0:00
08 marca 2021

Sędzia Tuleya złoży precedensowy pozew. Chce, by sąd przywrócił go do pracy i wydawania wyroków

Igor Tuleya pozywa macierzysty sąd okręgowy - jego prezes Piotr Schab odsunął go od wykonywania funkcji sędziego. Tuleya chce, by sąd ustalił, że nadal jest czynnym sędzią i pozwolił mu na szybki powrót na salę sądową

Wydrukuj

To niespodziewany zwrot w sprawie sędziego Igora Tulei, symbolu walki o niezależność wymiaru sprawiedliwości. W poniedziałek 8 marca w samo południe pełnomocnik sędziego profesor i adwokat Michał Romanowski złożył w stołecznym sądzie wniosek o tzw. zabezpieczenie.

Celem wniosku jest ustalenie, że Tuleya nie został zawieszony w prawach sędziego przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Mec. Romanowski chce też, by sąd nakazał prezesowi Sądu Okręgowego w Warszawie Piotrowi Schabowi (nominat Ziobry) i wiceprezesowi tegoż sądu Przemysławowi Radzikowi (nominat Ziobry, odpowiada za pion karny, w którym jest Tuleya) natychmiastowe dopuszczenie sędziego do orzekania.

Wniosek o zabezpieczenie poprzedza pozew do sądu pracy, który wkrótce przeciwko sądowi okręgowemu złoży Tuleya.

„Tak jak zapowiadałem, nie składam broni. Będę teraz dochodził swoich praw przed sądem pracy. Pomagać mi będą pro bono prof. Michał Romanowski i adwokat Katarzyna Zarzycka

- mówi OKO.press sędzia Igor Tuleya.

Ale to nie koniec walki Tulei w tym tygodniu. Na piątek 12 marca 2021 roku w charakterze podejrzanego wzywa go po raz trzeci na przesłuchanie Prokuratura Krajowa, która chce postawić mu absurdalny zarzut karny. To od jej działań zaczęły się obecne problemy sędziego. Tuleya, tak jak do tej pory, wezwanie zignoruje, ale będzie tego dnia pod Prokuraturą Krajową na pikiecie. I liczy się z tym, że prokuratura może próbować go tam zatrzymać i przy pomocy policji siłą doprowadzić na przesłuchanie.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Co może dać Tulei wniosek o zabezpieczenie

Złożony w poniedziałek 8 marca wniosek o zabezpieczenie trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza. Pełnomocnik sędziego, adwokat Michał Romanowski wnosi, by sąd w ramach wniosku orzekł, że Tuleya ma pełnię praw i obowiązków służbowych wynikających z powołania na urząd sędziego. Chce też, by sąd orzekł, że uchwała nielegalnej Izby Dyscyplinarnej z listopada 2020 roku, na mocy której bezterminowo zawieszono Tuleyę w prawach sędziego, nie obowiązuje.

To na podstawie tej uchwały prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Schab odsunął sędziego od orzekania. Adwokat Romanowski chce ponadto, by w ramach wniosku o zabezpieczenie sąd nakazał Schabowi i jego zastępcy Przemysławowi Radzikowi przywrócenie Tulei do pracy.

Wniosek o zabezpieczenie poprzedza złożenie pozwu przeciwko Sądowi Okręgowemu w Warszawie. Trafi on do sądu w najbliższych dniach. W pozwie Tuleya będzie domagać się ustalenia stosunku pracy, jaki wiąże go z sądem oraz dopuszczenie do pracy. Proces przed sądem pracy - aż do prawomocnego wyroku - może jednak potrwać kilka lat. Więc pełnomocnicy Tulei chcą, by sąd na czas procesu zabezpieczył jego roszczenia. Co ważne orzeczenie o zabezpieczeniu wydawane jest szybko.

Za co Prokuratura Krajowa ściga Tuleyę

Przypomnijmy. Sędzia Tuleya znany jest z obrony wolnych sądów i niezależnych orzeczeń. Spotyka się z obywatelami i tłumaczy, po co jest praworządność oraz niezależne sądy. Dla obecnej władzy jest jednym z najbardziej znienawidzonych sędziów. Zaczął go ścigać wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który PiS powołał do ścigania niezależnych sędziów i prokuratorów. Wydział ten chce postawić Tulei absurdalne zarzuty za wpuszczenie dziennikarzy na krytyczne dla PiS orzeczenie.

W tym celu prokuratura wystąpiła o uchylenie mu immunitetu, a nielegalna Izba Dyscyplinarna SN w listopadzie 2020 roku zgodziła się na postawienie mu jednego zarzutu karnego. Jednocześnie Izba zawiesiła go bezterminowo w wykonywaniu funkcji sędziego i obniżyła o 25 procent pensję.

Tuleya nie uznaje jednak Izby jako legalnego sądu i dlatego zlekceważył już dwa wezwania na przesłuchanie do Prokuratury Krajowej. Nie jest sam. Murem stoją za nim niezależni sędziowie, a jego sprawa stała się rozpoznawalnym w UE dowodem na represje wobec polskich sędziów.

Tulei to jednak nie złamało. Na początku marca złożył w sądzie wniosek do prezesa o przywrócenie do pracy. Ale prezes Piotr Schab go zlekceważył. Bo nadal powołuje się na decyzję nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Sędzia chciał wrócić do pracy, bo kilka dni wcześniej Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał precedensowe orzeczenie, w którym uznał, że nadal jest czynnym sędzią, a decyzja Izby Dyscyplinarnej o jego zawieszeniu i uchyleniu mu immunitetu nie obowiązuje.

Adwokat: przywrócenie Tulei do orzekania jest w interesie obywateli

Argumenty o nielegalności Izby Dyscyplinarnej są też podstawą złożonego właśnie do sądu wniosku o zabezpieczenie oraz zapewne będą podstawą pozwu przeciwko Sądowi Okręgowemu w Warszawie. Profesor i adwokat Michał Romanowski we wniosku o zabezpieczenie podkreśla, że uchwała Izby Dyscyplinarnej dotycząca Tulei jest orzeczeniem nieistniejącym. Bo wydał ją organ, który nie jest sądem. A skoro tak, to nie wywołuje żadnych skutków prawnych i nie może być podstawą odsunięcia od orzekania.

Adwokat powołuje się na dwa orzeczenia TSUE, wyrok Sądu Najwyższego i uchwałę pełnego składu Sądu Najwyższego, z których wynika, że Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem, a jej orzeczenia nie są obowiązujące.

Adwokat na poparcie wniosku o wydanie zabezpieczenia powołuje się również na niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego, w którym uznano, że Tuleya nadal jest czynnym sędzią.

Przekonuje, że odsunięcie od sądzenia na podstawie nieistniejącej decyzji Izby Dyscyplinarnej narusza prawo do pracy sędziego, bo został on pozbawiony możliwości wykonywania swojego zawodu. Dostaje też o 25 procent niższe wynagrodzenie. Jednocześnie sędzia nie może ani wykonywać innego zawodu, ani dorobić do pensji.

Pełnomocnik Tulei we wniosku o zabezpieczenie podnosi ponadto, że odsunięcie od orzekania narusza dobre imię sędziego. A jego zawieszenie może negatywnie wpływać na innych sędziów, powodując u nich tzw. efekt mrożący. Bo widzą, co może ich czekać, jeśli wydawane orzeczenia nie będą zgodne z oczekiwaniami władzy. To z kolei będzie krępować niezawisłość sędziowską, w szczególności w procesach, których stroną jest państwo. Dlatego zdaniem adwokata w interesie publicznym jest szybkie przywrócenie Tulei do orzekania.

Zaś w oświadczeniu przygotowanym dla stowarzyszenia sędziów Iustitia - broni Tulei - prof. Michał Romanowski pisze:

„Prezes Piotr Schab stawia się ponad prawem, odmawiając respektowania orzeczeń TSUE i SN. Postawa prezesa jest niegodna sędziego, dla którego prawo, a nie oczekiwania władzy wykonawczej, powinny stanowić jedyne kryterium postępowania. Prezes rażąco narusza prawa sędziego Tulei jako sędziego, jako pracownika i jako osoby” - pisze prof. Romanowski.

I dodaje: „Bezprawne uniemożliwianie Igorowi Tulei wykonywania zawodu sędziego może stanowić przestępstwo z art. 218 § 1a kodeksu karnego polegające na złośliwym i uporczywym naruszaniu praw pracownika”.

Zakaz dla Tulei i ściganie za jego obronę

Sędzia Igor Tuleya za swoją niezależność ścigany jest nie tylko przez Prokuraturę Krajową. Za krytykę „reform” Ziobry i spotkania z obywatelami ma kilka postępowań założonych przez rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry. Głównym rzecznikiem jest Piotr Schab (jednocześnie prezes sądu i przełożony Tulei), a jego zastępcami Przemysław Radzik (od niedawna wiceprezes sądu i przełożony Tulei) i Michał Lasota.

Ponadto Tuleyę dotknęły ostatnio szykany służbowe. Przemysław Radzik zakazał mu nagrywania felietonów o sądach i praworządności dla Halo.Radio. Sędzia jednak nagrywa je dalej i liczy się z kolejną dyscyplinarką.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dyscyplinarka grozi też sędziemu Piotrowi Gąciarkowi, który pracuje z Tuleyą w tym samym sądzie. Prezesowi sądu nie spodobało się to, że Gąciarek zorganizował pikietę w obronie Tulei pod Prokuraturą Krajową i krytykował na niej prokuraturę oraz Izbę Dyscyplinarną. Dlatego prezes chce ścigania Gąciarka na drodze dyscyplinarnej.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne