14 listopada 2021

Policja utajnia dane ze względu na stan wyjątkowy. Minister podaje je na Twitterze. O co tu chodzi?

Komenda Głowna Policji na podstawie przepisów o stanie wyjątkowym odmówiła OKO.press podania liczby funkcjonariuszy wysłanych na granicę z Białorusią. Te same dane szef MSWiA Mariusz Kamiński opublikował na Twitterze. Zdradzając zarazem, w czym leży problem Policji

Kilka dni temu zapytaliśmy Komendę Główna Policji, ilu funkcjonariuszy z całego kraju zostało skierowanych do zadań związanych z ochroną polsko-białoruskiej granicy. Biuro prasowe KGP odmówiło podania danych. Powołało się przy tym na przepisy o ograniczeniu dostępu do informacji publicznej, dotyczącej działań prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym.

Pytania OKO.press

Szanowni Państwo,

W związku z przygotowywaną przez nas publikacją (planowaną na jutro), bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania:

1. Ilu funkcjonariuszy Policji skierowanych zostało do zadań związanych z ochroną granicy?

2. Wczoraj podczas posiedzenia Sejmu posłowie wielokrotnie wyrażali swoje obawy dotyczące warunków pracy i wypoczynku funkcjonariuszy Policji i innych służb, którzy bezpośrednio chronią granicę. Przedstawiciele rządu nie umieli jednak odpowiedzieć na ich pytania w tej sprawie.

a) Po ile godzin funkcjonariusze Policji stoją w szpalerze przy granicy? b) Jakie warunki wypoczynku im zapewniono? Czy śpią w namiotach/ kontenerach przy granicy? c) Po ilu dniach będą rotowani (wrócą do swoich jednostek i zostaną zastąpieni przez innych)?

3. Od lat Policja boryka się z brakami kadrowymi. Czy skierowanie dużych sił policyjnych na granice nie powoduje braków funkcjonariuszy, którzy realizują codzienne zadania policji?

4. W jaki sposób Policja zagwarantuje równocześnie obsadę funkcjonariuszy do ochrony granicy i do zabezpieczenia wszystkich imprez, które odbędą się 11 listopada w całej Polsce, w szczególności jak zapewni bezpieczeństwo Marszu Niepodległości w Warszawie?

Bardzo proszę o pilną odpowiedź.

Z poważaniem

Bianka Mikołajewska Redakcja OKO.press

Odpowiedź Komendy Głównej Policji

Szanowna Pani,

Przypominam, że na podstawie art. 20a ustawy o Policji, w związku z wykonywaniem zadań wymienionych w art. 1 ust. 2 Policja ma obowiązek zapewnić ochronę form i metod realizacji zadań, informacji oraz własnych obiektów i danych identyfikujących policjantów. W rozumieniu wskazanej dyspozycji tak szczegółowe informacje o które Pani wnosi wykraczają poza dostęp do informacji publicznej.

Ponadto, przypominam, że zgodnie z Rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie przedłużenia stanu wyjątkowego wprowadzonego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego oraz Rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie ograniczeń wolności i praw w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego, wydanych na podstawie art. 230 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. oraz ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o stanie wyjątkowym, wprowadzono ograniczenie dostępu do informacji publicznej przez odmowę udostępnienia informacji publicznej dotyczącej czynności prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym, w związku z ochroną granicy państwowej oraz zapobieganiem i przeciwdziałaniem nielegalnej migracji (art. 21 pkt. 8 ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o stanie wyjątkowym).

Co do warunków, w jakich są kwaterowani policjanci na granicy niech świadczą filmiki publikowane na forach policyjnych, gdzie policjanci dziękują obsłudze hoteli i pensjonatów za bardzo dobre warunki i wyżywienie. Do chwili obecnej nie dotarły do nas żadne zastrzeżenia co do warunków zakwaterowania czy żywności.

Odnosząc się do rzekomych braków kadrowych w polskiej Policji uprzejmie informuję, że obecny stan faktyczny zatrudnienia jest jednym z najwyższych od kilkunastu lat, a istnieje ogromna szansa, że po kolejnych przyjęciach zaplanowanych w listopadzie i grudniu stan zatrudnienia funkcjonariuszy polskiej Policji przekroczy ponad 100 000 i będzie najwyższy w historii.

Jak już dobrze wiemy, w całym kraju uroczystości związane z obchodami rocznicy odzyskania niepodległości przebiegły bezpiecznie, a zabezpieczali je policjanci zgodnie założeniami planów, w tym w Warszawie kilka tysięcy policjantów. Bezpośrednio po zakończeniu działań w Warszawie na granicę skierowano kolejnych 800 policjantów, którzy będą wspierać swoich kolegów i koleżanki.

Oddziały Prewencji Policji stanowią odwód KGP, a więc nie ma to wpływu na ilość planowanych służb patrolowych w jednostkach powiatowych (policjanci OPP wspierają wybrane jednostki doraźnie w tym czasie, kiedy nie ma zabezpieczeń, meczów, zgromadzeń itp.).

