0:00
Prawa autorskie: Jakub Porzycki / Agencja GazetaJakub Porzycki / Age...
05 maja 2020

Sondaż: II tura koszmarem Dudy. Jego wygrana w wyborach byłaby niespodzianką

Sondaż Ipsos dla OKO.press dowodzi, że wygrana Andrzeja Dudy w II turze prawdziwych wyborów prezydenckich byłaby mało prawdopodobna. Wybory pocztowe i bojkot tych wyborów przez opozycję to jego jedyna szansa

Wydrukuj

W zamieszaniu politycznym i w czasie pandemii koronawirusa trudno zmierzyć szanse kandydatów na wygraną w wyborach prezydenckich. Nie dlatego, by preferencje wyborców były tajemnicą - niepewność wprowadzają działanie obozu władzy.

Parcie PiS do wyborów w czasie epidemii i ostentacyjne łamanie demokratycznych procedur powodują, że zachowanie wyborców opozycji jest trudne do przewidzenia: nie wiemy, ilu z nich ostatecznie wybory zbojkotuje, a ilu jednak zdecyduje się oddać głos.

Dodatkowa niepewność to nieznana data wyborów oraz ich forma: nie wiemy, czy będą korespondencyjne czy przy urnach.

Jak pokazał ukończony 29 kwietnia sondaż OKO.press, w głosowaniu korespondencyjnym w maju tura byłaby tylko jedna, a urzędujący prezydent wygrałby z dużą przewagą. Taki jest efekt decyzji o bojkocie wyborów przez większość elektoratu opozycji, np. aż 75 proc. wyborców KO.

Odpowiedzi na inne pytanie pokazały, że w normalnym głosowaniu w lokalach wyborczy, już bez zagrożenia epidemicznego, druga tura byłaby pewna, a z Dudą (w I turze 42 proc.) walczyliby albo Szymon Hołownia (15 proc.), albo Władysław Kosiniak-Kamysz (12 proc.).

Nie wiadomo jednak, w jakim stopniu fatalny wynik Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (7 proc. w I turze) nie jest skutkiem jej anty-wyborczego nastawienia wobec "pocztyliady".

W pytaniu o II turę postanowiliśmy więc rzecz uprościć najbardziej jak się da, by wyeliminować niepewne zmienne i uzyskać jak „najczystszy” obraz preferencji wyborczych. Zapytaliśmy ankietowanych: „Gdyby doszło do II tury majowych wyborów i znalazłby się w niej Andrzej Duda oraz inny/a kandydat/ka, na kogo by Pan/i zagłosował/a?".

Do wyboru daliśmy trzy możliwości:

  • na Andrzeja Dudę,
  • na innego kandydata lub kandydatkę, kimkolwiek będzie (co oznacza głosowania na zasadzie „byle nie Duda”),
  • na Andrzeja Dudę lub innego kandydata, w zależności kto nim będzie.

W ten sposób zbadaliśmy twarde elektoraty Dudy oraz opozycji, a także miękki, wahający się elektorat opozycyjny, który w starciu Dudą zagłosuje tylko na konkretnego, ulubionego kandydata.

Wnioski? Fatalne dla urzędującego prezydenta.

Kapryśni wyborcy pogrążą Dudę

Pierwszy rzut oka na wynik badania jest pozornie optymistyczny dla Andrzeja Dudy. W II turze zagłosuje na niego na pewno 43 proc. wyborców. Elektorat opozycji tak zdeterminowany, by zagłosować przeciwko Dudzie bez różnicy, czy kontrkandydatem będzie Hołownia, Kidawa-Błońska, Biedroń, czy Bosak, to 39 proc.

Niby Duda ma więc przewagę. Ale kiedy spojrzymy głębiej w badanie Ipsos dla OKO.press, zobaczymy, że rezerwy prezydenta topnieją. A „górka” dodatkowych wyborców w porównaniu z I turą wynosi... 1 pkt proc. (czyli statystycznie jej nie ma). Brak udziału w drugiej turze według podanych przez nas kryteriów zadeklarowało w tym wypadku 8 proc. badanych.

Wyborcy wybierający trzecią możliwość - „Duda albo ktoś inny” - to w praktyce w y ł ą c z n i e elektorat opozycyjnych partii i opozycyjnych kandydatów z pierwszej tury. Są to więc „kapryśni” wyborcy opozycji: np. ta część elektoratu Konfederacji i PSL, która zagłosowałby na Dudę, gdyby w II turze zmierzył się z Robertem Biedroniem. Albo część elektoratu Lewicy, który wolałby nawet Dudę niż Krzysztofa Bosaka.

Powtórzmy jednak: potencjalnie wszyscy ci wyborcy to zasób opozycji, nie PiS. Jeśli dołączymy ich do twardych wyborców „antyPiS”, proporcje w naszym badaniu stają się fatalne dla urzędującego prezydenta.

Rzecz jasna nie wszyscy, którzy się wahają, koniec końców zagłosują na opozycję. Załóżmy więc - to bardzo ostrożne założenie - że tylko 7 na 10 „kapryśnych” wyborców wskaże kandydata opozycji. Proporcje poparcia robią się wówczas dla Andrzeja Dudy złe: kandydat opozycji miałby 47 proc., prezydent - 45 proc. poparcia.

Prawicowi młodzi odwracają się od Dudy

Zapytacie: no dobrze OKO.press, ale skąd wiecie, że „kapryśni” wyborcy Konfederacji koniec końców nie zagłosują ostatecznie w większości na urzędującego prezydenta? Nasza analiza pokazuje, że to mało prawdopodobne. Bo poparcie dla Dudy w tym elektoracie spada. Spójrzmy.

W lutym 2020 Ipsos zbadał dla nas m.in. preferencje wyborców Konfederacji w możliwej drugiej turze. W tym pojedynek między Andrzejem Dudą a najbardziej obcym skrajnej prawicy kandydatem opozycji - Robertem Biedroniem. Prezydent zdecydowanie wygrywał w proporcjach: 53 do 25.

Dziś w elektoracie Konfederacji proporcje się odwróciły: 53 proc. wyborców skrajnej prawicy deklaruje, że zagłosuje na KAŻDEGO kandydata, który będzie bił się z Dudą w II turze. Ten wynik, gdyby miał się powtórzyć w wyborach, w praktyce zamyka Dudzie drogę do zwycięstwa w prezydenckiej dogrywce.

By dopełnić ten obraz, spójrzmy, jak mikry odsetek wyborców Konfederacji jest zdecydowanych zagłosować na Andrzeja Dudę w każdym możliwym starciu: to zaledwie 15 proc., wynik nie odbiegający w znaczącym stopniu od preferencji wyborców innych opozycyjnych partii.

Jak wiemy, jeśli będzie II tura wyborów prezydenckich, z urzędującym prezydentem zmierzy się niemal na pewno jeden z dwójki kandydatów: albo Szymon Hołownia, albo Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak widzieliśmy na wykresie z lutowego badania, to najbliżsi elektoratowi Konfederacji politycy poza Krzysztofem Bosakiem. To kolejna zła wiadomość dla prezydenta.

Gdzie indziej Duda nie ma czego szukać

W normalnych czasach i normalnych wyborach Duda byłby w potrzasku. Wśród elektoratu KO, Lewicy i PSL nie miałby czego szukać, a jego jedyną nadzieją byliby wyborcy Konfederacji, którzy jednak się od niego odwracają.

Omawiając wyniki lutowego wyniku badania Ipsos pisaliśmy:

„OKO.press nie zazdrości sztabowcom prezydenta. Gest w stronę części lewicowego elektoratu, nie dość, że niepewny w skutkach, to jeszcze będzie alienował wyborców Konfederacji. Uderzenie w tony skrajnej prawicy to niebezpieczeństwo odrzucenia przez część przychylnych Dudzie wyborców PSL oraz Hołowni.

Jak się nie obrócić, plecy z tyłu. A coś wymyślić trzeba".

No i PiS wymyślił. Znalazł rozwiązanie genialne w swej prostocie: postanowił zorganizować wybory tak skandalicznie niezgodne z prawem, Konstytucją i zasadami demokracji, by wyborcy opozycji je zbojkotowali. Wierny elektorat PiS deklaruje udział (w 88 proc.) i Duda ma wygraną w kieszeni.

Sondaż telefoniczny Ipsos dla OKO.press, metodą CATI, 27-29 kwietnia 2020, na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1016 dorosłych Polaków

Udostępnij:

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne