To było najkrótsze spotkanie w historii rozmów młodych lekarzy z ministrem zdrowia. Po zaledwie 2 godzinach obie strony wyszły z rozmów "zadowolone", ale nadal nie ujawniły żadnych konkretów. Tymczasem w szpitalach narasta kryzys związany z wypowiadaniem klauzuli opt-out, które potęguje problem braku lekarzy. Kolejne rozmowy lekarzy z ministrem 8 lutego

To było już drugie spotkanie z nowym ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim. Krzysztof Hałabuz z Porozumienia Rezydentów powiedział OKO.press: „Jesteśmy zadowoleni, że trwa konstruktywny dialog. Poszukujemy wspólnych rozwiązań, które będą dawać nadzieję na budowanie normalności w naszym kraju”.

Hałabuz nie ukrywa jednak, że obie strony będą musiały pójść na kompromis: „Rozwiązania, o których rozmawiamy, nie są w pełni satysfakcjonujące. Ale najważniejsze jest to, że nowy minister zdrowia traktuje nas jako partnerów do rozmów, nie marionetki do rozgrywania nocami. Każde spotkanie jest etapem rozpoczęcia tej budowy, a nie systematycznym zaklinaniem rzeczywistości, które tak irytowało nas do tej pory. Zaniedbania poprzednich ekip rządzących będą wymagały jeszcze bardzo dużo pracy”.

Podobne podejście mają przedstawiciele strony rządowej. Po zakończeniu rozmów Ministerstwo Zdrowia opublikowało tweet o treści: „Za nami konkretne rozmowy z . Dziękujemy za omówienie kluczowych dla Polaków kwestii: wysokości nakładów na ochronę zdrowia i warunków pracy lekarzy. Rozmowy są trudne, ale po obydwu stronach jest wola porozumienia”.

„Cud” w służbie zdrowia?

Młodzi lekarze zgodzili się na rozmowy z nowym ministrem zdrowia pod jednym warunkiem: rząd musi odnieść się do ich głównego postulatu, czyli zwiększenia pieniędzy z budżetu na służbę zdrowia. Przypomnijmy, że młodzi medycy domagają się zwiększenia finansowania służby zdrowia do 6,8 proc. PKB do 2021. Rozporządzenie autorstwa poprzedniego ministra, Konstantego Radziwiłła, które nazwał „rewolucyjnym”, przewiduje zwiększenie finansowania do 6 proc. PKB w… 2025 roku. W 2018 roku na zdrowie będzie przeznaczone 4,67 proc. PKB, w 2019 roku – 4,84 proc. Nie są to sumy rewolucyjne, wbrew temu co mówił minister Radziwiłł. Minister Suski z kolei powiedział, że żeby spełniły się postulaty rezydentów musiałby stać się cud.

I takie konkrety rezydenci usłyszeli na pierwszym spotkaniu z nowym ministrem zdrowia 18 stycznia. Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów powiedział wtedy OKO.press: „Usłyszeliśmy konkretną propozycję od rządu, ale nie jest to 6,8 proc. w 2021, więc musimy to przemyśleć. Będzie to wymagało od nas pójścia na kompromis. Ale podczas rozmów panowała zadziwiająco dobra atmosfera, minister Szumowski to lekarz-szpitalnik, który rozumie nasze problemy”. Były minister Radziwiłł jest lekarzem rodzinnym.

Polska: 2,3 lekarza na 1000 pacjentów

Służba zdrowia w Polsce: zadłużone szpitale, kolejne protesty przedstawicieli różnych zawodów medycznych i zaledwie 2,3 lekarza na 1000 pacjentów (dane OECD z 2015 roku). To najmniej w naszym regionie. Z wydatkami na zdrowie na poziomie 4,6 proc. PKB (dane Eurostatu z 2015 roku) jesteśmy w ogonie Europy – średnia Unii Europejskiej wynosi 7,2 proc. PKB. Gorzej jest tylko na Cyprze, w Łotwie, Estonii i Rumunii.

Od początku stycznia 2018 do niedofinansowania służby zdrowia doszły skutki wypowiadania tzw. klauzuli opt-out, która umożliwiała młodym lekarzom pracę w nadgodzinach i w kilku miejscach jednocześnie. To kolejna, po październikowej głodówce, odsłona protestu młodych lekarzy, którzy walczą o zwiększenia nakładów na służbę zdrowia. Do tego wg. danych Komisji Europejskiej to właśnie osoby wykonujące zawody lekarzy i pielęgniarek najczęściej migrują za pracą wewnątrz Unii Europejskiej. Nie ma twardych danych dotyczących tego, ilu lekarzy i ile pielęgniarek wyjechało z Polski, ale OECD szacuje, że w 2015 roku było to ok. 10 procent ich całkowitej liczby. Z kolei wg. danych Komisji Europejskiej o nostryfikacji dyplomów – wyjechało ok. 6,5 tysiąca lekarzy i 6 tysięcy pielęgniarek, głównie do Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Rezydenci: dopóki trwają negocjacje, nie możemy przedstawić publicznie propozycji

Przedstawiciele Porozumienia Rezydentów nie ujawniają jednak konkretów, które zaproponował im minister zdrowia – a przynajmniej do czasu kolejnej, przyszłotygodniowej rundy rozmów: „Czy były to negocjacje? Tak. Czy padły konkretne propozycje? Tak. Czy omówiliśmy wszystkie postulaty? Tak. Czy możemy przedstawić Wam treść tych propozycji? Nie, ponieważ jesteśmy umówieni na kolejne spotkanie w czwartek, 8 lutego o godz. 17.00 w Centrum Dialog”. Zapowiadają jednak, że nie odpuszczą. „Dlatego są punkty, których po prostu nie możemy odpuścić. Nie możemy, bo prowadzimy rozmowy w imieniu nas wszystkich i naszych pacjentów. (…) To nie koncert życzeń, tylko ciężkie rozmowy. Najważniejszy jest efekt końcowy i jego pokrywanie się z naszymi postulatami naprawy Ochrony Zdrowia, dlatego walczmy dalej. Razem”.  Hałabuz z Porozumienia Rezydentów: „Wydaje się nam, że idziemy w dobrym kierunku, choć »tunel«, o którym mówił Minister, wciąż przed nami”.

Kryzys kadrowy w szpitalach

Tymczasem nowa forma protestu rezydentów  – akcja#1lekarz1etat – nasiliła kryzys kadrowy w polskich szpitalach. Od stycznia 2018, w związku z wypowiadaniem opt-outów przez młodych lekarzy, oddziały w wielu szpitalach są zamykane lub czasowo zawieszane. Rezydenci tłumaczą, że to dla dobra pacjentów i całego systemu – nie chcą być przemęczonymi, sfrustrowanymi lekarzami, którzy nie mają czasu na prawidłową diagnozę pacjenta. Postawieni pod ścianą dyrektorzy i ordynatorzy stosują różne metody nacisków, żeby „zachęcić” rezydentów do pracy po godzinach.

  • Przeczytaj, dlaczego brakuje lekarzy na dyżurach

    Dlaczego brakuje lekarzy na dyżurach?

    Podpisując klauzulę lekarze wyrażali zgodę na wyłączenie się spod rygoru przepisów kodeksu pracy ograniczającego tygodniowy czas pracy do 48 godzin. Teraz wycofali taką zgodę.

    Rezygnacja z op-out to kolejna – po głodówce – forma protestu medyków, którzy domagają się od rządu zwiększenia nakładów na zdrowie do 6,8 proc. PKB. Kolejna runda negocjacji lekarzy z rządem 21 grudnia 2017 zakończyła się fiaskiem. Na 3 stycznia zwołano nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia.

    Skąd się wzięło 48 godzin pracy lekarza? Zgodnie z kodeksem pracy w Polsce obowiązuje 8-godzinny dzień pracy przez pięć dni w tygodniu. Kodeks dopuszcza jeszcze maks. 8 godzin nadliczbowych. Tak więc tygodniowy czas pracy nie może przekraczać przeciętnie 48 godzin w przyjętym okresie rozliczeniowym.

    Klauzulę opt-out lekarze wypowiadali w listopadzie i grudniu 2017 z miesięcznym wyprzedzeniem, więc szpitale i pacjenci dopiero w styczniu zaczęli odczuwać efekty. Do tej pory młodzi lekarze pracowali nawet po 300 godzin miesięcznie, co pozwalało szpitalom łatać ogromne braki w personelu.

    Młodym lekarzom dawało to wyższe zarobki, ale ich przepracowanie stanowi zagrożenie dla pacjentów. Często przystępowali do trudnych zabiegów czy operacji po 20-30 godzinach nieprzerwanej pracy.

Metody nacisku stosowane przez dyrektorów szpitali są bardzo różne: od zwykłego mobbingu, przez groźby, po opt-out jako warunek podpisania umowy o pracę z nowymi rezydentami. Jakub Kosikowski z Porozumienia Rezydentów powiedział OKO.press: „Od grudnia – odkąd zapewniamy pomoc prawną – dostaliśmy ponad 100 zgłoszeń z całej Polski”. OKO.press stworzyło mapę szpitali, które z powodu braku personelu muszą zamykać lub zawieszać działalność oddziałów.


Absolwentka studiów europejskich na King’s College w Londynie i stosunków międzynarodowych na Sciences Po w Paryżu. Współzałożycielka inicjatywy Dobrowolki, pomagającej uchodźcom na Bałkanach i Refugees Welcome, programu integracyjnego dla uchodźców w Polsce.
W OKO.press pisze o służbie zdrowia, uchodźcach i sytuacji Polski w Unii Europejskiej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym