Sędziowie Sądu Rejonowego napisali list do Zbigniewa Ziobry z żądaniem usunięcia z funkcji prezesa sądu Macieja Nawackiego. W piśmie powołują się na niesłuszne zawieszenie w obowiązkach sędziego Pawła Juszczyszyna. Ale nie tylko. Przypominają, jak w kwietniu 2019 nasłał na nich policję za... sfotografowanie się przed sądem

Sędziowie Sądu Rejonowego w Olsztynie domagają się od Ministra Sprawiedliwości odwołania Macieja Nawackiego z funkcji Prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie.

„W naszej ocenie podjęta przez Prezesa Macieja Nawackiego w dniu 29 listopada 2019 r. decyzja o zarządzeniu natychmiastowej przerwy w wykonywaniu czynności służbowych przez Sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie Pawła Juszczyszyna pozbawiona jest podstaw faktycznych i prawnych, co potwierdziło orzeczenie Sądu Najwyższego, Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 5 grudnia 2019 r., sygn. akt III PO 7/18”

– argumentują w piśmie sędziowie.

Sędzia Paweł Juszczyszyn, wykonując wyrok TSUE z 19 listopada 2019 roku, zażądał od Kancelarii Sejmu ujawnienia tajnych list poparcia do KRS. Za swoje działanie został cofnięty z delegacji przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz postawiono mu zarzuty dyscyplinarne. Kilka dni później prezes SR w Olsztynie Maciej Nawacki zawiesił go w wykonywaniu obowiązków na miesiąc.

„Pan Maciej Nawacki podjął tę decyzję, mimo że dotyczy go osobiście, z pogwałceniem zasady, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie”

– argumentowali olsztyńscy sędziowie. Nawacki jest bowiem członkiem KRS i to wokół jego zgłoszenia narosło najwięcej kontrowersji.

Ustawa wymagała, by pod listami kandydaci do KRS zebrali 25 podpisów. Maciejowi Nawackiemu udało zebrać się ich 28. Nie wiadomo do końca, kim byli podpisani sędziowie.

W sierpniu 2019 ujawniło się ośmiu, którzy podpisali się pod listą Nawackiego. Ale czterech spośród nich swoje podpisy wycofało. Jeszcze wcześniej wycofanie swojego poparcia ujawniła inne osoba (choć zrobiła to po ogłoszeniu list przez Kancelarię Sejmu). Oznacza to, że Nawackiemu mogło zabraknąć co najmniej jednego podpisu. Spekulowano, że uzupełnił ten brak, samodzielnie podpisując się pod swoją kandydaturą, co sędzia ostatecznie potwierdził.

Być może sędzia Paweł Juszczyszyn będzie miał okazję sprawdzić listę poparcia sędziego Nawackiego i innych członków KRS już 21 stycznia.

Izba Dyscyplinarna potwierdza: niesłusznie zawiesił

Pismo sędziów pochodzi jeszcze z połowy grudnia, zatem nie podnoszą tam kolejnego argumentu do odwołania Nawackiego, jakiego, dość nieoczekiwanie, dostarczyła później Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.

Jak wspomnieliśmy, 29 listopada Nawacki zawiesił Juszczyszyna w obowiązkach. Na maksymalny możliwy czas – jeden miesiąc. Zrobił to, tłumacząc się „dobrem wymiaru sprawiedliwości”, bo Juszczyszynowi rzecznik dyscyplinarny postawił cztery zarzuty dyscyplinarne.

Zarządzenie Nawackiego trafiło do Izby Dyscyplinarnej, która 23 grudnia na posiedzeniu niejawnym zdecydowała o jego uchyleniu. Izba w uzasadnieniu zasugerowała, że zarzuty dyscyplinarne wobec Juszczyszyna są jej zdaniem zasadne, ale nie są powodem, dla którego sędziego powinno się automatycznie odsuwać od orzekania.

Policja wezwana do sędziów

Sędziowie z Olsztyna wspominają w liście, że Nawacki jest aktywny w mediach społecznościowych, a jego wypowiedzi godzą w powagę urzędu.

„Szereg innych jego zachowań i decyzji, w tym bezpodstawne zawiadomienie Policji o spotkaniu sędziów tut. Sądu w celu wykonania zdjęcia, budzi nasze zastrzeżenia” – piszą sędziowie.

Chodzi o głośną akcję z kwietnia 2019. Sędziowie Sądu Rejonowego chcieli zebrać się przed budynkiem, by zrobić sobie zdjęcie z poparciem dla sędzi Doroty Lutostańskiej, która miała dyscyplinarkę za koszulkę z napisem „Konstytucja”. Gdy zaczęli zbierać się przed budynkiem, okazało się, że czeka tam na nich zaparkowany wóz policyjny, a wokół kręcą się funkcjonariusze.

Sędziowie przeszli pod budynek pobliskiego Sądu Okręgowego, gdzie zrobili sobie zdjęcie. Wóz pojechał za nimi, policjanci wysiedli z pojazdu i spisali sędziów, wyjaśniając, że takie było „polecenie z góry”.

Maciej Nawacki przyznał później na Twitterze, że to on zawiadomił policję. Twierdził, że zgromadzenie było nielegalne, a policję powiadomił w trosce o bezpieczeństwo sędziów.

Dodawał też, że legitymowanie przez policję „skutecznie wpływa na zachowanie legitymowanych”.

Sędziowie list do Zbigniewa Ziobry kończą stwierdzeniem, że dalsze pełnienie funkcji prezesa Sądu Rejonowego przez Nawackiego jest nie do pogodzenia z dobrem wymiaru sprawiedliwości (art. 27 ust. 1 pkt. 2 ustawy o ustroju sądów powszechnych).

Pod listem podpisało się ponad 40 sędziów. Minister na pismo jeszcze nie odpowiedział.

Grudniowe uchwały

List nie był pierwszą tego rodzaju inicjatywą sędziów z Olsztyna. Jeszcze wcześniej, w poniedziałek 2 grudnia 2019 Zgromadzenie Sędziów Okręgu Olsztyńskiego podjęło trzy uchwały, w których żądali m.in.:

  • natychmiastowego przywrócenia do pełnienia czynności służbowych sędziego Juszczyszyna;
  • powołania niezależnego Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa;
  • odwołania rzeczników dyscyplinarnych Schaba, Lasoty i Radzika.

Sędziowie z SR w Olsztynie, 2 grudnia 2019 r.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.


Komentarze

Masz cynk?