Z poważaniem,

kom. Piotr Świstak

Wydział Prasowo-Informacyjny Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji

Utajnioną informację w międzyczasie opublikował jednak w mediach społecznościowych nadzorujący Policję minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński.

„Idąc w Marszu Niepodległości pamiętajcie, że zabezpieczający trasę policjanci zaraz po wydarzeniu wyjeżdżają na naszą wschodnią granicę. 700 policjantów prewencji i 100 kontrterrorystów z BOA dołączy do 1200 kolegów z @PolskaPolicja, którzy już wspierają @Straz_Graniczna!” – napisał na Twitterze.

View post on Twitter

Dlaczego KGP nie udostępnia tych danych? Zdaniem funkcjonariuszy, z którymi rozmawialiśmy, odpowiedź kryje się w cytowanym wpisie Kamińskiego: sytuacja na granicy wywołała problem kadrowej "krótkiej kołdry" w Policji (dlatego wprost z akcji zabezpieczenia Marszu Niepodległości w stolicy policjanci musieli jechać na granicę).

"Prewencja to niespełna 7 tys. osób. Na granicy, według ministra, jest teraz 2 tys. funkcjonariuszy - głównie z prewencji. Oczywiście co jakiś czas muszą być zmieniani. Jeśli sytuacja na granicy potrwa kilka tygodni, przez pogranicze przewinie się cała prewencja. Potem funkcjonariusze będą mieli prawo do odebrania urlopów za nadgodziny. Jeśli po drodze pojawi się potrzeba zabezpieczania dużych zgromadzeń, to już nie wiem, kto będzie je zabezpieczać" - mówi funkcjonariusz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

View post on Twitter

Dobrze, że to Policja. Dobrze, że prewencja

Podczas wtorkowego posiedzenia Sejmu minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak mówił, że „w tej chwili na granicy służbę pełni około 13 tys. żołnierzy ze wszystkich dywizji Wojska Polskiego”. I że działają tam również żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.

Według relacji posłanki Anny Milczanowskiej z PiS, przy polsko-białoruskiej granicy jest też ponad 4,5 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej (a więc blisko jedna trzecia zatrudnionych w tej formacji).

Czy potrzebna jest tam więc jeszcze Policja?

We wtorek (9 listopada br.) w Sejmie posłanka Magdalena Sroka z Porozumienia, absolwentka szkoły policyjnej, członkini sejmowej komisji spraw wewnętrznych, mówiła, że „funkcjonariusze z garnizonów na dwie, trzy doby kierowani są na granicę, po czym wracają do swoich jednostek”. I pytała, czy rząd planuje zwiększenie liczby wojska na granicy, „tak, aby funkcjonariusze Policji w swoich zadaniach mogli się skupić”.

Jednak według ekspertów ds. bezpieczeństwa, z którymi rozmawialiśmy, wysyłanie Policji na granicę to dobre rozwiązanie i dobry sygnał.

Policja, w odróżnieniu od wojska, przygotowywana jest do działań w warunkach pokoju.

Funkcjonariusze prewencji – którzy stanowią dziś trzon policyjnego wsparcia na granicy – na co dzień głównie ochraniają imprezy masowe (np. mecze) i zgromadzenia publiczne (protesty, marsze itp.).

Z wpisu Mariusza Kamińskiego na Twitterze wynika, że w zabezpieczeniu granicy pomaga Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji „BOA”. To jednostka zajmująca się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, dokonywaniem zatrzymań oraz konwojowaniem najgroźniejszych przestępców. Podlega bezpośrednio Komendantowi Głównemu Policji.

Według doniesień mediów na granicę wysłano również funkcjonariuszy samodzielnych pododdziałów kontrterrrorystycznych policji. Mają one podobne zadania do BOA, ale podlegają komendantom wojewódzkim.

Działają w tzw. pododdziałach zwartych. A zgodnie z prawem, takie pododdziały – poza szczególnie uzasadnionymi okolicznościami – nie mogą używać broni palnej.

W zależności od stopnia zagrożenia, mogą natomiast używać pałek, armatek wodnych, miotaczy gazu, granatów łzawiących, środków obezwładniania dźwiękowego itp.

Oddziały Prewencji Policji i Samodzielne Pododdziały Prewencji Policji są jednymi z najbardziej „mobilnych” jednostek tej formacji. Zostały stworzone tak, by szybko reagować na kryzysowe sytuacje w różnych częściach kraju.

Stanowią „odwód Komendanta Głównego Policji”, który może je skierować do akcji w każdym województwie. Stąd np. Marsze Niepodległości i inne duże zgromadzenia w Warszawie zabezpieczają funkcjonariusze z całej Polski. Ale z kolei stołeczni policjanci wysyłani są do innych miast, by np. zabezpieczać mecze „wysokiego ryzyka”.

Gdy nie odbywają się żadne imprezy masowe i zgromadzenia, policjanci z OPP i SPPP kierowani są jako wsparcie do komend miejskich i powiatowych (głównie do działań patrolowo-interwencyjnych).

