Piłka nożna wygrała z kombinacjami Trumpa i Infantino. Otwarta korupcja niemal zniszczyła mundial
Trump zadzwonił do Infantino, a FIFA anulowała karę dla amerykańskiego napastnika. To sytuacja bez precedensu w historii mundiali. Aroganccy Amerykanie myśleli, że mogą naginać zasady i zmieniać futbol pod swoje potrzeby i wyobrażenia. Na razie wygrała piłka nożna
Nasza historia zaczyna się 2 lipca 2026 w Santa Clara w Kalifornii.
To tam w drugiej rundzie tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej przy udziale 68 tys. kibiców drużyna USA mierzyła się z piłkarzami z Bośni i Hercegowiny. Przegrany odpada, zwycięzca gra dalej w 1/8 finału. W 61. minucie podczas walki o piłkę amerykański napastnik Folarin Balogun depcze bośniackiego obrońcę Tarika Muharemovicia w okolicy stawu skokowego. Jego noga wygina się, obaj padają na ziemię, gra zostaje zatrzymana.
Gdy piłkarzami zajmują się medycy, brazylijski sędzia Raphale Claus dostaje w słuchawce cynk od wideoasystentów (Video Assistant Referee, VAR), że powinien przyjrzeć się tej sytuacji ponownie na powtórce. I widzi to samo, co miliony widzów na swoich ekranach – po nadepnięciu Baloguna, noga Muharemovicia wygina się nienaturalnie, wygląda to boleśnie i niebezpiecznie. Sędzia wraca na boisko i przez swój mikrofon ogłasza stadionowi i światu, co zobaczył na monitorze: Balogun popełnił poważny faul. Decyzja: czerwona kartka.

Komentarze