0:00
Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...
01 lutego 2021

Sędzia Piebiak, „kadrowy Ziobry", kandyduje do neo-KRS. Jeśli Sejm go wybierze, poznamy zamiary PiS

Główny bohater tzw. afery hejterskiej chce zostać członkiem upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. Jeśli Sejm go wybierze, Łukasz Piebiak wzmocni frakcję „jastrzębi". Będzie to znak, że PiS chce „na ostro" dokończyć zmiany w sądownictwie

Wydrukuj

„Podjąłem decyzję o zgłoszeniu swojej kandydatury” - ogłosił w poniedziałek 1 lutego 2021 w mediach społecznościowych były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Będzie kandydował do Krajowej Rady Sądownictwa.

„Moje doświadczenia będą pomocne”

Piebiak chwali się swoimi osiągnięciami w Ministerstwie Sprawiedliwości: „Byłem współautorem i koordynatorem pierwszej od 30 lat fundamentalnej reformy sądownictwa. Wprowadzane zmiany likwidowały patologie wymiaru sprawiedliwości, przez co stałem się celem bezprecedensowego ataku środowisk zagrożonych tymi reformami”.

Jednocześnie prosi o poparcie nie tylko sędziów, ale też obywateli:

„Dla wzmocnienia demokratycznej legitymizacji mojej kandydatury chciałbym uzyskać poparcie nie tylko sędziów ale i maksymalnie dużej grupy obywateli, którym idea prawdziwej, skutecznej reformy wymiaru sprawiedliwości leży na sercu”.

Szanowni Państwo,

w związku z obwieszczeniem Marszałka Sejmu z dnia 20 stycznia 2021 r. o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członka Krajowej Rady Sądownictwa wybieranego spośród sędziów (M.P. z 25 stycznia 2021 r., poz. 100) podjąłem decyzję o zgłoszeniu swojej kandydatury.

Przez prawie 4 lata jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości sprawowałem nadzór nad sądownictwem powszechnym. Byłem współautorem i koordynatorem pierwszej od 30 lat fundamentalnej reformy sądownictwa. Wprowadzane zmiany likwidowały patologie wymiaru sprawiedliwości, przez co stałem się celem bezprecedensowego ataku środowisk zagrożonych tymi reformami. Właśnie dla powodzenia reformy sądownictwa odszedłem z Ministerstwa Sprawiedliwości, a swojego dobrego imienia zacząłem bronić z powodzeniem w sądach. Dziś to autorzy tych ataków uciekają przed wymiarem sprawiedliwości, a ich fałszywe dowody upadają.

Żywię głębokie przekonanie, że reforma która jest niezbędna dla Polski i jej obywateli, zostanie dokończona. Jest to nie tylko potężne wyzwanie legislacyjno – organizacyjne spoczywające na władzy politycznej i aparacie administracyjnym podległym Ministrowi Sprawiedliwości, to również kompleks powinności i uprawnień spoczywających na Krajowej Radzie Sądownictwa, z odpowiedzialnością za stan kadry sędziowskiej na czele.

Moje doświadczenie i wiedza dotyczące realnego stanu wymiaru sprawiedliwości będą niezmiernie pomocne w tym dziele. Dlatego zwracam się do każdego z Państwa o wsparcie mojej kandydatury swoim podpisem. Dla wzmocnienia demokratycznej legitymizacji mojej kandydatury chciałbym uzyskać poparcie nie tylko sędziów ale i maksymalnie dużej grupy obywateli, którym idea prawdziwej, skutecznej reformy wymiaru sprawiedliwości leży na sercu. Wzory urzędowe list poparcia można znaleźć tu. Sędziów zachęcam do udzielenia poparcia na obydwu listach: w końcu jesteśmy obywatelami jak wszyscy inni.

Podpisane listy poparcia proszę przesyłać na adres: Łukasz Piebiak, skrytka pocztowa nr 74, 00-968 Warszawa 45 w terminie do 19 lutego b.r. włącznie. 25 lutego b.r. upływa termin złożenia list do Marszałka Sejmu.

Dziękuję za wszelką pomoc. Z poważaniem, sędzia Łukasz Piebiak.

W styczniu 2021 w KRS zrobił się wakat. Na emeryturę przeszła kończąca 70 lat sędzia Teresa Kurcyusz-Furmanik. Kandydatury mogą zgłaszać grupy 25 sędziów lub dwóch tysięcy obywateli. Ostatecznego wyboru dokona Sejm.

Kim jest Łukasz Piebiak?

Piebiak to jeden z głównych bohaterów tzw. afery hejterskiej z 2019 roku.

Od 2015 był wiceministrem sprawiedliwości. W sierpniu 2019 podał się do dymisji po tym, jak Onet ujawnił, że miał zainicjować i koordynować akcję hejterską wymierzoną w sędziów krytykujących zmiany w wymiarze sprawiedliwości wprowadzane przez PiS. Ofiarą prześladowań padł m.in. szef stowarzyszenia Iustitia Krystian Markiewicz.

Według Onetu Emilii, znanej na Twitterze jako „mała Emi", Piebiak radził, by wykorzystała anonimowe oszczerstwa wobec Krystiana Markiewicza, „nie zostawiając śladów”:

„Ludzie to rozniosą, a Markiewicz przygaśnie wiedząc co na niego jest” - miał pisać.

Piebiak miał też według Onetu należeć do grupy „Kasta” na komunikatorze WhatsApp. Należeli do niej sędziowie sympatyzujący z obozem władzy. W grupowych wiadomościach obrzucali wyzwiskami sędziów, wulgarnie z nich żartowali. Członek tej grupy, sędzia Konrad Wytrykowski, miał wymyślić akcję wysyłania anonimowych pocztówek do I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf z hasłem „Wypierdalaj".

Za „aferę hejterską" do dziś nikt nie poniósł odpowiedzialności. Ofiarami pozostają sędziowie, którzy byli szykanowani przez „małą Emi". W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną" Piebiak uznał aferę hejterską za „sztuczną i wydumaną", stwierdził, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Skoordynowane ataki w mediach społecznościowych dotknęły co najmniej 20 sędziów, m.in. związanych ze stowarzyszeniem Iustitia. Członkowie Iustitii, w tym jej szef, Krystian Markiewicz, złożyli zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie. O postępach w śledztwie nie słychać.

Nie tylko „afera hejterska”

Jednak to nie cała działalność Piebiaka wymierzona w niepokornych sędziów. Stał też na czele specgrupy w Ministerstwie Sprawiedliwości, która miała się zajmować dyscyplinarkami sędziów.

W 2019 roku prześwietliliśmy aktywność Piebiaka na Facebooku. Były wiceminister obserwował m.in. strony: Mam Beke z Lewactwa, Beka z totalnej opozycji, Lewakuacja, Popieranie PO świadczy o brakach w samodzielnym rozumowaniu, Wataha – nie dorżniecie nas, Chujowy Lwów, Kretynika polityczna. Wiele z nich jest związana ze skrajną prawicą.

Po odejściu z ministerstwa Piebiak pracuje w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości, również podległym Zbigniewowi Ziobrze.

Były wiceminister chce teraz być nie tylko członkiem KRS, ale także awansować na sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego. W październiku zgłosił swoją kandydaturę i tam.

Piebiak wzmocniłby „jastrzębie” w KRS

Jak pisaliśmy, upolityczniona KRS podzieliła się na frakcję „jastrzębi” i „gołębi”. Pierwsi są związani ze Zbigniewem Ziobrą i z Piebiakiem. Drudzy - opowiadają się za bardziej umiarkowanym kursem, nie chcą, by członkowie nowej KRS awansowali samych siebie.

To „jastrzębie" odpowiadają za niedawny przewrót w KRS. 14 stycznia 2021 roku nagle został odwołany przewodniczący KRS, Leszek Mazur, który wcześniej krytykował w mediach proceder dorabiania na dietach przez członków tej frakcji.

Już 29 stycznia Rada wybrała nowego przewodniczącego - został nim Paweł Styrna, związany z frakcją „gołębi". Dostał 12 głosów, a kandydat „jastrzębi” - 10. Okazało się, że zwolennicy ostrego kursu nie mają większości.

Dokończyć „dzieła” Ziobry i Kaczyńskiego

W oświadczeniu Łukasz Piebiak pisze, że dokończenie „reformy" sądownictwa spoczywa również na KRS - „z odpowiedzialnością za stan kadry sędziowskiej na czele". I on chce w tym „dziele" pomóc.

KRS między innymi decyduje o awansach sędziowskich. Rozpatruje kandydatury na sędziów wszystkich szczebli - od Sądu Najwyższego po sądy powszechne. Zajmuje się też przenoszeniem sędziów w stan spoczynku, czuwa nad przestrzeganiem zasad etyki zawodowej, może żądać wszczęcia postępowań dyscyplinarnych. I powinna bronić sędziowskiej niezależności - czego nie robi.

Członkami Rady są dziś głównie sędziowie współpracujący z resortem Zbigniewa Ziobry.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne