0:00
13 grudnia 2020

Protesty kobiet: nadzieja i duma kontra niechęć i oburzenie. Kto, jak, dlaczego? [Sondaż OKO.press]

W reakcji na protesty kobiet nadzieję czuje 27 proc., ale oburzenie 25 proc. To bunt młodych, wykształconych, z metropolii. Rewolucyjny entuzjazm kobiet gaśnie w grupie 60+. Pełni potępienia są wyborcy PiS i Konfederacji, ale też PSL. Splot czynników społecznych, kulturowych, politycznych w sondażu OKO.press

Wydrukuj

W sondażu Ipsos dla OKO.press sprawdziliśmy, jakie uczucia budzą protesty Strajku Kobiet. Do wyboru daliśmy badanym sześć emocji: trzy pozytywne (nadzieja, radość i duma) oraz trzy negatywne (niechęć, strach i oburzenie). Ułożyły się w pary:

  • nadzieja i oburzenie (27 i 25 proc.) były najczęściej wybierane;
  • duma i niechęć (12 i 16 proc.) - rzadziej;
  • radość i strach (8 i 9 proc.) - najrzadziej.

Trzy pozytywne uczucia wskazało łącznie 47 proc., negatywne statystycznie tyle samo - 50 proc. Ktoś by powiedział, że protesty budzą mieszane uczucia, co nie brzmi pasjonująco, prawda? Ale rzecz w tym, że to zmieszanie wygląda różnie w różnych grupach, analiza różnic wiele nam powie o postawach społecznych. Stopniowo dojdziemy do bardziej precyzyjnych odpowiedzi, kto popiera, a kto odrzuca tę mieszankę wybuchową, jaką jest Strajk Kobiet.

Bo Strajk Kobiet jest mieszanką wybuchową:

  • protestu przeciw ograniczaniu prawa do przerywania ciąży (jak głoszą hasła demonstracji, "Wara od mojego ciała" ),
  • buntem kobiet przeciw porządkom patriarchalnym ("Nie mów mi, co mam robić"),
  • odruchem antyklerykalnym ("Kuria mać", "Siusiu, paciorek i wypierdalać", "Boli mnie krzyż"),
  • rewolucją polityczną, która symbolicznie chce obalić władzę ("Wstyd mi za mój kraj", "Kot może zostać, reszta wypierdalać", "Rewolucja jest kobietą"). Skojarzenia polityczne budzi też wybór 13 grudnia na dzień najnowszego protestu,
  • ruchem, który sięga po nowe w Polsce formy protestu, jest "niekulturalny", używa przekleństw ("Jebać PiS");
  • bezpruderyjnie wprowadza do publicznej wypowiedzi wątki seksualne ("Został nam tylko anal", "Moja pusia, nie Jarusia", "Strach się jebać").

Kto zatem popiera, a kto odrzuca ten radykalny wielowymiarowy protest kobiet?

To jest z pewnością ruch kobiet, mężczyźni są z boku

Strajk Kobiet budzi cieplejsze uczucia kobiet: pozytywne (razem 52 proc.) były wybierane częściej niż negatywne (45 proc.). Odwrotnie u mężczyzn: 54 proc. negatywnych i 41 proc. pozytywnych.

Jak widać na wykresie wyżej, największe różnice dotyczą:

  • nadziei częstszej u kobiet (32 proc.) niż u mężczyzn (22 proc.);
  • ponad dwukrotnie wyższej niechęci mężczyzn (22 do 10 proc.).

Minimalnie wyższy poziom strachu u kobiet niekoniecznie oznacza negatywną reakcję na protesty. To może być lęk przed ich konsekwencjami dla uczestniczek, zwłaszcza wobec przypadków brutalności policji (tu najnowszy przykład).

Niechęć wśród mężczyzn "dogania" nadzieję, a dominuje agresywne oburzenie. Zapewne dlatego, że mężczyznom - nawet otwartym na sprawy kobiet - trudniej zrozumieć postulat prawa do przerywania ciąży jako dysponowania własnym ciałem. Mężczyźni, zwłaszcza młodsi, są też znacznie bardziej konserwatywni niż kobiety (potem różnica się zaciera), a politycznie znacznie bardziej "na prawo". Wreszcie bunt antypatriarchalny narusza interesy mężczyzn jako grupy, niezależnie od poglądów.

To nie jest ruch starszych ludzi

Aby zależności były wyraźniejsze policzymy razem deklaracje pozytywnych i negatywnych emocji. Przewaga pozytywnych największa jest w generacji 18-29 lat (plus 18 pkt), tylko w tej kategorii tak duży jest odsetek "dumy" (20 proc.). Następne trzy kategorie są na kilkupunktowym plusie. Kompletne odwrócenie następuje po sześćdziesiątce, przewaga emocji negatywnych jest niemal dwukrotna.

W grę wchodzi tu zapewne czynnik kulturowy. Starsze osoby mogą się czuć dotknięte czy oburzone nie tylko treścią, ale i formą protestów. Mniej oswojone z komunikacją w sieci, językiem piosenek czy filmów, gdzie wulgaryzmy zadomowiły się na dobre, potępiają "brak kultury". Dla młodych ludzi słowo "wypierdalaj" właściwie nie jest przekleństwem, starszych może razić jako "chamstwo".

To jest ruch niestarych kobiet, panie 60 plus są oburzone

Dokładniejszy społeczny portret poparcia Strajku Kobiet pokazuje wykres, na którym łączymy wiek i płeć osób badanych. Dopiero teraz różnice stają uderzające:

W pierwszych opisach Strajku Kobiet dominowało przekonanie, że to ruch dziewczyn i bardzo młodych kobiet. Sondaż pokazuje, że protesty budzą silne pozytywne uczucia wśród kobiet aż do sześćdziesiątki.

Z jedną istotną różnicą: wśród kobiet przed czterdziestką aż 23 proc. deklaruje "dumę", w wieku 40-59 lat - o połowę mniej (11 proc.). Ale "nadziei" jest w grupie starszej najwięcej - aż 39 proc.

Ta duma młodych kobiet może płynąć z przeżycia pokoleniowego, jakim jest udział w Strajku Kobiet, który dla wielu z nich był obywatelska inicjacją.

Obie grupy kobiet młodych i w średnim wieku odczuwają podobnie mało oburzenia i niechęci.

Emocje kobiet 60 plus wobec Strajku Kobiet są bardziej negatywne niż którejkolwiek grupy mężczyzn, nawet najstarszych.

Zapewne czynnik kulturowej obcości jest tu kluczowy, pewną rolę może też odgrywać wyższa religijność starszych kobiet i stąd niechęć do antyklerykalnych wątków Strajku. Panie w wieku 60 plus mogą też nie odczuwać patriarchalnej opresji, nawet jeśli były i są jej ofiarą, bo są "z innej epoki", gdzie nierówny podział obowiązków i przywilejów był niekwestionowaną normą.

Wszystkie te warunki "wyłączają" czynnik genderowy. Osoba po 60-tce traci płeć społeczną (Gender) w wersji kontrkulturowego buntu.

U mężczyzn różnicowanie postaw przez wiek jest znacznie mniejsze, we wszystkich grupach uczucia negatywne dominują nad pozytywnymi, tyle że u starszych panów ta przewaga rośnie z 7-8 pkt aż do 25 pkt proc.

Uwaga! To tylko generalizacje. Dla wielu Czytelniczek OKO.press uogólnienia o konserwatyzmie najstarszych Polek obudzą poczucie krzywdy, bo ich własne poglądy są inne. Sztandarowym przykładem jest 62-letnia Babcia Kasia, najbardziej progresywna, wytrwała i dzielna - jak sama mówi - "ulicznica", uczestniczka protestów w obronie praw kobiet, osób LGBT i antyklerykalnego buntu (OKO.press opisuje i filmuje jej działania, tu wywiad, a tu najnowszy film Roberta Kowalskiego). Nawet w najstarszej grupie kobiet 23 proc. deklaruje, że protesty budzą "nadzieję".

Strajk kobiet jako rewolucja modernizacyjna

Protesty kobiet są zatem ruchem modernizacyjnym i prozachodnim, przyjmującym radykalną - jak na Polskę - formę buntu. Kobiety żądają państwa laickiego, liberalnego w europejskim sensie równych praw kobiet, w tym prawa do aborcji, co jest europejską normą.

Taka kultura rozwija się w Polsce w większych, a zwłaszcza największych miastach. Wieś jest bardziej tradycyjna, katolicka, patriarchalna. Przewaga pozytywnych emocji jest niewielka w miastach małych i średnich, wybucha dopiero w największych.

Podobnie wyglądają zależności od wykształcenia: w "klasie ludowej" przeważają uczucia negatywne, pozytywne dominują dopiero wśród osób po studiach.

Sondaż pozwala zatem ustalić, że postawy modernizacyjne są w Polsce społecznie zlokalizowane w grupach osób najlepiej wykształconych, z największych miast i młodszych, przy czym siłą "rewolucyjną" są zdecydowanie bardziej kobiety niż mężczyźni.

Strajk Kobiet jako rewolucja polityczna

Strajk Kobiet od protestu przeciwko nieludzkiemu wyrokowi tzw. Trybunału Konstytucyjnego szybko stał się buntem przeciwko obecnej władzy. To sprawia, że budzi nadzieję (i inne pozytywne uczucia) w elektoratach partii opozycyjnych, a niechęć i oburzenie w elektoracie PiS.

Negatywna ocena wyborców Konfederacji wynika zapewne z silnego konserwatyzmu kulturowego tej formacji. Co ciekawe, także dla wyborców PSL i Kukiz'15, którzy odrzucają władzę PiS, radykalizm kulturowy buntu kobiet okazuje się nie do przyjęcia - oburzenie (39 proc.) dominuje nad nadzieją (30 proc.).

Motyw polityczny i kulturowy najsilniej splata się w elektoracie Lewicy, która w kwestiach praw reprodukcyjnych kobiet, genderowej równości i laickiego państwa jest najbardziej wyrazista i konsekwentna. Przewaga pozytywnych reakcji na protesty jest pięciokrotna.

Wśród wyborców centrowych Polski 2050 i Koalicji Obywatelskiej przewaga pozytywnych emocji nad negatywnymi jest trzykrotna.

PS. Sondaż był robiony w czasie największego nasilenia protestów. Jest portretem wzmożonej "świadomości rewolucyjnej".

Sondaż telefoniczny CATI Ipsos dla OKO.press, na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N= 1000 osób, 23-25 listopada 2020. Losowanie próby miało charakter warstwowo-proporcjonalny. Kontrolowano miejsce zamieszkania respondenta pod względem województwa i wielkości miejscowości. Około 70 proc. spośród 1000 wywiadów zrealizowano pod wylosowanymi numerami telefonów komórkowych.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne