0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot . Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.plFot . Grzegorz Skowr...

Uwaga! Zbiórkę „Pomóżmy Ukraińcom” znajdziesz tutaj. Przeczytaj tekst i dołącz do nas.

Zanim zajmiemy się wypowiedzią posła Andrzeja Szejny, pozwólcie, że jako inicjator zbiórki „Pomóżmy Ukraińcom” spróbuję opisać, jak jestem dumny i szczęśliwy z Waszej reakcji. Na liczniku pomocy uchodźcom i uchodźczyniom, które zostały pozbawione przez polskie państwo pomocy, w tym zwłaszcza opieki medycznej, mamy w czwartek rano już blisko 1 100 tys. zł, milion stuknął w środę przed 22:00!

Nie ukrywam, że jesteśmy tym, razem ze współorganizatorkami z Fundacji Polskie Forum Migracyjne, zaskoczeni. Obawialiśmy się, że zbiórka nie będzie łatwa, asekuracyjnie (biję się w pierś!) pisałem nawet, że nie jesteśmy Łatwogangiem, a raczej Trudno-gangiem, bo fala antyukraińskiego hejtu jest wysoka, a pomoc medyczna to dziś w Polsce bolesny temat i dobra pożywka dla nacjonalistycznych odruchów typu „do diabła z nimi, niech się leczą u siebie”.

Przeczytaj także:

„Bądźmy solidarni”

Na szczęście bardzo się pomyliłem. Czytam wasze komentarze, setki głosów, w różnych mediach (przy okazji – wielkie dzięki TVN24 i „Kwiatkom polskim” w TVP2 za materiały o akcji), a także na stronie zbiórki pomagam.pl i serce mi rośnie. Zamilkli nawet hejterzy, zarówno amatorzy, jak i zawodowe ruskie trole. W komentarzach wraca atmosfera 2022 roku, kiedy świat zachwycał się polską solidarnością:

  • Ten ludzki odruch niech będzie wsparciem w zmaganiach z trudnym losem.
  • Trzymajcie się, Ukrainki i Ukraińcy!
  • To wysoce niesprawiedliwe, że osoby, które nie mogą pracować, pozostawiamy bez żadnej pomocy. Ukraińcy zasługują na nasz szacunek i pomoc.
  • Warto być przyzwoitym.
  • Nie można pozwolić tak traktować ludzi cierpiących, którzy uciekli przed wojną. Oby pomogło więcej ludzi dobrej woli.
  • Pozostaje tylko przeprosić za niewidzących odejścia od humanitaryzmu (o katolicyzmie nie wspominając) i zostawianiu potrzebujących bez pomocy. Слава Україні!
  • Sąsiedzi powinni sobie pomagać.
  • Drodzy sąsiedzi! Życzę Wam w tych trudnych czasach realizacji marzeń oraz poprawy Waszej sytuacji życiowej i powrotu do zdrowia.
  • Są jeszcze ludzie, którzy wam pomagają, nie wszystkim brak serca.
  • Dobro powraca i bardzo wierzę w to.
  • Jeśli Ukraina polegnie w walce, my możemy być następni. Bądźmy solidarni.
  • Dobry człowiek pomaga, zły opluwa.

Pomóżmy Ukraińcom. Państwo już nie pomaga

Wasze wpłaty i wzruszające komentarze czytam też jako sprzeciw wobec ustawy wygaszającej (okrutna nazwa i taka sama treść), która od marca 2026 wprowadziła zasadę, że wsparcie mieszkaniowe, 800+ oraz opieka medyczna nie będą przysługiwać uchodźcom, którzy nie pracują. Chociaż to im są najbardziej potrzebne.

Tak zdecydowali politycy pomimo próśb organizacji społecznych. Naruszyli decyzję Rady UE, że „tymczasową ochronę udzielaną wysiedleńcom z Ukrainy (...) przedłuża się o rok, do 4 marca 2027 roku”. Zostawili prawo pobytu i pracy, ale radykalnie ograniczyli pomoc.

Najbardziej wrażliwe grupy chorych, starych, bezradnych straciły możliwość leczenia. Nadja nie ma za co kupić leków dla stuletniej mamy. Natalia z dwójką niepełnosprawnych dzieci już nie dostaje 800 plus i nie ma na czynsz. Serhij nie ma za co kupić drogiego leku na raka płuc. Pani Nina ma 76 lat, przeszła operację i radioterapię tarczycy: „Pomimo postępującej choroby żylaków, nadciśnienia i osłabienia, podjęłam pracę jako sprzątaczka w banku, aby uzyskać ubezpieczenie”. Iryna była operowana na nowotwór: ”Wystawiono mi rachunek na 28 tys. zł. Nie wiem, co robić".

A przecież oni wszyscy przyjechali do Polski nie jako migranci zarobkowi i nie po to, by „wyłudzać socjal”. Uciekali przed wojną, którą Ukraina toczy także w obronie Europy i Polski, płacąc cenę setek tysięcy ofiar wojskowych i cywilnych. Gdyby nie to, wojska Putina stałyby u naszych granic.

Jak wynika z waszych komentarzy, wdzięczność i moralny rewanż za to, co Ukraina robi dla Polski, to drugi – po odruchu serca na krzywdę i cierpienie – motyw udziału w zbiórce.

Poseł Lewicy się dziwi

Wygaszając pomoc uchodźcom z Ukrainy, większość rządząca uległa prawicowemu szantażowi, że nie należy wspierać „obcych”. To wyraz kalkulacji politycznej liberałów, że trzeba szukać poparcia w elektoracie prawicowym, bo inaczej się w Polsce nie da rządzić (przykładem takiej kalkulacji był postulat ograniczenia 800+ dla ukraińskich dzieci w kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego).

Filozofia „uszczelniania systemu” oznacza, że owszem, można zaakceptować tych Ukraińców, którzy pracują, zwłaszcza, że ich praca przynosi ponad 3 proc. PKB. Ale Polska nie może sobie pozwolić na utrzymywanie starych i chorych darmozjadów.

Ochrona im nie przysługuje, bo nie pracują. Argument, że dotyczy to także Polaków, jest całkowicie oderwany od realiów.

Taka jest dziś polska polityka. Wstydzę się za nią i jak się okazało, wstydzą się tysiące Polek i Polaków, którzy wzięli udział w zbiórce.

Andrzej Szejna tego nie rozumie. Zapytany przez „Kwiatki Polskie” TVP2 o naszą zbiórkę zdziwił się: „Zostały wprowadzone ograniczenia w dostępie do usług, ale nie są aż tak drastyczne, jak się o tym mówi, dlatego, że wszystkie osoby, które pracują, są ubezpieczone, wszystkie te, które płacą podatki są ubezpieczone”.

Tak mówi poseł Lewicy od dwóch kadencji, wcześniej europoseł, do niedawna wiceprzewodniczący Nowej Lewicy. Jak to wytłumaczyć? Może wykształceniem posła (bankowość i finanse na SGH), może podlizywaniem się władzy albo, jak kto woli, lojalnością wobec premiera i rządu? A może poseł, będąc tyle lat w polityce, zapomniał, co to znaczy być człowiekiem? Nie tylko człowiekiem lewicy, ale człowiekiem po prostu? A może poseł powinien przejść do Konfederacji?

Poważnie. Wystarczy ten jeden cytat, żeby zobaczyć, jak groźna może być polityka. Sprzeciw wobec takiej polityki to trzeci motyw inicjatywy „Pomóżmy Ukraińcom”. Od polskiego państwa oczekujemy natychmiastowego złagodzenia najbardziej drastycznych konsekwencji ustawy wygaszeniowej.

Widząc ogrom cierpień, jaki wywołała ustawa wygaszająca, organizacje wzywały władze 31 marca 2026 roku do:

  • przywrócenia możliwości przyznawania zasiłku stałego osobom objętym ochroną czasową, które są trwale niezdolne do pracy (na podstawie zasiłku można uzyskać ubezpieczenie);
  • zagwarantowania prawa do ubezpieczenia zdrowotnego osobom objętym ochroną czasową niezależnie od prawa do świadczeń z pomocy społecznej,
  • wprowadzenia przepisów przejściowych zapewniających ciągłość leczenia osobom pozostającym w trakcie terapii.

Zapraszam do udziału w zbiórce, która jest ważna także dla naszego polskiego sumienia.

Ważne. Pamiętaj, że wpłacając pieniądze, sam decydujesz, czy i ile przeznaczasz na utrzymanie platformy pomagaj.pl (wybierasz odsetek od 0 do 30 proc.)

Na zdjęciu Piotr Pacewicz
Piotr Pacewicz

Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze