Czy chce pani, żebyśmy respektowali pani prawa? Porodówki nie nadążają za nowym Standardem
W wielkopolskich szpitalach Fundacja Matecznik znalazła dokumenty niezgodne z przepisami i aktualną wiedzą medyczną. Błędne wskazania do nacięcia krocza, zakaz jedzenia podczas porodu, ograniczanie prawa do informacji
Sześć miesięcy. Tyle średnio czekała Fundacja Matecznik na odpowiedzi od wielkopolskich porodówek, którym przekazała wnioski z analizy ich regulaminów i procedur ginekologiczno-położniczych wraz z wylistowanymi nieprawidłowościami.
Uniemożliwianie jedzenia podczas porodu, masowe nacinanie krocza, ograniczanie informacji o stanie zdrowia i obecności osób bliskich. Przestarzałe, wprowadzające w błąd procedury w sytuacjach szczególnych – również po śmierci dziecka. Brak informacji o możliwości złożenia skargi po doświadczeniu krzywdy. Wreszcie: niezgodne ze znowelizowanym Standardem Organizacyjnym Opieki Okołoporodowej (SOOO) postępowanie tłumaczone tym, że zabrakło czasu na przygotowania. Mimo, że wprowadzone w maju zmiany zostały zapowiedziane już w październiku.
Na części bloków porodowych prawo łamane jest – dosłownie – w białych rękawiczkach. Nie wszystkie oddziały są otwarte na dialog – nawet wtedy, gdy oferowana jest im pomoc. Są jednak wyjątki. Niektóre miejsca starają się znaleźć wyjście z sytuacji – i wcale nie chodzi tu o wielkomiejskie kliniki.

Komentarze