Podpisanie przez Polskę traktatu obronnego z Wielką Brytanią jest drugim ważnym przystankiem na ścieżce budowy fundamentów nowej architektury europejskiego bezpieczeństwa. Pierwszym było zawarcie traktatu z Francją, trzecim będzie podpisanie w czerwcu umowy obronnej z Niemcami.
Miejsce, w którym premierzy Polski i Wielkiej Brytanii Donald Tusk i Keir Starmer podpisali polsko-brytyjski Traktatu o Partnerstwie w Dziedzinie Bezpieczeństwa i Obronności, ma symboliczny charakter związany z brytyjsko-polską wspólną historią Bitwy o Anglię.
Sam traktat nie jest jednak współczesnym ukłonem w stronę historycznych sentymentów sprzed 86 lat. To przede wszystkim odpowiedź Polski i Wielkiej Brytanii na rosnące zagrożenie ze strony Rosji i słabnące zaangażowanie USA w sprawy NATO i Europy. W dodatku odpowiedź wpisana w szerszy europejski kontekst, w którym swoje role mają również Francja i Niemcy.
Londyńska baza lotnicza Northolt, w której spotkali się w środę 27 maja Tusk i Starmer, pełni współcześnie dość podobną rolę do terminala wojskowego na warszawskim Okęciu. Stacjonuje w Northolt specjalna eskadra RAF odpowiadająca za transport VIP-ów, brak zaś jednostek bojowych – bo baza znajduje się w obrębie stolicy.
W trakcie Bitwy o Anglię natomiast, to właśnie stamtąd, niekiedy po kilka razy dziennie, startowały myśliwce, których zadaniem była bezpośrednia obrona Londynu. Stacjonowały tam m.in. polskie dywizjony myśliwskie – 303, 303, 306 i 308. Wśród 30 lotników, którzy w trakcie wojny zginęli w walce powietrznej po starcie z lotniska Northolt, dokładnie co trzeci był Polakiem.
„Cóż za fantastyczne miejsce, by podpisać ten dokument. Mamy długą wspólną historię, wspólne wartości, razem walczyliśmy, przelewaliśmy krew” – mówił premier Starmer w Northolt.
Ale od historii zdecydowanie ważniejsza była jednak teraźniejszość. Starmer wskazał wprost, że podpisanie traktatu wynika z rosnącego zagrożenia dla Europy ze strony Rosji.
„Widzimy, jak uderza to w nasze kraje. To jest właśnie kontekst, w którym podpisujemy traktat, który jest pokoleniowym wzmocnieniem relacji w zakresie bezpieczeństwa i obronności między naszymi krajami” – mówił Starmer.
Rzeczywiście, nowy traktat idzie znacznie dalej niż dwie poprzednie umowy dotyczące obronności podpisane w ostatnich latach przez Polskę i Wielką Brytanię.
W 2017 roku – już po referendum brexitowym a jeszcze przed formalnym opuszczeniem Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, Warszawa i Londyn podpisały pierwszy traktat o współpracy w zakresie obronności. Rzecz jasna, chodziło o kontynuację dwustronnych relacji sojuszniczych już po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Kolejna umowa o podobnym charakterze została podpisana w roku 2023.
Nowy traktat różni się od poprzednich umów przede wszystkim obecnością prawnie wiążącej dwustronnej klauzuli obronnej.
Polska i Wielka Brytania zobowiązały się w nim wzajemnie do udzielenia sobie pomocy zbrojnej w wypadku agresji na jedno z państw – niezależnie od zobowiązań i ograniczeń wynikających z obecności w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Traktat formalizuje więc dwustronny sojusz obronny między Polską a Wielką Brytanią.
W umowie zawarto także inne zobowiązania. Polska i Wielka Brytania zdecydowały się między innymi na:
Traktat nie mówi w literalny sposób o objęciu Polską przez Wielką Brytanię parasolem atomowym, podobnie jak nie wyczytamy tego jednoznacznie z treści podpisanego przed rokiem w Nancy polsko-francuskiego traktatu obronnego.
Obie umowy zawierają jednak wzajemne klauzule obronne – czyli symetryczne zobowiązania sojuszników do obrony poprzez zastosowanie proporcjonalnych środków odpowiedzi na ewentualną agresję.
Obie umowy obowiązują też niezależnie od zobowiązań sojuszniczych wynikających z członkostwa w NATO (artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego) i — w wypadku Polski i Francji — w Unii Europejskiej (artykuł 42 Traktatu Lizbońskiego o wzajemnej obronie państw członkowskich w wypadku agresji z zewnątrz).
Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której państwa i tak już zobowiązane do wzajemnej obrony za sprawą najważniejszych umów międzynarodowych podpisały dwa dodatkowe traktaty dwustronne o wzajemnej obronie.
To literalnie odpowiedź zarówno na narastające zagrożenie ze strony Rosji, jak i na kryzys NATO zapoczątkowany i potęgowany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.
Polska, Francja i Wielka Brytania chcą mieć swój „plan B” na wypadek ewentualnej rosyjskiej agresji,
której towarzyszyłby nagły paraliż decyzyjny Sojuszu Północnoatlantyckiego moderowany przez ekipę Trumpa.
I tak, oba traktaty w sposób niewypowiedziany wprost obejmują także kwestię parasola nuklearnego.
W wypadku Francji dostaliśmy już nieformalny, ale bardzo jednoznacznie czytelny „dopisek” do traktatu, dotyczący francuskiego parasola atomowego dla Polski. Była nim zapowiedź wspólnych polsko-francuskich manewrów lotniczych zawierających scenariusz współdziałania polskich F-16 z francuskimi Rafale uzbrojonymi w pociski nuklearne. Polskie myśliwce mają w tym scenariuszu wyszukiwać i wskazywać cele do uderzenia dla myśliwców francuskich. Manewry mają się odbyć nad północną Polską i Morzem Bałtyckim, czyli na pozycjach wyjściowych do potencjalnego uderzenia odwetowego na rosyjski okręg królewiecki lub rejon zatoki Fińskiej. Pisaliśmy już o tym w OKO.press.
***
Dwa europejskie mocarstwa nuklearne – czyli Francja i Wielka Brytania, do tego kraj o najsilniejszym w Europie przemyśle ciężkim i zbrojeniowym – czyli Niemcy i państwo o największej wśród europejskich członków NATO armii lądowej – czyli Polska.
To właśnie układ, z którego wyłaniają się fundamenty nowej europejskiej architektury bezpieczeństwa. Coraz bardziej niezależnej od amerykańskiej obecności lub nieobecności na kontynencie i coraz bardziej skierowanej przeciwko zagrożeniom ze wschodu.
Ten układ staje się coraz bardziej sformalizowany.
Od roku obowiązuje już polsko-francuski traktat obronny z Nancy, 17 czerwca ma zostać podpisana nowa umowa obronna między Polska a Niemcami, dzisiejsze zaś zawarcie traktatu z Wielką Brytanią jest bardzo ważnym przystankiem na tej samej ścieżce.
Bezpieczeństwo
Świat
Władza
Emmanuel Macron
Keir Starmer
Donald Tusk
NATO
Unia Europejska
parasol atomowy
Wielka Brytania
Dziennikarz, publicysta, rocznik 1978. Pracowałem w "Dzienniku Polska Europa Świat" (obecnie „Dziennik Gazeta Prawna”) i w "Polsce The Times" wydawanej przez Polska Press. W „Dzienniku” prowadziłem dział opinii. W „Polsce The Times” byłem analitykiem i komentatorem procesów politycznych, wydawałem też miesięcznik „Nasza Historia”. Współprowadziłem realizowany we współpracy z amerykańską fundacją Democracy Council i Departamentem Stanu USA cykl szkoleniowy „Media kontra fake news”, w ramach którego ok 700 dziennikarzy mediów lokalnych z całej Polski zostało przeszkolonych w zakresie identyfikacji narracji dezinformacyjnych i przeciwdziałania im. Wydawnictwo Polska Press opuściłem po przejęciu koncernu przez kontrolowany przez rząd PiS państwowy koncern paliwowy Orlen. Wtedy też, w 2021 roku, wszedłem w skład zespołu OKO.press. W OKO.press kieruję działem politycznym, piszę też materiały o polityce krajowej i międzynarodowej oraz obronności. Stworzyłem i prowadziłem poświęcony wojnie w Ukrainie cykl „Sytuacja na froncie” obecnie kontynuowany przez płk Piotra Lewandowskiego.
Dziennikarz, publicysta, rocznik 1978. Pracowałem w "Dzienniku Polska Europa Świat" (obecnie „Dziennik Gazeta Prawna”) i w "Polsce The Times" wydawanej przez Polska Press. W „Dzienniku” prowadziłem dział opinii. W „Polsce The Times” byłem analitykiem i komentatorem procesów politycznych, wydawałem też miesięcznik „Nasza Historia”. Współprowadziłem realizowany we współpracy z amerykańską fundacją Democracy Council i Departamentem Stanu USA cykl szkoleniowy „Media kontra fake news”, w ramach którego ok 700 dziennikarzy mediów lokalnych z całej Polski zostało przeszkolonych w zakresie identyfikacji narracji dezinformacyjnych i przeciwdziałania im. Wydawnictwo Polska Press opuściłem po przejęciu koncernu przez kontrolowany przez rząd PiS państwowy koncern paliwowy Orlen. Wtedy też, w 2021 roku, wszedłem w skład zespołu OKO.press. W OKO.press kieruję działem politycznym, piszę też materiały o polityce krajowej i międzynarodowej oraz obronności. Stworzyłem i prowadziłem poświęcony wojnie w Ukrainie cykl „Sytuacja na froncie” obecnie kontynuowany przez płk Piotra Lewandowskiego.
Komentarze