Z kolei w razie dużej liczby zgromadzeń i innych zdarzeń wymagających zabezpieczenia, Policja może powoływać nieetatowe pododdziały i oddziały prewencji – formuje się je z policjantów wykonujących na co dzień inne zadania (np. dzielnicowych, funkcjonariuszy pełniących służbę patrolowo-interwencyjną).

„To, że na granicy jest prewencja, to sygnał, że w razie naporu migrantów na granicę, władza chce w pierwszej kolejności podejmować działania właściwe dla czasów pokoju, nie wojny” – mówią nam funkcjonariusze.

Zdaniem byłego ministra obrony Tomasza Siemoniaka (KO), z którym OKO.press rozmawiało wczoraj, to dobry kierunek. „Nie należy tego konfliktu militaryzować. To nie jest konflikt o charakterze zbrojnym czy wojskowym” – mówił. „Wojsko powinno być we wsparciu, w drugiej linii, a pierwszą rolę powinna grać Straż Graniczna czy Policja."

View post on Twitter

500 plus na problemy z krótką kołdrą

Problem w tym, że do obsady granicy i równocześnie realizowania codziennych zadań może brakować funkcjonariuszy (choć rzecznicy komend wojewódzkich zapewniają nas, że „ciągłość służby jest zapewniona i na ten moment nie jest zagrożona”).

Według danych udostępnionych przez Policję kilka miesięcy temu, w lipcu 2021 roku w 21 oddziałach i samodzielnych pododdziałach prewencji służyło 6806 policjantów (dziś prawdopodobnie jest ich nieco więcej, bo Policja ostatnio intensywnie poszukiwała pracowników).

Z wpisu Mariusza Kamińskiego na Twitterze wynika, że na granicy jest około 2 tys. policjantów - w tym 100 antyterrorystów z BOA, a pozostali to głównie funkcjonariusze prewencji. Jednorazowo jest więc tak około jedna trzecia wszystkich funkcjonariuszy prewencji. A trzeba ich będzie dość często zmieniać.

„Dlatego, gdy migranci zaczęli zbliżać się do granicy [8 listopada 2021], komendant główny wprowadził stan podwyższonej gotowości i wstrzymano urlopy. U nas w komendzie były wstrzymane już wcześniej” – mówi łódzki policjant.

Rzutem na taśmę nadzorującemu Policję resortowi spraw wewnętrznych udało się zakończyć „psią grypę”, czyli nieformalny protest policjantów przeciwko zbyt niskim płacom, polegający na przechodzeniu na zwolnienia lekarskie (prawo nie pozwala policjantom oficjalnie strajkować).

We wrześniu ministerstwo poinformowało, że od początku 2022 roku funkcjonariusze Policji (a także Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej) dostaną po 677 zł podwyżki – czyli 500 zł na rękę. Poza tym, w ciągu najbliższych czterech lat policjanci mają być automatycznie przenoszeni do wyższych grup zaszeregowania (np. jeśli ktoś jest w drugiej – do trzeciej), co także oznacza podwyżkę.

Dodatkowo 9 listopada br. (a więc dzień po tym jak na naszą granicę dotarły duże grupy migrantów) Komendant Główny Policji, gen. insp. Jarosław Szymczyk ogłosił, że „doceniając ciężką i pełną wyrzeczeń służbę policjantów i pracowników polskiej Policji”, podjął decyzję o przekazaniu dodatkowych pieniędzy na nagrody. Łącznie policjanci dostaną ponad 420 mln zł. Zostaną one wypłacone jednorazowo 6 grudnia 2021 roku.

Według naszych rozmówców to może znacznie poprawić nastroje w prewencji i usprawnić akcję na granicy.

„Widać, że w rządzie się nagle przebudzili i uznali, że bez zachęty finansowej może być problem w realizacją zadań wyznaczanych Policji. W ubiegłym roku pieniędzy dosypali dopiero, jak już wszyscy w prewencji mieli dosyć covidowej służby, zabezpieczania protestów antyszczepionkowców, miesięcznic smoleńskich, Strajku Kobiet, pilnowania kościołów i domu Jarosława Kaczyńskiego i groził nam paraliż” – mówi cytowany wcześniej funkcjonariusz.

Wtedy - 10 listopada 2020 roku - dzień przed marszem narodowców w Warszawie, Mariusz Kamiński ogłosił, że funkcjonariusze prewencji i antyterroryści będą od początku 2021 roku dostawać stały dodatek do wynagrodzenia w wysokości 500 zł. A Komendant Główny Policji funkcjonariuszom, którzy w październiku (gdy zaczęły się protesty Strajku Kobiet) i w listopadzie (dalsze protesty kobiet i Marsz Niepodległości) nie poszli na zwolnienia, przyznał po 1 tys. zł premii za każdy z tych miesięcy.

Udostępnij:

Bianka Mikołajewska

Od wiosny 2016 roku wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press. Wcześniej dziennikarka „Polityki” (2000-13) i krótko „GW”. W konkursie Grand Press 2016 wybrana Dziennikarzem Roku. W 2019 otrzymała Nagrodę Specjalną Radia Zet - Dziennikarz Dekady. Laureatka kilkunastu innych nagród dziennikarskich. Z łódzkich Bałut.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne