0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:50 26-05-2026

Prawa autorskie: Fot. AFPFot. AFP

Moskwa chce walczyć o „ochronę Rosjan” w państwach bałtyckich. „Prowokacja”

Rosja zapowiada, że zwróci się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ, bo Estonia, Łotwa i Litwa „odmawiają zakończenia polityki ograniczania praw Rosjan”. To scenariusz znany z Ukrainy

Co się wydarzyło

25 maja rosyjski MSZ zapowiedział złożenie skargi do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ przeciwko Łotwie, Litwie i Estonii, oskarżając je o „dyskryminację Rosjan”, ograniczanie użycia języka rosyjskiego i prześladowanie osób o prorosyjskich poglądach. Kreml od lat wykorzystuje narrację o rusofobii i ochronie rosyjskojęzycznej ludności jako narzędzie presji wobec sąsiadów. Tak samo było w przypadku Ukrainy.

Kraje bałtyckie odrzucają stanowisko Moskwy, wskazując, że ich polityka językowa jest zgodna z prawem europejskim i ma na celu ochronę języków narodowych. Zaostrzenie przepisów dotyczących używania języka rosyjskiego jest motywowana względami bezpieczeństwa. Chodzi o ograniczenie wpływów Kremla po rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.

„Nie jest to nic nowego – jest to część stałego schematu zachowań Rosji, kontynuacja kampanii dezinformacyjnej przeciwko krajom bałtyckim” – przekazał Margus Tsahkna, szef estońskiej dyplomacji w rozmowie z The Kyiv Independent. „Te oszczerstwa są rozpowszechniane w celu odwrócenia uwagi od naruszeń popełnianych przez samą Rosję, takich jak obecne brutalne ataki na ukraińskie cele cywilne” – dodał Tsahkna.

Podobne stanowisko zajęły Łotwa i Litwa, podkreślając, że to prowokacja — Rosja rażąco lekceważy prawo międzynarodowe, żeby realizować agresywną, kolonialną politykę zagraniczną.

Jaki jest kontekst

Ochrona rosyjskojęzycznej ludności była pretekstem do wywołania wojny w Ukrainie. Dziś to kraje bałtyckie znajdują się pod ogromną presją Moskwy. Choć według ekspertów Rosja nie ma zasobów militarnych do pełnej konfrontacji z NATO, to wiele zachodnich wywiadów ostrzega przed możliwą prowokacją, której celem może być wystawienie jedności NATO na próbę.

Kreml już dziś angażuje się w rozbudowę baz przy granicy z Finlandią, a także działania hybrydowe — zakłócanie sygnałów GPS, sabotaż, czy prowokacje w przestrzeni powietrznej (np. testowanie systemów bezpieczeństwa za pomocą przekierowywanie ukraińskich bezzałogowców w przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy i Estonii).

Co więcej, 13 maja rosyjska Duma przyjęła ustawę rozszerzającą uprawnienia Władimira Putina do użycia armii poza granicami kraju — pod pretekstem ochrony obywateli Federacji Rosyjskiej przed „bezprawnym ściganiem” przez zagraniczne sądy i instytucje międzynarodowe.

Przeczytaj także: