Na koncie zbiórki Pomóżmy Ukraińcom jest 1 mln 666 tys. zł. Dzięki wam mogliśmy opłacić operację Oleksandra, 67-letniego fizyka, który stracił prawo do leczenia. „Ura, ura, dziękuję za okazane serce” – mówi jego żona Nadja. Zbiórka trwa! Oto przykłady ludzi, którzy umrą bez naszej pomocy
Oleksandr Senchylo jest pierwszym Ukraińcem, któremu dzięki zbiórce „Pomóżmy Ukraińcom” mogliśmy pomóc w dramatycznej sytuacji. W piątek 22 maja 2026 r. został zoperowany na przepuklinę. W sobotę jest już w domu, mikroskopijnej kawalerce na warszawskiej Pradze Południe, gdzie razem z żoną Nadią (lat 68 – oboje na zdjęciu głównym) opiekują się prawie stuletnią mamą Valentyną, która jest w kiepskim stanie.
Życie Nadii i Saszy kręci się wokół mamy, zwłaszcza od 5 marca 2026 roku, kiedy po wejściu w życie tzw. ustawy wygaszeniowej muszą płacić za leki czy środki opatrunkowe, a ich na to nie stać.
Pani Nadja: "Sława Bogu, Piotr, już po wszystkim, ura, ura, znajomi przywieźli mi Saszę po operacji, czuje się dobrze. Bardzo cierpiał na tę przepuklinę, nie mógł już niczego podnosić. Nawet mama czuje się dziś — tfu, tfu — lepiej.
Polskie Forum Migracyjne, które z wielką uwagą rozdziela środki ze zbiórki, zapewniło panią Nadję, że zrefundujemy jej także leki dla pani Valentyny.
Pan Oleksandr jest człowiekiem stonowanym: „Operacja? Dobrze, profesjonalny chirurg. Czy lekarze wiedzieli, że pieniądze są ze zbiórki? Oczywiście, traktowali mnie, można powiedzieć, po królewsku”.
Oleksandr jest inżynierem fizykiem, do końca ZSRR pracował w kijowskim Instytucie Półprzewodników, potem w firmach prywatnych. Kijowianin z urodzenia, wykształcenia, pracy. W marcu 2022 r. uciekł z żoną i teściową przed wojną, chcieli jechać do Hiszpanii, ale Nadia uszkodziła nogę i zostali w Warszawie.
W urzędzie pracy powiedzieli mu, że jest za stary do pracy, co go dziwi, bo podobno brakuje w Polsce inżynierów, mógłby np. wytwarzać drony. Jakoś utrzymywali się przy życiu z ukraińskich emerytur (500 zł i 350 zł), ale 5 marca stracili prawo do darmowego leczenia. Oleksandr jest przekonany, że za Andrzeja Dudy to by się nie wydarzyło, ma nawet w telefonie wywiady poprzedniego prezydenta z deklaracjami wsparcie dla Ukrainy i Ukraińców.
Pytam Oleksandra, czy widzi zmianę postaw wobec Ukraińców. Waha się chwilę:
„Połowa Polski nie zmieniła podejścia, ale druga połowa, która głosowała na prezydenta Karola Nawrockiego, chce się nas pozbyć. Status UKR nie zapewnia już możliwości przeżycia, a starzy ludzie jak my nie mogą pracować i nie mają dokąd wracać. Co na przykład mamy zrobić my? Nasza mama by nie przeżyła podróży”.
„Jestem wdzięczny Polsce, która przez cztery lata dawała mi darmową opiekę medyczną i jakąś pomoc materialną, wciąż zresztą dostajemy 200 zł z MOPS. Żyliśmy biednie, chodziliśmy do fundacji [Uniters] po chleb i inne produkty, ale żyliśmy jak ludzie. Teraz, gdyby nie zbiórka... My nie jesteśmy zarobkowymi migrantami, tylko uchodźcami przed wojną” – mówi Oleksandr Senchylo.
Ze środków zebranych w akcji Pomóżmy Ukraińcom, pomogliśmy wcześniej Ukraince z woj. opolskiego, refundując jej USG w związku z zagrożoną ciążą. Przysługuje jej — jako kobiecie w ciąży — darmowa opieka zdrowotna, ale badanie potrzebne było natychmiast i jedyną opcją była usługa komercyjna.
Fundacja Polskie Forum Migracyjne opracowała regulamin zbiórki, który precyzuje, komu i w jaki sposób będziemy pomagać. Fundacja zbiera indywidualne zgłoszenia, najlepiej mailem na adres [email protected], ewentualnie sms na numer 692 913 993.
Przed zgłoszeniem przeczytajcie koniecznie regulamin. Zdecydowaliśmy też, że zaprosimy do współpracy organizacje pomagające uchodźcom. Zgłosiło się ich kilkanaście, nadsyłają opisy sytuacji osób, którym trzeba pomóc.
Nad przebiegiem zbiórki czuwa pięcioosobowa Rada, w której jest wyżej podpisany przedstawiciel OKO.press, jako inicjator i współorganizator akcji.
Skala potrzeb przerasta nasze możliwości, dlatego liczymy na dalszą ofiarność Polek i Polaków, którzy czują, że powinni pomóc ukraińskim uchodźcom z najsłabszych grup ludzi starych, chorych, z niepełnosprawnościami, i którzy oburzeni polityką władz chcą ratować polskie sumienie.
Jedną z organizacji, które biorą udział w akcji, jest fundacja Uniters. Jej szefowa Halina Andruszków mówi OKO.press, że na wieść o zbiórce zgłosiło się — samodzielnie albo przy pomocy opiekunów — już prawie 100 osób, w tym wiele tych, które od miesięcy przychodzą po żywność do warszawskiej siedziby fundacji. Halina z wolontariuszami przegląda zgłoszenia, uzupełnia dane, weryfikuje informacje.
„Tak mi strasznie zależy, żeby ratować osoby, które znalazły się w najtrudniejszej sytuacji, dlatego z wdzięcznością i nadzieją patrzę na zbiórkę” – mówi Halina.
Proszę, by podała przykłady osób, którym pomoc jest potrzebna natychmiast. Przysyła mi wielką tabelę z systematycznym opisem przypadków. Pierwsze trzy są następujące:
Lat 66. Leczona 3 lata: chemioterapia, MRI, CT. Po 5 marca 2026 r. leczenie onkologiczne całkowicie przerwane. Dodatkowo: cukrzyca (bez insuliny!) + nadciśnienie.
Posiada orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności.
Dochód: ZERO. Wsparcie od rodziny/organizacji: ZERO.
Najpilniejszy przypadek: PRZERWANA AKTYWNA CHEMIOTERAPIA = realny wyrok śmierci. Rak wątroby bez leczenia jest śmiertelny w ciągu miesięcy. Cukrzyca bez insuliny to drugie zagrożenie życia.
Osoba z niepełnosprawnością, ubezwłasnowolniona, psychicznie chora.
Hospitalizacja z podejrzeniem ROZWARSTWIENIA AORTY. Patologiczne zmiany w aorcie = STAŁE RYZYKO KRWOTOKU WEWNĘTRZNEGO.
Zagrożenie: śmierć MOŻE NASTĄPIĆ W KAŻDEJ CHWILI.
Koszt leczenia szpitalnego 150 tys. zł. Ubezpieczenie zdrowotne NFZ krytycznie potrzebne — inaczej brak możliwości ratowania życia.
Dopisek: Przykład tego, co oznacza utrata ubezpieczenia: nie abstrakcja, lecz życie konkretnej osoby".
Pochodzi z Kupiańska — miasto zniszczone, jego dom zburzony, nie ma dokąd wrócić.
VII.2025: utrata przytomności → szpital → 1. stent na sercu. Potem 2. stent.
X.2025: operacja onkologiczna oka → utracił oko.
Emerytura ukraińska: 3000 hrywien = ok. 280 PLN.
Po 5 marca 2026: nie ma za co kupić leków, w tym pooperacyjnych, ani zapłacić za wizytę u specjalisty.
Organizatorzy zbiórki stoją — jak widać — przed dramatycznymi wyborami, komu pomóc w pierwszej kolejności. Tym bardziej czujemy z jednej strony wstyd za własne państwo, ale za drugiej dumę, że jest tak wielu ludzi, którzy nie godzą się na tak bezduszną politykę swojego kraju.
Stawką jest ludzka godność, cierpienie, a czasem śmierć.
Poniżej publikujemy list otwarty, jaki skierowaliśmy do władz.
Domagamy się konkretnych zmian w przepisach. Wskazujemy też na kolejne zagrożenia, np. dalsze „uszczelnianie” dostępu do Ośrodków Zbiorowego Zakwaterowania. Od lipca mają stracić takie prawo... dzieci starsze niż rok, a także starsi ludzie, których dorosłe dzieci czy wnuki są w Polsce.
Sz. Pan Donald Tusk, Premier RP
Sz. Pan Marcin Kierwiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
Sz. Pani Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Sz. Pani Jolanta Sobierańska-Grenda, Ministra Zdrowia
Sz. Pan Andrzej Domański, Minister Finansów
Szanowni Państwo,
Zwracamy się do Państwa z apelem o objęcie pomocą państwa tych osób spośród uchodźców z Ukrainy, które są trwale niesamodzielne i wymagają pomocy społecznej, a tzw. ustawa wygaszeniowa pozbawiła je w marcu 2026 roku możliwości leczenia i korzystania z niezbędnego wsparcia.
Od tygodnia Fundacja Polskie Forum Migracyjne i OKO.press prowadzą zbiórkę publiczną na rzecz osób starszych, chorych, z niepełnosprawnościami, a także samotnych matek samodzielnie wychowujących dzieci, które na skutek zmiany prawa utraciły prawo do pomocy ze strony państwa 5 marca 2026 roku.
W ciągu siedmiu dni od ponad 12 tysięcy darczyńców zebraliśmy ponad 1 600 000 zł [stan na 21 maja — red.]. Tak duże wsparcie społeczne świadczy o tym, że wiele Polek i Polaków opowiada się za udzieleniem pomocy osobom z grup wrażliwych i chce dla nich godnego traktowania.
Zbiórka dowodzi, że wsparcie uchodźców w kryzysowej sytuacji jest dla Polek i Polaków ważne. W komentarzach darczyńców powtarza się opinia, że
solidarność z walczącą także w naszej obronie Ukrainą wymaga kontynuacji polityki pomocy jej obywatelom z najsłabszych grup.
Jednocześnie, kwota zebrana od obywateli i obywatelek w żaden sposób nie zaspokoi potrzeb grupy pozbawionej pomocy. Organizacje nie mogą przejąć odpowiedzialności za wszystkie osoby wykluczone z systemowego wsparcia — dlatego apelujemy o zmianę przepisów i zapewnienie pomocy osobom potrzebującym w sposób systemowy.
Apelujemy o zapewnienie uchodźcom i uchodźczyniom z Ukrainy elementarnie godnych warunków życia, leczenia, a czasem godnej śmierci. Postulujemy:
Kluczowe w obecnej sytuacji jest:
Pozbawianie pomocy ludzi bezradnych i niesamodzielnych godzi w poczucie ludzkiej przyzwoitości. Nierzadko stanowi realne zagrożenie zdrowia lub życia.
Szkodzi też naszemu społeczeństwu i pogarsza jakość życia nie tylko migrantów, ale także polskich obywateli i obywatelek.
Nie jest w naszym wspólnym interesie większa liczba osób bezdomnych. Nie jest korzystne pogarszanie stanu zdrowia ogółu mieszkańców. Tymczasem pozostawianie Ukrainek i Ukraińców bez pomocy grozi podwojeniem w Polsce liczby ludzi w kryzysie bezdomności, co generuje dodatkowe wydatki państwa (na poziomie ponad 300 milionów złotych rocznie).
Wzrośnie też liczba osób, które będą zmuszone korzystać z pomocy medycznej w trybie pilnym, poprzez SOR, co obciąży i tak już obciążony system.
Ograniczenie pomocy dla uchodźców z Ukrainy w kryzysowej sytuacji nie przyniesie oszczędności, a wręcz przeciwnie:
będzie generować wydatki dla budżetu i dyskomfort całego społeczeństwa.
Przypomnijmy: blisko 80 procent uchodźców z Ukrainy w wieku produkcyjnym pracuje i płaci w Polsce podatki. Generują blisko 15 miliardów przychodów do budżetu naszego kraju i 2,7 procent PKB. Ukraińscy uchodźcy dokładają do budżetu wystarczająco dużo, aby państwo zadbało o osoby najsłabsze.
Same wpływy ze składki zdrowotnej pracujących w Polsce Ukrainek i Ukraińców przekroczyły w 2025 r. 4,1 miliarda złotych. Koszt leczenia wszystkich Ukraińców wyniósł 2,57 mld, z czego wydatki na rzecz uchodźców wynosiły 723 mln. Bilans w dziedzinie opieki zdrowotnej wynosi zatem plus 1,5 mld zł – Ukrainki i Ukraińcy zarabiają w Polsce na pokrycie kosztów leczenia współobywateli. Pozbawianie ich prawa do korzystania z pomocy nie jest ekonomicznie uzasadnione.
Nie godzi się odbierać pomocy tym, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują.
Z poważaniem,
Polityka społeczna
Rosja
Uchodźcy i migranci
Ukraina
Andrzej Domański
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Marcin Kierwiński
Jolanta Sobierańska-Grenda.
Donald Tusk
Ministerstwo Finansów
Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
Ministerstwo Zdrowia
Rząd Donalda Tuska (drugi)
Pomóżmy Ukraińcom
Ukraińcy w Polsce
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Komentarze