskiej zostawić bez gospodarki leśnej, bo zginie i przepadnie. Nie ma tu znaczenia, że przez kilka tysięcy lat świetnie dawała sobie radę sama.

Na bazie konfliktu o wycinkę z Puszczy uczyniono „okręt flagowy nurtu lewicowo-libertyńskiego całej Europy Zachodniej”. Jak mówi minister Szyszko, nurt ten twierdzi, że człowiek jest największym wrogiem zasobów przyrodniczych, a najwyższą formą ochrony jest „nie wycinaj drzew”. Nie ma pełnej jasności, kim są zachodnioeuropejscy przedstawiciele nurtu lewicowo-libertyńskiego. Można kierować zapytania do Ministerstwa Środowiska.

Styl Elizy Orzeszkowej

Bełkotliwy styl, w jakim napisano postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE, które wzywa Polskę do zaprzestania wycinki, póki nie rozpozna w pełni sprawy i nie wyda wyroku. Właśnie styl Elizy Orzeszkowej, jak wskazał dyrektor Tomaszewski, pokazuje, że dokument w rzeczywistości napisano w Polsce, a „tylko podpisano go w Unii Europejskiej”. Być może powstaną jeszcze inne dokumenty UE utrzymane w stylistyce „orzeszkizmu”.



Zielony nazizm

Główna ideologia ekologistów. Swoimi korzeniami sięga przynajmniej czasów III Rzeszy. Z tą różnicą względem nazistowskiego państwa – jak uczy ks. prof. Tadeusz Guz – że prawa do istnienia nie ma już nawet jedna rasa ludzka: germańska. Zielony nazizm jest bowiem ideologią mającą na celu zniszczenie ludzkości i obalenie ładu pochodzącego od Boga.

Kiedy indziej ks. prof. Guz zwracał uwagę na to, że ideologia ekologistów to „przebrany z czerwonej na zieloną szatę komunizm”. A jej źródeł należy szukać w myśli neomarksistowskiej.

Na sprzeczności nie należy zwracać uwagi, tylko słuchać ks. prof. Guza, ministra Szyszkę i dyrektora Tomaszewskiego.

Zrównoważona gospodarka leśna

Jest oparta na polskiej myśli leśnej, która zaświadcza o tym, że „Polacy – jak mówi minister Szyszko – są mistrzami w zakresie kreowania układów przyrodniczych”.

Ale polskie leśnictwo to nie tylko wzór dla jednoczącej się Europy, ale również dla całego świata.

Jednocześnie zrównoważona gospodarka leśna jest najlepszą formą ochrony polskiej przyrody. Szczególnym pomnikiem rodzimej myśli leśnej jest Puszcza Białowieska. Bez polskich leśników nie przetrwałaby. Każdy, kto myśli inaczej, to ekologista i stronnik szatana.


Abonament na wolność słowa!

lub

Przez przelew tradycyjny lub PayPal

Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym