„Zostały wprowadzone ograniczenia w dostępie do usług, ale nie aż tak drastyczne, bo wszystkie osoby, które pracują, są ubezpieczone” – komentuje zbiórkę Andrzej Szejna z Lewicy. Tymczasem nasza solidarność z uchodźcami to także głos protestu przeciw takiej właśnie polityce władz. Zbiórka trwa
Zanim zajmiemy się wypowiedzią posła Andrzeja Szejny, pozwólcie, że jako inicjator zbiórki „Pomóżmy Ukraińcom” spróbuję opisać, jak jestem dumny i szczęśliwy z Waszej reakcji. Na liczniku pomocy uchodźcom i uchodźczyniom, które zostały pozbawione przez polskie państwo pomocy, w tym zwłaszcza opieki medycznej, mamy w czwartek rano już blisko 1 100 tys. zł, milion stuknął w środę przed 22:00!
Nie ukrywam, że jesteśmy tym, razem ze współorganizatorkami z Fundacji Polskie Forum Migracyjne, zaskoczeni. Obawialiśmy się, że zbiórka nie będzie łatwa, asekuracyjnie (biję się w pierś!) pisałem nawet, że nie jesteśmy Łatwogangiem, a raczej Trudno-gangiem, bo fala antyukraińskiego hejtu jest wysoka, a pomoc medyczna to dziś w Polsce bolesny temat i dobra pożywka dla nacjonalistycznych odruchów typu „do diabła z nimi, niech się leczą u siebie”.
Na szczęście bardzo się pomyliłem. Czytam wasze komentarze, setki głosów, w różnych mediach (przy okazji – wielkie dzięki TVN24 i „Kwiatkom polskim” w TVP2 za materiały o akcji), a także na stronie zbiórki pomagam.pl i serce mi rośnie. Zamilkli nawet hejterzy, zarówno amatorzy, jak i zawodowe ruskie trole. W komentarzach wraca atmosfera 2022 roku, kiedy świat zachwycał się polską solidarnością:
Wasze wpłaty i wzruszające komentarze czytam też jako sprzeciw wobec ustawy wygaszającej (okrutna nazwa i taka sama treść), która od marca 2026 wprowadziła zasadę, że wsparcie mieszkaniowe, 800+ oraz opieka medyczna nie będą przysługiwać uchodźcom, którzy nie pracują. Chociaż to im są najbardziej potrzebne.
Tak zdecydowali politycy pomimo próśb organizacji społecznych. Naruszyli decyzję Rady UE, że „tymczasową ochronę udzielaną wysiedleńcom z Ukrainy (...) przedłuża się o rok, do 4 marca 2027 roku”. Zostawili prawo pobytu i pracy, ale radykalnie ograniczyli pomoc.
Najbardziej wrażliwe grupy chorych, starych, bezradnych straciły możliwość leczenia. Nadja nie ma za co kupić leków dla stuletniej mamy. Natalia z dwójką niepełnosprawnych dzieci już nie dostaje 800 plus i nie ma na czynsz. Serhij nie ma za co kupić drogiego leku na raka płuc. Pani Nina ma 76 lat, przeszła operację i radioterapię tarczycy: „Pomimo postępującej choroby żylaków, nadciśnienia i osłabienia, podjęłam pracę jako sprzątaczka w banku, aby uzyskać ubezpieczenie”. Iryna była operowana na nowotwór: ”Wystawiono mi rachunek na 28 tys. zł. Nie wiem, co robić".
A przecież oni wszyscy przyjechali do Polski nie jako migranci zarobkowi i nie po to, by „wyłudzać socjal”. Uciekali przed wojną, którą Ukraina toczy także w obronie Europy i Polski, płacąc cenę setek tysięcy ofiar wojskowych i cywilnych. Gdyby nie to, wojska Putina stałyby u naszych granic.
Jak wynika z waszych komentarzy, wdzięczność i moralny rewanż za to, co Ukraina robi dla Polski, to drugi – po odruchu serca na krzywdę i cierpienie – motyw udziału w zbiórce.
Wygaszając pomoc uchodźcom z Ukrainy, większość rządząca uległa prawicowemu szantażowi, że nie należy wspierać „obcych”. To wyraz kalkulacji politycznej liberałów, że trzeba szukać poparcia w elektoracie prawicowym, bo inaczej się w Polsce nie da rządzić (przykładem takiej kalkulacji był postulat ograniczenia 800+ dla ukraińskich dzieci w kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego).
Filozofia „uszczelniania systemu” oznacza, że owszem, można zaakceptować tych Ukraińców, którzy pracują, zwłaszcza, że ich praca przynosi ponad 3 proc. PKB. Ale Polska nie może sobie pozwolić na utrzymywanie starych i chorych darmozjadów.
Ochrona im nie przysługuje, bo nie pracują. Argument, że dotyczy to także Polaków, jest całkowicie oderwany od realiów.
Taka jest dziś polska polityka. Wstydzę się za nią i jak się okazało, wstydzą się tysiące Polek i Polaków, którzy wzięli udział w zbiórce.
Andrzej Szejna tego nie rozumie. Zapytany przez „Kwiatki Polskie” TVP2 o naszą zbiórkę zdziwił się: „Zostały wprowadzone ograniczenia w dostępie do usług, ale nie są aż tak drastyczne, jak się o tym mówi, dlatego, że wszystkie osoby, które pracują, są ubezpieczone, wszystkie te, które płacą podatki są ubezpieczone”.
Tak mówi poseł Lewicy od dwóch kadencji, wcześniej europoseł, do niedawna wiceprzewodniczący Nowej Lewicy. Jak to wytłumaczyć? Może wykształceniem posła (bankowość i finanse na SGH), może podlizywaniem się władzy albo, jak kto woli, lojalnością wobec premiera i rządu? A może poseł, będąc tyle lat w polityce, zapomniał, co to znaczy być człowiekiem? Nie tylko człowiekiem lewicy, ale człowiekiem po prostu? A może poseł powinien przejść do Konfederacji?
Poważnie. Wystarczy ten jeden cytat, żeby zobaczyć, jak groźna może być polityka. Sprzeciw wobec takiej polityki to trzeci motyw inicjatywy „Pomóżmy Ukraińcom”. Od polskiego państwa oczekujemy natychmiastowego złagodzenia najbardziej drastycznych konsekwencji ustawy wygaszeniowej.
Zapraszam do udziału w zbiórce, która jest ważna także dla naszego polskiego sumienia.
Ważne. Pamiętaj, że wpłacając pieniądze, sam decydujesz, czy i ile przeznaczasz na utrzymanie platformy pomagaj.pl (wybierasz odsetek od 0 do 30 proc.)
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Komentarze