Prawa autorskie: fot.: Antonina Lewandowskafot.: Antonina Lewan...
15 listopada 2022

Podłość Polska. Antonina Lewandowska wyjaśnia min. Czarnkowi, czym jest edukacja seksualna

Zamiast szczuć nas z wygodnego fotela w ministerstwie, niech Pan spojrzy w oczy przerażonej szesnastolatki z bliznami na nadgarstkach, która pyta, gdzie szukać pomocy po gwałcie - Antonina Lewandowska komentuje kolejny wyskok ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka

Dziś, 15 listopada rano, minister Czarnek powiedział na antenie Polskiego Radia 24:

Skrajna demoralizacja i podłość ze strony edukatorów seksualnych, których wspierają posłowie opozycji. Robią dzieciom wodę z mózgu. Dziecko, które ma problem z tożsamością płci potrzebuje specjalistycznej opieki.

Edukatorzy seksualni powinni wziąć odpowiedzialność za próby samobójcze i problemy psychologiczne, które wynikają właśnie z demoralizacji dzieci przez tych ludzi, których nie chcemy wpuszczać do szkół. (…)

Informację o tych słowach przysłał mi znajomy, kiedy jechałam metrem do pracy. Najpierw wywróciłam oczami, ale z czasem zaczęła rosnąć we mnie złość.

I mam do Pana ministra pytanie: Jak Pan śmie?

Jak Pan śmie twierdzić, że ja i moje koleżanki jesteśmy odpowiedzialne za samobójstwa młodzieży?

Podczas gdy Pan urzęduje w gmachu przy warszawskiej Alei Szucha, my rozmawiamy, wspieramy, odpowiadamy na pytania, chronimy przed przemocą, kierujemy po wsparcie psychologiczne.

Projektujemy akcje i kampanie, które powinien przygotowywać Pański resort,

a nie organizacje pozarządowe i osoby, które działają w nich wolontaryjnie. Wie pan, że za lata działalności ogromna część z nas nie dostaje pieniędzy? Działamy, bo chcemy, bo nam zależy, bo ktoś musi. Bujdy o horrendalnych pieniądzach wypłacanych przez mistyczne międzynarodowe organizacje czy „plecy” u opozycji proszę włożyć między bajki.

Wygląda na to, że nie ma Pan pojęcia o naszej pracy

– słychać to w każdym kolejnym wywiadzie.

Podłość państwa wobec młodych

Po latach spędzonych w Grupie Ponton, rozmowach z młodzieżą, wizytach w szkołach, domach dziecka, ośrodkach socjoterapeutycznych, mogę Panu powiedzieć kilka rzeczy o podłości, której codziennie doświadczają młodzi ludzie w Polsce.

  • Podłym jest ograniczanie dostępu do rzetelnej wiedzy i narażanie tym samym ich bezpieczeństwa.
  • Podłym jest likwidowanie młodzieżowych oddziałów psychiatrycznych – tym podlejsze, gdy zdrowie psychiczne najmłodszych używane jest używane jako pionek w politycznych przepychankach.
  • Podłym jest twierdzenie, że wszystko z krajem w porządku, skoro przodujemy w poziomach homofobii w Europie.
  • Podłym jest udawanie, że Ministerstwo Edukacji nie dostrzega drastycznego wzrostu notowanych samobójstw i prób samobójczych wśród młodzieży.
  • Podłym jest budowanie kampanii wyborczych na obelgach i kłamstwach o społeczności LGBT+, gdy co roku słyszymy o kolejnych dzieciach, które wolały odebrać sobie życie niż dłużej znosić prześladowanie i nienawiść.

Przytoczę tu fragment postu, który napisałam 3 lutego 2020 w reakcji na głośny reportaż Onetu o stanie dziecięcej psychiatrii w Polsce.

Te słowa sprzed ponad dwóch i pół roku – o zgrozo – pozostają aktualne. Także przez działania

Pańskiego resortu, który zamiast wprowadzać rozwiązania pomocowe, skupia się na wypisywaniu bzdur w podręczniku do Historii i Teraźniejszości.

Prowadzę zajęcia z edukacji seksualnej, ale w przerwach młodzież podchodzi i pyta o wszystko. Rozmawiają o tym, że wycięli im las pod oknem i tęsknią za drzewami, ale trzeba było, bo ma budować się trasa szybkiego ruchu. Że teraz jest już nieźle, bo drzwi do jednej z dwóch toalet na korytarzu się nareszcie zamykają, wcześniej musieli się nawzajem pilnować. Że są dumni, bo ktoś przespał całą noc. Że uczą się znowu cieszyć.

Zajęcia w szpitalach psychiatrycznych są inne, wymagają więcej odporności psychicznej, chociaż wcale nie z tych najbardziej oczywistych powodów. Młodzież jest fantastyczna — wygadana, ciekawa, zadają dużo pytań i słuchają. I są zabawni, mają dystans do siebie — parę miesięcy temu w sali, w której prowadziłam zajęcia stało akwarium z pojedynczą rybką, a na nim kartka - "Cześć, mam na imię Trauma".

I tylko czasami któremuś podwinie się rękaw i zauważę sznyty na rękach. Czasami któreś nosi szalik albo golf i wiem, że to raczej nie dlatego, że marznie im kark. Czasami któreś patrzy niewidzącym wzrokiem w przestrzeń, bo tak działają te leki, które przyjmuje. Czasami ktoś nagle zaczyna płakać, czasami mówią "Proszę pani, ale o tej przemocy to nie trzeba. My już wszystko wiemy", a mnie lodowaty dreszcz przebiega po kręgosłupie. (…)

Te zajęcia łamią serce, a jednocześnie są jednymi z moich ulubionych. Wejście do ośrodka, pogadanie z młodymi, potraktowanie ich podmiotowo i zupełnie na serio sprawia, że się otwierają.

Czym edukacja seksualna różni się od prawicowych fantazji o masturbacji

Rzetelna edukacja seksualna uczy nas asertywnego stawiania granic, dbania o siebie i swoje bezpieczeństwo.

Uczy otwartości i tolerancji, bezpiecznie wspiera w rozwoju. Wbrew fantazjom niektórych środowisk – nie uczymy kilkulatków masturbacji. Odpowiadamy za to na pytania rodziców, co zrobić, kiedy ich przedszkolak zaczyna eksplorować swoją seksualność. Jak wytłumaczyć, czym jest intymność? Jakich słów używać, jak rozmawiać, by nie zaszkodzić?

Starsi powinni usłyszeć, seks ma być przyjemny. Groza? Tylko jeśli nie rozumie się, dlaczego to ważne. Bolesność w trakcie stosunku to zawsze sygnał ostrzegawczy – może ktoś tak naprawdę nie chce, a się zmusza? Może u kogoś rozwija się infekcja? Może to po prostu zły moment? Zrozumienie, że każde z nas ma prawo do przyjemności, stanowi element szerszego horyzontu działań ochronnych.

Nie wierzę, że człowiek tak wykształcony nie rozumie wyników badań czy złożoności wyzwań stojących przed dzisiejszą młodzieżą.

Zastanawiam się więc dlaczego uparcie ignoruje Pan rzeczywistość i brnie w rozwiązania, które nie działają, ograniczają za to podstawowe prawa dzieci.

Zamiast szczuć nas wywiadami udzielanymi z wygodnego fotela w centrum Warszawy, niech Pan spojrzy w oczy przerażonej szesnastolatki z bliznami na nadgarstkach, która pyta, gdzie szukać pomocy po gwałcie.

Proszę spróbować to unieść, dać jej zrozumienie i wsparcie, pokierować po wsparcie psychiatryczne, terapeutyczne i prawne.

Proszę modlić się w duchu, żeby dożyła konsultacji w ramach NFZ za rok, a może nawet łóżka na nieistniejącym oddziale psychiatrycznym – za półtora.

Może wtedy zrozumie Pan, czym naprawdę jest podłość w tym kraju.

Udostępnij:

Antonina Lewandowska

Socjolożka, wieloletnia edukatorka seksualna, koordynatorka ASTRA Network, międzynarodowej sieci organizacji zajmujących się prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi w Europie Środkowo-Wschodniej i Azji Centralnej, członkini Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Grupy Ponton.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne