Pierwsza porażka Święczkowskiego. Z obawy o przegrane głosowania zerwał Zgromadzenie Sędziów TK
W gmachu Trybunału Konstytucyjnego wydarzyła się rzecz bez precedensu. Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski pierwszy raz musiał się cofnąć przed nowymi sędziami, których nie uznaje. I w popłochu zerwał Zgromadzenie, które sam zwołał.
Do spektakularnej przegranej prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego – byłego prokuratora krajowego, zaufanego Zbigniewa Ziobry – doszło w środę 24 czerwca 2026 roku. Tego dnia po południu odbyło się Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, które zwołał prezes. W porządku obrad było przyjęcie sprawozdania z działalności Trybunału za 2025 rok i zaopiniowanie projektu budżetu na 2027 rok.
Na Zgromadzenie stawiło się w komplecie dziewięciu starych sędziów TK, wybranych w Sejmie przez PiS. Przyszło też czterech z sześciu nowych sędziów, wybranych w tym roku przez posłów Koalicji. Byli to Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska. Nikt ich nie zatrzymywał i weszli oni bez problemów na salę obrad.
Prezes Trybunału Święczkowski chwilę się spóźnił. Był mocno zdziwiony i zdenerwowany, gdy zobaczył na sali sędziów Markiewicza i Dziurdę. Prezydent Karol Nawrocki bezprawnie nie przyjął od nich ślubowania. Złożyli oni ślubowanie zastępcze, ale sędziami TK są od momentu wyboru przez Sejm. Święczkowski nie uznaje ich jednak za sędziów i od kilku miesięcy bezprawnie nie dopuszcza ich do orzekania.

Komentarze