Rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy twierdzi, że obecność wojsk USA w Polsce to zasługa PiS i jego szefa. Tymczasem decyzja o ich obecności zapadła na szczycie NATO w Newport w 2014 roku. Lokalizację pięciu baz wynegocjował Siemoniak w 2015 roku. Spychalski ma rację, że wojsk USA nie było, ale przypisuje PiS zasługi poprzedniej ekipy

27 sierpnia rano w Polsat News gościem był rzecznik prezydenta Dudy Błażej Spychalski. W rozmowie o wizycie amerykańskiego prezydenta w Polsce, Spychalski postanowił wyolbrzymić zasługi obecnego prezydenta:


Kilka lat temu nie było wojsk USA w Polsce, dziś stacjonują. To zasługa prezydenta Andrzeja Dudy i obecnego rządu.

Błażej Spychalski, Polsat News - 27/08/2019

13.09.2018 Warszawa . Sejm . Rzecznik prezydenta Blazej Spychalski . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Wojska są od 2017 roku, ale decyzja o ich rozmieszczeniu zapadła w 2014 roku na szczycie NATO w Newport


To prawda, że kilka lat temu wojsk USA w Polsce nie było. Ale to, że się pojawiły nie jest zasługą ani prezydenta Dudy, ani rządu PiS.

Po aneksji Krymu

Pod koniec lutego 2014 roku Rosja zajęła Krym. W NATO zdano sobie sprawę, że bezpieczeństwo i pokój w Europie nie są dane na zawsze i należy podjąć kroki, aby oddalić ewentualną agresję Rosji na wschodnie kraje Unii Europejskiej.

W kwietniu 2014 z wizytą w Waszyngtonie był ówczesny minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Po wizycie „Washington Post” napisało:

„Polska i USA ogłoszą w przyszłym tygodniu wysłanie do Polski lądowych sił jako elementu wzmocnienia obecności NATO w Europie Środkowej i Wschodniej w odpowiedzi na kryzys na Ukrainie”.

Obama w Warszawie

Zapowiedź wzmocnienia obecności wojskowej NATO padła 4 czerwca 2014 w warszawskim przemówieniu Baraka Obamy podczas obchodów 25. rocznicy wolnych wyborów w 1989 roku:

„Polska nigdy nie będzie pozostawiona sama sobie. (…) Wczoraj ogłosiłem nową inicjatywę na rzecz umocnienia bezpieczeństwa naszych NATOwskich sojuszników i zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Europie.

Będzie to oznaczać jeszcze większe przesunięcie sprzętu na potrzeby szybkiego reagowania w sytuacji kryzysowej; więcej ćwiczeń i szkoleń dla utrzymania gotowości naszych wojsk; dodatkowe siły amerykańskie – w powietrzu, na morzu i na lądzie, w tym również w Polsce”.

Szczyt NATO w 2014

We wrześniu 2014 roku (rok przed objęciem urzędu prezydenta przez Dudę) na szczycie w Newport w Walii zapadła decyzja, że w krajach Europy Wschodniej zostaną rozmieszczone siły NATO.

deklaracji końcowej po Newport państwa NATO zapowiedziały powołanie pięciotysięcznych wojsk szybkiego reagowania, czyli tzw. „szpicy NATO”, oraz:

  • „ciągłą obecność w powietrzu, na lądzie i na morzu oraz znaczące ćwiczenia wojskowe we wschodniej części Sojuszu – obie na zasadzie rotacyjności” (punkt 7);
  • „trwającą przez cały czas obecność odpowiednich elementów dowodzenia i kierowania, wraz ze środkami wsparcia, na terytoriach wschodnich sojuszników, z rotacyjnym udziałem ze strony sojuszników, skoncentrowaną na planowaniu i ćwiczeniu scenariuszy kolektywnej obrony” (punkt 10).

W październiku 2015 roku Polska i USA podpisały porozumienie o zlokalizowaniu w Polsce pięciu baz sprzętu armii amerykańskiej. Szefem MON dalej był Tomasz Siemoniak. Rząd PiS został zaprzysiężony w listopadzie.

Pisaliśmy o tym dokładnie w 2016 roku, gdy przy okazji szczytu NATO w Polsce politycy PiS powtarzali identyczną propagandową linię.

W 2017 roku prezydent Duda zmienił zdanie i zaczął doceniać rolę spotkania NATO w Newport.

PiS kontynuuje

Polski prezydent przy okazji każdego spotkania z prezydentem USA mówi dużo o współpracy wojskowej i planach jej rozszerzania. W czerwcu 2019 Andrzej Duda i Donald Trump podpisali porozumienie o współpracy obronnej Polski i Stanów Zjednoczonych, w której znalazła się zapowiedź kolejnego tysiąca amerykańskich żołnierzy w Polsce.

W żaden sposób nie zmienia to faktu, że wynegocjowanie obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce to zasługa rządu PO-PSL.

Przypisywanie sobie osiągnięć PO w sojuszu z USA przez PiS nie jest niczym nowym. Podczas szczytu NATO w 2016 roku w Warszawie rząd PiS próbował przedstawić ustalenia szczytu następująco: to my wynegocjowaliśmy właśnie, że wojska USA będą w Polsce stacjonować, a ustalenia z 2014 roku były mało ważne.

W listopadzie 2016 Witold Waszczykowski mówił:

„Nasza usilna perswazja doprowadziła do zmiany decyzji sojuszników i uznania, iż gwarantem bezpieczeństwa nie jest tylko kilkutysięczny oddział, tzw. szpica. Na szczycie NATO w lipcu w Warszawie zdecydowano się na stałą obecność wojsk batalionowych”.

Politycy PiS przyczepili się do „szpicy”. Tymczasem zapis ten nie oznacza, że żołnierze amerykańscy przylecą do Polski tylko w przypadku zagrożenia. Rotacyjność to tylko wybieg polityczny, w praktyce niczym nie różni się od obecności stałej. Żołnierze wymieniają się w miejscu stacjonowania. W ten sposób można ominąć ustalenia z Rosją z 1997 o braku stałej obecności NATO w regionie.

Ciągłość polityczna

Dążenie do zacieśnienia sojuszu z USA, a w sytuacji zagrożenia ze strony Rosji, zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce byłoby najpewniej priorytetem każdej ekipy rządzącej. Gdyby w 2014 roku rządził PiS, prawdopodobnie również udałoby mu się wynegocjować jakąś formę obecności Amerykanów w Polsce. Sojusz z USA był podstawą polityki zagranicznej każdej ekipy po 1989 roku i to jeden z obszarów polskiej polityki, w którym od 30 lat panuje ciągłość.

Dostęp do informacji o działaniach władz to Twoje prawo.
Wesprzyj OKO, by nadawało dalej.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Komentarze

    • Jarle Knudsen

      Oczywiscie pomijasz fakt, ze Rzeczpospolita do IIWS byla wielokulturowa, wielonarodowosciowa, wielojezykowa i wielowyznaniowa.

      Dopiero po IIWS zostalismy ujednoliceni etnicznie, ale i tak "czystego Polaka" nie uswiadczysz.

      PS. Pozwole sobie zaczytowac prawdziwego Polaka: "Litwo ojczyzno moja…"

        • Ryszard Andrzejak

          I vice versa, by przypomnieć "wyklętych" NSZ.
          "Narodowe Siły Zbrojne, wojsko skrajnej prawicy
          Sebastian Pawlina
          Antysemityzm
          Podstawą ideologiczną NSZ pozostawał silny antysemityzm. Jeszcze przed wojną ONR winą za słabości Polski obarczał Żydów,tórymmiała ulegać polska inteligencja. „Jako pozytywny przykład i wzór do naśladowania podawano Niemcy hitlerowskie”, pisze Rudnicki. Wojna nie zmieniła tego podejścia. W Żydach widziano wszystko, co najgorsze. Przypisywano im współpracę z oboma okupantami przeciwko Polakom, oskarżano o stworzenie komunizmu, uznawano za ukrytego wroga, głoszono, że nawet w gettach żyje im się lepiej niż Polakom. Tworzono listy proskrypcyjne – na jednej z nich w kwietniu 1944 r. znalazł się Aleksander Kamiński, autor „Kamieni na szaniec”. NSZ wielokrotnie przyznawały, że Niemcy w znaczącym stopniu „pomogli” Polakom."

  1. Adrian Janecki

    To, że padły jakieś obietnice w 2014, to nie oznacza, że byłyby zrealizowane później. Za rządów PO padło bardzo dużo obietnic i co… I nic. To dzięki PiS są amerykańskie wojska w Polsce, bo oni to z finalizowali (jak w piłce nożnej – jest praca zespołowa, ale bramkę przypisuje się jednemu graczowi). To jednak, że to zasługa PiS, nie oznacza, że tylko ich. Pracę dyplomatów z czasów rządów PO należy też docenić. Bez tego nie byłoby początku, a bez początku i końca. Więc dla normalnego człowieka, takie licytowanie się jest śmieszne.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press