Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.

Przejdź do ankiety

Podpisy są zbierane w biurze poselskim przy ulicy Wieniawskiego w Poznaniu. Do podpisywania list poparcia dla sędziów kandydujących do odnowionej Krajowej Rady Sądownictwa, poseł Bartłomiej Wróblewski zachęca na swoim koncie na portalu X.

Napisał tam: „Jakie będą sądy w Polsce to sprawa wszystkich Polaków. Dlatego także w naszym biurze na Wieniawskiego 5/9 w Poznaniu zbieramy podpisy. Choć nikt z sędziów nie prosił. Ale nam nie jest wszystko jedno. Zapraszam”.

OKO.press ustaliło, że w biurze zbierane są podpisy dla kilkunastu sędziów – beneficjentów „reform” Ziobry i neo-sędziów – z listy stowarzyszenia Prawnicy dla Polski.

Listę tę firmuje były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, sędzia Łukasz Piebiak (na zdjęciu u góry). To główna postać w aferze hejterskiej. Prokuratura za aferę chce mu stawiać zarzuty karne. Piebiak konsoliduje teraz środowisko sędziów, którzy awansowali za władzy PiS i ostro atakuje przywracanie praworządności przez rząd Tuska.

Na liście Prawników dla Polski do KRS jest 15 osób. Jest na niej Piebiak, były zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik (odpowiada za masowe represje wobec sędziów za władzy PiS), neo-sędzia SN Paweł Czubik, czy sędzia Jarosław Dudzicz, który znany jest z antysemickiego wpisu w internecie. To członek neo-KRS I kadencji.

Oni sami kreują się na sędziów patriotów.

Przeczytaj także:

Na tej liście są też byli prezesi sądów powołani przez resort Ziobry, byli lokalni rzecznicy dyscyplinarni oraz sędziowie, którzy pracowali na delegacji w resorcie Ziobry. Większość z nich to neo-sędziowie, awansowani przez nielegalną neo-KRS.

Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski za władzy PiS bez sukcesu kandydował na RPO. To on przygotował projekt wniosku do TK Przyłębskiej, zmierzający do zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Po wyroku TK z 2020 roku w tej sprawie, na ulice polskich miast wyszły kobiety. Co było początkiem spadku notowań PiS-u.

OKO.press zapytało posła Wróblewskiego, dlaczego zbiera podpisy dla sędziów z listy Prawników dla Polski. Czy w ten sposób daje im łatkę „kandydatów PiS”.

Poseł Wróblewski odpowiedział: „Moje biuro w Poznaniu to punkt, w którym spotykają się Polacy, Wielkopolanie, Poznaniacy o niepodległościowych, suwerennych, konserwatywnych poglądach. Trwa procedura wyboru sędziów do KRS i obywatele prosili, żeby była taka możliwość [podpisania list poparcia – red.]. I my to tworzymy”.

Dodaje: „Władza w Poznaniu pochodzi z obozu lewicowo-liberalnego i nie ma takich miejsc, gdzie można się spotkać [chodzi o wyborców o konserwatywnych poglądach – red.]. To inicjatywa społeczna, nikt z sędziów się do nas nie zwracał”.

Czy poseł nie obawia się, że zostanie to odebrane jako tzw. blatowanie się sędziów z politykami PiS? Wróblewski: „Podpisy zbieramy przed biurem, tam jest stolik. To szukanie dziury w całym, bo i tak sędziów do KRS wybiorą posłowie. To zgodne z procedurą i nie ma wątpliwości co do zgodności z prawem. Byłoby niezrozumiałe, gdyby posłowie nie działali zgodnie z oczekiwaniami wyborców. A oni chcą w tym uczestniczyć”.

Wróblewski zapewnia: „Chcemy, żeby jak najwięcej Polaków uczestniczyło w tych wyborach. Temu służyła demokratyzacja tego procesu [wyborów do KRS – red.]. Żadnego z tych sędziów nie nam osobiście. Podpisy zbieram ja i dyrektor mojego biura. Potem wyślemy je dla Prawników dla Polski”.

Zbieranie podpisów pod listą przez posła formalnie nie jest zabronione. Ale pokazuje, że PiS nadal chce mieć wpływ na wybór 15 członków-sędziów do KRS. Tak jak to robił przez dwie kadencje w Sejmie, gdy członków do obecnej nielegalnej neo-KRS wybierali posłowie tej partii. Czyli politycy.

Jego akcja uderza jednak w sędziów z listy Prawników dla Polski, którzy zapewniają, że są kandydatami obywatelskimi. Zbierają oni podpisy poparcia od obywateli, by pokazać w Sejmie, że reprezentują tzw. suwerena. Że nie są reprezentantami sędziów, czyli tzw. rzekomej kasty. To celowy zabieg.

W OKO.press ujawniliśmy, że podpisy dla kandydatów do KRS zbierano też w podkrakowskim kościele w Czułowie. Zbierano je po mszach, w sieni kościoła. Do podpisywania list zachęcał proboszcz, ksiądz Krzysztof Cebula.

W Czułowie podpisy zbierano na listę Sędziów RP, na której jest 12 sędziów m.in. były główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. Są na niej też neo-sędziowie z Krakowa i Warszawy. Rzecznik prasowy metropolity krakowskiego, kardynała Grzegorza Rysia zapewniał OKO.press, że porozmawia on z proboszczem Cebulą.

W zbieranie podpisów dla sędziów, którzy awansowali za władzy PiS, zaangażowane są też kluby „Gazety Polskiej” związane z Tomaszem Sakiewiczem. Media Sakiewicza są powiązane z PiS.

Swoich kandydatów planują ogłosić jeszcze stowarzyszenia sędziów, które broniły praworządności, z Iustitią na czele.

Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Zbiera podpisy poparcia pod listami poparcia dla kandydatów do KRS z listy Prawników dla Polski. Fot. Łukasz Cynalewski/Agencja Wyborcza.pl.

Koalicja chce przyjąć uchwałę ws. wyborów do KRS

Prawnicy dla Polski i Sędziowie RP wystawili listy kandydatów do odnowionej KRS i zbierają podpisy, bo wybory do Rady odbywają się według starych zasad, które uchwalił jeszcze PiS. Prezydent Karol Nawrocki zawetował bowiem kilka dni temu rządową ustawę, która zmieniała zasady wyboru do KRS.

Rząd chciał, by 15 członków-sędziów do Rady wybrali sędziowie w wyborach. Ale prezydentowi się to nie podoba. Więc wybory do KRS odbywają się na zasadach uchwalonych przez PiS. Ale by zmniejszyć wadę wyboru sędziowskiej części Rady przez posłów – taki wybór zakwestionowały ETPCz i TSUE, jest to też sprzeczne z Konstytucją – to rządząca koalicja chce wsłuchać się w głos środowiska sędziów.

Dlatego w sądach mają odbyć się Zgromadzenia Sędziów – to samorząd sędziowski – które mają zaopiniować wszystkich kandydatów, którzy zgłoszą się do Sejmu (kandydaci muszą mieć podpisy minimum 2 tys. obywateli lub 25 sędziów). Samorząd może to zrobić. A posłowie PiS w Sejmie wybierając 15 sędziów do KRS, będą brali ich opinię pod uwagę. To też nie jest zabronione. W tej sprawie Sejm ma przyjąć specjalną uchwałę.

Wybór sędziowskiej części KRS może odbyć się w Sejmie w kwietniu. W maju kończy się zaś kadencja obecnej, nielegalnej neo-KRS.

Ale opiniowanie kandydatów przez środowisko sędziów już kwestionuje PiS, grożąc, że Zgromadzenia Sędziów nie mają do tego prawa. Dlatego politycy tej partii zapowiedzieli, że zaskarżą do TK – obsadzonego sędziami przez PiS – zasady wyboru sędziów do KRS, które sami uchwalili. Liczą, że spolegliwy wobec partii Kaczyńskiego TK po prostu zablokuje zmiany w KRS.

Już słychać na prawicy głosy, że obecna neo-KRS może pracować nawet po skończeniu kadencji. Aż do czasu wyboru KRS zgodnej z oczekiwaniami PiS. Ponadto prezydent może nie uznawać nominacji dla sędziów odnowionej KRS, jeśli jej skład będą opiniować sędziowie.

Zresztą tuż po zaprzysiężeniu Nawrocki zapowiadał, że i tak nie będzie nominował sędziów, którzy bronili praworządności i stosują prawo europejskie. To wprost zapowiedź zablokowania jakichkolwiek awansów w sądach – niezgodnych z wolą Nawrockiego – aż na 5 lat.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiada, że ma plan awaryjny. Nie zdradził go. Jeśli neo-KRS chciałby dalej działać, to skończyłoby się to zapewne interwencją policji w jej siedzibie.

A blokowanie przez Nawrockiego nominacji dla sędziów można obejść, delegując do wyższych instancji sędziów z niższych instancji oraz wpuszczając do sądów rejonowych sędziów po Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. W ich wypadku rola KRS w procesie nominacyjnym jest formalna. I prezydent nie powinien tego kwestionować.

Pojawiają się też pomysły, że sądy mogą nakazywać Nawrockiemu powołanie sędziów nominowanych przez KRS.

Mężczyzna w okularach na ulicy odpowiada na pytania dziennikarzy
Sędzia Sądu Rejonowego w Słubicach Jarosław Dudzicz. Kandyduje do KRS z listy Prawników dla Polski. To były członek neo-KRS I kadencji. Umieścił antysemicki wpis w internecie. Fot. Adam Stępień/Agencja Wyborcza.pl.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze