0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

Prokuratorkę do zespołu śledczego powołał Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek. Od 2025 roku współpracuje ona z ministrem, jest radczynią w resorcie.

Ewa Wrzosek – na zdjęciu u góry – na co dzień jest prokuratorką Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów. By prowadzić śledztwo ws. najazdu na siedzibę Prokuratury Krajowej, będzie musiała być do niej oddelegowana.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości i pracownicy Republiki do siedziby Prokuratury Krajowej weszli siłowo 20 maja. Tego dnia przed południem był tam przesłuchiwany szef tej powiązanej z PiS stacji, Tomasz Sakiewicz. Jest świadkiem ws. ucieczki Zbigniewa Ziobry do USA. TV Republika – wedle relacji prasowych – miała być zaangażowana w jego wyjazd. Ziobro został jej współpracownikiem w Stanach Zjednoczonych.

W trakcie przesłuchania Sakiewicza pod siedzibą prokuratury odbywała się pikieta jego zwolenników. W pewnym momencie posłowie PiS i pracownicy Republiki siłowo otworzyli drzwi wejściowe do Prokuratury Krajowej. Potem udało im się przedostać przez bramki wejściowe i swobodnie chodzili po korytarzach instytucji. TV Republika zrobiła z tego relację na żywo.

O ile jednak posłowie PiS powołali się na chroniący ich immunitet i kontrolę poselską, którą mieli rzekomo zamiar przeprowadzić, pracownicy TV Republika przeskakiwali lub przeciskali się przez bramki wejściowe do strefy chronionej. Nie mieli przepustek i kart magnetycznych, które otwierają bramki. Nikt ich nie zatrzymał. Nie interweniowała chroniąca budynek Służba Więzienna. Nie wezwano na interwencję policji, choć ta stała pod budynkiem.

Pracownicy stacji zaglądali do pomieszczeń, zaczepiali pracowników. Chodzili po korytarzach i piętrach. Chcieli nawet wejść do gabinetu Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka. Nie udało im się, bo zablokowano drzwi otwierane na kartę, wyłączono też windy.

Przeczytaj także:

Pracowników stacji po siedzibie Prokuratury Krajowej oprowadzał zastępca Prokuratora Generalnego Tomasz Janeczek, jeden z czołowych ziobrystów. To z nim weszli za bramki posłowie PiS i pracownicy stacji. Stało się to przypadkiem, bo Janeczek akurat wchodził do pracy. Potem Janeczek przyjął ich w swoim gabinecie i udzielał wywiadów. Komentował przesłuchanie Sakiewicza i mówił, że posłowie i dziennikarze TV Republika są jego gośćmi. Co miało świadczyć, że weszli legalnie.

Janeczek na drugi dzień został za to zawieszony przez ministra Żurka. Na co zareagował zawiadomieniem do prokuratury m.in. na dziennikarzy; którzy opisali najazd na Prokuraturę Krajową. Zdaniem Janeczka to artykuły dziennikarzy doprowadziły do jego zawieszenia.

Priorytetowe śledztwo

I teraz śledztwo ws. najazdu ma przeprowadzić dwuosobowy zespół śledczy z Ewą Wrzosek na czele. Tę informację ujawnił Maciej Duda, dziennikarz śledczy TVN.

Śledztwo będzie zapewne toczyć się w kierunku wtargnięcia do budynku, czyli czynu z artykułu 193 Kodeksu karnego. Minister Żurek sprawę traktuje priorytetowo, bo ośmieszono Prokuraturę Krajową i podważono jej autorytet. Niezależnie od tego, minister prowadzi postępowanie wyjaśniające, mające dać odpowiedź, czy ktoś w Prokuraturze Krajowej ponosi odpowiedzialność za to, że posłowie PiS i pracownicy stacji mogli w siedzibie kluczowej instytucji państwa robić, co im się podobało.

To nie koniec. Prokuratura Krajowa rozważa zawiadomienie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w sprawie zachowania pracowników TV Republika. Wysłała też do Marszałka Sejmu pismo sygnalizacyjne w związku z zachowaniem posłów PiS.

Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk wnosi „o rozważenie podjęcia stosownych działań przewidzianych w Regulaminie Sejmu w związku z podejrzeniem rażącego naruszenia Zasad Etyki Poselskiej w dniu 20 maja 2026 r. na terenie Prokuratury Krajowej przez Posłów na Sejm RP: Krzysztofa Lipca, Macieja Małeckiego, Jana Mosińskiego, Agnieszkę Wojciechowską van Heukelom i Andrzeja Śliwkę”.

Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak informuje, że „Prokurator Krajowy wskazał, że posłowie wtargnęli do budynku Prokuratury Krajowej, a następnie nie opuszczali go mimo żądań funkcjonariuszy Służby Więziennej. Następnie, wraz z osobami związanymi z TV Republika, w sposób nieautoryzowany, bez wymaganej zgody i z pominięciem obowiązujących procedur, pokonali bramki wejściowe (tripody) i rozeszli się po siedzibie Prokuratury Krajowej”.

„Przez kolejne kilkadziesiąt minut poruszali się po budynkach Prokuratury Krajowej bez wymaganej autoryzacji oraz bez respektowania obowiązujących procedur bezpieczeństwa” — pisze dalej prokurator Nowak.

Rzecznik podkreśla: „W ocenie Prokuratora Krajowego nie było podstaw do przeprowadzenia interwencji ani kontroli poselskiej. Nadto interwencja lub kontrola poselska powinny być wykonywane w sposób zgodny z prawem oraz z poszanowaniem porządku obowiązującego w danej instytucji.

Nieautoryzowane pokonywanie barierek, ignorowanie poleceń funkcjonariuszy Służby Więziennej, omijanie zabezpieczeń wejściowych, zakłócanie pracy urzędu oraz poruszanie się po jego terenie bez określonego celu i wymaganej autoryzacji nie może być traktowane jako realizacja funkcji Posła na Sejm RP”.

Są też wątpliwości prawne, czy ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora pozwala posłom na kontrolę poselską w prokuraturze, która przecież prowadzi śledztwa, do których posłowie nie mają przecież dostępu.

Pismo Prokuratora Krajowego ma trafić do komisji etyki poselskiej. Poinformował o tym dziś (27 maja) roku Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty.

Aktualizacja: już po publikacji tego artykułu dostaliśmy informację od rzecznika Prokuratury Krajowej, Przemysława Nowaka o złożonej 27 maja skardze do Przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji ws. zachowania pracowników TV Republika, „które w jego ocenie godziło w zasady działalności mediów określone w ustawie o radiofonii i telewizji”. W piśmie wskazano, że 20 maja 2026 r. do budynku Prokuratury Krajowej, pomimo zamknięcia drzwi wejściowych, przedostało się 11 osób, wśród nich dziennikarze Telewizji Republika: Michał Rachoń, Jarosław Olechowski, Adrian Stankowski, Miłosz Kłeczek i Janusz Życzkowski.

Siłowe wejście do Prokuratury Krajowej. Zrzut ekranu z TV Republika.
Zastępca Prokuratora Generalnego Tomasz Janeczek – stoi w środku – przyjął posłów PiS i pracowników TV Republika. Obok niego stoi Jarosław Olechowski z Republiki. Zrzut ekranu z TV Republika.

Ewa Wrzosek wraca na pierwszą linię

Prokuratorka Ewa Wrzosek to bliska współpracowniczka ministra Waldemara Żurka. Ściągnął ją do resortu sprawiedliwości po objęciu stanowiska ministra pod koniec lipca 2025 roku. Doradza mu w sprawach prokuratury. Czasem pojawia się w mediach i komentuje sprawy z zakresu wymiaru sprawiedliwości.

Wrzosek za władzy PiS była ostrą krytyczką prokuratury Ziobry i jej ówczesnego kierownictwa. Za to spadły na nią represje, była zawieszona, miała dyscyplinarki, a jej telefon CBA inwigilowało Pegasusem. W związku z tą ostatnią sprawą chciano jej potem stawiać zarzuty karne, ale Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN odmówiła uchylenia jej immunitetu. A prokuratura po zmianie władzy wycofała się z zarzutów.

Wrzosek po upadku rządu PiS nie awansowała. Kandydowała na stanowisko szefa Prokuratury Krajowej, ale konkursu nie wygrała. Zaszkodziła jej sprawa wniosków do sądu rejestrowego, które miały powstrzymać nominatów PiS przed zabetonowaniem się w mediach publicznych. Prosił ją o to Bartłomiej Sienkiewicz z PO. Śledztwo w tej sprawie finalnie umorzono.

Wrzosek pracowała krótko w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdy na jego czele stał Adam Bodnar. Miała być łącznikiem ministra z prokuratorami rejonowymi. Ale współpraca zakończyła się po tym, gdy powiedziała, że Roman Giertych byłby lepszym ministrem.

Potem Wrzosek pracowała w delegacji w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Tam do prowadzenia dostała sprawę tzw. dwóch wież Kaczyńskiego. Przestała ją prowadzić po tym, jak zmarła Barbara Skrzypek, bliska współpracowniczka Kaczyńskiego. Skrzypek zmarła kilka dni po przesłuchaniu jej jako świadka w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież. W sprawie jej śmierci prowadzono odrębne postępowanie i sprawę umorzono. Ustalono, że Skrzypek zmarła na zawał serca. Nie doszukano się winy i błędu Wrzosek, która prowadziła przesłuchanie. Umorzenie w mocy utrzymał sąd.

Po tej sprawie prokuratorka wróciła do pracy w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów. Żurek, wyznaczając Wrzosek do prowadzenia głośnego śledztwa ws. najazdu na siedzibę Prokuratury Krajowej, daje jej kolejną szansę. Minister, powołując ją do tego zespołu, wysyła też sygnał, że będzie chciał rozliczyć tę sprawę do końca.

Krępy 40-latek w garniturze przed mikrofonami.
Zawieszony zastępca Prokuratora Generalnego Tomasz Janeczek. Fot. Marcin Tomalka/Agencja Wyborcza.pl.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze