To już trzecia lista osób, które szybko awansowały za władzy PiS w sądach i teraz kandydują do KRS. Na liście jest dwóch wadliwych neo-sędziów SN, była wiceminister sprawiedliwości, czy wiceszef nielegalnej neo-KRS. Wszyscy kreują się na kandydatów „obywatelskich”.
Najnowsza lista kandydatów do odnowionej Krajowej Rady Sądownictwa została ogłoszona 16 lutego 2026 roku. Z tą listą związana jest obecna przewodnicząca nielegalnej neo-KRS, neo-sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, szkolna koleżanka Zbigniewa Ziobry. Ale ona sama nie kandyduje, bo nie może. Istnieje bowiem ustawowy limit zasiadania w KRS-ie do dwóch kadencji. Z tego powodu nie może już kandydować większość z obecnych członków neo-KRS, w tym Maciej Nawacki.
Na najnowszej liście jest 5 kandydatów, którzy przedstawiają się jako kandydaci obywatelscy, bo zbierają podpisy obywateli pod swoimi kandydaturami. Ale to tylko wybieg. Bo wszyscy kandydaci są beneficjentami „reform” Ziobry w sądach, a część z nich wprost współpracowała z resortem Ziobry, który odpowiada za zamach na niezależność sądów. Wszyscy też wysoko awansowali za władzy PiS. Na tej liście są:
Więcej piszemy o nich w dalszej części tekstu. Wcześniej swoje listy ogłosiły dwa stowarzyszenia skupiające beneficjentów „reform” Ziobry:
Do KRS kandydują jeszcze pojedyncze osoby. Swoją listę kandydatów ma wkrótce ogłosić największe stowarzyszenie sędziów Iustitia, które broniło praworządności za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Będzie to lista uzgodniona z innymi stowarzyszeniami sędziów, które też broniły praworządności.
Rządząca Koalicja chciała, by sędziowski skład KRS wybierali sędziowie, w wyborach. Ale prezydent najpewniej zawetuje tę ustawę. Dlatego Marszałek Sejmu ogłosił nabór kandydatów do KRS na zasadach, które uchwalił PiS. Ale by zmniejszyć wadliwość wyboru 15 sędziów do KRS, Koalicja wdraża plan B. Mimo spodziewanego weta prezydenta, sędziów nadal ma wybrać środowisko sędziów. Zrobią to na tzw. prawyborach. Formalnie będzie to dozwolone opiniowanie kandydatów.
Najprawdopodobniej w kwietniu 2026 roku odbędą się Zgromadzenia Sędziów we wszystkich sądach rejonowych, okręgowych i apelacyjnych w Polsce. Sędziowie będą głosować na listę wszystkich kandydatów, którzy zgłoszą się do Sejmu. Marszałek Sejmu ogłosił już nabór kandydatów-sędziów do KRS.
Na Zgromadzeniu każdy z sędziów będzie miał 15 głosów. Czyli będzie mógł zagłosować na 15 osób z listy. Potem zostaną zsumowane wyniki ze wszystkich Zgromadzeń. Koalicja dostanie jasny sygnał, kogo w prawyborach wybrali sędziowie i posłowie po prostu zagłosują na tę listę. Politycy nie będą dokonywali własnych ustaleń. Zachowają się de facto jak notariusz, dzięki czemu będzie to wybór środowiska sędziów, a nie polityków.
Do rozwiązania jest tylko problem ustalenia listy kandydatów, która trafi na głosowanie całego Sejmu. Lista będzie ustalana w komisji sprawiedliwości. A zgodnie z uchwaloną jeszcze przez PiS ustawą, każdy z klubów poselskich może zgłosić minimum jednego kandydata.
To oznacza, że Koalicja może wybrać 13 sędziów do KRS, a PiS i Konfederacja 2. I może się zdarzyć, że opozycyjne wskażą „twarze” reform Ziobry. Czyli np. Piebiaka, czy Schaba. Koalicja będzie musiała zdecydować, czy zgodzi się na ten wariant, czy sama wybierze 15 sędziów.
Do udziału w prawyborach zachęca sędziów 10 prezesów sądów apelacyjnych. Wydali w tej sprawie oświadczenie, które w całości publikujemy dalej. Oświadczenia nie podpisał tylko prezes Sądu Apelacyjnego w Łodzi Sławomir Lerman, który został powołany na to stanowisko jeszcze przez resort Ziobry.
Przypominamy, kim są tzw. kandydaci obywatelscy, których start do KRS ogłoszono 16 lutego 2026 roku:
Jego kandydaturę blokowała ówczesna posłanka z listy PiS i członkini neo-KRS Krystyna Pawłowicz. Zarzucała mu, że w 2012 roku lansował pogląd, że Konstytucja dopuszcza małżeństwa osób tej samej płci. Na posiedzenie neo-KRS, gdy decydowano o kandydaturze Zaradkiewicza, przyszedł sam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i zapewniał, że ma on już „słuszne” wtedy poglądy na ten temat. I Ziobro wygrał. W 2018 roku Zaradkiewicz dostał nominację do SN.
W Izbie Cywilnej dał się poznać jako tzw. jastrząb. W swoich orzeczeniach uderzał w TSUE i prawo europejskie. I robi to do dziś, na swoim profilu na portalu X.
W 2020 prezydent Andrzej Duda powołał go na tzw. komisarza SN. Miał zorganizować wybory nowego prezesa SN, po skończonej kadencji prezeski Małgorzaty Gersdorf. Ale Zaradkiewicz nie poradził sobie na stanowisku tymczasowego prezesa.
Na Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów SN poszedł na zwarcie z legalnymi sędziami SN. Lekceważył ich wnioski formalne i parł do wyboru kandydatów. Sędziowie zarzucali mu nieprawidłowości w prowadzeniu procesu wyborczego. W efekcie Zaradkiewicz zrezygnował z funkcji tymczasowego prezesa i zastąpił go neo-sędzia Aleksander Stępkowski.
Za to, w jaki sposób Zaradkiewicz prowadził Zgromadzenie, zawiadomienie do prokuratury złożyła na niego Iustitia. Za czasów PiS odmawiano śledztwa, ale w 2023 roku nakazał je stołeczny sąd.
Krótka kariera Zaradkiewicza na stanowisku tzw. komisarza zostanie zapamiętana też za sprawą jego decyzji o „dekomunizacji” galerii prezesów SN. Jego pierwszą decyzją było nakazanie usunięcia z galerii portretów prezesów SN z czasów PRL-u. Wbrew zabezpieczaniu TSUE odwiesił on też działalność ówczesnej nielegalnej Izby Dyscyplinarnej.
Za krytykowanie Zaradkiewicza za władzy PiS robiono dyscyplinarki sędziemu Waldemarowi Żurkowi.
O Zaradkiewiczu zrobiło się jeszcze głośno pod koniec władzy PiS w 2023 roku, gdy resort sprawiedliwości powołał go na dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Ale i tu Zaradkiewicz długo nie wytrzymał. Szybko sam złożył rezygnację.
Niedawno sąd wydał wobec niego zakaz sądowy. Zaradkiewicz nie może kolportować zmanipulowanego zdjęcia ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka z Marszu Tysiąca Tóg z 2020 roku. Żurek jeszcze jako sędzia złożył też przeciwko niemu pozew do SN o uznanie, że nie jest sędzią SN. Pozew złożył w 2020 roku, ale jego rozpoznanie zostało zablokowane przez obecne kierownictwo SN.
Jest blisko Prawników dla Polski. Jej mąż Mariusz Moszowski jest świdnickim prokuratorem. To on prowadził przez pewien okres śledztwo, w którym założono, że była rzekoma grupa sędziów i dziennikarzy, która miała hejtować sędziów współpracujących z Ziobrą. To w tej sprawie użyto Hermesa do zbierania danych o sędziach broniących praworządności, dziennikarzach, czy adwokatach. Prokurator Moszowski początkowo prowadził też śledztwo ws. afery hejterskiej.
Poniżej publikujemy w całości oświadczenie 10 prezesów sądów apelacyjnych. To apel do sędziów o udział w wyborach do KRS.
„Stanowisko w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa
Zapoczątkowane w 2015 roku działania władz politycznych skierowane przeciwko władzy sądowniczej skutkowały naruszeniem standardu niezależności i bezstronności sądów.
Ich przejawem było m.in. wadliwe powołanie Krajowej Rady Sądownictwa, konsekwencją czego jest istnienie wadliwej procedury nominacyjnej i kwestionowanie nominacji sędziowskich uzyskanych na wniosek tego organu, ukształtowanego w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku, o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw.
Te i dalsze działania władz ustawodawczej i wykonawczej spowodowały, że aktualnie prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest utrudnione, a stan degradacji władzy sądowniczej ma charakter systemowy. Opisany stan rzeczy wymaga podjęcia pilnych działań naprawczych, w tym przede wszystkim zmierzających do odbudowania Krajowej Rady Sądownictwa odpowiadającej konstytucyjnemu standardowi.
Szansą na to jest wejście w życie uchwalonej w parlamencie ustawy z dnia 23 stycznia 2026 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy – Kodeks wyborczy. Niezależnie od indywidualnych ocen wyrażanych w przestrzeni publicznej co do zasadności poszczególnych rozwiązań zawartych w ustawie, regulacja ta gwarantuje rzecz najważniejszą – przywrócenie standardu konstytucyjnego wyboru sędziowskich członów Rady.
Mamy nadzieję, że Prezydent RP złoży podpis pod w/w ustawą.
O ile jednak Prezydent podejmie decyzję o jej zawetowaniu bądź skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego, to – wobec zakończenia w dniu 12 maja 2026 roku kadencji KRS – wybór nowych członków Rady musi nastąpić na podstawie aktualnie obowiązującej, niekonstytucyjnej ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku.
Wyrażamy przekonanie, że dalsze trwanie KRS w obecnym składzie (w przypadku braku wyboru nowych członków Rady), bądź też dokonanie wyboru sędziowskich członków Rady arbitralną decyzją Sejmu, będzie pogłębiać stan destrukcji, uniemożliwiać prawidłowe funkcjonowanie sądów oraz utrudniać podjęcie jakichkolwiek racjonalnych reform wymiaru sprawiedliwości.
Jednocześnie zauważamy, że przy braku wejścia w życie ustawy z dnia 23 stycznia 2026 roku jedyną realną możliwością wyjścia z impasu jest wybór przez Sejm RP, przy zastosowaniu przepisów obecnie obowiązującej ustawy, 15 sędziów spośród wszystkich prawidłowo zgłoszonych Marszałkowi Sejmu kandydatów, którzy w powszechnym głosowaniu na zgromadzeniach sędziów uzyskają najwyższe poparcie.
Jakkolwiek sam wybór sędziowskich członków KRS byłby dokonany przez polityków, to akceptacja przez Sejm wskazań wszystkich sędziów spowoduje, iż tak ukształtowany organ spełniałby standardy konstytucyjne i dawałby gwarancję niezależności od władz politycznych.
Legitymizacja tak powołanej Krajowej Rady Sądownictwa wymaga jednak powszechnego udziału wszystkich sędziów w pełni demokratycznym, transparentnym i uczciwym procesie”.
Prezesi 10 sądów apelacyjnych piszą dalej w oświadczeniu:
„W związku z tym apelujemy do wszystkich sędziów o udział w opiniowaniu kandydatów. Brak powszechności udziału w oczywisty sposób tworzyć będzie ryzyko dalszego kwestionowania Rady, a tym samym cel ukształtowania tego organu w sposób odpowiadający standardowi konstytucyjnemu nie zostanie osiągnięty.
Dodatkowo, w sytuacji gdy Sejm RP zwróci się do sędziów o przeprowadzenie procesu opiniodawczego celem zaakceptowania ich wskazania, to brak powszechności procesu może stać się argumentem przeciwko środowisku sędziowskiemu.
Przy pełnej świadomości związanych z tym projektem ryzyk, podejmijmy próbę wzięcia odpowiedzialności za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.
Wyrażamy przekonanie, że proces opiniodawczy musi być powszechny, w pełni demokratyczny, transparentny i uczciwy. Deklarujemy dołożenie wszelkich starań dla zorganizowania takiego procesu. Deklarujemy pełną przejrzystość oraz brak ingerencji w proces wyborczy.
Zakładamy, że:
Apelujemy o udział w tak zakreślonej procedurze. Powołanie Krajowej Rady Sądownictwa z zachowaniem standardu konstytucyjnego otworzy drogę do wznowienia konkursów na urząd sędziego i stanie się ważnym krokiem w odbudowie korpusu sędziowskiego. Zaproponowane rozwiązanie stanowi aktualnie jedyną realną drogę do osiągnięcia tego celu.
Marek Szymanowski – Prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, Sławomir Steinborn – Prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, Aleksandra Janas – Prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach, Paweł Rygiel – Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Jerzy Nawrocki – Prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie, Karol Ratajczak – Prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, Małgorzata Moskwa – Prezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, Maciej Żelazowski – Prezes Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, Dorota Markiewicz – Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, Jacek Gołaczyński – Prezes Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
dnia 16 lutego 2026 roku”.
Sądownictwo
Kamil Zaradkiewicz
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Sprawiedliwości
Naczelny Sąd Administracyjny
Prokuratura Krajowa
Sąd Najwyższy
Anna Dalkowska
Kamila Borszowska-Moszowska
neo sędziowie
praworządność
Stanisław Zdun
wybory do KRS
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze