Psychodeliki na receptę? Biały Dom otwiera zakazane drzwi
Przez dekady kojarzono je głównie z kontrkulturą lat 60., z Woodstockiem i Timothy Learym nawołującym do „odlotu”. Dziś te substancje – psylocybina, ibogaina, MDMA – trafiają do protokołów klinicznych uczelni medycznych i stają się przedmiotem rozporządzeń w Białym Domu.
Ponad 14 milionów dorosłych Amerykanów cierpi na poważne zaburzenia psychiczne – takie, które w istotny sposób utrudniają codzienne funkcjonowanie. Aż 8 milionów bierze z tego powodu leki, a mimo to ogromna część nie odczuwa trwałej poprawy.
Wskaźnik samobójstw w Stanach Zjednoczonych wzrósł o 37 procent między 2000 a 2018 rokiem. Wśród weteranów wojennych jest wyraźnie wyższy niż w reszcie społeczeństwa – przez ponad dwie dekady liczba samobójstw wśród kombatantów przekracza 6000 rocznie. To są ludzie, którym nie pomaga Prozac, terapia poznawczo-behawioralna, leki przeciwpsychotyczne. Mówi się o nich „oporni na leczenie”, co, niestety, brzmi jak wyrok.
18 kwietnia 2026 roku prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze nakazujące federalnym agencjom zdrowia przyspieszenie badań i dostępu do psychodelików dla pacjentów z ciężkimi zaburzeniami psychicznymi – tych, u których standardowe leczenie nie działa.

Komentarze