0:000:00

0:00

„Skupialiśmy się na tym, co jest do zrobienia tu i teraz” - powiedziała OKO.press Magdalena Biejat, posłanka Lewicy, po spotkaniu opozycyjnych posłanek i posłów 5 lutego 2021.

Lewica chciała, żeby inne kluby opozycyjne poparły jej projekt tzw. ustawy ratunkowej, która ma chronić kobiety i lekarzy przed karnymi skutkami decyzji TK z 22 października (pisaliśmy o niej tutaj).

Przeczytaj także:

Takiego poparcia ze strony Platformy Obywatelskiej czy PSL w tej chwili nie ma. Choć, jak opowiada Biejat, poszczególni posłowie deklarowali, że byliby gotowi podpisać się pod zaproponowaną przez Lewicę ustawą.

„Wiadomo, że są między nami różnice programowe i w kwestii prawa aborcyjnego mamy odmienne cele długofalowe. Ale zgodziliśmy się, że trzeba pilnie rozwiązać bardzo konkretny problem — zagrożenie dla zdrowia i życia psychicznego kobiet” - powiedziała OKO.press posłanka Biejat.

Zgoda dotyczy dwóch spraw.

Opozycja: Niech Ziobro zabierze głos

Na spotkaniu zapadła decyzja, że kluby opozycyjne wspólnie i szybko złożą wnioski:

  1. o nadanie numeru druków sejmowych wszystkich projektom dotyczącym zdrowia reprodukcyjnego. Chodzi o dwa projekty Lewicy (ustawę „ratunkową" i liberalizującą prawo aborcyjne, ta druga czeka na numer druku od roku) oraz o ustawę PSL, przywracającą trzy przesłanki przerwania ciąży;
  2. o informację ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry na temat realnej sytuacji kobiet, które będą teraz chciały przerwać ciążę, a także lekarzy.

Jak donoszą media, w tym OKO.press, szpitale odwołują zaplanowane zabiegi przerwania ciąży, a kobiety żyją w niepewności.

„Dziś sytuacja jest niejasna, a dodatkowo zaciemniają ją wypowiedzi przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy. Politycy obozu rządzącego mówią, że w przypadkach, w których dotąd wolno było legalnie przerwać ciążę, nadal będzie to możliwe ze względu na przesłankę o zagrożeniu zdrowia i życia kobiety. Lekarze mieliby kierować się jej zdrowiem psychicznym" - mówi Biejat.

„Wiemy jednak, że lekarze już wcześniej bali się stosować tę przesłankę. Obawiali się, że do ich drzwi zapuka prokurator. Z ich perspektywy ryzyko jest teraz jeszcze większe. Dlatego potrzebujemy jasnej deklaracji ze strony Zbigniewa Ziobry, że lekarzowi, który zdecyduje się przerwać ciążę ze względu na zdrowie psychiczne kobiety, nie będą grozić sankcje karne” - dodaje.

Wnioski w obu sprawach mają wpłynąć do marszałek Elżbiety Witek jeszcze przed najbliższym posiedzeniem Sejmu, które jest zaplanowane na 24 i 25 lutego.

Porozumienie na ratunek kobietom?

Lewica liczyła na obecność przedstawicieli Porozumienia - koalicjanta PiS. Po publikacji decyzji TK co najmniej dwoje posłów partii Gowina powiedziało, że żałują swojego podpisu pod wnioskiem do TK.

„Nie przewidziałam konsekwencji" - stwierdziła posłanka Iwona Michałek. „Czasem też polityk popełnia błąd" - mówił Andrzej Sośnierz.

Choć byli zaproszeni, nie przyszli jednak na spotkanie.

„Podejrzewam, że ostatnie wydarzenia w Porozumieniu miały wpływ na nieobecność przedstawicieli tej partii. Ale wiemy, że są posłowie tego ugrupowania zainteresowani naszym projektem. Czas przekuć deklaracje w działania. Będziemy o to zabiegać” - komentuje Biejat.

Prawa kobiet zjednoczą opozycję?

„Ten temat daje przestrzeń do współpracy i widać, że jest ku temu gotowość” - ocenia Magdalena Biejat. Podkreśla, że dyskusja była bardzo konkretna i merytoryczna.

A w spotkaniu wzięli udział przedstawiciele niemal wszystkich opozycyjnych partii: PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej, Zielonych, PSL i Polski 2050 Hołowni.

Poza dwoma pomysłami, co do których była zgoda, podczas spotkania pojawiły się też inne. Prawdopodobnie odbędzie się jeszcze jedno spotkanie przedstawicieli opozycji - po konsultacjach wewnątrz klubów.

„Nie chcę wyciągać daleko idących wniosków, ale mam nadzieję, że uda się pchnąć do przodu konkretne sprawy. Zgodziliśmy się, że wszystkie projekty dotyczące praw kobiet powinny być poddane debacie i uczciwe procedowane w Sejmie” - mówi Biejat.

„Trzeba budować mosty, szukać porozumienia i szukać parlamentarnej większości, by przestać mówić o zmianach, tylko zmian dokonywać. W tej kadencji Sejmu będzie to niezwykle trudne. Ale to nie znaczy, że mamy nie próbować" - ocenia Monika Wielichowska z Platformy Obywatelskiej.

W Platformie trwa spór wokół przerywania ciąży. W przyszłym tygodniu partia ma zaprezentować własne propozycje dotyczące praw kobiet.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Uczy na Uniwersytecie SWPS. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!” W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Przeczytaj także:

Komentarze