25 października 2022

Prorosyjska konferencja w Warszawie. Sykulski i Szyszkowska narzucali ton

Tysiące kanałów internetowych z własnym przekazem, podziemna edukacja, przeciwstawianie się rosnącej antypatii do Rosji i Białorusi. Do tego własny komitet wyborczy. To tylko niektóre pomysły z prorosyjskiej konferencji Stowarzyszenia „Patria”

22 października w sali Muzeum Niepodległości w Warszawie spotkali się przedstawiciele ruchów prorosyjskich, którzy sami siebie określają jako „antysystemowych patriotów”. Łączą ich poglądy antyamerykańskie i antyukraińskie. O Rosji mówili jako o państwie, z którym musimy żyć w pokoju. Chiny w ich wizji mają być strategicznym partnerem handlowym Polski. Filozofka Maria Szyszkowska chwaliła Białoruś, a politolog Leszek Sykulski straszył wojną na Bliskim Wschodzie.

Stowarzyszenie „Patria”, zarejestrowane w lipcu 2022, oficjalnie realizuje „działania na rzecz trwania i rozwoju Narodu Polskiego i Jego Rzeczypospolitej”. Jego założyciel Mariusz Świder tak wyjaśniał cele organizacji podczas rozmowy na internetowym kanale Taki temat TV:

„PO jest partią proniemiecką i prounijną. PiS jest proamerykański i proukraiński. A gdzie są partie propolskie? Jedyną z sejmowych partii, która jako tako dba o interes Polski, jest Konfederacja. (…) Grzegorz Braun w ciągu ostatniego pół roku stał się Rejtanem polskiego Sejmu. Janusz Korwin-Mikke ma zdrowy rozsądek, bardzo racjonalnie patrzy się na interesy Polski. (…) Lewica stała się przystawką promującą homoseksualizm. Widzę wielki brak w Polsce instytucji propolskich. "Patria" ma być propolska.

Propolsko czy prorosyjsko?

Ale kiedy przyjrzymy się tej inicjatywie bliżej, robi się mniej propolsko, a bardziej prorosyjsko. Mariusz Świder to absolwent Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej (MGIMO). Współpracuje ze znanym rosyjskim portalem regnum.ru. W wywiadzie dla portalu stoletie.ru w 2021 roku mówił: „Moskwa dała mi wiele dobrych rzeczy - żonę, syna, wykształcenie, przyjaciół, kontakty biznesowe. Jestem wdzięczny stolicy Rosji. Przyjazd tutaj jest jak powrót do domu”.

We władzach „Patrii” są także:

  • Nabil Malazi, były wiceprzewodniczący prorosyjskiej partii „Zmiana”, współpracownik oskarżanego o szpiegostwo dla Rosji i Chin Mateusza P.
  • Włodzimierz Osadczy, historyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ekspert kontrowersyjnego portalu kresy.pl. Wielokrotnie wypowiadał się dla rosyjskiego portalu Sputnik. W 2019 roku kandydował do Parlamentu Europejskiego z listy Konfederacji. Po wybuchu wojny „Gazeta Wyborcza” pisała, że Osadczy zarzucał Wołodymyrowi Zełenskiemu popieranie „banderyzacji"; twierdził, że obecne władze Ukrainy nie mają żadnej strategii ani wizji politycznych, zaś próby „europeizacji” Ukrainy są skazane na niepowodzenie. Historyk ma swoją notę biograficzną w rosyjskiej Wikipedii. Podkreślono w niej, że w 2018 r. Osadczy brał aktywny udział „w tworzeniu ustawy o ściganiu Ukraińców w Polsce za ich nacjonalistyczne poglądy”. Chodzi o zapis w słynnej nowelizacji ustawy o IPN, według której za przypisywanie Polsce odpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. przez III Rzeszę Niemiecką groziła kara więzienia. Na etapie sejmowych prac nad nowelizacją dodano opracowany przez posłów Kukiz`15 punkt o ściganiu za „zbrodnie ukraińskich nacjonalistów”. Osadczy doradzał przy pracach nad tymi zapisami.
  • Ronald Lasecki – związany z Xportalem Bartosza Bekiera i Konarda Rękasa. To portal otwarcie współpracujący z rosyjskimi politykami, a dokładniej – z Aleksandrem Duginem, rosyjskim nacjonalistą i filozofem. Xportal tłumaczył i wydawał jego książki. Lasecki, Bekier i Rękas publikowali także artykuły na portalu Dugina geopolitica.ru.
Zrzut ekranu geopolitica.ru. Widać artykuł autorstwa Ronalda Laseckiego
Zrzut ekranu

Zaś Bekier w 2014 roku, po zajęciu przez Rosję Donbasu i Krymu, pojechał do Doniecka i przeprowadził wywiad z Przewodniczącym Prezydium Wysokiej Rady Donieckiej Republiki Ludowej. Po wybuchu obecnej wojny Xportal został w Polsce zablokowany przez służby.

Kongres Pokoju

Na sobotniej konferencji organizowanej przez „Patrię” grono debatujących było jednak znacznie szersze. Pojawili się tam między innymi:

  • Maria Szyszkowska, profesorka filozofii;
  • były poseł Gabriel Janowski;
  • politolog Leszek Sykulski;
  • Gracjan Cimek, wykładowca Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni;
  • Józef Białek, właściciel Wydawnictwa Wektory;
  • Kamil Klimczak z kanału YouTube „Chrobry Szlak”;
  • Włodzimierz Gorki z Polskiego Ruchu Lewicowego;
  • Maciej Maciak, prowadzący na YouTube program „Musisz to wiedzieć”, który właśnie zakłada własny ruch polityczny;
  • Przemysław Piasta z „Myśli Polskiej”.

Byli też przedstawiciele Polskiego Komitetu Słowiańskiego, Stowarzyszenia Spadkobierców II Wojny Światowej, Zjednoczenia Narodowo-Robotniczego „Grunwald”, Telewizji Narodowej Sendeckiego.

Dyskutowali, jaką przyjąć strategię na najbliższe wybory parlamentarne, a nawet jak przejąć władzę w Polsce. Postulatem, który zyskał największy aplauz, był ten przedstawiony przez filozofkę Marię Szyszkowską – o organizacji Kongresu Pokoju. Przy czym Szyszkowska umieściła ów postulat w konkretnym kontekście politycznym:

"Zostajemy pod wpływem urazów osobistych niektórych polityków (...) Te urazy wpływają negatywnie na nasze stosunki z państwami słowiańskimi, a przede wszystkim z Rosją, i to jest bardzo niepokojące zjawisko. (…) Powinniśmy zahamować też ostrą niechęć i krytykę Łukaszenki oraz rozwiązań gospodarczych na Białorusi – mówiła Szyszkowska. - Tak samo na temat wojny, która faktycznie jest wojną rosyjsko-amerykańską na terytorium Ukrainy. Ona jest fatalnie interpretowana we wszystkich mediach, w sposób odległy od prawdy.

Podziemna edukacja i tysiące kanałów w internecie

Szyszkowska zaczęła swoje wystąpienie od stwierdzenia, że istnienie narodu polskiego jest zagrożone ze względu na upadek polskiej edukacji oraz kulturę obrazkową, generowana przez media.

"W rezultacie pogląd na świat bardzo wielu Polaków przenika militaryzm, antyrosyjskość, krytyka Białorusi zamiast szacunku, że jest to państwo, które oparło się naciskom, by wstąpić do Unii Europejskiej" – stwierdziła.

Choć nie sprecyzowała, czym miałby się zajmować Kongres Pokoju, Mariusz Świder od razu obiecał jej, że na najbliższym spotkaniu władze „Patrii” zajmą się jego organizacją. Warto przypomnieć, że apel o pokój wygłaszał już w czerwcu poseł Konfederacji Grzegorz Braun i jego współpracownicy. Obwinili oni wówczas o wojnę NATO i Ukrainę, za to ani słowem nie wspomnieli o roli Putina i Rosji.

Publiczności spodobał się również pomysł prowadzenia „podziemnej edukacji” społeczeństwa i zakładania własnych mediów, zwłaszcza internetowych. Mówił o tym między innymi politolog Leszek Sykulski:

"Dywersyfikujmy się informacyjnie, twórzmy swoje media i kanały informacyjne. (…) Możemy stworzyć tysiące, dziesiątki, setki tysięcy kanałów w mediach społecznościowych. Nawet jeśli zamkną sto czy tysiąc, to nie zamkną nam ust! (…) Strategia roju, oporu niekierowanego - tak się tworzy nowoczesny opór w XXI wieku".

Brzmi to dokładnie jak opis metod stosowanych przez Rosję w prowadzonej przez nią wojnie informacyjnej.

Antyamerykańskie wystąpienie Sykulskiego

Sykulski do 24 lutego postrzegany był jako naukowiec o neutralnych poglądach. Pracował w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, był członkiem Komisji Weryfikacyjnej WSI. Prezydent Andrzej Duda przyznał mu Brązowy Krzyż Zasługi. Jednak po 24 lutego jego światopogląd stał się znacznie bardziej wyrazisty. Politolog we wpisie na Twitterze sprzeciwił się pomaganiu Ukrainie twierdząc, że to „narażanie naszego kraju na działania odwetowe Rosji”. 30 kwietnia, już po ujawnieniu zbrodni rosyjskich żołnierzy w ukraińskiej Buczy, przeprowadził na swoim kanale YouTube wywiad z ambasadorem Rosji w Polsce Siergiejem Andriejewem. Zaczął go od pytania o to, co łączy Polaków i Rosjan. Interesowały go także dalsze perspektywy współpracy między Rosją a Polską w sferze energetyki czy kultury.

Na sobotniej konferencji „Patrii” Sykulski przekonywał, że „nawigatorzy państwa polskiego obrali kurs na wojnę z państwem związkowym Rosji i Białorusi (…), a polityka wschodnia państwa polskiego po 1989 roku jest polityką konfrontacyjną i podporządkowaną politykom mocarstw anglosaskich, przede wszystkim Stanów Zjednoczonych”.

Znaczna część jego przemowy miała antyamerykański charakter. Stwierdził, że inicjatywa Trójmorza to „próba tworzenia amerykańskiego korodonu sanitarnego, który z jednej strony ma naciskać na Niemcy, a z drugiej – osłabiać Rosję.” Trwającą wojnę nazwał wojną zastępczą z NATO i jego sojusznikami z Rosją, a nawet pośrednio z Chinami.

„Trygław geopolityczny”

Warto zauważyć, że to jedna z bardziej znanych rosyjskich narracji. Rosyjscy propagandziści za wszelką cenę starają się udowodnić, że w konflikcie zbrojnym, który od dłuższego czasu nie rozwija się po myśli Rosji, problemem nie jest sama Ukraina, lecz właśnie NATO, a więc głównie zaangażowanie w konflikt Stanów Zjednoczonych. Dla Kremla to znakomity wybieg: tłumaczy, skąd problemy rosyjskiej armii, które w kontekście „operacji specjalnej” w samej tylko Ukrainie w ogóle nie powinny się pojawić. Tego rodzaju narracje – o wojnie Rosja-NATO – rosyjska propaganda rozpowszechnia na całym świecie.

Na konferencji tę narrację powtórzyła (poza Sykulskim) Maria Szyszkowska, ale także Gracjan Cimek, zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych na Wydziale Nauk Humanistycznych i Społecznych Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Trwający konflikt nazwał wojną amerykańsko-rosyjską, Trójmorze (inicjatywę skupiającą dwanaście państw UE położonych w pobliżu mórz: Bałtyckiego, Czarnego i Adriatyckiego) opisał jako „zbiorowisko rozrzedzonych, zdenacjonalizowanych indywiduów, podporządkowanych logice wielkiego kapitału i wielkich korporacji, z pozorami patriotycznych elementów”.

A potem przedstawił koncepcję „trygławu geopolitycznego” – euroazjatyckiej przestrzeni, w której istnieją trzy stolice: Berlin, Moskwa i Pekin. Z Rosją, jak stwierdził, naszą najważniejszą wartością obecnie jest… pokój. „Musimy z Rosją szukać tego, co łączy, a nie tego, co dzieli, w imię pokoju, ale również poszukiwania idei słowiańskiej” – mówił.

Bo generał odwiedził Izrael

Leszek Sykulski straszył także „wielką wojną” na Bliskim Wschodzie. W tym kontekście krytykował kontakty między Polską a Izraelem.

"Obserwujemy próbę wciągnięcia Polski także do wojny na Bliskim Wschodzie. W jakim celu Szef Sztabu Generalnego WP generał Rajmund Andrzejczak odwiedził Izrael? Dlaczego w rewizycie Szef Sztabu Obrony Izraela przyleciał do Polski? A pierwsze swoje kroki skierował do muzeum byłego obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie zaatakował prezydenta Iranu!" – grzmiał Sykulski – "Jaki Polska ma w tym cel? Czy Polska jest przewidywana do udziału w wojnie z Iranem?"

Charakterystyczne, że Sykulski wyraził swoje oburzenie dosłownie kilka dni po tym, gdy pojawiły się publiczne informacje, że Iran wsparł Rosję w wojnie z Ukrainą, przekazując jej dużą partię dronów bojowych. W odpowiedzi Izrael miał przekazać Ukrainie dane wywiadowcze, przydatne w walce z irańskimi dronami.

Hasło wyborcze: chcemy willi z basenem

Z kolei Maciej Maciak, przedstawiający się jako „niezależny dziennikarz”, który prowadzi na YouTube kanał „Musisz to wiedzieć”, poinformował w sobotę:

"Rozpocząłem działania w celu przejęcia władzy. (…) Musimy wejść do rządu, a to oznacza, że najpierw musimy wejść do Sejmu, ale nie jako mikro-reprezentacja, ale taką liczbą posłów, żeby bez nas ogłoszenie rządu było niemożliwe".

Maciak nie tylko przedstawił swój cel, ale też zdradził, jak chce go osiągnąć: - Pewne tematy trzeba pomijać, zakopać je albo przekonać, że są mało istotne. Taką wspólną platformą dla wszystkich (…) jest odwołanie do naszych żołądków. (…) Niemal wszystkie problemy, które nas nurtują, jesteśmy w stanie załatwić za pomocą pieniędzy.

Stąd główne hasło Ruchu Maciaka: „Chcemy willi z basenem”.

To cyniczne podejście do polityki wywołało emocje wśród publiczności, nikt jednak nie zaprzeczył głównej tezie: celem jest dojście do władzy w Polsce.

Antysystemowcy konstruują komitety

To niejedyna inicjatywa polityczna w środowiskach prorosyjskich w Polsce. Wojciech Olszański i Marcin Osadowski tworzą Partię Kamracką. Złożyli już wniosek o jej rejestrację. Do partii mają wejść aktywiści zrzeszeni w formalnych i nieformalnych „bractwach kamrackich”. Jeszcze w ubiegłym roku te same grupy bardziej niż partią polityczną zainteresowane były utworzeniem paramilitarnej bojówki.

Na tych inicjatywach na pewno się nie skończy. Antysystemowych środowisk, które wolą tworzyć własne ruchy niż popierać w wyborach Konfederację (do której obecnie im najbliżej), jest sporo. To przede wszystkim koronasceptycy i antyszczepionkowcy. Ale także zbuntowani mniejsi przedsiębiorcy pod wodzą Pawła Tanajny, który już zarejestrował partię „Polska Liberalna Strajk Przedsiębiorców”.

Udostępnij:

Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, specjalizuje się w analizie dezinformacji. Z OKO.press współpracuje od 2017 roku. Autorka książki "Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne