0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Sławomir Kamiński / Agencja GazetaSławomir Kamiński / ...

Chodzi o zmiany w Regulaminie Sejmu RP, w którym do tej pory nie było mowy o stanach nadzwyczajnych. PiS chce zapisania zasad przedłużania stanu wyjątkowego właśnie w Regulaminie. Przedstawicielem posłów wnioskodawców jest były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Jarosław Zieliński.

Z art. 230 Konstytucji wynika, że: "Przedłużenie stanu wyjątkowego może nastąpić tylko raz, za zgodą Sejmu i na czas nie dłuższy niż 60 dni". Nie jest jednak powiedziane, jaką większością głosów Sejm powinien zdecydować — bezwzględną, czy zwykłą.

PiS chce to "dookreślić". Do regulaminu Sejmu dochodzi rozdział 7a i art. 117 d w brzmieniu: "O wniosku, o którym mowa w art. 117 a ust. 1 pkt 3 i 4 [Wniosek prezydenta o wyrażenie zgody na przedłużenie stanu wyjątkowego] Sejm rozstrzyga większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów".

Czyli usunięte zostają ewentualne wątpliwości, jak głosować nad przedłużeniem stanu wyjątkowego. Zwykłą większość PiS uzyska bez problemu. Widać także, że uchylenie stanu wyjątkowego jest dużo trudniejsze niż jego przedłużenie. By uchylić wniosek prezydenta o wprowadzeniu stanu wyjątkowego, potrzebna jest bezwzględna większość w Sejmie. Co zresztą także precyzują zmiany proponowane przez PiS.

Bez odroczenia i przerywania

"Z uwagi na konieczność niezwłocznego rozpatrzenia rozporządzenia lub wniosku, w debacie wyłączona zostanie możliwość składania wniosków formalnych o przerwanie, odroczenie lub zamknięcie posiedzenia", czytamy w uzasadnieniu.

Czyli debata będzie się odbywała na specjalnych warunkach — można będzie dyskutować, ale nie przedłużać sprawy poprzez wnioski o odroczenie.

RMF FM: stan wyjątkowy będzie przedłużony

Zmiany wprowadzane przez PiS nie są rewolucyjne, ale wskazują na jedno — rządzący chcą szybko i bezproblemowo przedłużyć stan wyjątkowy, bez zbędnych debat nad jego zasadnością. Jak donieśli 24 września dziennikarze RMF FM i Wprost.pl PiS planuje przedłużyć stan wyjątkowy do grudnia, czyli o maksymalne 60 dni. Nie jest przewidziane poluzowanie zasad wpuszczania dziennikarzy do pasa nadgranicznego.

Nielegalne pushbacki

Przedłużenie — bezzasadnego — stanu wyjątkowego i niewpuszczanie mediów i aktywistów na granice jest konieczne z punktu widzenia władzy. Jak donoszą codziennie aktywiści i dziennikarze pracujący tuż obok strefy stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej ciągle dochodzi do nielegalnych pushbacków, czyli wypychania ludzi na stronę białoruską.

24 września OKO.press sprawdziło informację białoruskich służb o mężczyźnie w śpiączce znalezionym przy granicy. Mężczyzna miał w kieszeni wypis z polskiej placówki medycznej — czyli musiał być w Polsce. Informację tę potwierdził zastępca dyrektora ds. medycznych WSPR w Białymstoku. To oznacza, że prawdopodobnie — wbrew Konwencji Genewskiej — został wypchnięty za granicę. Pisaliśmy o tym tutaj:

Przeczytaj także:

Informacje o push backach na granicy znajdziecie tutaj.

Dlatego też OKO.press wraz z innymi mediami protestuje — wystosowało apel do władz o wpuszczeni na granicę dziennikarzy, by ci mogli wykonywać swoją pracę i donosić m.in. o niehumanitarnych działaniach Straży Granicznej:

;

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej przez 15 lat pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.

Komentarze