Pierwsza dyscyplinarka za podpisanie list poparcia do neo-KRS. Zarzuty mogą grozić setkom sędziów
Precedensowe zarzuty dyscyplinarne dostała neo-sędzia Gąsior-Majchrowska z Piotrkowa Trybunalskiego, która dała poparcie kandydującemu do neo-KRS Łukaszowi Piebiakowi. Dostała ona też zarzuty za to, że jako jedyna w Polsce ścigała sędziów, którzy podpisali list do OBWE
Ta dyscyplinarka może wywołać trzęsienie ziemi w sądach, bo sędziów, którzy podpisali listy poparcia dla kandydatów do neo-KRS są setki. Podpisywali je zwłaszcza neo-sędziowie, których awansowała neo-KRS i sędziowie, którzy w czasach rządów PiS poszli na współpracę z Ministerstwem Sprawiedliwości pod wodzą Zbigniewa Ziobry.
Jak ustaliło OKO.press, zarzuty dyscyplinarne neo-sędzia Anna Gąsior-Majchrowska z Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim (na zdjęciu u góry) dostała w ostatnich dniach. Awansowała za czasów PiS, od neo-KRS dostała nominację do sądu okręgowego. Jest też zastępczynią rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim, a powołał ją na to stanowisko główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab.
Pod koniec rządów PiS resort Ziobry z wyprzedzeniem powołał też Gąsior-Majchrowską na prezeskę piotrkowskiego sądu okręgowego, ale nominację cofnął minister sprawiedliwości Adam Bodnar tuż przed rozpoczęciem jej kadencji.
Obecnie neo-sędzia jest kojarzona ze środowiskiem sędziów skupionych wokół byłego zastępcy Ziobry, czyli Łukasza Piebiaka. I właśnie za podpisanie jego listy poparcia, gdy w 2021 roku w uzupełniającym naborze kandydował do neo-KRS, dostała teraz zarzut dyscyplinarny. Postawił go rzecznik dyscyplinarny ad hoc, sędzia Andrzej Krasnodębski z Warszawy, którego powołał minister Bodnar.
Przeczytaj także:
Poparcie listy do neo-KRS Krasnodębski zakwalifikował jako delikt dyscyplinarny z artykułu 107 paragraf 1 punkt 5, który mówi o uchybieniu godności urzędu sędziego. Zarzucił neo-sędzi Gąsior-Majchrowskiej, że poparła Piebiaka, choć powszechną wiedzą jest, że był on główną postacią w aferze hejterskiej. Bliscy mu sędziowie zwracali się do niego Herszcie.
Piebiak po ujawnieniu afery w 2019 roku stracił stanowisko wiceministra sprawiedliwości, ale potem dwa razy kandydował do neo-KRS (drugi raz w 2022 roku), jednak PiS nie poparł jego kandydatury w Sejmie. Najprawdopodobniej z powodu afery hejterskiej.
Neo-sędzia Anna Gąsior-Majchrowska jest pierwszą osobą w Polsce, która dostała zarzuty dyscyplinarne za podpisanie list poparcia do neo-KRS. Te zarzuty mogą otworzyć drogę do rozliczenia wszystkich sędziów, którzy podpisywali takie listy i często później sami awansowali oraz dostawali nominacje od neo-KRS.
Z rozliczeniem muszą się też liczyć członkowie neo-KRS, która jest sprzeczna z Konstytucją i upolityczniona. W ich sprawie postępowanie też prowadzi powołany przez ministra Bodnara rzecznik ad hoc Cezariusz Baćkowski. Ponadto złożono na nich zawiadomienie do prokuratury.
Zarzuty dla Gąsior-Majchrowskiej za ściganie sędziów, którzy podpisali list do OBWE
Neo-sędzia Gąsior-Majchrowska dostała jeszcze siedem innych zarzutów dyscyplinarnych.
Cztery zarzuty związane są z jej działalnością jako zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim. Gąsior-Majchrowska jako jedyna w Polsce ścigała kilkunastu sędziów z okręgu piotrkowskiego za podpisanie w 2020 roku apelu do OBWE, który dotyczył objęcia monitoringiem prezydenckich wyborów kopertowych, które PiS chciał przy pomocy poczty zorganizować w szczycie pierwszej fali pandemii koronawirusa.
Apel podpisało ponad 1278 sędziów, ale tylko w Gąsior-Majchrowska zrobiła za to dyscyplinarki.
Teraz ściganych przez nią sędziów uniewinnia Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN, uznając, że mieli prawo apel podpisać.
A rzecznik dyscyplinarny ad hoc Andrzej Krasnodębski postawił za to Gąsior-Majchrowskiej cztery zarzuty z artykułu 107 paragraf 1 punkt 5 ustawy o sądach. Czyli za uchybienie godności urzędu sędziego. Zarzuca jej zrobienie sędziom bezpodstawnych dyscyplinarek, które podważyły do nich zaufanie obywateli.
To nie koniec. Rzecznik dyscyplinarny ad hoc postawił Gąsior-Majchrowskiej jeszcze trzy kolejne zarzuty (w sumie postawił ich osiem). I tak:
- Dwa zarzuty związane są z faktem, że Gąsior-Majchrowska uważa, że to ona jest prezeską Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. I w związku z tym kwestionuje powołanie przez ministra Adama Bodnara na to stanowisko sędzi Urszuli Sipińskiej-Sęk. Kwestionuje też decyzję o odwołaniu jej z funkcji wizytatorki w sądzie. Została odwołana, bo miała najmniejszy staż, a miała oceniać pracę dużo bardziej doświadczonych od niej sędziów. Za to dostała zarzuty uchybienia godności urzędu sędziego.
- Jeden zarzut związany jest z delegowaniem Gąsior-Majchrowskiej do orzekania w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie w latach 2022-23. Delegował ją resort Ziobry. Problem w tym, że zajęła miejsce trzech karnie przeniesionych sędzi Marzanny Piekarskiej-Drążek, Ewy Gregajtys i Ewy Leszczyńskiej-Furtak. To cenione sędzie karnistki. W sierpniu 2022 roku Piotr Schab działając jako prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, wraz z ówczesnym wiceprezesem Przemysławem Radzikiem, przymusowo przesunął je z wydziału karnego do wydziału pracy. To była kara za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE, na podstawie których sędzie podważały status neo-KRS i neo-sędziów. Przeniesienie było bezprawne, co później potwierdziły sądy. Na ich miejsce ściągnięto do wydziału karnego sędziów z całej Polski, w tym Gąsior-Majchrowską. Teraz ws. karnego przeniesienia sędzi jest prowadzone śledztwo, a Gąsior-Majchrowska za świadomie zajęcie miejsca cenionych karnistek, dostała zarzut dyscyplinarny uchybienia godności urzędu sędziego.

Komentarze