23 stycznia połączony skład trzech Izb SN zadecyduje, czy sędziowie nominowani przez nową, upolitycznioną KRS powinni orzekać. „Stare” kadry SN w Izbach Cywilnej, Karnej i Pracy poprosiła o to I Prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf. Uchwała będzie wiązała cały Sąd Najwyższy

„Pani prof. Małgorzata Gersdorf, I Prezes SN, podjęła dzisiaj decyzję o przedstawieniu do rozstrzygnięcia przez skład trzech izb Sądu Najwyższego – Izby Cywilnej, Izby Karnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych – pytania związanego z rozbieżnościami w orzecznictwie SN” – poinformował na konferencji prasowej rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.

Trzy izby SN, w których zasiadają w większości kadry powołane jeszcze przed „dobrą zmianą”, na wniosek prezes Gersdorf mają ostatecznie rozstrzygnąć, co z sędziami, których rekomendowała na stanowiska nowa Krajowa Rada Sądownictwa.

Pytanie dotyczy sędziów powołanych do sądów powszechnych, sądów wojskowych i Sądu Najwyższego.

Skład trzech Izb ma odpowiedzieć, czy ich udział w procesie sądowym prowadzi do naruszenia przepisów polskiej Konstytucji, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a także Traktatu o UE i unijnej Karty Praw Podstawowych.

Zgodnie z art. 87 ustawy o SN uchwały składu połączonych izb automatycznie zyskują moc zasady prawnej i stają się wiążące dla wszystkich składów orzekających Sądu Najwyższego.

  • Zobacz, jakie zagadnienie prawne rozpatrzy SN

    „Czy udział w składzie sądu powszechnego, sądu wojskowego lub Sądu Najwyższego osoby powołanej do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r., poz. 3 ze zm.), prowadzi do naruszenia art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ze zm.) lub art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej i art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej, wskutek czego, zależnie od rodzaju rozpoznawanej sprawy:

    a) w postępowaniu karnym – osoba taka jest nieuprawniona do orzekania (art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k.) albo zachodzi przypadek nienależytej obsady sądu (art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.);

    b) w postępowaniu cywilnym – skład sądu z udziałem tak powołanej osoby jest sprzeczny z przepisami prawa (art. 379 pkt 4 k.p.c.)?”

Posiedzenie ma się odbyć w czwartek 23 stycznia 2020 roku o godzinie 11.00. To bardzo szybka reakcja Sądu Najwyższego.

„Biorąc pod uwagę obecną sytuację, trwające prace legislacyjne i tempo działania innych Izb, trudno mówić o przesadnym pośpiechu. To sprawa nietuzinkowa. Wobec powtarzających się pytań sądów powszechnych, rozbieżności w orzecznictwie i społecznej wagi zagadnienia należy dążyć do jego szybkiego rozwikłania, oczywiście ze świadomością wagi tej decyzji” – tłumaczył sędzia Laskowski.

Rozbieżności w orzeczeniach „starych” izb i „nowych”

Prezes Gersdorf w uzasadnieniu wniosku przypomina, że zgodnie z przepisami ustawy o SN może poprosić dowolny skład SN o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, by zapewnić „jednolitość orzecznictwa”.

Takiej jedności zabrakło w ostatnich wyrokach i uchwałach poszczególnych Izb SN po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada. TSUE, odpowiadając na pytania prejudycjalne, polecił w nim Sądowi Najwyższemu, by samodzielnie ocenił, czy Izba Dyscyplinarna SN i nowa KRS to niezależne organy.

Izba Pracy, która zadała pytania, 5 grudnia w oparciu o kryteria Luksemburga orzekła, że nie. W orzeczeniu podkreśliła, że

wskazówki kontroli niezależności z wyroku TSUE wiążą wszystkie kraje, wszystkie sądy, wszystkie organy stosujące prawo. Nie tylko sądy pytające.

Ale już 8 stycznia 2020 uchwałę o przeciwnej treści wydał siedmioosobowy skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. W tej izbie zasiadają już wyłącznie sędziowie powołani przez nową KRS.

Izba stwierdziła, że badać niezależność KRS można tylko przy okazji rozpatrywania indywidualnych odwołań od jej uchwał. Ale tylko do czasu powołania sędziego przez prezydenta.

Prezes Gersdorf we wniosku przypomniała też słynną uchwałę pełnego składu Izby Dyscyplinarnej SN, również złożonej wyłącznie z”nowych sędziów. 10 kwietnia 2019 Izba, w ramach ruchu wyprzedzającego przed wyrokiem TSUE, „zalegalizowała” sama siebie.

W posiedzeniu 23 stycznia 2020 obradować mają wyłącznie stare kadry SN.

„Nowi sędziowie z Izb Dyscyplinarnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej nie będą uczestniczyli w posiedzeniu z prostego powodu. To zagadnienie dotyczy wprost ich statusu. Pani Prezes odwołuje się do starej maksymy, w myśl której sędziowie nie mogą orzekać we własnej sprawie”

– tłumaczył sędzia Michał Laskowski.

„Kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje udział w tym posiedzeniu i głosowanie w nim tych siedmiorga nowych sędziów, którzy orzekają w Izbie Cywilnej” – dodał.

Przeciąć wątpliwości

Decyzja prezes Gersdorf to dobra wiadomość dla obrońców praworządności, którzy apelowali o przecięcie wątpliwości narastających po listopadowym wyroku TSUE.

W OKO.press o ryzyku rozbieżności w orzeczeniach poszczególnych Izb SN pisali pod koniec grudnia 2019 eksperci prawni dr Michał Ziółkowski i Michał Krajewski.

„Naszym zdaniem w wyroku z 5 grudnia 2019 roku SN okazał siłę Herkulesa. Ale dla zapewnienia bezpieczeństwa prawnego obywateli, SN powinien skorzystać ze swojej kompetencji do wydania uchwały wykładniczej. Taka uchwała rozstrzygnęłaby pozostające wątpliwości i wskazała drogę sędziom sądów niższych instancji” – pisali prawnicy.

„Mogłaby być podjęta na wniosek Pierwszej Prezes SN (np. w składzie połączonych izb, co do których nigdy wcześniej nie formułowano wątpliwości: Izby Cywilnej, Karnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych)” – proponowali.

Dokładnie taki wniosek złożyła dziś w Sądzie Najwyższym prezes Gersdorf.

Izba Pracy powtarza argumenty

Tego samego dnia, 15 stycznia 2020, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wydała dwa kolejne orzeczenia w sprawach, w których w 2018 roku zadała pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE.

„Zapadły konkretne decyzje procesowe związane ze stronami postępowań. Ale, co ważne, Sąd Najwyższy podzielił w pełni argumentację SN przedstawioną w uzasadnieniu wyroku z dnia 5 grudnia 2019” – powiedział na konferencji rzecznik Laskowski.

Pierwsze orzeczenie Izby Pracy z 5 grudnia zapadło wkrótce po wyroku TSUE. Sąd Najwyższy rozpatrzył wówczas sprawę skargi sędziego Andrzeja Kuby.

Sędzia w 2018 roku został przeniesiony w stan spoczynku w ramach nowych przepisów o wieku emerytalnym. Andrzej Duda nie pozwolił mu orzekać dłużej. Decyzję prezydenta poprzedziła uchwała KRS, w której Rada negatywnie zaopiniowała dalsze orzekanie sędziego. Od tej uchwały sędzia odwołał się do Sądu Najwyższego.

Opierając się na odpowiedzi unijnego Trybunału Izba Pracy postanowiła nie przekazywać sprawy sędziego Kuby do Izby Dyscyplinarnej SN. Na podstawie kryteriów TSUE orzekła też, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa UE, a neo-KRS nie jest organem niezależnym.

Izba Pracy w orzeczeniu 5 grudnia 2019 podkreśliła, że

wyrok TSUE ma znaczenie dla każdego sądu powszechnego i administracyjnego w Polsce.

15 stycznia 2020 rozpatrywała sprawy sędziów Krzysztofa Cesarza i Andrzeja Siuchnińskiego. Te różniły się nieco od sprawy sędziego Kuby. Siuchniński i Cesarz nie odwoływali się bowiem od uchwały KRS, a jedynie prosili Izbę Pracy o ustalenie, czy rzeczywiście zostali przeniesieni w stan spoczynku po 4 lipca 2018, czy też może przez cały czas byli sędziami w stanie czynnym.

Treść wyroku i jego uzasadnienie nie została jak na razie podana do publicznej wiadomości.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Komentarze

  1. Roman Jaskulski

    Całe szczęście, że Senat jest w rękach opozycji, bo PiS w ciągu tych 8 dni, które pozostały, zmieniłby przepisy o SN i ta bardzo ważna i cenna inicjatywa prof. Gersdorf zostałaby storpedowana. Warto było odzyskać Senat, żeby powstrzymać demontaż państwa prawa, który teraz stał się dużo trudniejszy. Nie jest niemożliwy, ale nie da się go już zrobić w białych rękawiczkach. A robiąc to na rympał PiS do reszty będzie tracił wiarygodność. Także wśród tych, którzy na niego głosowali (oczywiście poza swoimi bezkrytycznymi wyznawcami).

  2. Krzysztof Zawadzki

    Dobrze ale te orzeczenia tylko potwierdzają to co jest wiadome od 2017/18 r. KRS została zniszczona na jej miejsce wyłoniono ciało – przybudówkę ministerstwa sprawiedliwości, połączona bezpośrednim pasem transmisyjnym z rządzącym ugrupowaniem. Takie ciało może nazywać się nawet świętą trójcą albo krs ale jest pozorem, który służy przebudowie ustroju państwa w sposób niekonstytucyjny. Wystarczy nie wykonywać orzeczeń i postanowień. Dlaczego aż tak? To jest podobna sytuacjacja gdyby prezes na pierwszego prezesa SN ustawą wybrał własnego kota. To też będzie ustawa, która przy aktualnej większości przejdzie przez izbę ale czy to będzie prawo, które kogokolwiek obowiązuje? Zwłaszcza gdy w byłym TK orzekają inne koty?

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!